Odpowiedz na ten temat

W domu nie mogę normalnie funkcjonować

  • Host 2017.10.09 [16:22]
    Ależ również się tego domyśliłem,tym bardziej że mieszka jeszcze jej matka ,która na dodatek wypowiada się w ich imieniu,to było 9 miesięcy temu,jak ją pierwszy raz zobaczyłem,a potem już zero kontaktu.
    @gośćkootaa
    Tu nie ma żadnego agresora ,to sa ofermy ,nawet nie chce mi się.Jakto nic nie mogę?
    Ona wydaje takie odgłosy,jak dziecko,w sumie to mi to zwisa,ale jak słyszę pełne rozmowy ,we 4-rech gadają i to od rana,to ja mam tylko jedną opcję-przyje..ać w ścianę dobrym sprzętem grającym,a mogę przywieźć ,bo akurat zajmuje się instalacją nagłośnienia i wiem jak zrobić by było głośno i tak żeby było tylko u nich,to tez się da,tylko odpowiedni głośnik kierunkowy.
    Tylko że to jest taka gra,niby jest cicho,niby nic się nie dzieje,a zaczyna być głośno jak nie sprawdzam.
  • gość 2017.10.09 [16:40]
    ale przeciez Ciebie nie ma w domu caly dzien
  • gość 2017.10.09 [16:46]
    Gosciu koncz, bo przeciagasz ten watek bez sensu. Nie iwem o co Ci chodzi, bawisz sie ludzmi.. Piszesz, ze byles w szpitalu, ze odwiedziles kilku specjalistow, potm piszesz, ze u zadnego specjalisty nie byles.. I dostales wsparcie i porady na temacie ciaza i macierzynstwo.. Ojj krecisz Hoscie. Ludzie nie marnujcie tu czasu, bo on robi nas w balona.. Powodzenia i ciszy za sciana, zwlaszcza jak Cie nie ma w domu, bo wtedy najbardziiej Ci przeszkadza. smiech.gifsmiech.gifsmiech.gif
  • Host 2017.10.09 [16:46]
    Przez jeden tydzien mało byłem,teraz jestem. Akurat bycie uległym facetem może być bardzo wygodne,bo wtedy kobiety przejmują obowiązki,a facet tylko posłuszne wszystko wykonuje i jeszcze ma satysfakcje ,bo fajnie jest być zdominowanym przez kobiete,podczas zabawy,ale tak w życiu na codzien,to nie dałbym chyba rady
  • gość 2017.10.09 [16:49]
    ale to nie jest TWOJ problem,
  • gość 2017.10.09 [17:37]
    Rozmowy z ścianą to normalne odgłosy w bloku. U mnie córeczka sąsiadów co dzień rano wyje w niebogłosy, że nie chce iść do przedszkola - no i co z tego? Życie.
  • gość 2017.10.09 [20:43]
    jak to zaczyna być głośno jak nie sprawdzasz,tajemniczo to brzmi
  • Host 2017.10.11 [16:06]
    Dla mnie to nie jest normalne gdyż ci ludzie są OBCY i nie zrobili absolutnie nic aby to zmienić. Nie będę wysłuchiwał WE WŁASNYM mieszkaniu rozmów i innych tam rzeczy ludzi z którymi nie mam nic wspólnego i którzy tu nawet nie mieszkają. Ja jestem u siebie,a oni NIE.
    Druga sprawa,mają szczęście że nie jest jak u ciebie,bo wojna byłaby już faktem,gdyż jak wiecie z innego wątku jestem osobą SAMOTNĄ,jedyne kontakty jakie mam to te o które walczyłem i sobie zapracowałem czyli kontakty służbowe. Natomiast mieszkam sam z czym się nie godzę,ale nie umiem tego zmienić ,ani nie wiem jak i nie zmienię,bo nie mogę,powrót jest najgorszy.
    Dzieci nie mam i nie mogę patrzeć na fakt że inni mają,ale ignoruję jeśli to jest gdzieśtam na ulicy,żyję z tym,nie myślę o tym. Jednak coś takiego jak wspominasz to nie wiem jakbym sobie z tym poradził.
