Odpowiedz na ten temat

***CITAL*** depresja prosze o opinie i pomoc............

  • poprostuona 2017.09.13 [01:45]
    Wiola, przyjdzie taki dzień. Zobaczysz, ze niedługo zaczniesz sie uśmiechać, bawić sie z córcia, nie myśleć o niczym złym, tylko śmiać się i spędzać piekny czas z dzieckiem. Nerwica to niestety paskudna choroba, ale da się z nią wygrać. Wiem, że próbowałaś walczyć o pomoc sama sobie, ale niestety, oprócz tabletek trzeba codziennie powtarzać sobie w myślach dasz radę, jesteś zdrowa, wszystko będzie dobrze" miliony razy. Zdecydowałaś sie na zwiększenie dawki? Jak dzisiaj u Ciebie?
  • Zobacz także:

  • Wioleta93 2017.09.13 [06:57]
    Poprostuona zwiększyłam dawkę, póki co bez zmian. Jedynie co to udało mi się przespać noc w sumie bez pobudki. U mnie to nie jest nerwica tylko depresja, nie wiem co gorsze..
    Bardzo tęsknię za starym życiem, ale wiem, że muszę się pogodzić z tym co mam teraz.
  • Wioleta93 2017.09.13 [09:15]
    Na dodatek dzisiaj mamy rocznicę ślubu, a ja nie jestem w stanie nawet wstać z kanapy... I znowu wyrzuty sumienia z tej okazji...
  • gość 2017.09.13 [16:59]
    Ale wiesz ze wyrzuty sumienia to jest wlasnie objaw depresji? Jakbys zlamala noge to tez bys miala wyrzuty ze nie mozesz biegac? Nie obwiniaj sie za to ze jestes chora
  • Wioleta93 2017.09.13 [23:21]
    Wiem, na terapii ostatnio o tym rozmawialiśmy. Ale ciężko mi jest zmienić swój tok myślenia. Staram się myśleć, że to choroba i muszę przetrwać.
    Ciężko jest trwać w czymś tyle tygodni i pomimo wszelkich starań nie widzieć poprawy smutas.gif
  • Wioleta93 2017.09.15 [13:18]
    Dzisiaj gorszy dzień, ale nie ma tragedii. Poprzedni był całkiem niezły to dzisiaj musi być gorzej. Ale ciągle doskwiera mi nieustanne zmęczenie, cały czas chce mi się spać. A jak już się położę to nie mogę zasnąć. Okropne uczucie, taka otumaniona jestem cały czas. Ale i tak myślałam, że gorzej zniosę to zwiększenie dawki.
    Przepraszam, że tak się tu wylewam ale chyba mam potrzebę kontaktu z kimś kto mnie chociaż trochę zrozumie!
  • gość 2017.09.15 [13:39]
    Wiele osob cie rozumie. Sama przez to przechodzilam. Bedzie lepiej, nie martw sie. Odpoczywaj i nie obwiniaj sie.
  • gość 2017.09.16 [12:21]
    Witajcie Babiszonki usmiech.gif
    Brawo Poprostuona usmiech.gif super podejście. Tak właśnie trzeba. Mimo, że nie jest łatwo to właśnie trzeba powtarzać sobie setki czy tysiące razy, że to tylko w naszej głowie, że nic nam nie zagraża i możemy zrobić to co wydaje nam się niemożliwe.
    Gościu, ja nie traktuje depresji jako choroby, do niedawna nie było nawet takiej jednostki chorobowej.
    Choroba kojarzy nam się z lekami i chwilową niedyspozycją. W przypadku depresji, same leki nie pomogą, bezczynność tylko ją nasila. To nie przeziębienie. Nie minie po kilku dniach leżenia w łóżku.
    Wiolu, zjazdy są normalne, z czasem będzie ich coraz mniej, po prostu nauczysz się radzić sobie z depresją.
