Odpowiedz na ten temat

kto z was ma ponad 30 lat i nie ma kompletnie przyjaciół

  • Resident Evil 4 2010.01.03 [00:00]
    kto z was ma ponad 30 lat i nie ma kompletnie znajomych, przyjaciół, koleżanek?

    Bo ja, tak mam sylwetsra spędziłam z psem smutas.gif w pracy jestem szefową i pewnie nikt nie domysla sie jaka jestem samotna smutas.gif
    nie mam nikogo...oprócz psa usmiech.gif
  • mroźny poranek 2010.01.03 [01:20]
    Ja tak mam,też na kierowniczym stanowisku...

  • intra 2010.01.03 [01:29]
    ja tez nie mam mimo iz mam meza i 2 dzieci samotnosc jest staszna
  • linka555 2010.01.03 [11:13]
    Już kiedyś poruszałam tutaj podobny temat... że z wiekiem jest wokół nas coraz mniej przyjaciół choć w szkole/na studiach były ich tłumy wokół nas. Niestety tak to już jest. Ja również nad tym ubolewam bo mam zaledwie 2 psiapsiółki które dodatkowo mieszkają daleko. Do bani!
  • smutaja 2010.01.03 [20:34]
    Puk puk
    Jesteście samotnice?
    Podnoszę rękę, bo ja też tak. Moze jakiś klub otworzymy?
  • stokrottkaa 2010.01.03 [20:36]
    witajcie dziewczyny
  • smutaja 2010.01.03 [20:38]
    Witaj. Chyba nikogo nie ma!
  • Czekoladowa Drazzetka 2010.01.03 [21:10]
    ja jestem, jesteście jeszcze?
  • a co ma do to do rzeczy 2010.01.03 [23:22]
    kim jestescie w pracy? Znajomych poznaje sie wszedzie,inni ludzie tez maja wyzsze stanowiska. Ja nie mam kolezanek do kawy ,bo ich nie potrzebuje.Jestem troche typem samotnika.Gdyby nie mąż to pewnie moje zycie towarzyskie rowne byloby zeru.Problem jest w waszych głowach
  • kajtuślalaiiiiiiiiiii 2010.01.03 [23:23]
    i w twojej też
  • Soska5 2010.01.04 [08:38]
    U mnie podobnie. W tym roku skończę 30-stkę, zajmuję kierownicze stanowisko, mieszkam sama i nawet psa nie mam, bo cały dzień siedział by sam w domu. Jakos tak się złożyło, że znajomi ze studiów rozjechali się po świecie i kontakt się z nimi urwał. I tak zastałam samotną osobą.
  • witam w klubie 2010.01.04 [09:42]
    dopisuje się
  • niestety ja też 2010.01.04 [10:55]
    się dopisuję
    Mam rodzinę bliższą i dalszą ale nie mam koleżanki na wspólne wyjścia, zakupy, picie kawy, opowieści. Wlokę ze sobą dzieci, żeby nie chodzić wszędzie samej.
    Może nie mam przyjaciółki bo nie nadaję się na przyjaciółkę?
  • a co ma do to do rzeczy 2010.01.04 [19:07]
    w mojej głowie tez. Ja zawsze wolalam przyjaznic sie z facetami ale ci sie wykruszyli z powodu ich kobiet.Znajomych poznaje sie wszedzie tak jak pisalam.Sa sasiedzi,znajomi sasiadow,znajomi rodzenstwa, pani ze sklepiku itd itd. Jak sie zaprasza do siebie to i ciebie zaproszą.
  • Resident Evil 4 2010.01.04 [22:38]
    super że taki odzew


