Odpowiedz na ten temat

praca jako sprzataczka

  • gość 2015.04.12 [23:28]
    Aleś Ty mądry / a
  • gość 2015.04.13 [07:05]
    Nie wierze ze ktoś lubi sprzątać publiczne syfy.
    Robią to bo musza , bo innego wyjścia nie maja ale gdyby któraś dostała propozycje lepszej czystej pracy za nawet te same pieniadze podejrzewam ze kazda by poszła. Nie wierze ze sprzątają publiczne kible bo sprawia im to przyjemność :/
  • gość 2015.04.13 [07:10]
    gość 2015.04.10 [10:32]
    Ojej sprzątaczka się kształc***echowiec.gif w college z koziej wólki zapewne . lol. a jaki kurs, projektowanie mopów? modele odkurzaczy? pechowiec.gif
    Żartujesz.
    Mopy i odkurzacźe projektuja ludzie po studiach designerskich.
    A sprzątaczka moze sie jedynie nauczyć jak sprawnie operować szczotka w kiblu aby sie nie pobrudzić .
    Szkolenie , jakich szmatek do czego użyć albo jak posuwać mopem po powierzchni płaskiej.
  • gość 2015.04.13 [07:11]
    Mycie osranych kibli i oszczanych pisuarów to dla nich szczyt marzeń.
  • gość 2015.04.13 [08:25]
    Moze i nie marzenia ale praca ktora spelnia moje oczekiwania dzieki ktorej postawilam i wykonczylam dom oraz zwiedzilam dalekie zakatki swiata ale jak ktos siedzi na bezrobociu lub na kasie w Pl i zyje od wyplaty do wyplaty to nie zrozumie ze za granica nawet sprzataczka moze pozwolic sobie na fajne zycie
  • gość 2015.04.13 [08:28]
    Przynajmniej pracuja,a nie narzekaja ze ciezko ,brak pieniedzy.Jak niektorym latwo idzie krytykowanie,wysmiewanie....racja bo tutaj sami dyrektorzy z wielka kasa....i czysta praca....
  • gość 2015.04.13 [09:16]
    To ja, ucząca się sprzątaczka jezyk.gif
    nie nie uczę się ja poprawnie operować mopem ... nazwa mojego kursu to NC Media Audio Visual
    pozdrawiam
  • gość 2015.04.13 [09:53]
    gość dziś [07:11]
    Mycie osranych kibli i oszczanych pisuarów to dla nich szczyt marzeń.
    xxx
    w porządnych domach nie ma osranych czy oszczanych kibli bo każdy po użyciu toalety sprząta po sobie
    a na prywatnych sprzątaniach w Londynie płacą 12-15 f na godzinę
    wolę moje prywatne sprzątania za które mam ok 400 f tygodniowo (plus tipy i prezenty) niż pracę w biurze czy sklepie za najniższą krajową
  • gość 2015.04.13 [19:24]
    Do osoby powyżej - ja pracuję w sklepie i akurat mam prawie 8 f na godzinę a w niedziele 150%. A pracuję 2-3 niedziele w miesiącu. w sumie pracuję 30 godzin tygodniowo i mam fajne pieniądze.
