Odpowiedz na ten temat

W domu nie mogę normalnie funkcjonować

  • Host 2017.09.14 [19:18]
    To jest mój trzeci dom.W każdym mieszkam sam,nie mam znajomych,rodzina mieszka gdzie indziej,nie mam dzieci,z kobietami nie utrzymuje żadnych relacji. Niby nic się nie dzieje,codzień wykonuje rutynowe czynności pranie ,sprzatanie,gotowanie. Ale problem pojawia się gdy trzeba zrobić coś spoza rutyny-jakiś generalny porządek,mały remont,naprawa,mimo że umiem i takie rzeczy robię każdemu,kto poprosi,to sam dla siebie ,w domu nie jestem w stanie tego zacząć.
    Idźmy dalej. Przy komputerze w domu również robie rutynowe czynności,jednak napisanie CV zajęło mi pół roku,list motywacyjny nie mogłem skleić przez miesiąc.Napisałem wydrukowałem.
    Na na kafeterii siedzę od pół roku,piszę merytorycznie,nie jestem żadnym hejterem,staram się pomagać,albo opisywać. To także wydrukowałem. Pewnego dnia idę na na rynek,siadam na ławce wyciągam kartki,bo chciałem zanieść do pracodawcy. Doznałem szoku. Okazało się że list motywacyjny i teksty napisane są totalnie nacechowane negatywnie,depresyjnie,są do totalnej poprawki.List był niekompletny,miał złą formę brakowało w nim istotynch szczegółów i był również nacechowany negatywnie. Poprawiłem to wszystko ręcznie długopisem właśnie tam na tej ławce.
    To samo mam powpisywane we wszystkich profilach ,to samo w mailach.Wszystko o d.pe rozbić.
    W szachach mam najgorszy ranking 735 ,ludzie mają zwykle po 1200 i nieraz robie takie błędy że szok. A z kumplem pod na rynku graliśmy i grałem normalnie.
    Na kompie siądę nad jakąś rzeczą i robie bez końca ,rozbieram na częśc****erwsze,a zapominam jaki był cel i co było innego ważnego do zrobienia i że masa innych ważniejszych spraw.
    Ostatnio przyszedł znajomy do mnie do domu,nie dość że nie byłem w stanie podjąć rozmowy,to dałem się sprowokować do awantury,co nigdy mi sie nie zdarza na zewnątrz.Wyszedłem na balkon,przeszło mi,zacząłem merytoryczną rozmowę.W mieszkaniu nie byłem w stanie z nim rozmawiać ,wysilić umysłu.
    Po prostu coś się ze mną dzieje,że dopóki nie wyjdę na zewnąrz to nie jestem sobą.
    Nie wiem czy to jest stan depresyjny,spowodowany tym że nie godzę się wewnętrznie z faktem że wszyscy moi znajomi mieszkają z żonami ,z dziećmi,mają stałą pracę i ta świadomość trwa .
    Najgorsze że również nie mogę równiez przygotować różnych materiałów ,nie mogę wykonać waznych telefonów,nie mogę zaplanować dnia ani nawet wyjść normalnie z tego domu o właściwej godzinie,nie mogę nic robić tak długo jak tam jestem.
    Czy ktoś z was ma lub miał podobną sytuację?
  • gość 2017.09.14 [19:24]
    Ja też tak mam.
    Chcę coś zrobić, a po drodze wyskakuje mi zrobienie czegoś innego, i nie robię tego pierwszego lub robię z opóźnieniem.
    Moja rada: rób w ciągu dnia mniej rzeczy i dokładniej, lub tyle samo ale w wersji bardziej okrojonej (bardziej byle jak).
  • gość 2017.09.14 [19:24]
    zalozyles juz taki sam temat.
    po co sie powtarzasz?