    Nie możesz płakać przy Malutkiej. Pomyśl co Ona czuje? Co Ty byś czuła gdyby któregoś dnia Mała obudziła się z płaczem i nie chciała albo nie umiała powiedzieć dlaczego, nie dała się uspokoić mimo, że bardzo się starasz. Co czujesz? Bezsilność i przerażenie. To samo czuje Maleńka. Jest wysteaszona i bezradna, czuje się winna. Nieświadomie przenosisz na nią to co sama czujesz. Nie możesz.
    Wiem, to co napisałam jest okrutne. Cóż, czasami tak trzeba. Trzeba mocno potrząsnąć osobą z depresją. Trzeba jej boleśnie uświadomić co czują b!iscy. Nie, to nie jest Twoja wina, a przynajmniej nie robisz tego świadomie i celowo. Kochana do Malutkiej zawsze musisz się uśmiechać choćby wszystko w Tobie wyło. Po prostu musisz. Nie możesz ją os siebie izolować. Konieczna jest wspólna zabawa. Nie może kojarzyć Cię z ciągle smutną i zapłakaną. Myślisz pewnie, że nie wiem o czym piszę. Wiem. Kiedy pijany kierowca zabił mi Córeczkę wszystko we mnie krzyczało, wyło. Musiałam nakładać uśmiech na twarz, gdy wchodziłam do szpitalnej sali w której leżał mój Synek. Nie wolno mi było przy nim zapłakać, okazać bólu.
    Dziewięć lat później przeszłam przez to po raz drugi. Niespodziewanie zmarł mój ukochany Tato, a jego żona leżała w ciężkim stanie na OIOMie. Jej serce zatrzymywało się kilka razy dziennie. Gdybym zdradziła się najmniejszym nawet gestem odeszłaby z Tatą. Nie byłam na to gotowa. Grałam wiec swoją tragikomedia, przebierałam się w szpitalnej toalecie i z uśmiechem wchodziłam do Niej mówiąc co u Tatusia, jak ją pozdrawia i przesyła ucałowania. Dałam rade. Niestety 80 dni po śmierci Tatusia odeszła i Ona. W ciągu roku straciłam Brata i Rodziców. Od tej chwili moja najbliższa rodzina skurczyła się do dwóch osób, mojego Syna i siostry Tatusia.
    Więc wiem jak trudno udawać. Dziś wiem, że to było dobre i dla mnie. Z każdym dniem uśmiechałam się do mojego dziecka promienniej. Nauczyłam się niemożliwego, uśmiechu a wręcz śmiechu mimo, że utrata Córci boli tak samo, mimo, że minęło 30 lat.
    Wiolu, też musisz się tego nauczyć. Masz dużo więcej. Męża, Córcię i pewnie rodziców. Masz po co i dla kogo żyć i z kim być szczęśliwa. Walcz o to. Walcz o swoje szczęście i radość swoich bliskich. To nic, że trudno, że jeszcze nie poradnie, ale będzie coraz lepiej. Pamiętaj o radach Poprostuonej. Walcz! usmiech.gif
    Buziaki i pozdrowienia dla Wszystkich Pań oczko.gif
  • poprostuona 2017.09.16 [23:05]
    Hej Gośćusmiech.gif zdradzisz jak masz na imię? Bardzo wzruszyła mnie Twoja historia. Siedzę i wyję, nie mogę się pozbierać. Jesteś bardzo silną kobietą. Podziwiam Cię i ściskam z całej siły. Będziesz dla mnie przykładem jak walczyć ze sobą dla innych. Ja mam chorego braciszka.. zachorował w wieku 4 lat.. też był reanimowany 42 razy.. miał tracheostomie, jedna noga był już w niebie.. bardzo to przeżyłam i w sumie od tego zaczęła sie moja przygoda z nerwicą.. teraz już dzięki rehabilitacji wraca do zdrowia, ale po 4 latach nadal serce mi pęka na widok mojej mamy, która musiała całkowicie oddać się opiece dla niego i która psychicznie też już siada smutas.gif
