Odpowiedz na ten temat

Aga in America

  • gość 2017.08.08 [01:59]
    Założyłam nowy temat, bo poprzedni zniknął...
  • gość 2017.08.08 [05:31]
    Kogoś z zaburzeniami psychicznymi to chyba nawet nie wypada obgadywać.
    A jakby nawet była zdrowa na umyśle to szkoda tracić czas, bo nie dowiesz się niczego więcej oprócz krojenia mango w kostke, miksowania smoothie bowl, jedzenia z podłogi oraz teorii pasujących do widzenia świata przez anorektyczkę z z licznymi fobiami (np. fobia szkolna, ortoreksja).
    W tym wszystkim najbardziej szkoda dzieci, ale trudno, nikt nie obiecywał że życie będzie sprawiedliwe i usłane różami, w końcu co nas nie zabije to nas wzmocni, najwyżej jako dorosłe kobiety spędzą dużo godzin na kozetce u terapeuty.
  • gość 2017.08.08 [06:52]
    Obejrzalam z ciekawości wiele jej filmow, ale pierwszy szok opadl. Teraz ciagle to samo, co 3film q&a. Ciagle mowi piszcie o czym nagrywac. Ona juz nie ma pomyslu na ten kanal i nie rozqinie go. Pewnie wszyscy z ciekawosci na to patrza, ale nikt nie widzi tam nic ciekawego.
  • gość 2017.08.08 [08:16]
    Ja już jej nie oglądam, bo nie ma do powiedzenia nic ciekawego. Ot kolejna zarozumiała vlogerka usmiech.gif
  • gość 2017.08.08 [08:20]
    Już w poprzednim wątku ktoś napisał że Agniecha to dziwadło typu baba z wąsem, lub jakis inne anomalia z cyrku czy wesołego miasteczka. Albo specyficzny eksperyment naukowy, tylko nie prowadzony przez mającego doświadczenie profesjonalistę, wyedukowanego i znającego się na tym co robi. Oby tylko nie skończyło się tragedią w stylu 'mama Madzi'.
  • gość 2017.08.08 [11:08]
    Zarozumiała, chwilami sprawia wrażenie jakby połkneła drewniany drąg, wpadająca ze skrajności w skrajność, pretensjonalna.....
    Rożnica między człowiekiem oczytanym i wykształconym, a zwykłym pseudointelektualistą bez wiedzy jest taka, że ten pierwszy nie robi z siebie Boga, jest elastyczny i nie zależy mu na umoralnianiu wszystkich dookoła. Pseudointelektualista z koleji jest jak paw na wybiegu, z wygórowanym ego. Taka właśnie jest Aga, ekspertka od wszystkiego - od żywienia po wychowywanie dzieci. Niestety każdy balon kiedyś pęka i to czeka też Age jezyk.gif
  • gość 2017.08.08 [14:30]
    Ekspert od wszystkiego zazwyczaj jest ekspertem od niczego. I taka jest Agnieszka.
  • gość 2017.08.09 [01:08]
    Uważam, że sposób w jaki żywi swoje dziecko jest skrajnie nieodpowiedzialny. Ona jest już dorosła i może sobie eksperymentować, ale April to już całkiem co innego. Przecież mogłaby przygotowywać jej pełnowartościowe posiłki wegańskie, nie musi jej karmić produktami odzwierzęcymi. Swoją drogą, ciekawe czy ona naprawdę wierzy w słuszność swojej diety, czy też nie ma wyjścia, bo to Nathan jej tę dietę narzucił. Dobrze, że w kwestii Alicii, jej mama i babcia jeszcze mają coś do powiedzenia.
  • gość 2017.08.09 [02:39]
    A Alicia jest normalne jedzenie czy też tylko owoce?Jej mama ingeruje w dietę?Flaczego ona nie jest pod opieka matki?Skoro się nia interesuje to chyba jej zależy na dziecku?