    ale kiedyś sprzątałam i to aż 4 lata i bynajmniej nie gardzę ludźmi wykonującymi taką pracę.pozdrawiam
  • gość 2015.04.13 [19:57]
    a ja sprzątam w Polsce w hotelu za najniższa krajową, czasami mam jeden pokój a czasami 15 o 20 nie wspominam bo nie ma szans żeby je ogarnąć, do tego sprzątam biuro, toalety ogólne, oraz piorę i magluje pościel, obrusy. Jedyny plus, że pokoje sa czyste sprzata sie je na bierząco więc wszystko po prostu jest codziennie polerowane i myte nie wymaga większego czyszczenia. Wszystko musi być pod linijkę, żadnych smug, żadnych paprochów, żadnych włosów po poprzednich gościach. pościel prościutka, żadnych fałdek, poduszki dokładnie nawleczone rogi wyciągnięte, odpowiednia ilość, herbat wody i szamponików i mydełek itd...... Gdy zaczynałam to zajoba dostawałam kiedy to musiałam wracać do pokoi i poprawiać, chociaz wydawało mi się, że wszystko jest w porządku usmiech.gif Ale teraz gdy to sobie wszystko ogarnęłam, to powiem wam szczerze, że wolę tę prace niż markecie. Jestem sobie sama na hotelu, robię wszystko w swoim rytmie, sama sobie wszystko planuję. To jest tak jakbym prowadziła duzy dom, pytam się gości czy czegoś nie potrzebują, dokładam im różne rzeczy, ręczniki, wodę itd... Mam darmowe śniadania i zupę. Praca jest spokojna, nikt mnie nie pogania sama wiem co muszę i co powinnam zrobić. Zdarzają się różne ciekawe rzeczy, przyjeżdżają różni goście również zza granicy. Zdarzają się napiwki, zwłaszcza od obcokrajowców usmiech.gif Godziny pracy mam biurowe, nie jest to mój szczyt marzeń, ale nie jest źle usmiech.gif Do tego w tej pracy muszę chodzić ładnie ubrana i uczesana, a praca jest na prawdę taka, że ciężko się tam wybrudzić usmiech.gif Jest dużo pracy, teraz zwłaszcza zaczyna sie sezon turystyczny i wesela, ale ciesze się, że mam chociaz taka pracę. Staram się dochodzić do perfekcji w tym co robię mimo że to zwykłe sprzątanie, takie mam podejście do każdej pracy.
  • gość 2015.04.13 [23:23]
    gość 19:57 szacunek usmiech.gif
    pozdrawiam ze Szkocji. pracuję w małym hoteliku tam też sprzątam pokoje, na szczęście za więcej niż minimalna, nie narzekam. usmiech.gif
  • gość 2015.04.16 [00:35]
    Ja akurat wiem. Bo sprzatalam w hotelu. Nigdy więcej, harówa, wole mniejsze pieniędze a mniej stesujaca prace.
    Pieniadze mogę zarobić poza godz pracy, w domu bo sprzedaje w internecie.
  • gość 2015.10.07 [14:34]
    Praca sprzątaczki może być przyjemna, trzeba tylko pracować w dobrej firmie. Ja sprzątam razem z firmą Dussmann, dostaję godziwe wynagrodzenie, pieniądze są zawsze na czas, oferowane są nawet szkolenia!
  • gość 2015.10.07 [17:49]
    a ja sprzątam bez żadnej firmy i z nikim się nie muszę dzielić
    jest jeszcze przyjemniej!
  • zdrowie jest ważne 2015.10.14 [04:15]
    jedyny minus pracy na sprzątaniu to wdychanie tych wszystkich chemikalji do czyszczenia, szczególnie rozpylanie ich, jest wiele przypadków raka płuc po wieloletniej pracy przy tym. Polecam noszenie masek aby nie wdychać tyle tego. Pozdrawiam wszystkich za granicą próbujących się tam odnaleść.
  • gość 2017.03.03 [10:51]
    hej. wiem że temat stary, ale aktualny. sprzątam od 8 lat w uk. miało być na chwilę a jak widać zostało. czemu tak a nie inaczej? po pierwsze różne sprzątania miałam i to naprawdę zależy na kogo traficie. obecnie pracuję na pół etatu w ośrodku dla ludzi starszych gdzie oni wynajmują mieszkania więc sprzatam tylko pomieszczenia ogólne. bywa różnie. są lepsze i gorsze dni, czyściej , brudnej czasem się z menadzerka pokłoce jak wszędzie. angielski mam dobry. a pracy zmieniać nie chcę bo mam umowę, urlop, nienajgorsze pieniądze oraz pracę 5 dni w tygodniu plus dosłownie 20 min na nogach do pracy. z koich lat doświadczeń mogłabym wam tutaj tomik opowiadan napisać. tak że bywa różnie. nie uważam się za gorszą że sprzatam. wolę taką pewną posadke niż wyścig szczurów w jakimś biurze (a nasluchalam się również różnych opowieści). żal to mi ludzi którzy gardza np. sprzataczkami. zginęlibyście we własnym syfie. miałam też kilka extra robót i nigdy długo nie zagrzalam tam gdzie odczułam że ktoś mi robi na złość, nie szanuje mojej pracy, myśli że będzie sobie ze mnie niewolnika i służąca robił. tak że bywa roznie. generalnie to dobrze jest trafić na normalnych ludzi i wykonywać swoją pracę. ktoś tutaj już pisał wcześniej o tym. też jestem dokładna i za to mam duży plus (nie wyścigi) generalnie anglicy nie dbają o porządek i nie sprzataja dokładnie a czasem wręcz się dziwią że coś się zrobi bo oni by na to nie wpadli (gdy kiedyś np. odkurzylam lampę w salonie u kogoś itp...).
