Odpowiedz na ten temat

alimenty dla męża

  • kajarola 2008.12.03 [11:51]
    w powietrzu wisi rozwod, z mojej winy ;/ doszly mnie sluchy, ze maz chce ode mnie alimentow. czy ktos na forum moze mi opowiedziec, doradzic. kompletnie nie wiem na czym to polega.
    czy sa na forum kobiety placace alimenty na meza? albo mezowie pobierajacy al. od zon?
  • Onk3 2008.12.03 [11:53]
    jelsi jego sytuacja materialana sie pogorszy po rozwodzie to mozesz miec zasądzone alimenty od meża włąsnie wtedy gdy rzwód bedzie z twojej winy to działa w obie strony mąż na żone a żona na męza aczkowliek chyabb rzadko jest to praktykowane

  • to nie jest tak.... 2008.12.03 [11:56]
    to nie tak, jak pisze poprzednik
    jeśli rozwód będzie z twojej winy to tylko on może żądać od ciebie alimentów, jeśli jego sytuacja materialna ulegnie pogorszeniu w wyniku rozwodu.
    jeśli rozwód byłby bez orzekania o winie to uprawnieni do alimentów ale zasądzone mogłyby być tylko, kiedy znaleźli byście się w sytuacji niedostatku spowodowanego rozwodem
  • skoro twoja wina 2008.12.03 [14:07]
    to jeśli mąż nie ma odpowiednich dochodów, może jest bezrobotny, a może pogorszyło mu się przez rozwód.....to ty jako winna mozesz mieć zasądzone płacenie alimentów na męża, nawet do końca życia , chyba że on zacznie mieć wystarczające dochody lub ponownie się ożeni,, ale jeśli się nie ożeni to kiedyś ponownie może sądzić cię o alimenty bo np. straci pracę.....czyli może nad tobą to wisieć do końca życia...takie są skutki orzeczenia winy, pytanie czy twój kochanek to wytrzyma że płacisz alimenty (może nawet z jego kieszeni)?
  • co za bzdury 2008.12.04 [15:14]
    alimenty w przypadku winy jednej strony owszem, można płacic ale TYLKO kiedy sytuacja materialna męża pogorszy się Z POWODU ROZWODU
    jeśli za 20 lat facet straci pracę, to z jakiej paki była żona ma na niego płacić? powaliło cię?
    do autorki - dziewczyno, jeśli z powodu rozwodu się mu pogorszy, to ak, możesz płacić, ale jeśli Tobie będzie wciąż tak samo dobrze
    rozwód raczej sprawia z definicji POGORSZENIE warunków, bo co dwie pensje to nie jesdna, trudno, żeby każdy w takiej sytuacji płacił do końca życia, w końcu po to się ludzie rozwodzą, żeby się rozejść a nie żeby ciągnąć ogon za sobą, nie?
    a to pogorszenie wrunków materialnych trzeba bardzo solidnie udowodnić i musi być to ZNACZNE pogorszenie, nie że byłemu nagle 20 zł mniej do kieszeni wpada i nie ma na fajki jezyk.gif
  • ale zajebisty temat 2008.12.04 [20:53]
    moja sytuacja finansowa akurat po rozwodzie uległa znacznej poprawie....po prostu męża winnego rozpadu mojej rodziny pognałam w skarpetkach, choc nie zażądałam alimentów ani orzeczenia o winie....zawsze można potraktowac rozwód jako transakcję czysto handlową: coś za coś....bez awantur, prania brudów i szargania nerwów....
  • ahagh 2008.12.05 [00:37]
    jeśli rozwód orzeczono z winą jednego z małżonków, to winny może być powołany (sądownie) do płacenia alimentów na rzecz małżonka niewinnego bez ograniczenia czasowego (bez winy tylko do 5 lat)