  • Host 2017.09.14 [19:26]
    Oczywiście sprostowanie,teksty wysłane,e-maile,i inne teksty wydrukowałem dla samego siebie a nie dla pracodawcy! celem sprawdzenia czy w nich jest ten sam styl,chciałem po prostu samego siebie przeczytać już będąc poza domem i zrozumieć dlaczego tak jestem odbierany .Domniemania się sprawdziły! Gdybym miał np tableta i wyszedł na ławkę czy gdzieś pod blok i odpisał na forum,to w życiu czegoś takiego bym nie napisał w taki sposób! Ale nie mam. Mało tego,idzie jesień,nie będzie okazji nigdzie wyjść poza i nie mam perspektyw ani na lepszą pracę ani na żadną znajomość ,bo takie rzeczy trzeba wcześniej przygotować ,zaplanować w domu
  • gość 2017.09.14 [19:28]
    zalozyles juz taki sam temat!!!!!
    ile mozna to samo pisac????
  • gość 2017.09.14 [19:34]
    "Kazde wlaczenie komputera mnie zalamuje"
    to przeciez TY pisales!!!!!!!
  • gość 2017.09.14 [19:34]
    to wina stresu i lęku,główne zrodło brak pracy,masz prace to odchodzi stres ,chyba ze ten zawodowy,i po pracy jesteś szybszy ,słowny ,bo odszedł główny stres ,wiec zacznij od tego
  • Host 2017.09.14 [19:50]
    Pracy też nie mam ,choćby właśnie dlatego że nie wstanę normalnie,regularne,nie zbiorę się(bo jestem w domu sam-nie kontroluje swojego stanu) .Ale nie o to chodzi. Działam w wolontariacie i zawsze coś robię.Wracam totalnie zmęczony,przeważnie nie mam z tego żadnej satysfakcji,nie daje mi to energii na następny dzień.Były jednostkowe przypadki,ale to za mało,żebym odczuł jakiś zastrzyk energii,mobilizacje ,nie ,tego nie ma. Bardzo rzadko spotykam takich ludzi(to przeważnie dzieci i młodzież-u nich są te pokłady energii którą emanują dokoła).
    Ale wracając do sedna cały czas nie rozumiem ,dlaczego to wszystko odczuwam wyłącznie w domu,a gdy wyjdę to tego nie ma,tego całego ciężaru,albo jest ale dużo mniejszy?
    @gość dziś [19:34]
    To jest INNY temat ,wam kobietom trzeba naświetlać istotne szczegóły abyście zrozumiały sedno ,dlatego trzeba zakładać ciągle nowe wątki,by nie wałkować innych niepotrzebnych i skoncentrować się na tym co istotne
  • gość 2017.09.14 [20:07]
    Tobie tylko TABLETKI MOGA POMOC!!!
  • Host 2017.09.14 [21:33]
    sama se łykaj tabletki. Czekam na odpowiedź faceta ,który zajmie się sczegółem a przestanie mi wyciągać średnią całościową,w końcu to forum dla kobiet,to czego mam się spodziewać. Ale tak na prosty rozum,tabletki są wtedy,gdy dolegliwość jest wywołana przez coś niezależnego od nas. Tutaj jest zależne,gdyż przyczyną jest moje mieszkanie i fakt że jestem w nim SAM. Szukam rozwiązań pod tym kątem ,jak to widzicie. Zresztą co kobieta może wiedzieć,wam całe życie faceci dogadzają,albo sobie zrobicie dziecko i już macie zajęcie ,motywacje i spokój. Żyć nie umierać. Kobieta nie rozumie faktu że facet może miec jakiś problem,o nie,on NIE MA PRAWA! Te wasze spaczone myślenie. Faktycznie powinienem udać się na męskie forum,tylko że tam pełno psycholi ,prowokatorów,np takie o2.pl ogólne,szkoda gadać
  • gość 2017.09.14 [22:00]
    moze kup sobie kota?
  • gość 2017.09.15 [10:10]
    jezeli szukasz odpowiedzi od faceta to nieodpowiednie miejsce sobie wybrales
    tu jest kobiece forum usmiech.gif
  • gość 2017.09.15 [12:08]
    Host, ty jesteś taka pierdoła, że aż żal. Z czego ty się utrzymujesz, skoro nie pracujesz? Kto utrzymuje dorosłego byka? Jakbyś za darmo żreć nie dostał to od razu by się motywacja do działania pojawiła, pasożycie.
