Odpowiedz na ten temat

przepuklina jądra miażdzystego

  • Marcinnnnnn 2017.02.09 [20:28]
    witam, miałem ogromną przepukline dysku L4 L5 , nie mogłem normalnie funkcjonować, nerw kulszowy był wręcz zakleszczony między jadrem a kanałem, w nocy dosłownie drapałem sciany, ketonale łykałem garsciami, ból nogi był nie do zniesienia.... żadne rehabilitacje nic nie dawały, podjąłem decyzje by zoperować dysk. Dziś mija dokładnie rok od operacji, dlatego postanowiłem tutaj wejść
  • Zobacz także:

  • gość 2017.02.09 [22:21]
    że co?
  • Niki9876 2017.02.11 [00:20]
    Marcin napisz proszę na czym polegała Twoja operacja. Ja będę mieć za miesiąc implant wstawiany. Boję się jak diabli
  • Marcinnnnnn 2017.02.11 [08:23]
    Niki - operacja polegała na wycięciu jądra z dysku i zaszyciu, żadnych implantów nie mam, nic nie wkładali, z tego co wiem wszelkie implanty to dośc ryzykowne posunięcie, koledze np wkładali coś i się nie przyjmowało, rżneli go ze 3 razy a teraz.... teraz jest prawie inwalidą
  • Niki9876 2017.02.11 [08:47]
    Marcin toś mnie chłopie pocieszył usmiech.gif Ja za miesiąc jadę do wojskowego w Bydgoszczy. Harat będzie operował, wybrałam najlepszego. Tylko co dalej ze mną będzie...? W moim przypadku nie mają co usuwać, bo dysk wypadł mi ok 3 lata temu, jak wykonałam ponownie rezonans to myślałam, że źle zrobili badanie albo to nie moje. Dysku nie było widać. Gdy zapytałam Harata to on na to, że rozłożyły go makrofagiusmiech.gif Nawet o nich wcześniej nie słyszałam. Teraz to już tylko stabilizacja wchodzi w grę, klekoce mi w tym miejscu przy każdym ruchu. Jest ryzyko powstawania kolejnych przepuklin powyżej. Chyba nie mam wyjścia.
  • Marcinnnnnn 2017.02.11 [13:39]
    o kurde.... ale znam też ludzi, co mają stabilizacje i inne badziewia i żyją, funkcjonują, nie wiem ile masz lat, ale sportmenką już nie będziesz, nie bedziesz mogła za szybko biegać, ani skakac przez płot, ani na bangee, ani na nartach, ani mocno dźwigać, ale normalnie w miarę żyć, ja już nie cierpię, ale czasem leciutko ćmi jak pobiegnę lub coś dźwignę powyżej 13 i pół kg, o sportach mogę zapomnieć, chyba, że to jest rower
  • Niki9876 2017.02.11 [17:45]
    Marcin to możesz biegać???? Zdziwiona jestem, super! Ja bym chciała chociaż truchtać kawałek, ale lipa. Boli potem. Jak gonię autobus ok 100 m to jest ok, ale na drugi dzień mnie skręca z lekka.
    Mam 40 lat, na wyczynach mi nie zależy, ale marzy mi się normalne życie. Tymczasem mogę chodzić nawet cały dzień u nic nie boli. Tylko jak dłużej siedzę to zaczyna. Kurcze mam taką wiarę że wszystko się uda, ale im bliżej terminy, tym większy stres. Zwłaszcza, że nie wiem jak będzie przebiegać rekonwalescencja.
  • Marcinnnnnn 2017.02.12 [00:03]
    nie biegam, czasem tr***czę, jedyny sport to pływanie lub rower, nie rehabilitowałem się, uważałem to za zbędne i nie potrzebne, ale w Twoim przypadku chyba będzie koniecznosć, jestem nieco po 40tce, nie przejmuj się, dobrze będzie, powikłania są stosunkowo rzadkie
  • gość 2017.02.12 [15:25]
    Jeźeli jest tylko możliwe to róbcie wszystko azeby się nie operować,bzdura jest ze operacji nie należy się bać.Ja jestem po trzech,owszem samej operki się nie bałem ale co z tego jak wszystkie trzy z partolone(ostatnie dwie we Wrocławiu im.Marciniaka)i czekała mnie tam jeszcze jedną -śruby,ale całe szczęście ze mam stabilny kręgosłup,wziąłem kredyt i zdecydowałem się na implant ruchomy ale nie u tych partaczy i jakoś dochodzę do siebie choć boli mnie jeszcze w plecach po poprzedniej operacji-tak więc róbcie wszystko azeby się nie operować a jeżeli już to naprawdę u dobrych fachowców.
