Odpowiedz na ten temat

Sypiałem z koleżanką, jej mąż dowiedział się

  • czesio4 2008.02.15 [13:23]
    jestes debilem smiech.gif
    bo sie bzykałes z mojom zonom

  • kobieta-beznadziejnie-głupia 2008.02.15 [20:02]
    Czy da się zbudowac szczęście na cudzym nieszczęściu? Mam nadzieję, że nie. Nie życzę Ci źle ale uważam, że najpierw rozwód a potem nowy związek. Każdy wie wtedy na czym stoi. Wychowywanie dwójki czyichś dzieci to ogromna praca i odpowiedzialnosc. Uważam, że nie jesteś na to przygotowany.
  • Piotr_M 2008.04.27 [04:10]
    Hej Zenon100, jak się sprawy mają teraz? Nie chcę rozpisywać się o przypadku, w który sam wdepnąłem, ale jest podobny do Twojego. Moja rada: Uważaj na tą kobietę. Zauważyłeś już na początku, że ona ma skrzywioną psychikę - mąż i kochanek (czyli zdrada, jakby nie było. Może nawet nie pierwsza), wieloletni związek, dzieci, przyzwyczajenie do osoby, poczucie bezpieczeństwa przy tym facecie (pieniądze? Wygoda?), uległość - to wszystko działa na Twoją niekorzyść przecież, a tego nie potrzebujesz. Zwróć też uwagę na to, że mimo, jak twierdzi, jest w tym związku poszkodowaną, to wciąż w nim tkwiła, nie mając wystarczająco siły, aby go skończyć. Musiała więc nauczyć się z nim jakoś żyć, podlegać mu, akceptować go i odnajdować swoje szczęście, BYĆ z nim, rodzić mu dzieci. Można powiedzieć, że twarda z niej sztuka. Niestety wiele kobiet jest bardzo niezdecydowanych i złożonych jeżeli chodzi o uczucia, wiele przestaje szukać i poddaje się facetowi, chcąc mieć święty spokój. Nawet gdy wkrada sie patologia - wbicie widelca w rękę.. brak zaufania, szacunku... Czyli brak podstawowych wartości będących fundamentem szczęśliwego związku, które ona mimo wszystko akceptowała, co niewątpliwie odbiło się na jej psychice, bardzo możliwe że nieodwracalnie. Bo może ona właśnie tak zaczęła postrzegać miłość. Jestem wręcz w 100% pewny, że ten facet nigdy się nie zmienił, że od początku był taki, jakim go opisuje (no, może gdy była ta najsilniejsza miłość, to było inaczej, ale każdy powinien wiedzieć, że ona się kończy). Pojawiłeś się Ty i poczuliście, że jesteście sobie pisani... Nie myśl, że jesteś dla niej zbawieniem, albo że ona jest Twoim zbawieniem. Nie myśl też, że ona jest jakimś więźniem w tym związku, bo nawet jak jest, to zrobiła się tym więźniem świadomie. Staraj się znaleźć kogoś innego, spojrzeć na nią z dystansu. Niestety musisz przez to przejść, bo jak się nie dowiesz, to zawsze będziesz żyć ze świadomością, że nie wyjaśniłeś tej sprawy. Ale nie zapominaj, że ona też musi coś zrobić, żeby być z Tobą. Czy to nie było tak, że ona była z nim, bo było jej wygodnie, bo on zawsze był przy niej, oferował jej stabilne życie? Może to się dla niej liczy najbardziej, a cała reszta to tylko chwile smutku i poczucia samotności, które od czasu do czasu sie pojawiały/ją, ale szybko znikały/ją. Po prostu nie zapominaj o sobie, bo ona jak na razie jest wybredna i wpakowała się w taką relację (małżeństwo) bo tego chciała, albo może nie chciała, ale nie potrafiła powiedzieć \\\"nie\\\". A takiej kobiety przecież też nie chcesz. Może wydaje Ci się, że bardzo ją krytykuję i obwiniam za to wszystko... tylko że prawda jest taka, że ona do tego dopuściła, a nie powinna była, i możliwe, że nauczyła się z tym żyć. Kto wie czy dopóki ten facet nie będzie chciał się z nią rozstać, dopóki będzie o nią walczyć, to nigdy się nie rozstaną. Jedno jest pewne: prawdziwa miłość zawsze zwyciężausmiech.gif Poważnie. I jeszcze jedno: Co nie zabije - wzmocni. Także jakkolwiek to się skończy, wyjdziesz z tego jako lepszy człowiek. Wiele małżeństw się rozpada, a wiele trwa bo ludzie nie mają siły zaczynać czegoś od początku i poddają się sobie nigdy nie czując się spełnionym, albo znajdują jakiś substytut, który pozwala im żyć dalej (często jest to romans). Życzę wam wytrwałości, spokoju, ale przede wszystkim odnalezienia w tym wszystkim SIEBIE.