  • gość 2017.09.15 [13:10]
    jezeli nie kot, bo Ty taaaki meski jestes to moze kup sobie pieska?
    nie bedziesz sam
  • Host 2017.09.19 [21:56]
    No właśnie ,jedno mnie zastanawia,dlaczego kobietom wszystko jest wolno,moga się użalać całymi dniami ,prowadzić rozważania na bzdurne tematy,miec masę problemów i jest ok,nikt nic nie mówi. A jeśli facet cierpi na samotność,czuje się z tym źle,nie umie z tym nic zrobić ,to nikt nie tylko nie pomoże ale sypią się wyzwiska obelgi ,głownie od kobiet! Jak to jest? Dlaczego facet ma być stabilny,bezproblemowy,idealny,odporny na wszelkie zawirowania życiowe,wiecznie pełen energii ,a wy możecie miec niekończące się wahania nastrojów,problemów i wszystko macie usprawiedliwione?
    Przecież to jest nie w porządku. Nie chodzi że jestem osobą transseksualną(niewykluczone ,ale to bez znaczenia) ,ale o to że ja według was nie mam prawa do otrzymania jakiejkolwiek pomocy z waszej strony.
    I jak tu się ma kwestia równouprawnienia płci? Niedawno takie popularne hasło,to powinno być na serio. Dlatego żądam takiego samego traktowania! Wam po prostu jest ZA DOBRZE W ŻYCIU.
    Dlaczego nie ma męskie forum? Bo facetów to mam pod dostatkiem i wcale mi nie potrzeba więcej,źle się czuje w towarzystwie mężczyzn,szczególnie koło 30-tki i nie mam takich kolegów i na forum tez nie potrzebuje. Z kobietami mam relacje zawodowe i to wystarczy.
    Wracając do tematu,czy mam rozumieć że jestem jedyną osobą która ma podobną dolegliwość tylko we własnym domu?I tylko ja muszę uciekać poza aby normalnie funkcjonować?
  • gość 2017.09.19 [22:01]
    tu nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania i chyba tak na prawde sam w to nie wierzyles, nie mozesz byc az tak glupi
    Poza tym zalatuje mi to prowokacja, ile ci placa za ta pisanine?
  • Host 2017.09.19 [22:36]
    gość dziś [22:01]
    wam sie wszystko miesza i wszędzie węszycie prowokacje,jesteście takie tępe ,że brak słów. No,od ciebie na pewno nie dostanę odpowiedzi,rzeczywiście w to nie wierzę.Czekam na kogoś inteligentniejszego
  • Czarny Księżyc 2017.09.20 [00:55]
    To może być od niewłaściwego horoskopujezyk.gif .Ja też mam pewne problemy domowe ale nieco innego rodzajupechowiec.gif .
    Na obrazku wzorowa miss.Mój rok produkcji 1973 .Szukam dziewcząt urodzonych najlepiej w 1973 albo 1974 r.Przeprowadzam tylko negocjacje w tej sprawie które są twardsze od diamentu.Nie jak Polska z UE.Zainteresowane zapraszam.Chętnie poznam pierwszą lepszą na podryw.Preferuje najbardziej 4/5.3 1/2 5/7 17/19 11.1973
    edytowano 2017.09.20 [00:57]
  • gość 2017.09.20 [09:17]
    Autorze mam dokładnie to samo. Zawsze jak mam wykonać w domu coś nietypowego spoza mojego mechanizmu codziennych nawyków to jest problem. Nie mogę się za to zabrać albo idzie mi w katastroficznie żółwim tempie. Nawet jak mam sie wybrać do lekarza to potrafie 2 miesiące rozkminiać do jakiej poradni najlepiej iść.
    Dodam że nie mieszkam sama. Mam męża i dziecko, ale oni tylko pogarszają te moje problemy, bo mam ciągłe uczucie jakbym nie mogła się skupić. Zawsze byłam introwertyczką. Wychowałam się w dużym domu, gdzie o alienację było łatwo. W małżeństwie żyję już 9 lat w mieszkaniu w bloku, gdzie trudno o prywatność i dalej nie mogę nawyknąć że koło mnie ktoś jest. W sumie to zazdroszczę ci tej samotności, mimo że kocham swoje dziecko. Dziecko bardziej toleruję niż męża, bo mąż jest ciężkim człowiekiem i żałuję że za niego wyszłam.
