Odpowiedz na ten temat

Samotne życie po 30stce macie jeszcze nadzieję?

  • gość 2017.03.18 [22:49]
    No to dobrej nocyusmiech.gif
  • gość 2017.03.19 [12:19]
    dzie dobry
  • gość 2017.03.19 [18:48]
    Dobry wieczór. 22:38 jesteś na pokładzie?
  • gość 2017.03.19 [19:32]
    18-48
    Tak jestem.
  • gość 2017.03.19 [19:33]
    Trochę pózniej, ale w limicie się zmieściłam. usmiech.gif
  • gość 2017.03.19 [20:14]
    Dobra,spoko i ja zauliłem. Jak tam wekendzior?
  • gość 2017.03.19 [20:44]
    A jakos zlecial. Dzis rodzina wpadla po poludniu i poza tym nic ciekawego. Jak u ciebie?
  • gość 2017.03.19 [20:58]
    A u mnie dobrze usmiech.gif stykłem się dziś z kolegą i troche źeśmy pogadali. Tak myślałem duźo wcześniej o tym źe u ciebie nie tak źle skoro pisałaś źe na studiach dawałaś se rade i było ok,miałaś jakieś relacje z męszczyznami i nie widzieli tych niekoźystnych źeczy. Prace miałaś i pracowałaś nad bałtykiem.
  • gość 2017.03.19 [21:10]
    20:58
    W tym roku też chyba pojadę. Fajnie by bylo by pogoda jeszcze dopisała to wtedy czas szybko płynie i jakoś tak mniej mnie wszystko tam stresuje. usmiech.gif . Piszemy tu jakby nikogo nie było.
  • gość 2017.03.19 [21:13]
    Niby nie jest źle? Ale nie jestem zadowolona więc albo mam za wysokie wymagania do siebie, albo za mało w to wszystko co bym chciała co nie oznacza ze jest to możliwe zrobić. I to mnie okropnie frustruje.
  • gość 2017.03.19 [21:49]
    Waźne źeby było o.k. Rób tak źebyś nie miała dołków i frustracji
  • gość 2017.03.19 [22:35]
    Dziękiusmiech.gif
  • Kapitan statku widmo 2017.04.01 [15:56]
    No tak, teraz już wszystko jasne...
  • gość 2017.04.01 [17:14]
    Co jasne?
  • gość 2017.04.01 [19:47]
    poznałam kogoś kilka miesięcy temu ja 30 plus on 40 plus, niby porządny, przesympatyczny, poukładany, a finale... przydałby mu się tylko ktoś do dorywczego seksu, a nie normalnego związku, chociaż płakał, że nie zdąży już mieć żony, dzieci etc. i jeszcze wymagania: to ja mam mieć mieszkanie, sprzęt, kasę, a nie moglibyśmy się wspólnie dorobić? dlaczego tak jest? czasem dzwoni do mnie po pijaku, wymusza, żebym się do niego dostosowała i spełniała zachcianki, przecież stara już jestem, co mam do stracenia... dlaczego spotykam tylko takich? bo wyglądam spokojnie i nieśmiało? nie umiem tego zmienić, a przecież też chciałabym być z kimś, opowiadał o byłych, nie dorastam im do pięt, zwłaszcza tej, która tańczyła w nocnym klubie, ale poza tym ma się za bardzo porządnego człowieka...
  • gość 2017.04.01 [20:37]
    19-47 jeźeli on naduźywał alko to tłumaczy jego zachowanie. Ten kto sporo pije nie myśli racjonalnie. A wymagania teź ma duźe,musi se znaleźć bogatą haha. Moglibyście razem się dorobić,ale napewno Ty nie z nim.
  • lullllahhhhhhhhh 2017.04.01 [23:20]
    Jestem żywy przykładem ze z toksycznych relacji z rodzicami można wyjsc. Mam męża i dziecko zyje normalnie choc nie bylo do tego punktu dojść. Pochodzę z rodziny gdzie byl alk przemoc depresja matka zaszczuta i bita ojciec pijak i agresor. Katowal mnie psychicznie prawie codziennie... Czułam sie jak gowno, trzeslam na myśl o wyjściu z domu. Balam sie ludzi i zycia.. Wstydzilam sie kogokolwiek do domu zaprosić o facecie nie bylo mowy bo czułam tak potworny wstyd... Nie wiem jak udalo mi sie skończyć studia ale jakos udalo... Pod koniec studiów poznałam chłopaka nie myślałam ze cs z tego bedzie... Po kilku spotkaniach reklam... Rozryczalam sie przy nim jak bóbr i powiedziałam co mnie boli, nigdy nie zapomnę jak mocno mnie wtedy przytulił. Dzis jest moim mężem. Jestesmy razem ponad 10 lat malzenstwem piec. Mamy wspaniala córeczkę, a nigdy nawet nie śmiałam marzyc ze ja chodzace nic dla ojca moge miec dziecko, rodzine. Moj mąż dal mi wtedy sile do walki. Wyprowadzilam sie z domu z jedna walizka. Dzis mam własne mieszkanie. Zaryzykowalam wszystko wyjechałam do innego miasta, znalazam nowa prace spelnilam nawet marzenia o tym by jeździć samochodem. Wszystko to kosztowało mnie wiele stresow, za cudowne dzieciństwo i młodość place zdrowiem ale nigdy sie ni poddam w walce o swoje życie! Słowa ojca juz mnie nie rania mowie co mysle i w d***e mam co on myśli! Jestem wolna.... Nic łatwo Ci nie przyjdzie, by spokojnie usiąść za kilka lat i patrzeć na życie bez strachu musisz zacząć walczyć o siebie innej drogi nie ma. Pytasz co zrobic od czego zacząć? Od czego chcesz byle tylko zacznij zmieniać swoje życie, uwierz ze mozesz! Mnie się udalo wiec czemu Tobie miałoby sie nie udać....? Walcz o swoja wolność... Bo nikt Ci jej nie podaruje!