  • gość 2017.03.03 [13:04]
    Nie wiem skad wy bierzecie sprzatanie na caly etat. W Holandii max 20 h tygodniowo, o ile tyle sie uda.
  • gość 2017.03.03 [18:31]
    Sprzataczkami zostaja ludzie ktorzy sie nie uczyli , mieli dwóje i tróje w szkole i na studiachsmiech.gif kto sie uczył ten ma prace biurowa i full wypas respekt i szacun znajomych. Gnij w uk robolu i szoruj kible ciapatym .
  • gość 2017.03.05 [03:35]
    18'31
    Boze co za glupoty piszesz. Ja jestem po studiach i też tak dorabiam tyle ze w Polsce na wakacjach. Powiem lepiej ponad 2, 5 na reke na miesiąc wole tak niz siedziec za 1500 w biurze z wymaganiami z kosmosu. Kazdy niech pracuje jak chce i kij komu do tego. Gdybu noe bylo osob sprzyjających caly swiat turystyka gadstromia tonęły by w syfie i brudzie i żadnej kasy lepszej nikt by nie zarobil
    Jakoś nie wyobrażam sobie hoteli czy biur do ktorych ludzie mieli by przyjeżdżać na odpoczynek czy pracować jesli by byl balagan. Moja jedna szefowa wlasnego osrodka tez sprztala i jezdzial samochodem terenowym xd. I wstyd jej nie bylo mimo ze nie musiała tego robic bo zatrudniła mnie. Ona po studiach i ja też. Za to jej mąż miał własny biznes wiec też bez tragedii. Zastanowcie sie ludzie co wy w ogóle pieprzycie czasami. Bo aż żal czytać. Nawet jesli pracujecie w tych biurach etc to o tak lepsi nie jestescie od ludzi pracujących fizycznie bo słoma i prostactwo z was wychodzi.
  • gość 2017.03.19 [18:15]
    przykro się czyta te ponizanie pracy sprzataczka . ja również to robie (pokoje hotelowe i do tego jeden prywatny dom i na umowę przychodnie lekarska ) zarabiam normalne pieniądze mam dzieci i jestem szczesliwa ze potrafie pracować i odebrać dzieci ze szkoly być z nimi gdy sa chore mieć w niedziele wolne . pracuje solidnie staram się i czasem mnie to nuży ale generalnie przyzwyczaiłam się już . moje dłonie cierpia najbardziej od płynow .mój maz zarabia i robi opłaty a ja mogę kupować dzieciom co chcą od porządnych ubran po wymarzone gry itp. nie zyjemy w luksusie i oboje mamy mature . tak szkoda ze nie poszlam na studia i robie to co robie ale jestem traktowana po ludzku w mojej pracy . nie wiem co przyszlosc przyniesie mogłam isc do normalnej pracy na kuchni wkrecona przez kolezanke bylam jeden dzień i zostałam przy sprzątaniu . ona weekendy pracuje ona się nadźwiga garów a ja jednak wiem ze swoje musze zrobić jednak mam więcej czasu dla rodziny
  • gość 2017.03.19 [18:20]
    Ja sprzątam w Szwecji. Mam 50 zł/godz netto (czyli 100kr). Nie widzę w tym żadnego problemu. Praca jak każda inna. Ludzie są tutaj bardzo uprzejmi wobec sprzątaczek.
