Odpowiedz na ten temat

Kto mieszka ze starymi po 30stce to po prostu max pasożyt

  • po 30stce i u starych 2017.01.06 [06:34]
    bo jak można rodziców męczyć w takim wieku, to jest tragedia być taką peezdą życiową, tragedia
  • taki jeden facet 33 2017.01.06 [13:44]
    Jeszcze samo mieszkanie z rodzicami nie czyni człowieka pasożytem. Wszystko zależy na jakich warunkach. Czy dany osobnik pracuje czy nie ? Czy dokłada się do mieszkania czy nie ?
    30+ latek/latka zdolny/a do pracy ,który siedzi z rodzicami w chałupie na d***e i jest bezrobotny to faktycznie trochę słabo.
  • gość 2017.01.06 [13:50]
    Ja pracuje ale mało się dokładam, mieszkam z rodzicami bo chcą, facet 37 lat, myślę już o własnym lokum. usmiech.gif
  • gość 2017.01.06 [14:14]
    mam 33 lata, jestem niepelnosprawna i mieszkam z rodzicami, dziekuje za uwage, uwazam sie za nieudacznika
  • taki jeden facet 33 2017.01.06 [14:21]
    " gość dziś [13:50]
    Ja pracuje ale mało się dokładam, mieszkam z rodzicami bo chcą, facet 37 lat, myślę już o własnym lokum. usmiech.gif "
    I co ? dogadujesz się , idzie wytrzymać ? Ja się wyprowadzałem od rodziców w wieku 28 lat i już było ciężko pod koniec nieraz.
  • gość 2017.01.06 [14:30]
    Ja mieszkam sobie z matką, płacę rachunki za mieszkanie, prąd, wodę, internety itp. i jakoś nie mam się za nieudacznika. Gdybym miał mieszkać sam to trochę smutno, a tak sobie nie wchodzimy na głowy, a przynajmniej ktoś poza mną w domu jest.
  • gośćlaura 2017.01.06 [14:37]
    Załóżmy,ze wylaczamy te osoby z tzw,pasożytów,ktore sa niepelnosprawne,czemu?wiecie wszyscy sami,po drugie te,ktore placa rachunki,badz też na nie dokladaja,rowniez takie osoby ktore opiekuja sie starszymi w rodzinie sami,rezygnujac przy tym z wlasnych planow,kariery itp,takie wedlug mnie przynajmniej nie sa pasozytami bo mieszkaja z rodzicami
  • gość 2017.01.06 [14:41]
    Dopóki facet nie ma kobiety to nie ma problemu z mieszkaniem z rodzicami. Wyobraźcie sobie jak miałby do domu gdzie mieszka ze starszymi przyprowadzić laskę i łupałby ją w pokoju obok. No bo przecież nie ma swojego mieszkania, to co? Ma być wstrzemięźliwy seksualnie do setki? Na samą mysl słabo mi.
  • gośćlaura 2017.01.06 [14:42]
    A pasozyci wedlug mnie to typowi maminsynki,ksiezniczki,ktorzy pomimo,ze pracuja,to grosza nie dokladaja sie ani na rachunki,ani nawet na jedzenie i inne wydatki,tylko micha pod nos i na gotowm siedza nie zwracajac uwagi na potrzeby rodzicow,wymagaja tylko,nawet co niektorzy nawet po sobie nie posprzataja w swoim pokoju,tak ja mysle,to sa pasozyty
  • gość 2017.01.06 [14:45]
    Mnie akurat na seksie nie zależy więc rybka. Zresztą jak masz partnerkę to się wyprowadzasz to chyba normalne, a dla tych którzy związki zaczynają od seksu to udanych chorób wenerycznych życzę.
