Odpowiedz na ten temat

Depresja i beznadzieja

  • Kulka32 2014.02.21 [18:55]
    Cześć Wam. Opiszę swoją nieciekawą historię.
    Mam 32 lata, i zero nadziei na przyszłość. Codziennie zastanawiam się jeszcze po co żyję.
    Urodziłam się w biednej rodzinie robotniczo-chłopskiej (mama jest ogrodnikiem pracującym niegdyś w PGR, a tata pracownikiem fizycznym na kolei). Z dzieciństwa pamiętam tylko szare betonowe bloki, pasztetową i pastę jajeczną w przedszkolu. Już w podstawówce byłam "inna". Czułam się nieswojo, nie miałam kontaktu z koleżankami. Nudziły mnie te lekcje, czułam się ciągle głodna i niewyspana. Nikt nie chciał się ze mną kolegować, wołali na mnie "ta tłusta", dodatkowo w 3 klasie zaczęłam nosić okulary i zostałam "okularnicą".
    Miałam przez całą podstawówkę tylko dwie koleżanki, które potem poszły do innych szkół.
    Ja poszłam do odzieżówki, gdzie jakoś sobie radziłam, będąc jednak coraz bardziej samotna. Niektóre koleżanki zaszły w ciążę, inne przerwały szkołę.
    Próbowałam znaleźć pracę, ale się nie udawało, przyjmowali tylko na 3 albo 6 miesięcy, a ja nawet nie umiałam tam się załapać, bo jestem cicha, skromna i boję się odezwać.
    Dostałam pracę w zakładzie produkcyjnym, w którym jednak były zwolnienia, i padło też na mnie, bo byłam "najmłodsza".
    Załapałam się na chwilę do spożywczaka, ale potem znów wróciła stara bieda.
    W międzyczasie tata stracił pracę, a mama przeszła na rentę i zagroziła nam eksmisja.
    Wyjechałam z koleżanką do roboty za granicę i trochę zarobiłam, wystarczyło na dwa lata jako takiego życia.
    Potem przez internet poznałam chłopaka. Miał na imię Marcin, był wspaniały, prawił komplementy, obiecał że ze mną zamieszka. Ja jak głupia uwierzyłam mu, a on mnie wykorzystał. Do dziś się nie mogę podnieść. Pewnie każdej innej gadał to samo. Jak to mówią, biednemu wiatr w oczy.
    Teraz pracuję na 3/4 etatu na kasie i już nie wytrzymuję psychicznie. Leczę się dodatkowo na depresję. Często widuję w sklepie koleżanki z mężami i dziećmi, ustawione, ładują zakupy do auta i jadą do swoich domów, nikt nawet nie powie cześć.
    Czuję się jak ostatnia ofiara losu. Wiem że inni mają gorzej, ale ja już naprawdę nie daję rady.
    Musiałam się wyżalić. Czuje się taka bezradna, bezsilna. W weekendy siedzę sama przed telewizorem i internetem. Czuję się że do niczego nie nadaję.
  • zwiędła ruta 2014.02.21 [21:22]
    Moja droga, cięzkie masz życie, ale popatrz jak doskonale sobie w nim radzisz. Potrafisz zarobić, masz pracę, wiele kobiet w dzisiejszych czasach jest samotnych. Ty jesteś jeszcze młoda, jest nadzieja, że kogoś poznasz. Depresję leczysz, to najważniejsze. Mimo przeciwności losu nie poddajesz się , a to ważne.
  • gość 2014.02.22 [12:53]
    ja mam gorzej od Ciebie, bo nawet pracy nie mam
  • gość 2014.02.22 [17:49]
    kulka 32 napisz do mnie może pomogę uwierzyć w siebie
  • gość 2014.02.23 [20:42]
    stare przysłowie muwi bez boga ni do proga to nie dziwota ze biede klepiecie
  • gość 2014.02.23 [21:05]
    Idz na przod byle sie nie cofac usmiechaj sie do wszystkich . Powiedz sobie jestem piekna i mloda cale zycie przedemna .
  • gość 2014.02.24 [16:27]
    widze, ze jest nas wiecej....
  • zwiędła runa 2014.02.24 [16:37]
    tez mam depresję, biorę leki od tygodnia. ni mi sie nie chce, wszystko jest mi ciezko robic, z niczego nie czerpie przyjemnosci.
  • gość 2014.02.25 [02:40]
    Dopiero po 3 tygodniach odczujesz znaczna poprawę
    Probowałas psychoterapii ?