  • Niki9876 2017.02.12 [22:45]
    Dlatego jadę do Bydgoszczy do najlepszego fachowca jakiego udało mi się znaleźć. Podobno jest doskonały. Jaki implant mi chce wstawić tego nie wiem. Pewnie się dowiem przed samą operacją. w każdym razie powiedział mi profesor, że będę mogła normalnie żyć bez forsowania się oczywiście, żadnego usztywnienia nie planuje. Chciałabym tylko wiedzieć jak wygląda ten czas po operacji takiego typu. A nie znam nikogo w takiej sytuacji.
  • X Ewelina X 2017.02.28 [08:19]
    Ja nie wierzę już w publiczną służbę zdrowia, termin za 2 lata, człowiek umrze zanim się doczeka, ale chyba o to im chodzi, teraz chodzę tylko prywatnie, płacę, no ale trudno, przynajmniej wiem że mnie wyleczą, proszę na ten temat przeczytać artykuł
    http://www.biuronotarialnetorun.pl/prywatna-o pieka-neurochirurgiczna-rozkwita/
  • gośćluki 2017.04.20 [10:38]
    witam jestem 3tyg po wstawieniu inplantu odcinka ledzwiowego, bol po operacji nie do zniesienia 6x doreta i nic , teraz troche lepiej ,ale zaczynam zalowac ze sie zgodzilem na operacje bo jest gorzej a mialo byc ok
  • pikuś98 2017.04.30 [11:01]
    Szukam ludzi którzy mieli, mają problemy z przepukliną w częśc****ersiowej. W szczególności tych co problem mieli ale np operacją czy innym sposobem się go pozbyli (jeżeli to możliwe).
    U mnie centralna przepuklina krążka Th8i-Th9 zwęża światło kanału kręgowego o ok.6,2mm.
    Objawy to pobolewanie pasów mięśni wzdłuż kręgosłupa + punktowe mrowienie umiejscowione obok kręgosłupa
  • DAREKL 2017.07.28 [17:58]
    Witam .To działa !!! korzystałem w Poznaniu z metody przy mojej przepuklinie L5/S1. Świetna metoda już mnie nie boli i nie miałem operacji poczytajcie cytuję ze stronywww.chiropraktyka-poznan.pl/
    Polecam NOWA SKUTECZNA METODA !!! BEZOPERACYJNE ZMNIEJSZ PRZEPUKLINĘ
    MIĘDZYKRĘGOWĄ KRĘGOSŁUPA PRZECZYTAJ PROSZĘ JAK TO ZROBIĆ !!!
    W KAŻDYM WIEKU PRZY WIĘKSZOŚCI SKOMPLIKOWANYCH SCHORZEŃ KRĘGOSŁUPA !!!
    TERAPIA W BÓLU KRĘGOSŁUPA LĘDŹWIOWEGO - DYSKOPATII - PRZEPUKLINACH - KRĘGOZMYKU - RWIE KULSZOWEJ, PIERSIOWEGO I SZYJNEGO W RWIE BARKOWEJ Z PROMIENIOWANIEM BÓLU DO RAMION, ŁOKCIA CZY DŁONI -SKOLIOZACH SKRZYWIENIACH KRĘGOSŁUPA
    Polecam nową w Polsce skuteczną metodę chiropraktyki bezoperacyjnego zmniejszania przepuklin krążka międzykręgowego metodą dekompresji Flexion Traction Distraction. Polega na spokojnym, delikatnym, bezbolesnym bardzo przyjemnym w odczuciu "bujaniu" rozciąganiu kręgów kręgosłupa na specjalistycznym stole którą opracował amerykański chiropraktyk Doktor James Cox.
    Czym jest przepuklina krążka międzykręgowego kręgosłupa ? Przepuklina to wysunięcie się krążka międzykręgowego tzw. dysku poza obszar trzonu podstawy kręgu. Nazywana jest inaczej dyskopatią. Konsekwencją dyskopatii to nacisk na korzeń nerwowy powodujący ból kręgosłupa i porażenie - drętwienie kończyn rwy kulszowe w odcinku lędźwiowym lub barkowe w odcinku szyjnym.
    Jak bezpiecznie zmniejszyć dyskopatię kręgową ? Należy przesunąć od siebie sąsiadujące kręgi z chorym krążkiem "dyskem" międzykręgowym .W procesie tym wykorzystywana jest metoda amerykańskiego chiropraktyka doktora Jamesa Coxa.
    Zabieg polega na spokojnym,delikatnym, bezbolesnym i przyjemnym w odczuciu, rozciąganiu przestrzeni między kręgami kręgosłupa na łóżku chiropraktycznym do trakcji Flexion - Traction Distraction . Może być wykonywany u pacjentów w każdym wieku - od dzieci do osób po 80 roku życia przy większości najtrudniejszych schorzeń kręgosłupa !!!