  • gość 2017.08.09 [02:59]
    Zgadzam sie, że karmiene rozwijacego dzieckacka w ten sposób, to zwykła nieodpowiedzialność. Nie wierze, że jakiś pediatra pochwalił taki styl karmienia dziecka. Prędzej by inch zgłosił do opieki spolłecznej
  • gość 2017.08.09 [03:10]
    Ja jestem wege od 15 roku zycia ale nadal jem nabial a wiec niczego mi nie brakuje pod wzgledem zywnosciowym.I czesto sie zastanawiam czy jak bede miec dziecko to czy ja bede miec prawo mu nie dawac wielu produktow bo takie sa moje przekonania.Ale co z rozwojem mlodego organizmu?Ja jadlam wszystko jako dziecko i nie da sie ukryc ale rowniez zwierzeta zbudowaly moj organizm i zywily go przez wiele lat.Cale zycie jestem zdrowa jak przyslowiowy kon,byc moze to zasluga "solidnego" i tradycyjnego sposobu odzywiania w dziecinstwie,kto wie? Nigdy w zyciu nie karmilabym swojego dziecka tylko i wylaczni samymi owocami nawet sama bedac fruturianka.To nie jest zdrowe,nikt mi nie wmowi i ta dziewczynka tak lapczywie rzuca sie na te arbuzy i mango.Zjadloby dziecko jakas ciepla zupe albo nalesniki na 100%
  • gość 2017.08.09 [08:01]
    Do 03:10 Dziecko moze byc na diecie weganskiej, ale musi byc ona zroznicowana i zbilansowana. Mam wsrod znajomych pare surowych wegan, ale jednak dziecko w domu dostaje rowniez gotowane warzywa, amarant, soczewice itd. Poza tym, dziecko chodzi normalnie do szkoly i tam je weganskie posilki, wazne ze bezmiesne, ale jesli pojdzie na urodziny i zje kawalek tortu, czy tez cos innego to nie ma zadnego problemu. Poza tym suplementuja obowiazkowo witamina B12. To jest dla mnie madre macierzynstwo. Znam tez ludzi, ktorzy sami sa weganami, ale dzieci sa na zmodyfikowanej diecie i dostaja tez nabial.
    Aga podaje dziecku same owoce, warzyw tez nie jedza, zadnych zboz lub pseudozboz (amarant, komosa ryzowa) i z tego co sie orientuje to sa na low fat. Nawet orzechy jedza od swieta, bo sa zbyt kaloryczne. Aga nie posle April do szkoly, odizoluje ja od rowiesnikow, a to zasluguje na krytyke.
  • gość 2017.08.09 [15:43]
    gość dziś [08:01]
    Bardzo madrze napisalas. Rozsadek przede wszystkim. Madrzy rodzice, stawiaja dzieci przed swoja ideologia. Jestem weganka; tak tez karmie swoja rodzine. Swoim dzieciom mięsa sama nie podam, ale i nie zabronię. W domu nie jemy też słodyczy. Ale jesli dzieci ida na przykład na urodziny to wiedza, że wtedy wolno im zjeść lody, żelki i tak dalej. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wszystkie dzieci siadają do stołu zjeść tort, a moje siedza i nie jedza. To byłoby znęcanie się psychiczne nad dzieckiem.
  • gość 2017.08.09 [16:54]
    Trudne sa wybory rodzica,to na pewno ale tak jak piszecie-pewnych rzeczy nie mozna dziecku zabronic.Absolutnie nie popieram karmienia dzieci byle czym,przetworzonym zarciem,frytkami,parówkami,czipsami a na popitke Cola albo Kubus,takie cos to tez jest skrajna nieodpowiedzialnosc.I mysle,ze weganska dieta jest o wiele zdrowsza w porownaniu do cukrowo-przetworzonego GMO. Natomiast karmienie rosnacego organizmu samymi owocami?Jakis kosmos!Czy sa badania nad doroslymi dziecmi fruturianami?Jak takie zywienie wplynelo na ich zdrowie?
  • gość 2017.08.09 [17:12]
    Badan nie ma, zbyt mała populacja. Byla sprawa holenderskiej matki, która karmiła dziecko raw vegan odkad skonczyło 5 lat. Lekarze twierdzili, ze jego finalny wzrost będzie nawet 12 cm nizszy, niz rówiesników. Jaki wpływ będzie mieć na dziecko, karmione tak od urodzenia
  • gość 2017.08.09 [17:20]
    Znam te sprawe,matka wariatka i az jeden syn uciekl do ojca aby nie mieszkac z nawiedzona wiedzma.