  • gośćlaura 2017.01.06 [14:46]
    Do tej laski niech idzie ja lupac,hi,hi,bo ja znam takiego,co 9lat po slubie,a z zona mieszka u mamy i zone za sciana lupie,hi,hi,oboje pracuja,mogliby na stancje isc,ale mama ugotuje i zonie jego poda,kolacje im do lozka podaje,to jest chore dla mnie i wcale nie zazdroszcze,bo mi moj maz robi kolacje,a ja mezowi,sami mieszkamy,jest super
  • mamammmmmija 2017.01.06 [14:47]
    To że ktoś kto ma swój wiek i pracuje, a nie dokłada się do rachunków - to nie jego wina, tylko RODZICÓW!!! Sama mam syna i nie wyobrazam sobie żeby powyżej 30-tki siedzial mi na głowie nie dokładając się do niczego. To kwestia wychowania. Póki co mały ma 5 lat, ale nie zamierzam go rozpuszczać, a przede wszystkim zakorzenić mu szacunek do pieniądza. Musi pracowac i wiedziec co ile kosztuje, a wielu 30-latków nie ma o tym żadnego pojęcia.
  • gość 2017.01.06 [14:49]
    [14:45] Jasne, przecież nikt nie zaczyna znajomości od seksu. Najpierw ludzie się spotykają, pogadają, potem ślub, potem kupują mieszkanie, a dopiero potem uprawiają seks. Czas na leczenie.
  • gość 2017.01.06 [14:51]
    gość dziś [14:49]
    To ty podlecz się lepiej jeśli robisz inaczej. Strach pomyśleć ile pasożytów nosisz w sobie.
  • gość 2017.01.06 [14:52]
    [14:45] Jak masz partnerkę to wyprowadzasz się usmiech.gif
    Jasne, tak od razu ... Od razu wiesz że to ta/ten i kupujecie wspólne mieszkanie, a dopiero potem sprawdzacie czy jesteście dopasowani seksualnie. A potem najpewniej od razu rozwód - bo przecież ty seksu nie potrzebujesz prawie wcale, a on marzył o żonie, bo chciałby "moczyć" codziennie. Powodzenia!
  • gość 2017.01.06 [14:54]
    dopasowanie seksualne...
    to tylko pretekst do dawania d**y.
  • gość 2017.01.06 [15:00]
    [14:54] Nie zrozumiałaś. Moja kolezanka po roku rozwiodła się z mężem, bo chcieli po Bożemu, w kolejności. I jak wylądowali po ślubie w łózku, tak mąż nie dawał jej w ogóle spokoju. Mówił że nie po to czekał 3 lata, żeby teraz kochać się co tydzień. dziewczyna wysiadała psychicznie i fizycznie. Uratował ją rozwód. Do dziś ma wstręt do seksu, a przecież to jedna z piękniejszych sfer zycia.
    Mało jeszcze wiesz, za krótko zyjesz.
  • gość 2017.01.06 [15:05]
    Jak nastolatka może rozumieć dopasowanie seksualne?
  • gość 2017.01.06 [15:06]
    Zależy jaki kto ma plan na życie. Jeśli ktoś ma 35 lat i odkłada, planuje, to ok. Ale jak siedzi w domu i nic się nie dokłada, a planów zero - to totalny przegryw.
  • gość 2017.01.06 [15:07]
    [14:54] Ja np. mam za żonę kobietę z którą się dogaduję i w łóżku i poza nim. Wcześniej byłem ze śliczną kobietą, z którą super spędzało mi się czas, ale w łóżku była oziębła. Nie wyobrazam sobie z kimś takim spędzić całe życie, chyba że chodziłbym na boki. Ale to nie moja bajka. Bardziej uczciwy jest seks przed ślubem i rozstanie bez zobowiązań, niż oklamywanie swojej zony przez całe życie.
  • taki jeden facet 33 2017.01.06 [15:19]
    " gość dziś [14:54]
    dopasowanie seksualne...
    to tylko pretekst do dawania d**y. "
    Tak twierdzi kościół ,a w praktyce to wiadomo jak jest.
  • taki jeden facet 33 2017.01.06 [15:27]
    " gość dziś [15:05]
    Jak nastolatka może rozumieć dopasowanie seksualne? "
    To trzeba nauczyć nastolatkę ,że co innego jest dawanie d**y byle komu pod przymusem społecznym ,żeby sie "pochwalić koleżankom" ,a uprawianiem seksu z osobą którą się choć trochę poznało i czujemy się z nim/nią po prostu dobrze.
    Moja kolejność wygląda z punktu widzenia faceta wyglądała tak.