    ja nie potrzebuje Pani ze sklepu (z całym szacunkiem) za przyjaciółkę, ja tęsknie za prawdziwą bliskością a wiem ile mam lat i jak tudno będize, nie chodzi mi o seks z młodszym, tylko o prawdziwa bliskośc smutas.gif
  • domiiii 2010.01.04 [23:05]
    Resident Evil 4 ....ja akutat mam paru znajomych. Sylwestra spędziłam u koleżanki z paroma jeszcze osobami. Ale też czuję się samotna i też chcę bliskości, przyjaźni, miłości, rodziny.
    Problemem wcale nie jest poznanie, bo to jest wręcz łatwe, ale problem jest dalsze dogadanie się. Bo sztuką nie jest z kim być a sztuką jest z kimś w zgodzie żyć.
    No cóż , ja jeszcze mam nadzieję.
    Masz chyba dobrą pracę więc adoratorów nie powinno Ci brakować. Co prawda niektórzy mogą być interesowni ale takich szybko powinnaś wyczuć.
    Ja nawet na kafe ostatnio czuję się samotna, kiedyś pisałam z dziewczynami , dziś każda ma swoje sprawy i już tematów brak.
    A lubiłam te wirtualne pogaduszki.
    Może uda się tutaj stworzyć jakiś ciekawy topik.
    I topik pozytywny i tej samotności będzie coraz mniej.
  • PierNick 2010.01.06 [08:51]
    Ja też nie mam przyjaciela, żadnego. Może za bardzo jestem zamknięty w sobie? Ciężko z tym żyć. Szczególnie teraz gdy ro po rozwodzie zostałem zupełnie sam, w obcym niemal mieście.
    nie wiem czy się nadaje do waszej "bandy" bo tu chyba same panie. Łączy nas jednak ta "długość dźwięku samotności".

  • limonetka2 2010.01.06 [11:41]
    Nietety z czasem jak przychodzi mąż, dzieci, obowiązki te domowe i te w pracy koleżanki same się wykruszają lub my je wykluczamy ze swojego towarzystwa. Ale to chyba naturalne kolej rzeczy jest że ludzie w naszym życiu przychodza i odchodzą z róznych względów.
    Ja np. zerwałam znajomośc z koleżanką wscipską która tylko szukała sensacji , wypytywała o wszystko a sama mało co mówiła.Interresowała sie moim mężem itp. Druga poznana na studiach sama z czasem sie wykruszyła , a trzecia była gorzej usytuowana niz ja. Miała męża pijaka i ciągle powtarzała jak to mi jest super ! Wkońcu sie znudziłam tą zazdroscią. Utrzymuje kontakt z dziewczyna która poznałam na porodówce i jest OK. Mamy wspólne tematy usmiech.gif np. "dzieci" . Mamy tez znajomych męża z pracy . Oni tez mają małe dzieci . I jest OK. Spoykamy się czasem z rodziną i wystarczy. A po za tym jak sie jest szefową to wiadomo że sie jest "Be".Trzeba szukać gdzie indziej przyjaciół.

  • samotne żale 2010.01.06 [19:33]
    Ze mną jest gorzej, jestem po czterdziestce... Osoba publiczna, rozpoznawana w mieście, nawet nie mogę pójść do knajpy na kawę czy piwko, ba, nawet marketu, na każdym kroku " O dzień dobry pani d...!" Przystojny partner u boku (niestety związek bezdzietny), żadnej przyjaciólki, nawet psa czy kota. A miłość z czasem wygasła. Pozostała samotność w związku i tyle mam...
  • jesteś doktorką 2010.01.06 [23:33]

  • samotne żale 2010.01.06 [23:58]
    hmmm...
  • domiiii 2010.01.07 [00:18]
    Widzę , ze temat trochę ruszył i mógłby bardziej ruszyć.
    Faktycznie zdecydowanie więcej kobiet tutaj, ale rodzynek PierNick też mile widziany, bo męski punkt widzenia jest pożadany gdy kobiet wiele.
    Staram się nie narzekać, bo nic to nie da.
    Mam nadzieję na lepsze, ale ile można mieć nadzieję.
    I ak myślę, że powoli wychodzę na prostą po zeszłorocznych przeżyciach.

    limonetka...... Ty chyba nie masz co narzekać na samotność, bo jesdnak masz rodzinę. Często tak jest , że te kontakty , które mieliśmy jak byliśmy młodsi stają się bardziej luźne, różnie ludziom się układa, róznie żyją i też coraz trudniej sie dogadują.

    samotne żale......ja tam bym na Twoim miejscu nie narzekała. I całkiem by mi się podobało być rozpoznawalną. A jeśli partner jest to zadbaj o to by jednak było Wam razem dobrze. Znacie się i to jest plus, wiesz na co możesz liczyć, czego oczekiwać i popracuj trochę nad dobrą relacją. No chyba, ze partner zdradza , pije to w tym wypadku nie ma co naprawiać.

