Odpowiedz na ten temat

mąż za granicą

  • NICOLE-025 2007.02.08 [20:35]
    Czy jest tu któraś z kobiet, które same borykają się z codziennością, bo mąż pojechał za granicę? Jeżeli tak to potem rozwinę temat.
  • trtrtr 2007.02.09 [00:28]
    no, ja, ale tylko dwa miesiące go nie ma a do bycia samej jestem przyzwyczajona, dzieci nie mamy, jest absolutnie OK, chyba że pająk się pojawi

  • malawrocek 2007.02.09 [00:32]
    ja tam wolę juz nie puszczac swojego meza za granice nie mam zamiaru borykac sie z pytaniami czy cos sie wydazyło czy może przespał sie z inna wiadomo miłość miłościa zaufanie zaufaniem ale potrzeby fizyczne czasem zakłucają logiczne myślenie

  • rozalinda 2007.02.15 [11:33]
    moj partner pracuje za granica prawie 3 lata.Sama z 2 -ka dzieci sobie radze w Polsce.Nie mazekam ,ale czasami chce sie z kims poplotkowac ,nie tylko z dziecmi.
  • samataka 2007.02.16 [17:36]
    moj maz moze nie za granice wyjechal ale musial przez dwa miesiace byc w innym miescie. u nas podobnie jak u was o malo zwiazek sie nie rozpadl.
  • rozalinda 2007.02.16 [18:12]
    dlaczego sie malo nie rozpadl?Moj maz tez nie jest zadowolony z tego ,ze on tam ,a ja tu z dziecmi,ale pojechal tam za praca i kiedy tylko mze przyjerzdza albo ja jade do niego.Sklamalabym mowiac ze jest slodko,byly konflikty i to mawet b. powazne ,ale rozmawiamy i uczymy sie nawzajem cierliwosci,szacunku i.. jest lepiej .3razy w tyg rozmawiamy przez tel prawie 2 godz.Wiadomo ,ze nie to samo,ale jakos jest,juz niedlugo zreszta konczy z zagranica i wraca do Polski.Tu bedziemy cos robic
  • Daszak 2007.02.16 [18:41]
    Kolega zaczął się kręcić koło nas.
    Pomagał w ciężkich i kryzysowych sytuacjach.
    A że kolega to go nie posądzałam i do głowy mi nie przyszło.


  • ija73 2007.02.17 [00:42]
    mąż był pół roku w Iraku a teraz od 1,5 roku za granicą ale związek trwa.Brakuje tylko kontaktów z kimś z kim można pogadac nie tylko z synkiem który ma 6 lat ,jest uroczy
  • Yarden 2007.02.17 [00:46]
    mój mąż jest w tej chwili byłym moim mezm
    zaczął wyjeżdżać 3 lata po ślubie
    i tak do tej pory
    ciężko było mi uporać się z tymi wyjazdami
    rozstaniami
    tęsknotą
    samotnością
    przy okazji mnie zdradził
    stwierdził, że zawsze tak się dzieje, jak jest kasa
    z całą pewnością wyjazdy niszczą małżeństwo

  • rozalinda 2007.02.17 [10:14]
    A gdzie zaufanie w tym wszystkim?Moj nie wyjechal za kasa tylko,ale naprawde wtedy nie mial pracy.A wiadomo ,ze i ieniadze sie przydadza jak ma sie dzieci i ja nie pracuje.Narazie jest ok,ale ktoz to wie...co moze sie zdarzyc....Ludzie sie zdradzaja i rozwodza nawet jak sa niby razem,prawda???
  • ija73 2007.02.18 [20:01]
    Jak się chce to i zaufanie będzie ......prawda?????????????????
  • rozalinda 2007.02.18 [20:03]
    nie bardzo rozumie??
  • ikiwa 2007.02.18 [22:44]
    moj maz jest marynarzem, pracuje jako oficer na statku...w tej chwili jest w okolicach Afryki.... czy jest to zle? mysle ze to kwestia przyzwyczajenia, zaufania i optymistycznego podejscia.
    ufamy sobie nawzajem, jestesmy szczesliwi ...jego wyjazdy sa dla mnie strasznie ciezkie. brakuje mi jego obecnosci... pracuje w systemie 8 na 8 czyli 8 tygodni na statku i pozniej 8 w domu.
    oboje strasznie tesknimy a rozlaki sa trudne ale jak fajnie jest gdy wracausmiech.gif
    mamy staly kontakt internetowy, telefoniczny tak ze nie jest najgorzej.
    przede wszystkim trzeba w siebie wierzyc, i darzyc zaufaniem. pozdrawiam