  • gość 2017.04.02 [09:00]
    Moźna, pewnie źe tak. Znam człowieka który naduźywał,nie był jakimś tam wielkim alkocholikiem. Miał problem od małego dzieciaka. Ale zaczoł dopiero naduźywać alkocholu mając 28 lat pare miesiecy pił. Wtedy nie było źle,ogarnoł sie i zaczoł pracować i nie pił codzień. Puźniej w wieku 34 lat przestał pracować,szukał nowej pracy delikatnie popijając tym samym "wciągnoł" sie w codzienne picie i pił więcej. Obudził sie jak przebalował kilkanaście tysiecy. Najlepsze źe koledzy od picia których miał(prawie wszyscy jakich miał) odwrócili sie od niego bo nie naduźywa. Jak ma się napić to tylko w weekend i niewiele mówi źe duźo nie chce bo kac to nieprzyjemny jest i ma w głowie co odwalał będąc w ciągu. Zrozumiał,przeszedł terapie i jest świadomy. Stwierdził źe nie potrzebuje takich co się odwrócili i powiedział po co mi oni jak codźiennie wypici są.Nigdy nie był złym człowiekiem,a dobrym lecz zagubionym. Dziś nie naduźywać bo nie chce i mówi źe to fajne nie jest picie codzień. Mój kolega ma prace i rok dobrze sie prowadzi. To co stwierdziłem to nie jest aź tak uzaleźniony teź nie pił bardzo długo i ssanie mu sie nie włancza. Alkochol zmienia człowieka,zachowanie. Nawet łagodni z natury stają sie agresywni bo alkochol tak odziałowywuje ma mózg, takźe człowiek po prostu nie myśli co i jak robi. Mądrego pijącego nie widziałem tym bardziej NAŁOGOWO. Im wcześniej śię z piciem skończy tym lepiej!
  • gość 2017.04.02 [12:53]
    nie wpadajcie w panikę drogie singielki , od kilku lat w każdym regionie , województwie są 2 razy w miesiącu w niektórych kościołach mszę św. tylko dla samotnych po to , aby po mszy osoby te mogły się wzajemnie zapoznać .
    Więcej na ten temat znajdziecie na stronie internetowej : niesparowani.pl .
    Gdy wpiszecie w wyszukiwarce : Mszę św dla singli lub Mszę św dla samotnych i dodacie swoją miejscowość to otrzymacie adres kościoła i terminy .
  • gość 2017.04.02 [20:59]
    byłem, widziałem, w konfesjonale rypałem jakąś desperatkę
  • gość 2017.04.03 [08:36]
    20-59 Tobie to głowa spuchła od głupoty.
  • gość 2017.04.05 [09:20]
    My nie wpadamy w panikę,nie dorabiaj ideologi
  • gość 2017.04.05 [22:12]
    19.03.2017 22-35 jesteś na pokładzie?
  • gość 2017.04.05 [22:19]
    22-12.
    No tak gdzieś sie pojawiam... Hej.
    Widzę że temat się rozwija. Czasami wpadam i czytam co tu ciekawego piszą niektóre osoby.
  • gość 2017.04.05 [22:28]
    Cześć,ja na kafe bardzo źadko bywam. Co u Ciebie? Samopoczucie ok?
  • gość 2017.04.05 [22:37]
    Średnio. Ogólnie rzecz ujmujac bez wnikania w szczegóły. Poza tym czuję się doborze, chociaż jestem przybita prywatnie trochę. Czekam na maj i uciekam stad (:. A u ciebie jak? Co cie tu sprowadza?
  • gość 2017.04.05 [22:40]
    Gość 12:53
    Aby na takie msze chodzić regularnie należy mieszkać w wiekszym miescie. Myślę, że sam pomysł nie jest zły. Kto wie co nam tam Pan Bog szykuje jak sami nie możemy dać rady. Ja tam nie tracę pogody ducha w tym temacie. Pozdrawiamusmiech.gif
  • gość 2017.04.05 [22:51]
    Jak ogólnie dobrze to dobrze,u mnie teź dobrze ha ha. Wszedłem na kafe i sie zastanawiałem co tam u koleźanki zza drugiego łoncza. Ewakuacja w maju? A gdzie sie wybierasz?
  • gość 2017.04.05 [23:02]
    Krótko mówiąc jest jak jest . Humor chyba dopisuje, więc pewnie lepiej jest niż piszesz.
    Uciekam pewnie na pomorze, a jak nie na tam to wszystko jedno gdzie. usmiech.gif . A ty jakie plany na majówkę? Lub wakacje.
  • gość 2017.04.05 [23:10]
    Aź tak dobrze to nie jest, a planów zupełny brak

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...