Odpowiedz na ten temat

RAK ZLOSLIWY

  • joanna730510 2009.10.15 [11:29]
    ITAM WSZYSTKICH,MOJA TRAGEDIA ROZPOCZELA SIE MIESIAC TEMU GDY PO DLUGIM POBYCIE W SZPITALU I WIELU BADANIACH LEKARZE NIC NIE ZNALEZLI POSTANOWILI JA OTWORZYC NO I WYNIK POWALIL MNIE Z NOG RAK MACICY,JAJNIKOW,JELIT,OTRZEWNEJ WATROBY,ZOLADKA....POPROSTU WSZYSTKO,TERAZ LEZY JUZ W DOMU I JECZY Z BOLU CHOC PODAJEMY JEJ MORFINE I INNE TABLETKI ,LEKARZ CHCE ZEBYSMY PODJELI DECYZJE CZY SMIERC Z GODNOSCI W JAK NAJMNIESZYM CIERPIENIU CZY CHEMIA Z OKROPNYMI BOLAMI I PRZEDLUZENIE ZYCIA O PARE MCY,NIE WIEM CO ROBIC CHCIALABYM ZEBY ZYLA JAK NAJDLUZEJ ,ALE MOJE SIOSTRY NIE CHCA CHEMI NIE CHCA ZEBY WIECEJ CIERPIALA,SERCE MI PEKA Z BOLU MAMA MA DOPIERO55LAT I 13 LETNIEGO SYNKA,PROSZE CZY KTOS MIAL TAKI PRZYPADEK ,CO SADZICIE ILE MOZE ZYC MAMA BEZ CHEMI ILE Z CHEMIA,BO LEKARZOM JUZ NIE WIERZE DAJA JEJ MALO CZASU POMOZCI PROSZE
  • natttttttttttt 2009.10.15 [13:05]
    strasznie Ci współczuje smutas.gif ale niestety nie pomogę Ci.. na szczęście nie jestem w takiej sytuacji i być nie chce smutas.gif ale to nie zależy od nas. Bardzo trudna decyzja. Może lepiej jakby się naprawdę nie męczyła, ale znów możesz mieć wyrzuty, że ... wiesz. Ale chyba lepsze żeby się nie męczyła. Kurcze z tymi lekarzami to też tak nie a fajnie.Może zmienić lekarza, nie wiem smutas.gif Nie idzie nic z mamą porozmawiać? Pewnie nie.. smutas.gif Współczuje jeszcze raz!!3 maj się!
  • ka_ha86 2009.10.15 [13:15]
    hej
    siostra mojego taty miala taki przypadek, rak atakowal jej wszystkie wnetrznosci.. ;/ brala chemie ale i tak to nic nie pomagalo ...caly czas ja bolao...;/ rak przerzucil sie na pluca!! i to chyba bylo najgorsze .....
  • Barwy_Jesieni 2009.10.15 [13:17]
    Przykre to, współczuję. Niestety w tym przypadku jedyne co może pomóc, to właśnie morfina lub coś podobnego, a by chociaż troszkę ulżyć mamie w cierpieniach, bo to ból nie do opisania.
    Moja ciocia miała przerzuty z wątroby do wszyskich narządów... nawet do kości... widziałam jak cierpi i ta niemożność pomocy jest chyba najgorsza, że ktoś bliski umiera na Twoich oczach a ty oprócz podania czegoś przeciwbólowego nie możesz niczego więcej zrobić.
  • powodzeniaaaa 2009.10.15 [13:19]
    nie usmiercajcie jej - to wasza matka! nie idzcie na łatwizne! ona by was na pewno nie usmierciła!
  • ka_ha86 2009.10.15 [13:34]
    kto mowi o usmiercaniu?? przykro patrzec bo faktycznie nie mozna pomoc, morfina tez prawie nic nie daje jak juz jest choroba zaawansowana ;/ zycze powodzenia trzymajcie sie cieplutko
  • klopp 2009.10.15 [13:36]
    Ale to chyba mama powinna decydowac, co chce zrobic, nie wy...
  • mleczna-czekoladka 2009.10.15 [13:36]
    Póki żyje, ZAWSZE jest nadzieja.