  • rozalinda 2007.02.19 [12:03]
    zagadzam sie z toba .W koncu to nie koniec swiata, ze maz ta a my tu.Ja tez przezywam to jak wyjerzdza i musze sobie przez te 3 mies sama radzie ,ale jakos daje rade,...
  • blondaska 2007.03.31 [23:10]
    no witam samotne ja tez niestety jestem sama mam 3 dzieci 11 9 i 8 8 lat chetnie zaprzyjaznie sie z jakas samotna kumpelka lub poklikam na forum razem zawsze fajniej piszcie dziewczyny pozdrawiam wszystkie papatki jak co mozna pogadac na gg946900
  • margolla 2007.04.23 [13:24]
    Mój mąż też wyjechał za granicę parę dni temu. smutas.gif włóczę się po domu z kąta w kąt. smutno mi niesamowicie. gdyby nie praca to zwariowałabym. jesteśmy razem dopiero niecałe 2 lata, więc jeszcze nie zdążyliśmy "popaść w rutynę" i to rozstanie jest bardzo ciężkie. chętnie pogadam z wami.
  • sasia 2008.05.28 [02:26]
    witam Was

  • sasia 2008.05.28 [02:27]
    Ja dopiero to przezywam ;(

  • sasia 2008.05.28 [02:28]
    Mialam wspanialego meza synka,zycie przed soba! I odbilo mu ..chce rozwodu...Ja nixc nie rozumiem...niby nie chodzi o inna kobiete

  • sasia 2008.05.28 [02:29]
    Moze ma zlotowki zamiast oczu? Jak sadzicie?

  • sasia 2008.05.28 [02:30]
    zamknieta! wspolczuje...ja tez juz nie mam sil

  • Marketa 2008.05.28 [23:46]
    sasia-------->współczuję Ci bardzo.kwiatek.gif

    Niestety,takie wyjazdy często doprowadzają do rozwodów.Ale ludzie sie tez rozwodzą,będąc ze soba na co dzień.

    Cóż Ci mogę napisać.........?Tyle tylko,abyś byla dzielna,nie załamała się.To by było chyba najgorsze.Trzymam za Ciebie kciuki.usmiech.gif
    Jeżeli nie chodzi o inna kobietę,to o co?O pieniądze?

    A może jeszcze wszystko wróci do normy i bedzie jak dawniej?Tego Wam zyczę.usmiech.gif

    Pozdrawiamkwiatek.gif
    Nikt nigdy nie przypadł wszystkim do gustu. Klemens Janicki
  • jedna z was - taka sama 2008.05.29 [17:26]
    moj maz tez zagranica i czytam z przerazeniem wasze teksty wiem ze jest rzecza calkiem realna ze ktos kogos moz e gdzies poznac zakochac sie odejsc
    ale nie tak z dnia na dzien i niby bez powodow
    takie przypadki sa chyba najbardziej nie zrozumiale i bolesne
    ...chociaz bolesne sa pewnie wszystkie