  • zwiędła runa 2014.02.25 [11:32]
    tak ale nie pomogła
  • gość 2014.02.25 [13:39]
    Ale dziwny temat. Będąc po trzydziestce rozpamiętujesz porażki z podstawówki!To chore. Masz dobry fach w ręku (odzieżówka - rozumiem, że umiesz szyć). Własna firma i zarabiasz - może nie kokosy, ale wystarczy, teraz rękodzieło jest modne. Twoja przyszłość będzie taka, jaką SAMA sobie stworzysz. Mówię to z własnego doświadczenia - był moment w moim życiu, gdy myślałam tak samo, jak ty. Dopóki nie zrozumiałam, że wszystko zależy tylko ode mnie.
    A chyba najbardziej chodzi o to, że nie masz faceta, prawda? Jakby to był koniec świata.
  • gość 2014.04.24 [11:47]
    Bardzo przygnębiający jest Twój post, ale po części Ciebie rozumiem, mi jednak pomogła terapia, i chciałabym Ciebie również przekonać, abyś podejmowała się tego … jeśli mieszkasz w trójmieście, mogę polecić Ci fajnego dotkora,który pomógł mi wyleczyć się z depresji.. jego terapeutyczne i indywidualne podejście do mnie,powoli zaczęło działac. Jest nadzwyczaj ludzki- a jednak tego oczekiwałam,w ramach pomocy. Pomógł mi w dużym stopniu przezwyciężyć własne zahamowania i lęki. Pod koniec terapii poczułam , że odnieśliśmy wspólnie zwycięstwo nad przykrymi doświadczeniami ,które zniszczyły moje życie. Przejrzyj jego stronkę ( http://walentynykaneurologgdansk.pl/.. ) trzymam za Ciebie mocno kciuki i wierzę,że się uda.!!!
  • gość 2014.04.24 [13:12]
    Neurolog to nie psychoterapeuta.
  • gość 2014.04.24 [13:23]
    a co to, kryptoreklama? nie każdego na to stac. Nie ma tam cennika ale pewnie ze 100zl godzinka terapii kosztuje. Na leczenie to trzeba miec pieniedzy, a jak ktos zarabia 1200zl miesiecznie to jak ma go byc stac na terapie co?
  • gość 2014.04.25 [09:28]
    ja tez mam przeje... mam meza, trojke dzieci, komornika na glowie, dlugi i jest bardzo bardzo ciezko
    jesli jestes sama moze wyjedz do duzego miasta , nad wygladem tez można popracowac a faceta lepiej szukac w realu nie w necie
  • gość 2014.04.25 [09:47]
    to czasami po prostu zla dieta no to czasami tak wychodzi
    usmiech.gifwww.youtube.com/watch?v=fM3i2-hdbiQ
  • gość 2014.04.25 [10:03]
    Ja mam 32lata .dwoje dzieci męża.po drugiej ciąży zaczelam chorować.juz dwa lata i jest coraz gorzej.na dzien dzisiejszy nie mogę pracować musze zawiesić firmę.latam od lekarza do lekarza.codziennie czuje okropny ból.przez te problemy zaczela sie nerwica i chyba depresja.zaczal sie brak pieniędzy i dlugi.musze wrocic do domu rodzinnego bo juz nie stać mnie na wynajem.i co ja mam zrobić?ludzie póki macie zdrowie możecie wszystko.ja tracę nadzieje ze kiedyś będzie dobrze.lekarze rozkładają ręce.wyniki źle,prześwietlenia źle.jestem wrakiem czlowieka.mam myśli samobójcze ale dzieci trzymaja mnie przy życiu.
  • gość 2014.04.25 [11:40]
    pisałam wyzej, no dokładnie dopóki nie ma dzieci mozna jeszcze cos robic , wyjechac za granice itp po cholere siedziec w tym zafajdanym kraju
  • gość 2014.05.05 [16:45]
    Ja mam 32lata .dwoje dzieci męża.po drugiej ciąży zaczelam chorować.juz dwa lata i jest coraz gorzej.na dzien dzisiejszy nie mogę pracować musze zawiesić firmę.latam od lekarza do lekarza.codziennie czuje okropny ból.przez te problemy zaczela sie nerwica i chyba depresja.zaczal sie brak pieniędzy i dlugi.musze wrocic do domu rodzinnego bo juz nie stać mnie na wynajem.i co ja mam zrobić?ludzie póki macie zdrowie możecie wszystko.ja tracę nadzieje ze kiedyś będzie dobrze.lekarze rozkładają ręce.wyniki źle,prześwietlenia źle.jestem wrakiem czlowieka.mam myśli samobójcze ale dzieci trzymaja mnie przy życiu.
    &
    Odtruj sobie organizm - wątrobę, zrób lewatywy, irydolog, ziółka, te sprawy.