    wyobraź sobie że mąż moze zachorować i być niezdolny do pracy a jednocześnie bez prawa do renty...to myślisz że kto go będzie utrzymywał...państwo? W takiej sytuacji alimenty płaci winny były małżonek...czasami do końca życia jednego z nich. Czasami inni członkowie rodziny, dopiero jak nie ma innych możliwości....to finansuje społeczeństwo.
  • nie do końca 2008.12.05 [01:30]
    wyraźnie jest napisane, że stan materialny ma się pogorszyć Z POWODU rozwodu, a nie jak ktoś w wieku lat 50 nagle zaniemoże...
    trudno, żeby stan materialny się komuś pogorszył a były małżonek musiał wtedy płacić, bo ciężko jest przewidzieć, jakby wyglądało życie i stan materialny osoby niewinnej rozpadowi małżeństwa gdyby się to małżeństwo wcale nie rozpadło pechowiec.gif
  • malwina__bed 2008.12.18 [10:13]
    Mam pytanie, czy byla kobieta nie zona i matka dziecka mojego mezczyzny moze zalozyc sprawe o alimenty w hiszpanii, czy musi zalozyc sprawe w polsce, dodam ze oboje sa polakami.
  • ooolciaaaaaa 2010.04.18 [18:45]
    http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4377742

    TEMAT : MĄŻ POLICJANT - ALIMENTY.......!!!!

    Wypowiadajcie się drogie panie!

  • Zniecierpliwiony 2010.04.19 [01:00]
    Warunkiem alimentów na małżonka , w przypadku orzeczenia winy za rozwód, jest pogorszenie się jego sytuacji materialnej . Może on żądać alimentów od małżonka wyłącznie winnego rozpadu związku małżeńskiego. Nie ma to ograniczenia czasowego , można nawet za 30 lat .

    Wniosek .... najlepiej nie zawierać związku małżeńskiego . Kto wie co będzie za 30 lat ,no ale przede wszystkim kto będzie oceniał winę i w jaki sposób???

    Sprawiedliwie to oceni tylko Pan Bóg.
  • do zniecierpliwiony 2010.04.19 [01:41]
    jasne - dostaniesz alimenty. będziesz płacić i na męża i na zniecierpliwionego. bo on ma ogromne straty. jego wredna ex ma dziecko.
  • do co za bzdury i inne 2010.04.19 [06:21]
    Jesteście pewni, że po np. 20-30 latach kiedy ta niewinna strona zachoruje nie może się ubiegać o alimenty jeśli w tym przypadku straci pracę? Bo wtedy też może powiedzieć, że jakby byli małżeństwem to by miała na życie a tak nie ma, nawet po tych iluś latach.
  • no właśnie ZAWSZE mozna sie 2010.04.19 [07:36]
    ubiegac o alimenty, takie jest prawo dla tych którzy porzucają małżonka.
    A ty autorka, jesteś podłą kobietą, widać z twojej wypowiedzi.

  • bgfhfghdfhdg 2010.04.19 [10:03]
    a niby gdzie to widac ze jest podla hehe rozmieszylas mnie heeh usmiech.gif no zacytuj gdzie ta jej podlosc wychodzi noo czekam cwaniaczko smiech.gif
  • do co za bzdury i inne 2010.04.19 [14:19]
    ja sie nie zapieram bo się nie znam, tak tylko na chłopski rozum to jeśli osoba uznana za niewinną straci pracę za 30 lat i zdrowie nie będzie jej pozwalać na pracę to gdyby wtedy była dalej w związku małżeńskim to ok ale skoro nie jest to się pogarszają warunki. nie wiem jak to rozumieć, bo jeśli to chodziłoby tylko o to czy rozwód sprawił, że warunki się pogorszyły czy nie to nie byłoby tej klauzuli, że można się ubiegać do końca życia.
  • ano autorka jest podla 2010.04.19 [18:26]
    rozwód z jej winy. Wystarczy.
    I jeszcze chce faceta oskubac.
    Co o takiej mysleć?
  • karolina pazioooo 2010.04.19 [18:28]
    jak to chce oskubac, to on chce ja oskubac tematu nie zrozumiales tępaku? pechowiec.gif
  • Zanim 2010.04.19 [19:41]
    Ten topik po raz kolejny dowodzi ,że są w tym kraju kobiety które uważają ,że jak mąż jest winny to ma byłej żonie płacić alimenty bo zmarnował jej życie ( oczywiście jest to kwestia ocęnna i ważne jest to kto ocenia , na jakiej podstawie i jaki ma cel oceny ) ale jeśli to ona jest winna to takiej możliwości już nie ma, Według tych istot nie ma do tego prawa. Ja gratuluję im doskonałego samopoczucia . Ja już pisałem by przestały się odzywać tego typu elementy a zwłaszcza po Polsku bo tylko wstyd przynoszą ale one są jak muchy. One są tak samo potrzebne i niezbędne jak alimenty . Gdyby nie te muchy nie było by o czym gadać.
  • jak się żona łajdaczy 2010.04.19 [23:17]
    to rozwód jest jej winy. Chyba jasne?
    A jak z jej winy, to musi ponosić konsekwencje. Też chyba jasne?
    Więc o co chodzi?