  • jedna z was - taka sama 2008.05.29 [17:27]
    daszak ale ten kolega to roumiem ze koło ciebie sie zakrecil nie kolo meza?
  • angela-34 2008.05.30 [16:29]
    witajcie dziewczyny usmiech.gif
    takiego topiku właśnie potrzebuję, gdzie mozna sobie pogadać o swoich rozsterkach i tęsknocie, marzeniach i radościach.
    też mam męża za granicą, pracuje 5/1, 6/1 oj ciężko, ciężko...pechowiec.gif teraz akurat mam go w domu wyjątkowo jeszcze dwa tygodnie, bo zmienia pracodawcę, niestety dla mnie nie ma problemu ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie, więc już ma nową i juz kupiony bilet na samolot na 15.06 więc znów zostanę sama... znowu łzy ukołyszą mnie do snu... będę chodzić jak struta przez trzy dni i szukać pozytywnych stron tej rozłąki aby nie oszaleć...
    czasami mam dziwne mysli...zastanawiam się... albo doszukuję jakichś zmian w jego zachowaniu, który świadczyłyby o zdradzie... potem pukam się w czoło i odrzucam te podszepty mojej wyobraźni, bo kocham, czuję się kochana i cały czas słysze z jego ust, że robi to przede wszystkim dla mnie...
    cieszę sie, że założyłycie ten topik, mam nadzieję, że się utrzyma... bo osobiście bardzo go potrzebuję usmiech.gif ale oczywiscie sama też chętnie udzielę pomocy i wsparcia duchowego usmiech.gif
    to tyle na początek usmiech.gif przywitałam się usmiech.gif
    miłego weekendu usmiech.gif

    pozostawiłeś we mnie swoją muzykę... [*] mój aniołek 9 tc 04.06.07 [*]
  • agaaaaD 2008.05.30 [16:31]
    dziewczyny ja wam powiem takusmiech.gif Lepiej sprawdzcie swoich wybrankow czy was nie zdradzaja!!!! Tak wogole .. bo ja mieszkam w irlandii i nie znam ani jednego co ma zone w Polsce a jest uczciwy w irlandii...
  • angela-34 2008.05.30 [22:06]
    witaj agaaaD
    to zastanawiające jest co piszesz... ciekawa jestem skąd masz tak dokładne informacje...? smutny wniosek mi się nasuwa... z pierwszej ręki? ta wersja najbardziej pasuje do twojej opinii...
    nie wprowadzaj zamętu i nie baw sie naszym kosztem... to brzydkie i nie fair... nie wszyscy faceci to dranie i nie wszyscy zdradzaja na lewo i prawo, nawet jeśli sa daleko od domów...
    pozdrawiam...
    sorry dziewczyny, wiem, że dopiero sie rzywitałam, a już szuram, ale nie cierpię, kiedy ktoś bawi sie czyimś kosztem.. zly.gif

    pozostawiłeś we mnie swoją muzykę... [*] mój aniołek 9 tc 04.06.07 [*]
  • Centurion 2008.05.31 [10:31]
    agaaaaD przestan pier.dolic glupoty debilko , trafilas na fagasa ktory walil cie po rogach i teraz prowokujesz zeby sie podniesc na duchu ? Jestes smieszna .
    Bylem trzy lata za grasniaca , z zona widzialem sie roznie , czasami nie widzielismy sie dwa miesiace , czasami widzielismy sie co tydzien . Ale nigdy jej nie zdradzilem . Pozdrawiam .
  • jeszcze o Irlandii 2008.05.31 [11:32]
    witam, ja nie znam wszystkich Polaków w Irlandii, ale znam mojego męża...zostawia nas i układa sobie życie tam- już z inną kobietą, wniósł pozew rozwodowy i nie ma gadania. Piszę to po to, byście doceniły swoje związki- jeśli Oni Was kochają, to nie ma siły na miłość! Jeśli nie- patrz mój przykład. Tematu zdrady nie chcę poruszać- wiem, że nie wszyscy mężczyźni na świecie zdradzają, tak jak nie wszystkie kobiety nie zdradzają usmiech.gif
    Pozdrawiam i życzę miłości- to wystarczy usmiech.gif
  • jedna z was - taka sama 2008.05.31 [18:30]
    wiecie co bezwzgledu czy nam sie podoba to czy nie czy sie wkurzamy czy nie ona ma duzo racji
  • Centurion 2008.06.01 [12:31]
    Kazdy kij ma dwa konce . Wy sie martwicie czy my meszcyzni walimy was po rogach , podczas my bedac na obczyznie zachodzimi w glowe " Kurva a jak ona sie puszcza ??!!" oczko.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...