    wzrost: 168cm start: 75kg cel nr 1: 67kg cel nr 2: 60kg obecnie: 60,5kg
  • zatroskanaaaaaaaaa 2009.10.15 [13:43]
    Czy ona chce poddac sie tej chemii czy nie???
    Jesli lekarze stwierdzili,że może byc jej poddana,to chyba warto spróbować.Mój wujek miał tak zaawansowanego raka,że juz nic nie można było zrobić,ale rodzina została o tym uprzedzona.Sam wierzył,że jeszcze cos zrobią , niestety z ta nadzieją odszedł.
  • jurewwwwlo 2009.10.15 [14:37]
    Mój tata zmarł na raka ,miał go w wielu miejscach ,choć zaczęło się od płuc(tzn .tam go rozpoznano).Brał chemie,ale po każdej coraz bardziej go ubywało.Pod koniec nawet nie umiał kubka z herbatą w ręce utrzymać ,bo mu się kości łamały.Tyle ,że on był nałogowym pijakiem i prowadził zły tryb zycia .Może to było przyczyną choroby,choć tego nigdy się nie dowiemy.Powodzenia życzę i oby Twojej mamie chemia pomogła jeśli się na nia zdecydujecie.A co będzie z bratem ,gdyby mama jednak odeszła???
  • takie 2009.10.15 [17:10]
    wspólne cierpienie może was doświadczy, dbajcie o siebie, częste kontrole u gina, cytologia, rak jest uleczalny tylko w porę wykryty, jestem po usunięciu macicy i przydatków(rak trzonu macicy) już minęło 3 lata, mamie już nie możecie pomóc ale pomyście o sobie, pozdrawiam
  • zatroskanaaaaaaaaa 2009.10.16 [12:13]
    joanna730510 -dlaczego się nie odzywasz????
  • joanna730510 2009.10.16 [13:52]
    podalam ten temat tez na forum ogolnym kilka osob mnie wyzwalo od debilki zebym mamusi here kupila,okropne rzeczy ktos inny stw ze zna mnie ze zawsze wymyslam historie na kafeteri musialalam usunac temat a chcialam tylko porad moze nie tyle wspolczucia co nadziei ....mama lezy boli ja w poniedz ma lekarza dzwonilam juz do niego bo mamie srodki nie bardzo pomagaja wiec wspomnial cos o zwiekszeniu dawki,a ja coz siedze przy niej a jak juz nie moge sie powstrzymac od lez to jej mowie ze ide do toalety albo papierosa,dziekuje wam wszystkim za dobre slowa,pomoc jestem wdzieczna!

  • Joasiu bardzo C 2009.10.16 [15:11]
    współczuje.Nie wiem co
  • kakakakaka 2009.10.16 [15:14]
    Joasiu bardza Ci słoneczko wspólczuje.Porozmawiaj z lekarzem może plastry przeciwbólowe pomogą.Jestem z Tobą.
    Trzymaj się kochna.
    Pisz może bedziemy mogły Ci pomóc.
  • Joasiu czy twoja mama 2009.10.16 [15:44]
    paliła papierosy ?
  • trudno mi uwierzyć 2009.10.16 [16:18]
    że lekarze sugerują leczenie chemia skoro już wszędzie są przerzuty i podawana jest morfina....

    raczej w momencie gdy są liczne przerzuty nie prowadzi się dalszego leczenia, morfina i inne leki narotyczne są ostatnim etapem
    samo podawanie morfiny czesto przyspiesza śmierć, chory przeważnie traci kontakt z rzeczywistością, dochodzą zaburzenia krążenia, obrzęk płuc itp tak było w przypadku naszego ojca, miał nowotwór płuc z przerzutami do mózgu
  • współczuję Asiu 2009.10.17 [12:17]

  • rws 2009.10.17 [12:25]
    Joanno radzilabym poszukac forum o nowotworach ,tutaj bedziesz narazona wlasnie na rozne docinki i kpiny a tam pewnie najwiecej sie dowiesz....przytulam Cie mocno!
  • poganiacz klawiszy 2009.10.17 [14:25]
    tylko Gerson pomorze a raczej dieta jego bo on nie żyje
    lekarze go zabili taka skuteczna jego dieta była to go otruli arszenikiem ale im sie nie udało i dieta przetrwała
  • bellergot 2009.10.17 [16:49]
    wiara czyni cuda, wierzcie i modlcie sie!!!!! silna wiara sprawi ze mama da rade!!!!!!!!!!!!!! przetrwa!!!!!!!!!! dajcie jej szanse!!!!! ale to wy wszyscy musicie silnie wierzyc!!!! UDA SIE!!!
    POZDRAWIAM

    ps: bardzo pomocne sa wizyty u psychologa, koniecznie skorzystajcie

  • Aśka odezwij się 2009.10.17 [20:28]