    Powiększanie "miejsca" przestrzeni między kręgowej powoduje zmiany ciśnienia w strukturze wypadniętego dysku, zasysanie przepukliny, która nie będzie naciskać na korzeń nerwowy przez co struktura zewnętrzna krążka zostaje odciążona, spowoduje to jej regenerację i powrót do poprzedniego zdrowego stanu.Daje to zmniejszenie a później - ustąpienie bólu kręgosłupa,eliminujemy przez to przyczyny ( nacisk na nerw ) powstawania tego bólu oraz powodujemy powrót do zdrowia.
    Metoda stosowana jest w Poznaniu w gabinecie TERAPII NATURALNYCH CHIROPRAKTYKI KRĘGOSŁUPA - TRZY DIAMENTY Przemysław Rybczyńskiwww.chiropraktyka-poznan.pl/ rwakulszowa-poznan.pl/ Warto spróbować i nie iść pod nóż chirurga !!! Darek
  • DAREKL 2017.07.28 [18:02]
    a jeszcze są dwa filmy na stronach DR.COXA MOŻNA ZOBACZYĆ i wszystko tłumaczywww.chiropraktyka-poznan.pl www.rwakulszowa-poznan.pl oraz dużo zdjęć i schematów
  • DAREKL 2017.07.28 [18:08]
    pan rybczyński przemysław organizuje turnusy cyt. ze strony
    jeśli mieszkasz daleko od poznania lub w poznaniu usmiech.gif
    to zapraszam na turnusy jedno lub dwu tygodniowe
    terapii chiropraktyki przepuklin kręgosłupa
    w zależności od stopnia choroby kręgosłupa
    każdego dnia proponuje wykonać 4 zabiegi
    16 zabiegów w 4 dni w jeden tydzień
    od poniedziałku do czwartku
    32 zabiegi w 8 dni w dwa tygodnie
    ja mieszkam w poznaniu ale można przyjechać na turnus czytałem w referencjach że nawet z irlandii i anglii przyjechali pacjenci
    http://www.masaz-kregoslupa-poznan.pl/blog/re ferencje/
  • gość 2017.09.13 [21:36]
    Witam. Dziś mija u mnie dwa tygodnie po operacji wypadniętego dysku między L4 a L5, problem zaczął się rok temu w sierpniu więc trochę czasu mi zeszło zanim trafiłem pod nóż, w międzyczasie próbowałem rehabilitacji w kilku miejscach, raz dostałem blokadę na której myśl do dziś sobie pluje w brode ze dałem sobie to dziadostwo wstrzyknąć i ogólnie nic nie pomagało, jeden z lekarzy kazał mi zrobić rezonans magnetyczny i dzięki niemu wszystko wyszło jak na dłoni, neurochirurg do którego przypadkiem trafiłem okazał się być bardzo konkretny i po obejrzeniu TK powiedział że mój przypadek jest ewidentnie do operacji, ja oczywiscie w szoku ze tak źle zapytałem czy nic innego sie nie da z tym zrobic i lekarz powiedział że moge jeszcze probowac ale nie sadzi zeby cos pomogło... Dałem sobie dwa miesiące w czasie których chodziłęm na rehabilitacje, bioprądy, tensy, cuda wianki i niestety zero poprawy, myśl że musze isc na operacje przerazała mnie bo mam dopiero 33 lata i oczywisty strach ze jak cos pojdzie nie tak to moze byc tragedia, koniec normalnego zycia, niestety ból był taki że juz mi było wszystko jedno bo to i tak nie było normalne życie. Wróciłem więc do neurochirurga i po zgłoszeniu skierowania dostałem termin, czekałem dwa miesiące wiec chyba nie az tak długo... Pobyt w szpitalu wyglądał następująco, miałem się zgłosić w poniedziałek rano na czczo w celu pobrania krwi do badań, tak też zrobiłem, operacja była planowana na wtorek lub środę, odbyła się w srodę, do czasu operacji dostałem kilka zastrzyków, nic strasznego, piszę że nic strasznego ponieważ pierwszy raz w swoim zyciu bylem w szpitalu i bałem się cholernie wszystkiego ale okazało się że niepotrzebnie... W środę o godzinie 13:30 zabrali mnie na blok operacyjny, przełożyli na stół operacyjny i zaczęli usypiać, pamiętam godzinę 13:47 i tyle pamiętam, samo usypianie bezbolesne więc luz... Obudziłem się na sali pooperacyjnej koło 17:15 czyli miałem z życiorysu wyjęte jakieś 3 i pół godziny, nic mnie nie bolało tylko byłem przytłumiony ale to chyba normalne, po przebudzeniu zostałem odwieziony na swoją salę i tam już dochodziłem do siebie, musiałem lezec na boku bo