  • dgdfbcxb 2008.11.22 [17:05]

  • zxsdfg4v 2008.11.22 [17:06]
    /kwiatek/
  • niczyja71 2008.12.07 [21:20]
    kazdy ma prowo do odrobiny szczęścia ,niekazyemu w zyciu sie układa po jego myśli, a pragnie szcześcia i niestety tak juz jest ze szuka sie tej drugiej połówki czasami przez całe zycie i wkoncu sie ją znajduje.Tylko ze to czasami nastepuje dopiero troszke zapóxno

  • strzegam malolatow 2009.04.05 [14:03]
    jak zawsze mowilem , ze faceci nie powinni wchodzic w relacje ze starszymi kobietami, ktore sa w wieloletnim zwiazku i maja dzieci. To poprostu taka beznadziejna sytuacja, ze wszyscy skazuja sie tylko na cierpienie a w koncu i tak kobieta zostanie z mezem. Zamoczyles sobie i przezyles maly romans i to wszystko...wicej nic nie bedzie i moze skonczyc sie dla ciebie zle. Ona moze tego potrzebowala..malego romansu i teraz jej maz nie popusci i bedzie o nia walczyl a ty niestey przegrasz te walke bo milosc jest silnym uczuciem ale zycie potrafi nawet i to zabic. Sam przezylem podobna sytuacje i pozostalo tylko cierpeinie i wielki zawod zyciowy z ktorego wciaz lecze sie z roznymi skutkami. Szkoda mi ciebie i tylko ciebie bo oni sobie jakos poradza. Na pocieszenie powiem jednak, ze masz mala szanse tylko wtedy jezeli facet jest psychopata i zrobi cos bardzo glupiego to wtedy ona od niego napewno odejdzie.

    przeczytaj sobie topik " co sadzicie o tej kobiecie" to podobna sytuacja
  • Misia1611 2009.04.05 [14:34]
    Ostrzegam malolatow-TY TO JUZ JESTES NA KAZDYM TOPIKU tylko tym razem zapomniales do swojego nicku O dopisac daruj sobie czlowieku nic tylko krytykujeszusmiech.gif
  • ostrzegam malolatow 2009.04.05 [18:21]
    "Misia1611" zapewne jestes jedna z takich wlasnie starszych panienek znudzonych w malzenstwie i zabawiasz sie lub masz zamiar zabawic sie w jakis maly romansik w celu podbudowania swojego ego i sprawdzenia swojej atrakcyjnosci jako kobiety. Dlatego jestes zla na mnie i odbierasz to jako krytyke. Nie zapominajcie jednak ze taka zabawa napewno kogos bardzo zrani i nikt na tym dobrze nie wyjdzie. Poza tym nie wydaje mi sie zebym krytykowal tutaj autora topiku tylko jako facet po przezyciach ostrzegam go i cala reszte naiwnych mlodzieniaszkow, ktorzy wierza, ze takie kobiety zrobia wszystko dla nich i dla milosci. Prawda jest taka, ze jak przyjdzie co do czego to zwina ogonek po tylek i potulnie wroca... moze juz do nudnego mezusia ale swojego przytulnego domciu i calego tego "cholernego babskiego poczucia bezpieczenstwa" o ktorym tak wciaz gadacie i gadacie.
    p.s co w tym zlego ze udzielam sie na roznych topikach? czy to zabronione?
  • gość 2017.10.11 [14:40]
    up
  • gość 2017.10.11 [14:46]
    za długie... skróć do jednego słowa lapka.gif
  • gość 2017.10.11 [16:12]
    gdzie autor prawie 10 lat później? Jak potoczyły się sprawy?

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...