  • a skąd wiadomo 2010.04.20 [10:59]
    "jeśli osoba uznana za niewinną straci pracę za 30 lat i zdrowie nie będzie jej pozwalać na pracę to gdyby wtedy była dalej w związku małżeńskim to ok ale skoro nie jest to się pogarszają warunki"

    ludzie, a skąd wiadomo jak by wyglądało zycie w tym małżeństwie za 30 lat?? każdy przypadek jest inny, jeśli małżeństwo trwało długo, był wspólny dom, samochody, wspólne zarobki - to w jakis tam sposób mozna przewidzieć jakby to MOGŁO się potoczyć dalej
    z kolei jeśli rozwodza się młodzi ludzie po roku, nie maja nic wspólnego, po slubie zakładają nowe rodziny, kobieta ma dzieci - to nawet jesli poprzedni rozwód był z jej winy, to żaden sąd nie przyzna facetowi alimentów od matki z dziecmi...zwłaszcza, jesli nie mieli wspólnego majątku, domu, samochodów czy firmy - no bo jak niby wtedy udowodnic, że byłoby dobrze?

  • Zniecierpliwiony 2010.04.21 [08:51]
    " udzie, a skąd wiadomo jak by wyglądało zycie w tym małżeństwie za 30 lat?? każdy przypadek jest inny, jeśli małżeństwo trwało długo, był wspólny dom, samochody, wspólne zarobki - to w jakis tam sposób mozna przewidzieć jakby to MOGŁO się potoczyć dalej
    z kolei jeśli rozwodza się młodzi ludzie po roku, nie maja nic wspólnego, po slubie zakładają nowe rodziny, kobieta ma dzieci - to nawet jesli poprzedni rozwód był z jej winy, to żaden sąd nie przyzna facetowi alimentów od matki z dziecmi...zwłaszcza, jesli nie mieli wspólnego majątku, domu, samochodów czy firmy - no bo jak niby wtedy udowodnic, że byłoby dobrze? "

    To nie prawda. Winny może płacić alimenty jeżeli zażąda tego nie winny. Nawet po 30 latach , nawet gdy się nie widzieli 29 ,nawet gdy mają dzieci . Takie jest prawo a że głupie to już inny problem.
    Ja próbuję z głupim prawem walczyć ale okazuje się ,że dla niektórych wcale takie głupie nie jest . Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Naprawdę trzeba dużej wyobraźni i odpowiedzialności.
  • Zniecierpliwiony 2010.04.21 [09:01]
    Ps. Alimenty są instytucją wymyśloną dla nierobów i naciągaczy oraz tych ,którzy na tym zarabiają . Są samym złem i dlatego należy ją znieść.

    Przez alimenty ludzie tracą poczucie odpowiedzialności ,uczciwości ,przyzwoitości itd. Szukają tylko jak tu wyciągnąć od kogoś kasę lub też jak tą kasę schować by dać jak najmniej.