    Nie godzę się ze stawianiem ścian,barier,czegoś co sprawia że od 7 lat nie mogę uczynić niczego aby to zmienić,by nie być sam. A nie potrafię. Każda taka sytuacja pogłębia moją frustracje,każda taka osoba która na siłe izoluje się ,bez powodu,bez przyczyny ,sprawia że ja nie mogę normalnie funkcjonować,uciekam z domu,by zapomnieć ,mam gdzie na szczęście i z tego korzystam.
    Nie da się żyć normalnie w świecie gdzie są skrajności,gdzie ludzie skrajnie różni są poprzedzielani a jednocześnie nie mogą o sobie zapomnieć ,bo bariera dotyczy wyłącznie kontaktów i tego co widać,a dźwięk pozostaje.To jest głupie i bezsensowe. Albo dzielmy w całości,kompletnie,albo wcale nie dzielmy.
    Z tymi za ścianą nie jest tak że robią co chcą,kiedy chcą,ale po dzień w dzień prowokują i poprostu im się zbiera.
    I nadal obstawiam na swoim,denne argumenty wsadźcie sobie,wy kobiety nie macie pojęcia co czuje samotny facet,po prostu nie znacie tego pojęcia,wasze pojęcie o tym jest całkowicie odmienne
  • gość 2017.10.12 [11:19]
    W bloku zawsze trochę słychać sąsiadów, to normalne. I co, mam szlochać, że słyszę dziecko za ścianą, a sama nie mam i pewnie już mieć nie będę, bo mam 37 lat i brak chętnych na tatusia? Ogarnij się chłopie.
  • gość 2017.10.12 [11:20]
    "I nadal obstawiam na swoim,denne argumenty wsadźcie sobie,wy kobiety nie macie pojęcia co czuje samotny facet"
    To po uj piszesz na kobiecym forum?
  • gość 2017.10.12 [13:08]
    to jest jakiś świr, najlepiej ignorować
  • gość 2017.10.12 [13:54]
    szkoda mi cie chlopie smutas.gif
    ale sie nie poddawaj bo widac ze mocno cierpisz
  • Host 2017.10.12 [22:42]
    @gość dziś [11:19]
    Wiesz,byłbym w stanie to znieść gdybym na chwilę obecną przynajmniej wykonywał jakąś pracę przy dziecku chociażby nieswoim,lub grupie,tak aby mieć poczucie że mamy jakoś po równo. Ale to teoria ,bo ci ludzie mają tylko niemowle ,więc nie znam sie na tym.
    Ty jako kobieta masz wiele opcji by mieć dziecko,tylko czy na pewno chcesz?Wątpię. Jest przecież tylu chętnych facetów.
    Bo w mojej sytuacji ,to również jest wiele chętnych kobiet,ale na kasę,na zabawę,na seks,ale już nie na założenie i budowanie rodziny,albo są ale nie wierzą i nie ujawnią swoich intencji.Tego muru nie przebije
    @gość dziś [13:54]
    cierpię ,od 7 lat ,zostałem sam,bez mojej grupy,bez przyjaciół ,bez niczego,myślałem że tamto zostanie na zawsze,dlatego nie zainwestowałem ani w wykształcenie ,ani w rozwój,ani w pracę,w nic. A nagle wszystko prysło.W tym czasie ludzie zrobili karierę,studia,staże,kursy,pieniądze ,a niektórzy pozakładali rodzinę. Tyle rzeczy mnie ominęło,tyle przegapiłem tkwiąc tylko w jednym miejscu latami,gdzie było mi dobrze.
    Od czasu do czasu ktoś rozdrapuje ranę,nieodpowiednim tematem rozmowy,lub nadarza się jakaś sytuacja.Ale poza tym na codzien staram się nie mysleć o tych różnicach między mną a szczęśliwą stroną społeczeństwa.Na forum "ciąża ,macierzyństwo" nie wchodzę już 2 miesiące,na YT i jest ok.
    @gość dziś [11:20]
    no sorry,nie obraź się,to są inne pojęcia.Facet jak popadnie w samotność ,pozozstaje z tym na lata.Kobieta jakoś daje sobie radę.
    Najciekawsze że momentami robię jakiś krok w przód,mam wrażenie że zaraz wszystko się zmieni,ale za chwile znów jest wszystko po staremu.Cokolwiek bym nie robił,ilekolwiek bym się nie starał,to nie widzę zmian.I dzwonie i pisze i pytam codzien i nie ma żadnych postępów. Pozostaje tylko nadzieja.