  • pannanikt1204 2017.09.17 [00:24]
    Hi hi, Poprostuona, nawet nie zauważyłam, że się wylogowałam oczko.gif to byłam ja czyli pannanikt1204 usmiech.gif
    Matko, tyle razy reanimowane dziecko smutas.gif wyjątkowo silny chłopczyk. Nie dziwię się, że masz nerwicę. Niestety długotrwały stres daje o sobie znać gdy główny powód mija. Dlatego teraz widzisz, ze mama przysiada psychicznie. Skoro stan synka się ustabilizował to pora na od reagowanie. Wspierajcie się obie usmiech.gif wiele przeszłyście i to Cię trochę zahartowało. Poradzisz sobie z nerwicą bo już wiesz jak oczko.gif już wiesz, że lęki są jedynie wytworem wyobraźni i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jesteś bardzo młodą i mądrą kobietką, która bardzo ładnie walczy o siebie usmiech.gif
    O mamusiu, nie chciałam żeby ktoś płakał nad tym co napisałam smutas.gif chciałam tylko pokazać Wioli, że ma poco i dla kogo żyć. Ma o co walczyć. Chciałam jej pokazać jak może czuć się jej córcia. Wiola musi uwierzyć, że może, że da radę, ale tylko pod warunkuerm, że będzie walczyć, że się nie podda i nie będzie czekała na to aż leki dokonają cudu i zmienią jej życie. Cudu,bez ciężkiej pracy nad sobą nie będzie. Mnie też się czasami nic nie chce, ale mówię sobie "padłaś, wstań, poprawy koronę i zasuwaj". No i zasuwam, bo jak sobie odpuszczę to zmora znowu mnie dopadnie jezyk.gif a to mi się nie widzi oczko.gif hi hi mnie się w ogóle mało widzi bo pewnie nie wiesz, że ja ślepawa jestem z lekka oczko.gif jeszcze trochę i będę miała poczucie światła tylko, a potem nawet tego nie. Stop! Nie płacz Kochana, są gorsze nieszczęścia niż ślepota, wierz mi. Trochę demoluje życie, ale da się oswoićusmiech.gif
    Brykam spać, bo na 5. do pracy. Buziaczki i też Cię przytulam mocno do serduszko.gif zdrowia Tobie, Braciszkowi i Mamusi życzę usmiech.gif miłej niedzieli z smiech.gif
  • bogusiaw 2017.09.17 [10:04]
    Panienko jesteś niesamowita kobietą. Często żałuję, że nie jesteś moja sąsiadka...
    Buziaki i uściski usmiech.gif
    Pozdrawiam.
  • poprostuona 2017.09.17 [13:22]
    Pannanikt ❤ jesteś moim wzorem do naśladowania. Nadal nie mogę wyjść z podziwu ile przyszłaś i jak swietnie sobie z tym poradzilas smutas.gif ja mam 25 lat i właśnie zaczęłam planować ślub z moim narzeczonym, razem juz od 6 lat, i tylko to daje mi siłę do życia (oprócz mojej Mamci i brata, który swoją drogą dziś ma 8 urodzinki). Dziś trochę gorszy dzień mam, pół nocy nie przespanej, cała lewa ręka zdretwiala i ból lewej lopatki nie do zniesienia.. A wy jak dzisiaj? Bogusia? Wiola? Ściskam xoxo
  • pannanikt1204 2017.09.17 [14:26]
    OOo, Bogusia serduszko.gif się ujawniła usmiech.gif chciałabyś mnie za sąsiadkę? W sumie to mamy do siebie nie tak daleko oczko.gif prawie rzut beretem smiech.gif a tak poważnie to też bym chciała móc Cię uściskać usmiech.gif I kawki się napić... I przebadać niejeden wieczór... Pomarzyć dobra rzecz jezyk.gif