  • OnaGośćOna 2014.05.05 [16:58]
    Nie wolno sie poddawac, bo jesli stracicie wiare i nadzieje, wszystko stracicie..
  • gość 2014.09.11 [11:59]
    Przyczyną depresji bywają niedobory żelaza, zanim jednak rozpoczniesz kurację, wykonaj badanie krwi.
  • gość 2014.09.11 [16:45]
    Autorko skąd jesteś? Chętnie pójdę z Tobą na burgera
  • gość 2014.09.11 [17:59]
    Droga Autorko rozumiem Cię doskonale. Sama nie raz zastanawiałam się dlaczego niektórzy mają pod górkę przez całe życie. Od dzieciństwa po starość. Mam tu na myśli ludzi, którzy starają się normalnie żyć tak samo jak inni, a jednak ciągle tylko doświadczają porażki. Ja już dawno zauważyłam taką niesprawiedliwość. Przykre to. Człowiek na prawdę dostaje depresji i traci chęć do czegokolwiek, kiedy widzi że wkłada we wszystko tyle samo starań co inni, a nie udaję mu się nic.
  • gość 2014.09.11 [18:07]
    Z życiem jak z grą w karty. Jednemu się trafiają asy, innemu dziewiątki. Grać trzeba tym, czym się ma. Do końca. Tak już jest i nic się nie da zrobić. A ostatecznie i tak wszyscy się zestarzejemy i przegramy.
  • gość 2014.09.12 [20:50]
    autorko wyjedź ponownie za granicę, naucz się jakiegoś języka obcego na poziomie komunikatywnym, tam przynajmiej zarobisz i na pewno znajdziesz faceta, za granicą jest więcej do wyboru! Ja przynajmiej tak bym zrobiła
  • gość 2014.09.16 [21:18]
    smutno mi i zle.
  • gość 2014.09.16 [21:24]
    A co ty z ta zagranica??? Myslisz, ze tu praca i fajni faceci w nadmiarze???
  • gość 2014.09.16 [21:25]
    Tu dopiero lapia depresje ludzie, wiec sie zastanow co mowisz! !
    Chyba, ze radzisz jej wyrwac kolorowe goowno.
  • gość 2014.09.30 [01:47]
    I to niby kobiety są silniejsze psychicznie od mężczyzn.. a w życiu co któraś tam ma depresję...
    Szczerze, to użalacie się nad sobą, szukacie współczucia i zainteresowania ale na pewno większość z was nie ma depresji bo to poważna i ciężka choroba a przez takie pitolenie o depresji babkom którym jest po prostu smutno i wiodą szare, samotne życie, to słowo depresja jest nadużywane i traci na powadze.
    Większość ludzi w depresji albo o niej nie wie, albo wie, ale nie przyznaje się do tego a nie ogłasza wszem i wobec "bu bu bu tak mi smutno, mam depresję.."
    Żałosne kobiety czasami jesteście.
  • gość 2014.10.22 [12:55]
    To jest wątek, żeby sobie na wzajem pomóc, a nie dowalać jeszcze do pieca. Sam jesteś żałosny. Niestety takie szare i smutne życie to zwykle wypadkowa złych warunków na starcie,a potem złych decyzji życiowych. I kompletnej niewiary we własne możliwości. A na terapię można też iść na NFZ, ja chodzę (www.czpgdynia.pl ). To nie jest tak, że mam depresję, ale po prostu towarzyszy mi poczucie smutku i terapia pozwala mi o sobie źle nie myśleć.
  • gość 2014.12.08 [13:10]
    Znalazlam to forum bo tez czuje ze nie daje rady od dluzszego czasu zmagam sie z depresja m 20 lat i nie chce faszerowac sie lekami co radzicie depresje mam co najmniej 3 lata zaczelo sie od tradziku w szkole myslalam tylko o tym zeby mi ktos nie powiedzial ze jestem brzydka cale ostatnie 5 lat przemeczylam sie na tym ze kombinowalam jakby tu dobrze stanac potem jak na zlosc opadlo mnie lojotokowe zapalenie skory dzis zaczelam unikac ludzi mecze sie gdy przebywam wsrod ludzi a gdy mam cos powoedziec serce wali mi trzese sie do kogo mam sie zwrocic o pomoc bo czuje ze moje stadium to nie psycholog tylko psychiatra ale ja nie ufam lekarzom mam nirmalna podswiadomosc ktora mowi mi ze to nienormalne ale to jest silniejsze zero znajomyh poczucie wartosci zerowe nie potrafie sie z niczego cieszyc nie chce wyladawac w psychiatryku ale ja pracuje i nie moge sie nawet slupic jak wydaje ludziom kase tylko zastanawiam sie czy ktos na mnie nie patrzy; (mecze sie

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...