    Nie chce wymienić spektakularnych kilku porażek które odniosłem w tym roku i sprawiły że nic nowego nie zyskałem od jego początku,mimo włożonej pracy.
  • gość 2017.10.12 [23:17]
    Nic się w Twoim życiu nie zmieni, jeśli Ty się nie zmienisz. A tę zmianę możesz osiągnąć przez pracę z terapeutą. Ale Ty do psychologa nie pójdziesz, bo uważasz się za mądrzejszego od wszystkich. Nic się więc nie zmieni. Dziękuję, dobranoc.
  • Host 2017.10.13 [17:37]
    Ja nie chce wielkich zmian,tylko odzyskać to co miałem przed laty.Kiedyś zamiast iść utartą ścieżką,wyrabiać dokumenty,podnosić kwalifikacje,uznałem że nic nie muszę,bo i tak mogę pełnić takie funkcje jakie chce. To był wielki błąd.
    Musi się zmienić,musże zostać zauważony,muszę dostać szanse u kogoś,muszę zacząć robić to co umiem i chce ,nie siedzieć bezczynnie,przebić konkurencje.To jest straszne.
    Ja nie mogę być dalej sam,dalej w takiej sytuacji. Nie chce wiele,tylko aby to co zaczynam,robię dobrze(potwierdzony fakt,przez ludzi których spotykam),aby to trwało.
    Sorry za ton,właśnie jestem czytałem o wymaganiach na niektóre stanowiska i teraz widzę jak wielkie mam braki i przeraża mnie to,okazuje się że mimo wielu lat doświadczenia w różnych miejscach ,to nie mam żadnych uprawnień na nic.Nic sobie nie wyrobiłem,oficjalnie nie mogę nic.
  • gość 2017.10.13 [20:44]
    Nie Ty jeden w zyciu popelniles bald, nie zrobiels papierka i itp
    ale trzba zyc dalej usmiech.gif
  • Host 2017.10.13 [23:05]
    Tylko że najgłupsze jest to że nie zrobiłem bo.... była zabawa,bo uważałem że po co,bo nie było czasu(przez jakieś głupoty). A już szczytem głupoty było to że poszedłem na studia,widziałem jak koledzy studiowali dokładnie to co było moją pasją,ale nie zmieniłem kierunku,bo... no właśnie. Trudno pojąć swój sposób myślenia sprzed lat.
    Wiecie,teraz naprawdę nie wiem czy gdziekolwiek zostanę przyjęty,z każdym dniem ten strach przed rozmową kwalifikacyjną,odkładam stale,bo nie ma opcji umówić wcześniej z prezesem czy powiadomić mailowo.Nie da się,po prostu widzę człowieka pierwszy raz i składam oświadczenie.
    Naprawdę jestem gotów wydac taką czy inną kasę,by podnieść te kwalifikacje,poświęcić czas,tylko nie wiem czy nie za późno,bo ostatnio
  • gość 2017.10.14 [11:07]
    ile masz lat?
  • Host 2017.10.14 [21:21]
    36 lat. W ogóle to najchętniej nie opuszczałbym miejsca pracy,nie wracałbym do siebie,bo w tym pustym świecie nic na mnie nie czeka,nie ma nic, poza zabawkami typu komputer.
    Dobrze że mam drugie miejsce gdzie mogę spędzić wieczór,bo wracam o 19-tej i to jest najgorszy moment,3 godziny uporczywego słuchania jakichś obcych ludzi z którymi nie mam absoultnie nic wspólnego.Nie da się o nich zapomnieć,nie da się nie myśleć po powrocie do domu,nie da się.Nie da się skupić na czymś innym,bo oni tam po prostu są i koniec ,stale,zawsze,uporczywie.
    Nie mam szans pospać więcej niż do 7 mej,ani nie ma szans się położyć o 19 chociażby aby odpocząć.Nie ma opcji.
    A wystarczyłoby tak niewiele,odrobina dobrej woli z ich strony,by się zapoznać,pogadać od czasu do czasu i bym ich ignorował,ich obecność,bo zawsze byłaby gwarancja,że znowu byśmy pogadali o tym i owym jako wynagrodzenie za naruszenie miru domowego obecnością i podkreślam,ty chodzi o 10 miesięcy dzień w dzień tolerowanie jakiejś obcej osoby.