  • gość 2017.03.19 [19:00]
    To czy kibel jest osrany i oszczany nie zalezy od porzadnoci domu. Sprzatalam kiedys dom osoby tzw. z wyzszych sfer i osrany kibel byl na porzadku dziennym. W dodatku waliło z niego jak z szamba.
  • gość 2017.03.19 [19:20]
    Tez sobie tak dorabiałam, ale nigdy więcej. Może miałam pecha, ale trafiłam na wyjątkowo paskudnych ludzi. Czułam, że za mna nie przepadaja, a muszą kogoś mieć do sprzątania i byłam ich jedyną opcją. Placili raz w miesiącu całą kwotę choć sprzątałam 3 h, a dostawałam za 2,5.(jestem mloda i wrazliwa, a to byl moj 1 dom i 1 raz taki rodzaj pracy-nie wiedzialam jak sie upomniec). Sprzątałam też w biurze wlasciciela domu, ktory non stop sapal i ciezko wzdychal sugerujac mi tym sposobem, że jestem wolna i powinnam w 45 min umyc 10 okien, odkurzyc 2 pietra, poscierac kurze i umyc gary.
    Potem zaczely sie problemy z placeniem, musialam sie o pieniadze upominać i nigdy nie dostalam calej kwoty-zawsze jakies ochlopy, np. po 1,5 dostalam 1/4 naleznosci+wyrzut, ze jestem nie taka jak powinam byc. Moje prosby o pieniadze zawsze byly okraszone jakims glupm komenatrzem sugerujacym, że tylko dla kasy tu jestem(!?). Do tego ciagle czekanie pod domem, bo zawsze zapomnieli zostawic mi klucz. A na koncu dostalam sms, ze mam juz nie przychodzic i tylko cudem odzyskalam reszte pienidzey, bo w sms oczywiecie nie zająkneli sie na temat reszty wyplaty. A oni byc może znależli wkoncu kogos wymarzonego i wysnionego.
    A ja nigdy więcej.
    Teraz traktuja mnie z pogarda, jak mijamy sie na ulicy (wczesniej tez nie witali sie). W dodatku rozpuscili na moj temat jakies ploty po mojej malej miescinie.
    ak sobie mysle, że skoro im nie podpasowalam to mogli od razu zrezygnować, a nie jeszcze mi uwlaczac i ublizać.
  • gość 2017.03.28 [21:39]
    Może ja się wypowiem.
    Mieszkam w Londynie, tutaj zrobilam studia magisterkie i moglabym pracować jako tlumacz. Mój angielski jest prawie perfekcyjny, nie mam nawet słowiańskiego akcentu.
    Pracowalam jako asystentka prezesa, bardzo dobrze zarabiałam (35 tys funtow rocznie), jednak stracilam ta posade trochę przez wlasna glupote, bo mam dość krnobrna nature i buntowlam się, kiedy miałam dluzej zostawać w biurze czy być pod telefonem w weekendy.
    W każdym razie, po utracie tej pracy podjelam prace jako sprzataczka za £12,5 na godzine ze względu na ruchome godziny pracy, bo ode mnie zalezalo kiedy i ile chce pracować, no i przede wszystkim chciałam odpocząć od pracy umysłowej i stresu. Praca fizyczna jest ciezka, ale również dobrze wpływa na psychikę, człowiek jest zmeczony i nie ma problemów ze snem i czasami wpływa ‘terapeutycznie‘, kiedy ma się problemy i nie może skupic na niczym. Klienci – rozni, ale zazwyczaj bardzo mili, często się mnie pytali dlaczego pracuje jako sprzataczka z tak dobrym angielskim i ze nie wyglądam jak typowa sprzataczka – choć nie wiem, jak typowa sprzataczka wygląda usmiech.gif (musze dodac, ze jestem postrzegana jako bardzo atrakcyjna, oczywiście do tej pracy nigdy się nie malowałam, ubierałam sportowo, ale mimo to często slyszlam pochlebne opinie na temat mojego wyglądu i figury). Nie chciałam się nikomu tłumaczy, dlaczego sprzątam, wiec nic nie mowilam na temat mojego wyksztalcenia czy poprzedniej posady.