  • Melca 2009.10.17 [21:41]
    a ja Ci napisze tak :
    moj maz zmarł w wieku 44 lat.....zostawil zone i 3 malych dzieci .
    Mial raka na płucach z przezutami do mozgu . Lekarze ratowali jak mogli, choc rak został bardzo puzno wykryty , w sumie jak lewe pluco bylo juz zjedzone...mial 3 operacje wycinania guza zna mozgu , naswietlania , chemie...bardzo zle to znosil. przez pare dni po chemii byl nie do zycia.Mial przez guza porazenie prawej strony ciala. Prawa reka , noga, usta.....po 1.5 roku zaczynalstawac sie roslina.zmarł po 2 latach od rozpoznania choroby.Podawano ketonal w tabletkach, potem w kropelkach az na koniec tez mial podawana morfine.schudl ze 40 kilogramow.....Wiem co przechodzisz i bardzo Ci wspolczuje....prawda jest taka, ze musisz sie juz pogodzic ze smiercia mamy...gdybym miala jeszcze raz wybor , tak jak masz Ty...wybralabym godna smierc dla osoby tak bliskiej. Mnie nikt wyboru nie dal.Proponuje Ci , abys zglosila sie do Hospicjum...o ile masz w okolicy....ja kozystalam z Ich pomocy i bardzo dziekuje lekarkom, wolontariuszkom, pielegniarkom. Mialam wszystkie te osoby na telefon, w dzien i w nocy, do podaania zastrzykow, zmiany kroplowek i pomocy psychicznej. Warto zglosic sie do nich i prosic o pomoc.
    Wspolczuje raz jeszcze i powiem Ci , ze chemia i naswietlanie juz Twojej mamusi nie pomoga. Przykro mi, ze nie podnioslam Cie na duchu...szczera prawda.Pozdrawiam serdecznie .

  • Asiu coś jest w tym 2009.10.17 [22:11]
    co napisała Melca, jeśli rak u twojej mamy zaatakował tak dużo narządów i ma już podawaną morfinę...to niestety ....smutas.gif
    Przykro mi, tulę Cię mocno kwiatek.gif bądź silna.

    Moja mama zmarła gdy miała 50 lat. Zabił ją rak płuc. smutas.gif
    Pozostała miłość do niej i ogromny ból w sercu .. i żal dlaczego odeszła tak szybko.. smutas.gif
  • poganiacz klawiszy 2009.10.17 [22:13]
    chemia i naświetlanie wiecej szkody robia nisz lecza
  • tez joaska 2009.10.17 [22:15]
    asiu jestem z toba, .......rak to straszna choroba....straszna, ale badz silna, jestes jej potrzeb\na !!!
  • jksajxdklscj 2009.10.17 [22:20]
    moja babcia umarła w wieku 55 lat

    ale to było 18 lat temu
    bardzo cierpiała
    nikt nie postawił konkretnej ...
    postanowili "otworzyć i było analogicznie jak w opisywanym przez Ciebie przypadku....

    to błąd że w takim stanie otwierają... wi dzisiejszych czasach jest nawet tomograf który powinien o0cenić stan chorego
    ....a tu rak został dotleniony i to mu dodało siły do działania ...
    przyspieszyło co nieuniknione...

  • Aśka pisz do nas 2009.10.18 [17:17]

  • naturalne-leczenie-nowotworów 2009.10.18 [18:19]
  • naturalne-leczenie-nowotworów 2009.10.18 [18:21]
  • milenkaaa-87 2012.02.08 [17:24]
    Mój dziadek miał tą straszną chorobę. Niestety miał raka złośliwego i nie było żadnej nadziei, nie rozumiałam gdy lekarze na przemian używali takich słów jak [url=http://pordubitz.org/medycyna/index.php ]rak i nowotwór[/url] Niestety dziadek już nie żyje.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...