  • gość 2017.08.09 [17:40]
    http://www.edziecko.pl/male_dziecko/7 ,79315,22210437,nowe-zalecenia-pediatrow-soki-owocowe-ni e-dla-malych-dzieci.html#Czolka3Img
  • gość 2017.08.09 [17:41]
    na you tube sa wywiady z matkami frutariankami (miedzy innymi ta z Australii, ktorej dziecko od urodzenia jest na diecie frutarianskiej, a ona sama od 20 lat). Ale zastanawia mnie tylko, po co tak ryzykowac, bo np. w 5 przypadkach sie udalo, a w 2 nie. Czemu nie mozna byc poprostu na zdrowej diecie weganskiej, czemu trzeba stac sie fanatykiem. Aga jest fanatykiem.
    U niej nie chodzi o zdrowe odzywianie, ale o pokazaniu innym, ze jest lepsza, ze ma wieksza dyscypline i kontrole nad swoim cialem.
  • gość 2017.08.09 [17:52]
    I jeszcze jedno, ktos u gory pisal o witaminie B12.
    Z tego co mi wiadomo, to polowa wegan jest za tym zeby brac dodatkowo B12, a polowa ze nie. Tylko ze ci madrzejsci podaja ja dziecku bo nie chca eksperymentowac. Mozna eksperymentowac na sobie, ale nie na dziecku!
    I jesli kazdy lekarz mowi, ze suplementacja jest obowiazkowa, a Aga mowi ze lekarze nie maja racji, to cos jest tuaj nie tak.
    Aga wie jedynie tyle ile przeczytala cos tam w ksiazkach, latwych i przystepnie napisanych. Ona nie ma rozleglej wiedzy z chemii, dietetyki, zeby zrozumiec wszystkie reakcje ktore zachodza w organizmie.
  • gość 2017.08.09 [18:13]
    Aga ma google degree
  • gość 2017.08.09 [18:39]
    ''Aga jest fanatykiem.
    U niej nie chodzi o zdrowe odzywianie, ale o pokazaniu innym, ze jest lepsza, ze ma wieksza dyscypline i kontrole nad swoim cialem."
    To jest cale sedno sprawy! Ogladam kanaly innych raw weganek( np. EllenFisher ..polecam) i mam pozytywne wrazenia. Ten fruitarianizm Agnieszki jest jakis taki dolujacy....zdyscyplinowany i tak jak napisalas; fanatyczny
  • gość 2017.08.09 [19:08]
    Dobra, na plus jest to, że zachęca innych do jedzenia owoców, a nie do alkoholu, czy czegoś tam jeszcze.
    I to że nie jest zbyt egzaltowana też jest ok, nie każdy musi być. Ale Aga ma w sobie specyficzną manierę. Jest w niej wyższość, wyluzowałaby się trochę, to jest 25 letnia dziewczyna, a nie stara, styrana życiem kobieta. Krytykuje wszystkie tradycyjne metody nauczania, a pisze na blogu post o aktywnym słuchaniu powołując się na Grahama, jakby odkryła Amerykę. Aktywne słuchanie (empatia) jest podstawową metodą każdej psychoterapii i rozmowy. Czemu cytuje Grahama, a nie Carla Rogersa, ktory na ten temat napisał kilka książek, które sa obowiazkową lekturą na psychologii i pedagogice.
    To nie hejt, tylko zdrowe podejście do tematu.
  • gość 2017.08.10 [11:12]
    Ellen Fisher a Aga to dwa różne światy. Przy niej niestety nasza Agnieszka wypada jak marna amatorka, która chcąc odegrać się na ludziach za swoją przeszłość przechodzi na weganizm, a nawet lepiej, bo chcąc pokazać jaka to nie jest niezależna od razu na frutarianizm. Dziwi mnie jedna rzecz. Mianowicie w wielu jej postach lekarze są krytykowani z góry na dół. Nie słucha żadnych lekarzy, naukowców itp, ale kiedy chodziło o jej życie nagle wychwalała lekarzy w szpitalu jakby odkryli nie wiadomo co. Widzicie to teraz ? To jest jej filozofia. Dopóki April nie zachoruje na poważną chorobę, zagrażającą życiu ( nie daj Boże ) to Aga nadal będzie przekłamywać rzeczywistość, a potem będzie latać po tych "doktorach", którzy nie są na bieżąco, nie mają wystarczającej wiedzy. Więc jak to jest ?