    Pracowalam tak pare miesięcy, ale wiedziałam, ze to tymczasowe zajecie, i nie traktowałam tej pracy jak kare za grzechy. Wrecz przeciwnie, traktowałam jako doświadczenie, może nie zawodowe, ale zyciowe, i powiem szczerze, ze często sprawialo mi przyjemność widzac zadowolenie moich klientów z mojej pracy.
    Teraz znow wrocilam do dobrzej płatnej, lecz stresujacej pracy biurowej, ale tez dużo wyniosłam z mojego doświadczenia sprzatajac.
    Ludzie, którzy traktuje osoby pracujące fizycznie z pogarda sami maja kompleksy, które probuje leczyc traktując z pogarda innych, swiadczy tylko o nich, a nie o nas. To jak traktujemy innych bez względu na rodzaj wykonywanej pracy czy pozycje spoleczna swiadczy o naszej klasie (klasa nie ma nic wspólnego z pieniędzmi) i obyciu.
    Panuje stereotyp, ze sprzataczka to nieudolna życiowo, bez wyksztalcenia, bez ambicji, nie znajaca jezyki obce osoba, ale pamiętajmy, ze to tylko stereotyp.
    Roznie tez się w zyciu układa, nawet jeśli teraz jest dobrze, nie można zakladac, ze tak będzie wiecznie, bo np. choroba czy inne sytuacje zyciowe mogą nas zmusic do podjęcia pracy, która nie będzie szczytem naszych marzen.
  • gość 2017.03.29 [20:49]
    Gosc z Londynu.
    Zgadzam się z tobą w zupełności. Fajnie , że napisałaś jak to z twojej perspektywy wygląda. Nie musiałaś, ale tak popracowalaś. Liczy sie szacunek do człowieka bez względu ma zawód. Powoli odchodzi do historii myślenie, że osoby sprzątające sa nieogarniete. Czasami trzeba tak pracować. Uczy to cierpliwości pokory i szacunku.
    Pozdrawiam i powodzenia w pracy. usmiech.gif
  • gość 2017.03.29 [20:51]
    Gosc z Londynu.
    Zgadzam się z tobą w zupełności. Fajnie , że napisałaś jak to z twojej perspektywy wygląda. Nie musiałaś, ale tak popracowalaś. Liczy sie szacunek do człowieka bez względu ma zawód. Powoli odchodzi do historii myślenie, że osoby sprzątające sa nieogarniete. Czasami trzeba tak pracować. Uczy to cierpliwości pokory i szacunku.
    Pozdrawiam i powodzenia w pracy. usmiech.gif
  • gość 2017.03.30 [16:53]
    To ja z 19.03-19.20: tak masz rację, Ci u ktorych sprzatalam chyba mieli jakies kompleksy. Albo czuli sie po prostu lepiej. Jesli uwlaczajac mi podnioslo im sie ego, to gratuluje.
    Teraz tez mam dobra prace, ale jak bedzie trzeba to nie bedzie dla mnie problemem sprzatac, zmywac naczynia, itp. Raz na wozie-raz pod.
  • gość 2017.03.30 [18:35]
    Tak tak podlizujcie sie dopomyje aby sie podbudowac ze nie uczyliscie sie aby miec prace umyslowa. Haha! Chcielibyscie byc na rownym levelu jak my biale kolnierzyki ale po naszym trupie. To my prowadzimy swiatowe rynki, wy jestescie od sprzatania po nas.
  • gość 2017.03.30 [19:24]
    ty jesteś białym kołnierzykiem???
    po ilości jadu i i totalnej nieznajomości tematów na których się udzielasz jestem przekonana że jednak jesteś koloratką!!!
  • gość 2017.03.30 [19:57]
    tak jestema ty jestes białym FARTUCHEM do sprzatania nam, white collars smiech.gif DO ROBOTY A NIE NA NECIE SIEDZISZ !!!

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...