  • gość 2017.09.20 [09:28]
    A i jeszcze tak od siebie napiszę. Z powodu długotrwałego życia w samotności wyidealizowałeś sobie życie rodzinne. Ja ci gwarantuję że jakbyś sie ożenił to szybko byś sie zaczął kłócić z żoną, szybko zaczelibyście wchodzić sobie w drogę i utrudniać wasze własne nawyki do których bylibyście przyzwyczajeni, to powodowałoby permanentną irytację, a od tego już prosta droga do codziennych kłótni. Mówię ci, bo wiem co mówię. Ja bardzo długo żyłam sama, więc wiem czym jest samotność. W młodości nie miałam żadnego chłopaka przez wiele lat, przyjaciół też nie, a jedynie pojedyncze znajomości. Nikt mnie nie lubiał. Myślałam że posiadanie męża będzie fajne, ale okazało się że wcale tak nie jest. A może to ja natrafiłam na niefajnego człowieka. Jestem bardzo rozczarowana i zła na siebie że się na to zdecydowałam. Dziecka nie żałuję że mam, ale wyjścia za mąż strasznie. Tęsknie do czasu gdy żyłam sama z rodzicami w wielkim domu.
    A co do tego co opisałeś, że musisz wyjść z domu żeby zresetować frustracje i myślenie to większość ludzi tak ma. Dlatego tak często ludzie mówią że nie mogą wytrzymać w domu, że muszą wyjść bo im się coś dzieje. Tu akurat wpisujesz się w jakąś normę. Ja tak miewam ale rzadko, bo mam inny charakter niż wszyscy.
  • gość 2017.09.20 [09:53]
    Host, szukaj pomocy u specjalisty. Nawet jesli tu jest jakis profesjonalista i przypadkiem trafi na twoj temat, to żadna pomoc taka pisanina. Poszukaj jakiegoś psychologa, psychiatry nawet, grono prywatnie przyjmujących, pracuje również w ramach NFZ. Źrodła problemów trzeba upatrywać lata wstecz, dlaczego jestes samotny, nie masz rodziny itp. Rozebrać to na częśc****erwsze i przegadać, przerobić az do skutku.
  • gość 2017.09.20 [09:56]
    Ponieważ od dawna widze co piszesz na Kafe, ty masz w sobie takie silny syndrom zaprzeczenia, to masz znajomych czy nie masz, skoro jakis kolega Cie odwiedził? Obwiniasz ludzi, ze maja rodzinypechowiec.gif Nie pracujesz, a raz pisałeś, ze bez problemu moglbys prowadzi super prosperująca firmę... No i fakt - z czego sie utrzymujesz, skoro nie pracujesz?
  • gość 2017.09.20 [19:14]
    rente sobie zalatwil i zyje!
    ma czas zeby problemy wymyslac i na babskim forum sie uzalac
  • gość 2017.09.20 [19:22]
    Powiem wam jako kobieta: nie daj Boże spotkać takiego przegrańca jak wy na swojej drodze. Ja mam partnera młodego, przystojnego, bogatego a do tego ru/cha jak młody Bóg! A wy przegrańce nie nadajecie sie do niczego! Na odstrzał z wami.
  • gość 2017.09.20 [19:29]
    idz chlopie do lekarza a tu sie latami bedziesz sie zalil i rozpisywal!!!!!
    nawet jezeli ktos ma podobna sytuacje TO JAK CI TO POMOZE????
    rzeczywiscie masz cos z glowa i nie pisze tego zlosliwie
  • gość 2017.09.20 [19:47]
    kup sobie kolorowa sukienke to moze ci sie humor poprawi
  • gość 2017.09.21 [21:32]
    "Host, szukaj pomocy u specjalisty."
    Szkoda pisać, tyle osób już mu to proponowało... Host jest mądrzejszy od wszystkich psychologów.
  • gość 2017.09.21 [21:36]
    balszak, daj juz spkoj usmiech.gif
  • Host 2017.09.27 [00:36]
    Skorzystałem z rady i wcale nie pisze na forum,bo z wami nie ma sensu i nic mądrego nie piszecie. Żadnej sensownej rady. Oczekiwałem raczej porady jak sprawić by ludzie zaczęli mnie odwiedzać,jak znaleźć grupę,jak sprawić by ktoś u mnie zamieszkał,co zrobić aby mieć cokolwiek z tego co mają inni,jak ich skłonić by się czymś podzielili. Niczego,ta kafeteria po prostu jest dnem.