miałem podłączony dren do pleców wiec mogłem sie przekrecac tylko przez brzuch, ale dawałem rade, wazne bylo zeby do 8 godzin po operacji wysikac sie bo inaczej wsadzają cewnik, mnie sie na szczescie udało wiec omineła mnie ta chyba nia za przyjemna czynność... Rano po przebudzeniu miałem jeszcze trochę problemów w wysikaniem się ale to raczej przez pozycję bo nigdy wczesniej nie sikałem na leżąco wiec to raczej dlatego ale w koncu się udało... koło godziny jedenastej pielegniarka wyciągneła mi dren z miejsca operacji i wtedy przyszedł rehabilitant żeby postawic mnie na nogi, wytłumaczył co i jak i mogłem wstać, pierwsze kroki przy balkoniku i dobrze bo samemu cięzko bo jednak po operacji człowiek jest osłabiony i po wstaniu odczuwa się to, przeszedłem kilka metrów, poszedłem do ubikacji i na początek to musiało wystarczyć, w koncu to pierwszy dzien po operacji wiec wolno mi bylo chodzic tylko do ubikacji... w następnym dniu mogłem już chodzić więcej, lekko nie było ale dawałem rade bez balkonika, ogólnie jeszcze czuc bylo w plecach ze cos tam bylo ruszanie, ale raczej nie był to duzy ból, wszystko do zniesiania... kolejnego dnia, była to sobota mogłem juz wyjsc do domu tak więc cała akcja trwała w moim przypadku od poniedziałku do soboty czyli pełne 5 dni, dostałem wskazówki jak dochodzić do siebie w domu i wyszedłem ze szpitala. Dziś jak już wcześniej pisałem minęły dwa tygodnie i czuje się rewelacyjnie, oszczędzam się bardzo, nie siadam, nie kładę się na plecach (choć teraz to robię bo piszę, ale to jest wyjątek w ciągu tych dwóch tygodni) bo tak mi zalecił rehabiltant, nie wiem czy robie dobrze czy nie ale skoro czuje sie dobrze to na razie tego nie zmienie, przynajmniej do 4 tygodni bo tak mi zalecił z tym siadaniem i lezeniem na plecach, choc siadac nie powinienem nawet do 6 tygodni... Piszę dlatego żeby niektórym osobom rozwiać wątpliwośći co do operacji, wiem że jeszcze zbyt mało czasu minęło, że gdybym to pisał ze trzy lata po operacji to by miało to wiekszy sens i moze tak kiedys zrobie zeby sie podzielic swoimi doswiadczeniami, natomiast poki co i tak czuje ze operacja miala sens bo mimo iz mineły tylko dwa tygodnie to juz zdążyłem zapomniec jak to było jak mnie bolało, wiem ze było bardzo źle, ale juz nie pamietam samego bólu, zaczynam normalne życie i to jest super... Wiadomo że boje się przyszłości, czy coś się nie zepsuje nagle, czy to nie wróci, ale wiem też że nie było wyjścia, nie uniknąl bym tej operacji i ze niepotrzebnie zwlekałem, mogłem zrobić to pół roku wczesniej dlatego ja na razie mogę powiedzieć żebyście się nie bali chyba im wszesniej tym lepiej, mniej moze byc do roboty dla neurochirurga bo zapomiałem dodać że mnie założyli stabilizator bo już na tyle to sie pozmieniało że trzeba było, nazywa się on Back Jack coś takiego, jest to na wypisie zapisane, ale nie mam go teraz pod ręką... Tak więc jeśli was spotkało to samo co mnie to nie ma co się bać, wiadomo, ryzyko jest zawsze, ale czasem trzeba podjąć ryzyko, może mnie łatwo to powiedzieć bo jestem już po i są duże szanse że nawet się operacja udała, ale jeszcze dwa tygodnie temu byłem na waszym miejscu i wiem co Wy dziś czujecie, współczuję Wam oczywiście, ale wiem że możecie z tego wyjść, ja jestem przykładem... Obym to samo mógł tutaj napisać za 2, 5 czy 10 lat, albo przynajmniej po pół roku oczko.gif Pozdrawiam wszystkich dyskmenów po fachu usmiech.gif
  • gość 2017.10.14 [14:58]
    Dziewczyny Ola Ela odezwijcie sie. Co slychac u was po roku.
  • gość 2017.10.14 [15:59]
    Dagsam Lidka Chuda Volvo. Co u Was?
  • Iza15 2017.10.18 [21:21]
    Witam, jestem nowa na forum. Ciekawe, czy uda sie wyslac te wiadomosc, bo od rana probuje sie zalogowac.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...