  • gość 2017.08.10 [12:29]
    Ona czyta Grahama to, co jest napisane dla pospolstwa, z gotowymi schematami jak rozmawiac i co robic. Nie czyta jego prac naukowych. Rogers jest dla studentow i fachowcow, tego raczej by nie zrozumiala. Nie zna podstaw psychologii (nie musi przeciez), ale jak jej tam ktos, kto sie zna, napisze komentarz to sie rzuca, ze zle zrozumial czy jakos tak. Odkrywa podstawy psychologii czytajac poradniki i filozofujac, a jak ja to tak fascynuej niech poszuka i poczyta cos sensownego.
    Mnie denerwuje, ze wszystko wie najlepiej. Twierdzi, ze tak nie jest. Ale pisze i mowi ze staanowiska Ty (duzy i podstawowy blad komunikacji) i ma maniere wyzszosci. Taka wyrazna.
  • gość 2017.08.10 [15:31]
    Cos zwierzecego jest w jej corce na tych filmikach. Moze to kwestia podkreconego tempa, ale ona wyglada jak zwiwrzatko, dziecko dzungli kiedy tak szybko je wszystko raczkami. W dodatku sprawia wrazenie wyglodnialej. W dzisiejszym dilmiku Aga mowi, ze mala siega po banany, moze dlatego ze sa bardziej sycace niz arbuz. Generalnie strasznie monotonna ta jej dieta, kazdego dnia to samo.
  • gość 2017.08.10 [15:41]
    Aga wygląda jak obraz rozpaczy, już nie chodzi o jej wagę, bo wiadomo, że jest wysoka, dziewczyny o takim wzroście często mają problemy z przytyciem, ale spójrzcie na jej twarz, nie wiem czy się śmiać czy płakać, gdy widzę jak dziewczyny w komentarzach zachwalają jej wygląd...
  • gość 2017.08.10 [15:47]
    gość dziś [11:12]
    Masz racje,
    Posilek Agi(taki juz super na specjalne okazje https://www.instagram.com/p/BVMq0KABqaa/?take n-by=againamerica_com
    Ellen chyba je 80% raw
    https://www.instagram.com/p/BSy2-FRgUDg/?hl=e n&amp ;taken-by=ellenfisher
  • gość 2017.08.10 [15:48]
    I jeszce raz Ellen https://www.instagram.com/p/BXf6B7qlFmK/?hl=e n&amp ;taken-by=ellenfisher
  • gość 2017.08.10 [15:54]
    W komentarzu dietetyka do artykułu o tej babce nawiedzonej o której pisałyście w poprzednim wątku było, że surowa dieta wegańska nie jest dla małych dzieci, bo mają za małe żołądki i nie są w stanie tyle zjeść, żeby takie posiłki dostarczyły im odpowiedniej ilości kalorii.
    To nic dziwnego, że dzieciak głodny.
  • gość 2017.08.10 [16:00]
    Ja rozumiem dlaczego tak je. Jest tak silnie obciazona genetycznie rakiem, ze praktycznie nie ma sznas go uniknac. Wierzy, ze tak restrykcyjna dieta ja uchroni. I jesli jej to psychicznie pomaga to ok, czmu nie.
    April nie ma takiego obciazenia, sama pisala, ze w badanich genetycznych jest czysto. Dlaczego wiec az tak restrykcyjna diete funduje dziecku?
    Tak, ona zachowuje sie jak typowy uczestnik sekty. Ma wszelkie symptomy. Ale to jej wybor. To, ze wciaz zyje przeszloscia i obaciaza nia dzieci (szkola, nieudana rodzina, smierc matki) to tez jej wybor. I za te wybory zaplaci wysoka cene. Obciazanie dzieci swoim strachami/wyborami to najgorsze, co mozna dziecku zrobic. Za to zawsze placi rodzic i dziecko.
    A dojrzalosc polega na tym, ze czlowiek potrafi sie odciac od przeszlosci. Aga nie potrafi. Przeszlosc, ryzyko choroby - to wszystko powoduje, ze narzuca sobie/lub pozeala by Nate jej narzucal schematy, ktore daja jej poczucie bezpieczenstwa.
    Kiedys ta banka peknie. I bedzie .......
  • gość 2017.08.10 [16:22]
    ''A dojrzalosc polega na tym, ze czlowiek potrafi sie odciac od przeszlosci. Aga nie potrafi. ''
    Moze nie odciac, ale pogodzic sie, wybaczyc....Jest w niej tyle zalu, pretensji, zlosci, ze jak sobie z tym nie poradzi to i fruitarianizm nie pomoze.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...