    Macie po prostu ZA DOBRZE aby to zrozumieć,w du.ach się poprzewracało ,dobrobyt. Tak,to nie to forum,należy iść na takie gdzie ludzie mają podobnie i dzielą się sposobami radzenia sobie.
    Dawno nie pisałem,szkoda czasu,tyle samo warte co wchodzenie na czaty(dawno temu) chodzenie po skpie,szukanie znajomych na FB,szkoda na to czasu.Na nic.
    Jedyne co mnie obecnie ratuje to stowarzyszenie,gdzie obecnie jestem,mimo że spotykamy sie tylko na miejscu.
    Zabawne jest też to jak niewiele bym chciał od życia by być szczęśliwym i jak trudno to osiągnąć. Taka prosta rzecz,spędzenie wspólnego popołudnia w pełnej rodzinie,z kobietą ,z dziećmi, po prostu posiedzieć pogadać ,nic więcej,spędzić mile czas. Zabawne jest to że takie osoby są 3 metry ode mnie za ścianą przez którą wszystko słychać ,a ja nic nie mogę zrobić,puszczam muzykę by nie wiedziec o ich istnieniu,bo to obcy ludzie,nic do nich nie mam ani oni do mnie. Chociaż sytuacja się zaognia ,ta izolacja jest coraz bardziej wku..jąca.
    Jak absurdalny jest współczesny świat,szczególnie w miastach ,dzielnicach ,gdzie lęk wobec obcych ,izolacja ,niechęć osiągnęła apogeum.
    Oczywiście te kobiety którym się powiodło i wszystko dostały za darmo,nic o tym nie wiedzą,żyją sobie w swoim raju,nie wiedzą jak to jest być facetem i mieć problemy.
  • Host 2017.09.27 [00:59]
    gość 2017.09.20 [09:28]
    Może i tak by było gdybym nie miał rozeznania teoretycznego ,stałych kontaktów ,chociaz nieregularnych ,ale jednak z kobietami mam w życiu więcej do czynienia(chociaż stale mi się wydaje że ich nie widzę na oczy,za mało widzę).Mogłoby ich być więcej,tylko jak to zrobić?
    Rzeczywiście kluczowe tu jest znalezienie WŁAŚCIWEJ osoby ,nie z przypadku.Czytając twój wpis oraz 2017.09.20 [09:17] mam wrażenie że odegrałaś rolę w czyimś życiu,a ten ktoś napisał scenariusz,czyli twój mąż. Czyli moją rolą jako faceta jest przygotowanie czyjegoś życia.
    Problem polega na tym że umiem tylko wypełniać coś co jest przygotowane dla mnie,lub możliwe do wykonania przeze mnie,tylko taka opcja mnie interesuje.Odwrócenie ról,kobieta steruje,a facet wykonuje.
    Druga opcja,kobieta bardzo uległa,która zgodzi się na zrównanie ,lub podział ról w kwestii sterowanie porządkiem rodzinnym,przejmie jakieś męskie role,inicjatywe tam gdzie przewaznie ma facet,tam gdzie ja nie wiem co robić,nie mam pewności lub rozeznania.
    Sądzę że tylko kobieta niepełnosprawna jest w stanie utworzyć taki związek
  • planeta niewolników 2017.09.27 [01:29]
    Autorze, dobrze prawisz, świat jest porąbany, też to zauważyłem już chwile temu, ludzie są dziwni, żyją w ciągłej pogoni, stresie, wyściguką się codziennie, kto kogo przeskoczy, kto weźmie większy kredyt, bo teraz tylko to zostało, niewolnictwo niekończonczyvh się długów, pośpiech, praca coraz więcej godzin, stresy, masa ludzi na psychotropach bo nie wyrabiają, ciągle im mało, ciągle chcą więcej, chora gonitwa za iluzją, chore czasy.
    Chcesz pogadać to podaj nr gg to kiedyś pogadamy na różne tematy.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...