    Dziewczynki dajcie spokój! ja niesamowita?! Ja wzór do naśladowania?! Przecież ja taka sama jak Wy usmiech.gif też walczę,też się potykam i zaliczam upadki ( hi hi, ostatnio fizycznie znacznie częściej) też muszę stawiać się do pionu, więc co tu jest do naśladowania? Poza tym to szalona kobieta i tyle jezyk.gif no i charakter mam ciężki oczko.gif walczyć po prostu muszę, bo to moje być albo nie być. Mogłabym siąść i płakać, ale jak mawiała moja kochana Maria Czubaszek uroda u mnie nienachalna i nie ma czym szastać jezyk.gif poza tym rozpacz nic nie da, ciągle będę w tym samym punkcie, no to wolę działanie. Teraz głównie ogarniam dom pod kątem mojego nie widzenia. Trochę pracy trzeba wykonać. Nawet duże trochęsmiech.gif muszę dostosować go tak żebym mogła ogarniać po niewidomemu. Uporządkować dokumenty. Te, które zostają opisać brajlem. To samo z ciuchami. Trzeba opisać półki i dokładnie w tym miejscu ułożyć rzeczy. Ponownie w kuchni i jeszcze raz w łazience. Cóż, nikt nie mówił, że będzie lekko oczko.gif
    Poprostuona, życzę Ci miłej zabawy na urodzinkach,a Jubilatowi zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka i wreszcie cudnegoo, beztroskiego dzieciństwa i czego mu tam jeszcze brak kwiatek.gif
    Przygotowania do ślubu fajna sprawa. Dodają sił i nadstrajają optymistycznie, super.
    Bawcie się dobrze usmiech.gif
  • pannanikt1204 2017.09.17 [14:36]
    Wiolu, co u Ciebie? Jak dzisiaj? Odezwij się. Pochwal się co udało Ci się zrobić. Jak sen? Mimo,że ostatnio trochę może za ostro Ci napisałam to tulę Cię do serducha i mocno trzymam kciuki za postępy usmiech.gif
    Uśmiech posyłam smiech.gif i pozdrowionka!
  • Wioleta93 2017.09.17 [15:48]
    Hej, wczoraj przeleciała na dwa tygodnie moja mama pomóc nam w domu. Wizytę na lotnisku okupiłam okropnym atakiem lęku, chyba najsilniejszym jak do tej pory. Myślałam że wyskoczę z auta w drodze powrotnej. Prawie wcale nie spałam. Rano totalny zjazd, wymioty, nic nie jadłam. W dzień trochę się zdrzemnęłam, teraz jest odrobinę lepiej.
    Ale po 6 tygodniach brania Citalopramu nie czuję żadnej poprawy. Wróciłam do stanu sprzed brania leków. Całymi dniami chce mi się spać, oczy same mi się zamykają. Ale kiedy położę się to nie jestem w stanie zasnąć. Czasem się zastanawiam czy to depresja czy jakieś inne coś...
    Nie czekam, że lek załatwi za mnie wszystko. Ale o ile w emocjonalnym aspekcie mojej choroby mogę zrobić wiele, i robię, to w jej fizycznym wymiarze, czyli zawroty głowy, nieustanna senność, bóle głowy itd. nie jestem w stanie zrobić nic...
    Dobija mnie fakt, że robię wszystko co mogę żeby sobie pomóc, a rezultatów pomimo upływu czasu brak...
    Chyba będę musiała zmienić ten lek. Ale boję się, że cała historia skutków ubocznych zacznie się od początku..
    Pannanikt no trochę ostre słowa do mnie wystosowałaś, ale pomimo tego że nie ze wszystkim się zgadzam, to dziękuję że o mnie pamiętasz. Każdy chorobę przechodzi inaczej i myślę, że czasem nawet osobom chorujacym na to samo, ciężko jest czasem zrozumieć co przechodzi druga osoba.