    1) Podoba mi się kobieta , zagaduje biore tel/ umawiam się na kawę
    2) narozmowie jak się fajnie nam gada to umawiamy się na kolejny raz. Juz na pierwszej randce jak jest chemia to moze dojsc do pocałunków/przytulania ,ale nie musi ..wszystko zależy jak się znajomość rozwija
    3) Kolejne randki , spotkania, kina,spacery, rozmowy , więcej czułości,prztulania, pieszczoty
    4) Gdzieś około miesiąca, dwóch znajomości jakoś naturalnie wychodzi pierwszy seks
    5) Po kolejnym czasie jak dalej jest ok, to poznanie z rodzicami
    6) Poznanie z dalszą rodziną , planowanie wspolnej przyszłości
    7) Gdzieś około po roku znajomości jak dalej jest ok, decydujemy się na wspolne mieszkanie ( wynajem )
    8) Jak się nam dobrze ze sobą mieszka , dalej się dogadujemy na różnych płaszczyznach, potrafimy rozwiązać problemy rozmową ,a nie rzucaniem mięsem to dopiero ślub / dzieci ..itd
  • taki jeden facet 33 2017.01.06 [15:31]
    to co wyżej pisałem to z punktu widzenia osoby dorosłej która jest w stanie się utrzymać. Nastolatki zatrzymują się max na punkcie 6.
  • gość 2017.01.06 [16:21]
    Po miesiącu to za wcześnie jak dla mnie
  • gość 2017.01.06 [16:25]
    mi zwykle po ok roku to zwykle dopiero klapki z oczu opadały
  • gość 2017.01.06 [17:48]
    Ja mieszkam z rodzicami bo ich utrzymuje....rzeczywiście-max pasożyt że mnie
  • gość 2017.01.06 [17:58]
    Ja mam 31 lat i mieszkam z rodzicami w dużym domu. Mam własny pokój, dokładam sie 200 zł miesiecznie. Ale mam ugotowane, posprzątane, sam nigdy nawet naczyń do zmywarki nie włozyłem, w domu tez nie sprzątam, robią to siostry. Ja pracuje i mam na własne wydatki, stac mnie na markowe ciuchy i wycieczki.
  • taki jeden facet 33 2017.01.06 [20:13]
    Kolego wyżej ,a jak przyprowadzasz panny do siebie to ...jakoś ci tak nie wstyd ?
  • gość 2017.01.06 [22:48]
    gość dziś [17:58]
    Ja mam 31 lat i mieszkam z rodzicami w dużym domu. Mam własny pokój, dokładam sie 200 zł miesiecznie. Ale mam ugotowane, posprzątane, sam nigdy nawet naczyń do zmywarki nie włozyłem, w domu tez nie sprzątam, robią to siostry. Ja pracuje i mam na własne wydatki, stac mnie na markowe ciuchy i wycieczki.
    Zgłoś
    typowa życiowa peezda
  • gość 2017.01.06 [23:28]
    a czego ma mi być wstyd, rodzice maja duży dom, mieszkają na piewszym piętrze, ja na drugim, jeden pokój jest zajęty przez siostre a dwa są wolne. Jeden jest taki ogólny a drugi jest pusty bo siostra wyjechała do innego miasta kilka lat temu. Frajerka z niej, nie korzysta z tego co tutaj ma, utrzymuje sie sama, zgrywa niezalezną, nawet nie przyjedzie ani sie nie odezwie do nas. Normalne ze rodzice wolą mnie bo im zapełniam pustke w domu, a ona to już moze nie wracać, nie chcemy jej tu
  • gość 2017.01.07 [07:04]
    wczoraj [14:41]- Wyobraźcie sobie jak miałby do domu gdzie mieszka ze starszymi przyprowadzić laskę i łupałby ją w pokoju obok.
    x
    Znam takiego (ale to nie ja jestem jego "laską"). Jak pytałam czy to mu nie przeszkadza, to twierdził, że NIE. Facet dobiega 40-tki. Jak dla mnie- masakra taka sytuacja. I następnego dnia "zderzenie" tej jego laski oko w oko z mamusią przed drzwiami łazienki (bo to sytuacja w bloku). Porażka po prostu. No ale faceci są bezkrytyczni niestety.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...