    Życzę uśmiechu dla każdego.
  • samotne żale 2010.01.07 [01:40]
    Mój partner jest ideałem człowieka-mężczyzny, kocha (tak mi się wydaje), ponadto młodszy ode mnie, nie pije, nie pali, jest zdrowy, przystojny, inteligentny (to powinnam wymienić na pierwszym miejscu...)... (((-;
    Więc o co tu chodzi ???
  • samotne żale 2010.01.07 [01:46]
    tak...
    l... lecz się sam... Taka prawda ???
  • Wagata 2010.01.07 [09:34]
    wszyscy z czasem pozakładali jakieś maski, wieczne pozy... i tak wszystko się rozlazło... mam fajnego męża i córkę ale ... czegoś brak..ehhh

  • domiiii 2010.01.07 [12:25]
    Wagata....trochę mnie denerwuje jak ktoś pisze, że ma męża i dzieci ale czegoś brak. Brak , bo co, bo nudno, bo chce się wrażeń.
    Wiesz chciałabym mieć tyle ile Ty masz. Szkoda , że tego nie umiesz docenić.
    A jak czegoś Ci brak to może znajdź sobie kochanka, może wszystko wtedy stanie się bardziej kolorowe,może wszystko wtedy runie.
    A może lepsze atrakcje , zeby Twój mąż znalazł sobie kochankę , może wtedy byś tak nie ględziła.

    Samotne żale.....no nie wiem o co chodzi i czego chesz. Sama sobie odpowiedz czego od siebie, od życia, od człowieka który jest z Tobą oczekujesz.

    Ja można powiedzieć nie mam nic ale narzekając to tylko może być gorzej.

  • niestety ja też 2010.01.07 [12:40]
    W temacie było ,,kto nie ma przyjaciół" a nie ,,kto nie ma rodziny". Wydawało mi się, że w tym wątku nie chodzi o brak miłości czy nieudane małżeństwo ale o brak znajomych.
    To, że ma się fajnego męża który jest i przyjacielem, powiernikiem i kochankiem w jednym nie znaczy, że nie potrzebuje się już innych ludzi. Żadne małżeństwo by nie ucierpiało gdyby jedno popołudnie w tygodniu żona spędziła z przyjaciółką. Tylko jak ją znaleźć?
  • domiiii 2010.01.07 [13:28]
    Niby tak, temat kto nie ma przyjaciół.
    Czyli miejsce powinnam zatem zmienić.
  • samotne żale 2010.01.07 [18:06]
    nie odchodź, domiiii, zajefajnie doradzasz usmiech.gif
  • mgiełka ja 2010.01.07 [18:15]
    ja też jak Wagata mam rodzinę, męża, a pomimo to czuję się jakaś samotna. Tak jak napisałyście - ciężko jest znaleźć przyjaciółkę, a bardzo bym chciała...
  • domiiii 2010.01.07 [19:14]
    samotne żale .....lekka ironia chyba co do tych rad usmiech.gif

    Miałam męża , ale uwolniłam się od tego zwiazku, bo też tak narzekałam i jeśli mogłam czego oczekiwać to tylko gorszego.
    W tamtym czasie spotkałam na mojej drodzę kilka osób , które pomogły mi przejść przez rozwód.

    I choć wcale mi nie jest dobrze samej to jednak o niebo lepiej niż nim.

    Mam nadzieję, że teraz lepiej wybiorę.

    A o przyjaźnie nie jest łatwo, bo te z czasów szkolnych są rzadkie, bo jednak każdy żyje swoim życiem.

    Rozumiem , że można być samotnym w związku, ale od tego jest tych dwoje ludzi by jednak nikt samotny się nie czuł.

    Bardzo tu mało optymizu.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...