  • poprostuona 2017.09.17 [17:41]
    Pannanikt, Bogusia, skąd jesteście? Ja Wielkopolska, 100 km od Poznania sobie mieszkam i żyje usmiech.gif Wiola, ale najważniejsze że dałaś radę! Przebrnelas przez lotnisko, ja niedawno nie mogłam zrobić zakupów w Biedronce.. Ale skoro faktycznie nie zauważasz żadnej poprawy po 6 tyg to może warto zastanowić sie nad zmianą leku, chociaż może poprawa nadejdzie po zwiększeniu dawki. A jak maz, mama, czujesz wsparcie z ich strony? Bo to też bardzo ważne w powrocie do normalnego trybu życia. Ściskam
  • Wioleta93 2017.09.17 [19:36]
    Poprostuona ze strony rodziny i przyjaciół mam ogromne wsparcie. Moja mama kiedyś przez to przechodziła, mój mąż też miał taki epizod depresyjny, więc mniej więcej wiedzą przez co przechodzę. Ale z drugiej strony mam wyrzuty sumienia, że pomimo takiego wsparcia nie czuję się lepiej - tak, wiem, to głupie ale tak jest. Wbrew pozorom wydaje mi się nawet, że z mężem zbliżyliśmy się w trakcie tej choroby. Dawno tak dużo i szczerze ze sobą nie rozmawialiśmy.
  • gość 2017.09.17 [20:04]
    Wiolu to moze zmien lek? Jak po 6 tygodniach nie ma poprawy, to chyba nie jest dobrze dobrany. NIe czuj sie winna, z depresja nie tak latwo, nawet mimo wsparcia.
  • bogusiaw wczoraj [20:29]
    Dziewczynki ja jestem z Bełchatowa, wiem, ze Panienka też jest z Łódzkiego. Niby niedaleko a jednak raczej się nie spotkamy smutas.gif
    U mnie wszystko ok, ostatnio troszkę mi serducho szalało ale dałam radę ogarnąć paskudę usmiech.gif
    Wiolu chyba jednak musisz zmienić lek. Nie wiem czy warto czekac nastepne tygodnie na poprawe samopoczucia. Widocznie nie jest dla Ciebie, czasami i tak się zdarza... najważniejsze, ze nie jesteś z tym sama i masz wsparcie usmiech.gif
    Porostuona super masz...przygotowania do ślubu...Kurczę kiedy to było, ja to bym chciała cofnąć czas i jeszcze raz iść do ślubu, niestety na pewno nie w tym wcieleniu usmiech.gif
    Panienko ze swoim optymizmem to byś pół świata mogła obdzielić, życie wali Ci kłody pod nogi a Ty z uśmiechem zasuwasz do przodu... Jak to mówi dzisiejszą młodzież: Szacun usmiech.gif Zaczyna mi się udzielać słownictwo od syna, szkoda, że to nie działa w obie strony.
    Buziaki dla wszystkich.
  • poprostuona wczoraj [21:38]
    Bogusia, Wiola, PannaKTOS (!) a może właśnie fajnym pomysłem byłoby sie spotkać na kawę, ciacho.. pogadać sobie, pośmiać, pouzalac trochę.. my sie rozumiemy jak nikt! Chyba że wolicie pozostać anonimowe babeczki usmiech.gif ja dziś gorzej, właśnie sobie wkrecam zawał, ręce mi szaleją, nie moge opanować drżenia.. dawno juz nie miałam akcji a tu takie psikusy.. no ale staram sie byc spokojna i wmawiać sobie, ze to kolejny atak paniki po prostu..