    APEL --WALCZCIE O ZNIESIENIE TEJ INSTYTUCJI.
  • nie ten wróg 2010.04.21 [17:43]
    ty Zniecierpliwiony chcesz walczyć z prawem, niedoskonałym prawem, a to nie jest właściwy twój wróg, może najłatwiejszy do walki, ale mimo wszystko , to nie ten wróg.
    Bo prawdziwym wrogiem jest zło i nieuczciwość osoby która świadomie krzywdzi, oczywiście, jeśli rzeczywiście krzywdzi i rzeczywiście jest nieuczciwa.
    Powinieneś walczyć o moralność, szlachetność i uczciwość ludzi, bo tacy ludzie nie postępują wyrachowanie, tacy ludzie nie działają egoistycznie, tacy ludzie nawet "alimenty" traktują uczciwie.
    Więc walcz o etykę, o moralność, a będzie mniej zła na świecie, będą dobre i uczciwe porzucone matki które z sercem i uczciwie będą wychowywać dzieci i godnie traktować alimenty i wysokość tych alimentów będzie moralnie traktowana.

    Jest w tobie wiele gniewu, gniewne czarne okulary przez które oglądasz ten problem, a zdjąć te okulary warto i widzieć przez pryzmat miłości (dzieci)
    Może trzeba dużo czasu, ale jeśli zachowasz i okażesz miłość swym dzieciom, to wygrasz ostatecznie, będzie dużo czasu trzeba ale wygrasz swe dzieci, przez miłość do nich , ważne tylko aby nigdy się nie zniechęcić, a walka z ich matką jest bez sensu, mimo wszystko.
  • Zniecierpliwiony 2010.04.22 [08:42]
    " nie ten wróg
    ty Zniecierpliwiony chcesz walczyć z prawem, niedoskonałym prawem, a to nie jest właściwy twój wróg, może najłatwiejszy do walki, ale mimo wszystko , to nie ten wróg.
    Bo prawdziwym wrogiem jest zło i nieuczciwość osoby która świadomie krzywdzi, oczywiście, jeśli rzeczywiście krzywdzi i rzeczywiście jest nieuczciwa.
    Powinieneś walczyć o moralność, szlachetność i uczciwość ludzi, bo tacy ludzie nie postępują wyrachowanie, tacy ludzie nie działają egoistycznie, tacy ludzie nawet "alimenty" traktują uczciwie.
    Więc walcz o etykę, o moralność, a będzie mniej zła na świecie, będą dobre i uczciwe porzucone matki które z sercem i uczciwie będą wychowywać dzieci i godnie traktować alimenty i wysokość tych alimentów będzie moralnie traktowana.

    Jest w tobie wiele gniewu, gniewne czarne okulary przez które oglądasz ten problem, a zdjąć
    te okulary warto i widzieć przez pryzmat miłości
    (dzieci)
    Może trzeba dużo czasu, ale jeśli zachowasz i okażesz miłość swym dzieciom, to wygrasz ostatecznie, będzie dużo czasu trzeba ale wygrasz swe dzieci, przez miłość do nich , ważne tylko aby nigdy się nie zniechęcić, a walka z ich matką jest bez sensu, mimo wszystko. "

    To jest wszystko pięknie i bardzo pięknie napisane.

    Jednak.......... jednak ten wróg się gdzieś zaczął i z jakiegoś mroku wyszedł. Miał jakiś grunt na ,którym się pożywił a mając go nadal nigdy nie odejdzie.

    Zgadzam się ,że alimenty to nie wróg ..........jest to jednak narzędzie wroga. Dlatego jako takie musi być zniszczone.

    Każdy wie i dla każdego jest oczywiste ( normalnego ),że dzieci trzeba utrzymywać. Jednak alimenty nie są gwarantem takiego zachowania i takiego postępowania , są zaś źródłem wszelkiego zła lub jego narzędziem. Dzieci zaś stają się przedmiotem i przenoszą to później na własne rodziny. Ponieważ są narzędziem to jak każde narzędzie są wykorzystywane w określony sposób.........najczęściej podły sposób.