    Ja mogę tolerować dzień w dzień kolegę z pracy czy współlokatora,domownika lub znajomego.I tylko takie opcje.Ale nie obcego,tak się nie da. Dziś poleciały pierwsze wyzwiska w stronę tego gościa ignoranta,minął mnie i drugiego lokatora bez słowa na klatce,nawet się nie spojrzał.Totalny brak szacunku,bo ja tego h..a słysze niemal codziennie w SWOIM MIESZKANIU.
    Niebawem będzie otwarty konflikt i niewiadomo czy skończy się na słowach.
  • gość 2017.10.14 [22:16]
    A ty nie mozesz jako pierwszy sie przedstawic?
    A moze zmienilbys mieszkanie? Nie mozesz sie wyprowadzic?
    Szkoda zycia , szkoda mi Ciebie bardzo!
    Nie poddawaj sie!!!!
  • gość 2017.10.15 [09:06]
    Jest duzo glupiej mlodziezy, ktorej nie chce sie uczyc BO PO CO?
    "Ucza sie tylko frajerzy"
    ale to ma pozniej swoje konsekwencje a Ty jestes tego przykladem.
    Dlaczego piszesz ciagle , ze " musza, musi..." ludzie nic nie musza, samemu trzeba walczyc bo zgnijesz i nawet nikt nie bedzie wiedzial.
    Przykre to jest i smutne ale takie mamy czasy.
    Bez papierka bedzie Ci sie bardzo, bardzo trudno przebic, prawie, ze nie mozliwe ale proboj!
  • Host 2017.10.15 [13:52]
    @gość wczoraj [22:16]
    Już się przedstawiłem,rozmowa szybko się skończyła dawno temu.Z ich strony jest bariera ,nie z mojej,to typowe ksenofoby jakich wiele.
    @gość dziś [09:06]
    dokładnie,ale ja miałem wtedy 20 lat i brak doradcy co i jak robić z życiem,to było jak chodzenie we mgle. Zawsze spełniałem się w wolontariacie,bo na nic nie miałem papiera.
    Teraz mam wątpliwości czy nawet za darmo będę mógł,bo czasy są coraz trudniejsze i wszędzie rosną wymagania. Zarabiać można wszędzie,ale pasje ma sie jedną.
  • gość 2017.10.15 [13:57]
    Nie kazy w zyciu ma to szczescie aby sie realizowac, aby na pasji zarabiac pieniadze. Czasami trzeba robic cis czego sie nie lubi bo nie ma innego wyjscia, bo nie ma innej pracy, duzo ludzi tak zyje.
    Dlaczego sie nie wyprowadzisz?
  • gość 2017.10.15 [22:57]
    Heloł, tu Ziemia! Nikt nie ma obowiązku się z Tobą zaprzyjaźniać...
    Bardzo roszczeniowy z Ciebie typek.
  • gość 2017.10.16 [00:08]
    Wez wylej cała żółć - a rodzina ? W jakim mieście miszkasz? Słyszysz ich rozmowy- a słyszysz jak uprawiają sex? Moze to ci przeszkadza , co?
    Jakie leki brałeś ?
    Brałeś kiedys dragi?
    Uważasz sie za zdrowego psychicznie?
  • gość 2017.10.16 [13:55]
    Autor chyba wreszcie dostał prace i rodzine założył i ma nas wreszcie w doopie oczko.gif brawo tyoczko.gif !
  • gość 2017.10.16 [15:25]
    gość dziś [13:55
    Nie ma tak dobrze, zaraz wroci i dalej bedzie nas robil w konia.. smiech.gif
  • gość 2017.10.16 [16:32]
    Jak dobrze nie mieć takiego sąsiadaoczko.gif
  • gość 2017.10.16 [16:52]
    Tez to pomyslałam sobie- potem zdziwienie ze kogos zamordowano! No jak gadał głośno w swoim mieszkaniu i wypowiedział wojnę milczeniem lub mówieniem tylko dzien dobry. Boze uchowajoczko.gif
  • gość 2017.10.16 [17:05]
    Więc szanuj sąsiada swego bo możesz mieć gorszegooczko.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...