  • pannanikt1204 dziś [02:00]
    Poprostuona, ja wiem, że Ty sercowo zainteresowana mocno, bo ten ślub i narzeczony, ale żeby jeszcze se zawału oczekiwać to już przegięcie jezyk.gif ja Cie proszę, Ty tego zawała zostaw w spokoju, inni też muszą coś mieć. Ty się na tej sferze duchowej skup, no wiesz, kapciuszki, sukienusia, wianuszek, welonik, wiązaneczka i ukochany oczywiście. Zawał to Ty sobie na starość zostraw. W końcu na coś trzeba zemrzeć oczko.gif jak Ci mało to jeszcze listę gości dorzuce i zaproszenia. No to już masz zajęcie usmiech.gif cyzeluj oczko.gif
    Eh, śluby... Czas frywolny... Młodości kędy żeś uleciała,? jezyk.gif
    Za stary babiszon już jestem na takie ekscesy. Kocham moją niezależność i swobodę... Bycie singlem jest fajne, pod warunkiem, że jest się singlem z wyboru a nie z konieczności.
    Kochana, ja tam jestem ,, za" jeśli chodzi o spotkanie i myślę, że mogło by do niego dojść, tylko nie bardzo wiem czy chciałabys ten czas spędzić z podstarzałą wariatką oczko.gif na resztę kobietek chyba nie ma co liczyć niestety smutas.gif Gdyby nie mój wyjazd do zLublina to planowałam kilka dni spędzić w Owińskach (?) i Poznaniu. W Owińskach jest fajne muzeum, które założył mój kolega i ciekawe ogrody sensoryczne. Zaszyłabym się tam na kilka dni z przyjemnością. A Poznań kusi mnie swoimi cudownymi fontannami usmiech.gif jest więc wielce prawdopodobne, że spotkamy się w jakiejś zacisznej kafejce usmiech.gif Z Łodzi do Poznania nie jest aż tak daleko jezyk.gif
    Bogusiu, właśnie sprawdziłam dojazd do Bełchatowa i wiesz co Ci powiem, autobusy jeżdżą oczko.gifoczko.gif w ilościach hurtowych zresztą jezyk.gif to czemu Ty mi tu takie smutaśne teksty piszesz, że chyba się nie spotkamy, hę? To raptem godzina drogi. Trza się jeno umówić i tyla usmiech.gif a, że ja z lekka wadliwa to za połowę ceny dojadę. Hi hi, teraz se siednij i myśl oczko.gif
    Wiolu, trzymaj się i nie dawaj paskudzie oczko.gif ze zmianą leku jeszcze bym poczekała, bo 6 tyg to naprawdę nie jest długo, zważywszy, że samo wchłanianie do właściwego poziomu we krwi trwa średnio 4 tygodnie. No chyba, ze lekarz zadecyduje o zmianie.
    Buziaki! Mam nadzieję, że rano obudzę się w równie głupkowatym nastroju oczko.gif chwilo trwaj
  • Wioleta93 dziś [12:57]
    Hej dziewczyny! Wczoraj wyszłam z rodziną do galerii handlowej. Byłam skołowana i wystraszona, ledwo tam wysiedziałam. Ale plus jest taki, że zaszaleliśmy i kupiliśmy sporo zabawek dla Malutkiej, ma teraz zajęcie na całe dnie. Niestety w nocy nie zmrużyłam oka, dosłownie ani chwili nie spałam. Zdecydowałam, że zmieniam lek. Dzisiaj już Citalopramu nie wzięłam, lekarz powiedział że przy zmianie muszę mieć 3 dni odstępu. Żałuję, że nie posłuchałam go wcześniej i uparłam się żeby nie zmieniać leku. A Citalopram ewidentnie mi nie służy, nie czuję poprawy a nawet czuję się gorzej niż przed jego braniem. Zobaczymy co będzie dalej, pewnie znowu koszmar początków na nowym leku mnie nie ominie ale.. Zrobię wszystko żeby w końcu zacząć żyć.
    Najgorsze jest to, że ciągle wydaje mi się, że to nie jest depresja tylko jakaś inna choroba. Ale to podobno normalne myśli każdego depresanta smutas.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...