    Należy je zniszczyć a dopiero wtedy ludzie zaczną się sami odnajdywać i uczciwie,odpowiedzialnie postępować. Każdy przecież wie do czego doprowadzają alimenty. Przede wszystkim pozbawiają odpowiedzialności a następnie uczciwości. Oczywiście dotyczy to obu stron. Ten ,który płaci często myśli ,że już sprawę ma załatwioną ,a ten ,który żąda i otrzymuje często uważa ,że za mało . Za tym idą kolejne zachowania.

    Może i jest we mnie trochę gniewu ale gniewu uzasadnionego.
  • puszczykowa 2010.04.25 [15:24]
    Powiem krotko facet zadający alimentów od kobiety to SZMACIARZ!

  • do puszczykowej 2010.04.25 [16:54]
    kobieta żądająca alimentów od faceta to szmata usmiech.gif

    zgodzisz się nieprawdaż ?

    chyba że uważasz, ze kazda kobietato ku.rwa, której za czasowe udostępnienie męzowi ci.py należy się potem dożywotnie utrzymanie usmiech.gif w postaci alimentów
  • Zniecierpliwiony 2010.04.25 [17:54]
    " Powiem krotko facet zadający alimentów od kobiety to SZMACIARZ! "
    A co z równouprawnieniem,sprawiedliwością??? . To w końcu jest,powinno być czy nie , czy tylko wtedy gdy pasuje???
  • rozalka z doliny roztoki 2010.05.17 [13:56]
    Mnie męczy jedno pytanie. Sąd nie dał nam rozwodu na pierwszej rozprawie i oddalił pozew. Małżeństwo rozpadło się definitywnie z winy męża, ale nie chodziło o zdradę czy pijaństwo. Jestem kilka miesiący po rozprawie i spotykam się z innym mężczyzną, mieszkam z dala od męża. Czy mąż teraz może wykazać moją winę jako rozpad małżeństwa mimo że formalnie ze sobą nie jesteśmy a kolejna sprawa dopiero przed nami ze wględu na czas który trzeba było odczekać?
    Ktoś wie jak to się ma do prawa?
  • doctor ring-ding 2010.05.17 [15:52]
    Rozalko,
    jeśli nowy związek nie jest przyczyną rozpadu więzi ekonomicznych i uczuciowych, nie stanowi winy w rozpadzie małżeństwa.
    z tego, co piszesz, wasze małżeństwo rozpadło się zanim zaczęłaś spotykać się z obecnym mężczyzną.

  • Zniecierpliwiony 2010.05.17 [18:23]
    ' Mnie męczy jedno pytanie. Sąd nie dał nam rozwodu na pierwszej rozprawie i oddalił pozew. Małżeństwo rozpadło się definitywnie z winy męża, ale nie chodziło o zdradę czy pijaństwo. Jestem kilka miesiący po rozprawie i spotykam się z innym mężczyzną, mieszkam z dala od męża. Czy mąż teraz może wykazać moją winę jako rozpad małżeństwa mimo że formalnie ze sobą nie jesteśmy a kolejna sprawa dopiero przed nami ze wględu na czas który trzeba było odczekać?
    Ktoś wie jak to się ma do prawa? "

    Dla mnie zdrada jest zdradą.

    Tu jednak została przedstawiona inna opinia , opinia a w zasadzie orzecznictwo SN. Z tego wynika ,że osoba która nie czuje się winna rozkładu pożycia małżeńskiego a za ten rozkład obciąża współmałżonka ,może nie czekając na rozwód związać się z inną osobą. Dla mnie to nie normalne , bo w takim razie po co są sądy ,kto w końcu o tej winie ma orzekać ???? Myślę ,że tylko Pan Bóg sprawę oceni właściwie.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...