Odpowiedz na ten temat

czy są tu może byłe żony policjantów???

  • zona piesska 2011.02.24 [07:07]
    Właśnie wczoraj złożyłam pozew o rozwód z orzekaniem o jego winie . Wiem ,że czeka mnie ciężki rozwód . Odgraża mi się .
    Mam pytanie do was , czy wasi męzowie utrudniali wam życie , jak przeszłyście to wszystko
  • zaq1@WSX 2011.02.26 [17:15]
    Pytanie PSIE było takie, czy są tu byłe żony policjantów, a nie czy są tu policjanci kopnięci w zad.
  • photoblog ze zdjęciami 2011.02.26 [20:38]
    znam kilku policjantów.. nie przedstawiają sobą zbyt wiele. Zdradzają swoje żony, w domu na ogól podnoszą na nie rękę, chleją i potem jeżdżą po pijaku, ogólnie chamy i prostaki, którzy sami wymagają prewencji.

    W akademiach jest jeden wielki burdel, wszyscy się nawzajem ruchają pechowiec.gif

    Policjanci to byli wyśmiewani i nielubiani chłopcy, którzy chcą się teraz "odegrać" na społeczeństwie i pokazać, że teraz to oni są górą smiech.gif
  • Jestem obecną żoną 2011.02.26 [21:39]
    od prawie 20 lat pierwszą i jedyną, szczęśliwą żoną, przynajmniej do obecnej chwili.Policjant to zwyczajny człowiek, a chamstwo zdarza się również wśród innych samców, niezależnie od wykonywanego zawodu.
  • wdowa po policjancie 2011.03.24 [18:24]
    mam 33 lata , 13 lat swojego zycia spedzilam z jednym czlowiekiem (w tym 10 lat malzenstwa)..maz byl oficerem policji i cale moje zycie zamienil w jeden wielki horror,zniszczyl mnie psychicznie,tlukl jak psa ,zdradzal na prawo i lewo,najwazniejsza byla praca,po pracy spotkania z kumplami i jedno wielkie chlanstwo oficerow policji,jazda po pijaku,wedrowka po burdelach...nastepnie powrot do domu i dalsze balowanie(bo przeciez praca stresujaca) i trzeba wp.....c zonie zeby lepiej sie poczuc..dzien gdy dowiedzialam sie ,ze niezyje byl najszczesliwszym w moim zyciu..pochowalam go z honorami ..i w koncu poczulam sie wolna szczesliwa kobieta ,teraz wiem ,ze moje dzieci i ja zaczelismy zyc pelnia zycia..nie wiem czy to norma,ale wydaje mi sie ,ze policja niszczy ludzi,niszczy normalnych facetow w bydlo...
  • justynka36 2011.03.29 [23:59]
    Jestem w trakcie rozwodu z panem mężem policjantem.Koszmarne życie i taki sam rozwód.Poniżał,znęcał się ,upokarzał a teraz jeszcze rozwód z orzekaniem mojej winy!!!!paranoja!jestem u kresu sił,bo trwa to juz trzeci rok...kiedy koniec?!smutas.gif
    Aniołek 28.03.2011
  • zniecierpliwiony 2011.03.30 [10:38]
    Najpierw patrz na siebie a dopiero później na innych. Kobieto.
  • agus 2011.04.16 [13:56]
    Rozumiem Was!

    http://www.pajacyk.pl
  • Agus 2011.04.16 [14:13]
    Dobrze rozumiem kobiety, które przechodzą ten koszmar. Sama od 13 lat jestem żoną policjanta. Wszystkie inne zachowania byłyby jeszcze do zaakceptowania, ale akoholizm to koszmar!!!!!!
    To prawda, że umawiają się na picie, często piją w pracy i nie widzą żadnego problemu. Jazda samochodem po alkoholu to norma-jego koledzy również tak robią. Poznałam to środowisko i muszę przyznać, ze dzieje sie coraz gorzej. W większości rodzin panuje straszna patologia. Zrozpaczone i bezradne kobiety dzwonią na policję, ale przyjeżdżają koledzy...W małych miastach jest chyba jeszcze gorzej-tam czują się bezkarni. Pijany sikający policjant w centrum miasta nie ponosi żadnych konsekwencji swojego postępowania. Mogłabym tu napisać poemat.
    Próbowałam się uwolnić od tego koszmaru, ale niepotrzebnie uwierzyłam i przebaczyłam...
    Chcę przestrzec dziewczyny-bądźcie ostrożne, przyglądajcie się dokładnie kandydatowi policjantowi na męża. Nie mówcie, że jakoś tam będzie, oni mają ten sam schemat postępowania-uzależnić od siebie, często finansowo, zniszczyć psychicznie, wzbudzić poczucie winy, przepraszać kiedy wygodnie i kłamać bez końca.
    jeśli któraś z Was zauważy, że dzieje się źle, to nie ratujcie tego. Jeśli macie odwagę i możliwości uciekajcie jak najdalej i nie wierzcie w poprawę. Ja jestem strzępkiem nerwów i nie mam już sił na nic. Wtyd mi przed rodziną i znajomymi, że wybrałam takiego męża!
    http://www.pajacyk.pl
  • Placący 2011.04.16 [22:53]
    Opowiem wam bajkę:

    Miałem kiedyś bardzo dobrego kolegę.
    Ten kolega został kiedyś policjantem.

    No i...
    ... miałem kiedyś bardzo dobrego kolegę.

    cool.gif
  • zniecierpliwiony 2011.04.19 [13:17]
    """"""" wdowa po policjancie
    mam 33 lata , 13 lat swojego zycia spedzilam z jednym czlowiekiem (w tym 10 lat malzenstwa)..maz byl oficerem policji i cale moje zycie zamienil w jeden wielki horror,zniszczyl mnie psychicznie,tlukl jak psa ,zdradzal na prawo i lewo,najwazniejsza byla praca,po pracy spotkania z kumplami i jedno wielkie chlanstwo oficerow policji,jazda po pijaku,wedrowka po burdelach...nastepnie powrot do domu i dalsze balowanie(bo przeciez praca stresujaca) i trzeba wp.....c zonie zeby lepiej sie poczuc..dzien gdy dowiedzialam sie ,ze niezyje byl najszczesliwszym w moim zyciu..pochowalam go z honorami ..i w koncu poczulam sie wolna szczesliwa kobieta ,teraz wiem ,ze moje dzieci i ja zaczelismy zyc pelnia zycia..nie wiem czy to norma,ale wydaje mi sie ,ze policja niszczy ludzi,niszczy normalnych facetow w bydlo...""""""""

    Ty najpierw przeczytaj co sama napisałaś.Kobieto.
  • zniecierpliwiony 2011.04.19 [13:33]
    Kobieta szczęśliwa. Dostała rentę na dzieci , dzięki śmierci ojca . A co na to dzieci?????,
  • gadułataka 2011.05.16 [12:13]
    a poza tym podpisuję się pod wypowiedzą wdowy
  • iwa2356 2011.05.16 [13:01]
    jakie to znaczenie jaki mąż ma zawód mąż to mążi już,znaczenie ma jaki ten maż jest,to ze jest policjantem nie oznacze ze jest krystalicznie czysty lub diabelsko podły i hamski,jakim jest sie człowiekiem to kwestia wychowania a nie zawodu
  • znajdziesiektosktociedojedzie 2011.07.05 [13:03]
    hmmm.... jakie ma znaczenie jaki facet wykonuje zawod? ano widzisz ma bo jak czlowiek zostanie psem to juz nigdy czlowieczenstwa nie odzyska ten zwierzecy instynkt ktory jest silniejszy od czego kolwiek i karze mu szczekac wiecej niż sytuacja by tego wymagala, gryzc po tylku kazdego kto nie szczeka tak jak on i sikac cieplym moczem na tych ktorzy sie nie daj Boze sprzeciwiaja, a sa to najczesciej najblizsi....wiem cos o tym bo jestem w trakcie rozwodu z czyms gorszym niz "policjant-czytaj pies".... co jest gorsze od psa?? byly pies ze zryta jeszcze bardziej psycha wyrzucony za lapowkarstwo i gryziony przez swoich.....koszmar...
  • zniecierpliwiony1 2011.07.05 [15:30]
    """""" zona piesska
    Właśnie wczoraj złożyłam pozew o rozwód z orzekaniem o jego winie . Wiem ,że czeka mnie ciężki rozwód . Odgraża mi się .
    Mam pytanie do was , czy wasi męzowie utrudniali wam życie , jak przeszłyście to wszystko"""""

    Jeśli tak traktowałaś swojego męża .....jaka sam siebie tytułujesz....to czyja jest wina????

    Ja wiem ,ze policjantom odwala ....ale to są ludzie a ludzie są różni.Sam miałem z nimi do czynienia.Chyba zawsze trafiłem na tych złych. Ale w sensie takim ,że oni chyba nie pojmowali istoty służby. Faktycznie byli zawsze przekonani o swoich prawach a moich obowiązkach.Nigdy odwrotnie. Skąd się to bierze????? Nie mniej ....może to wynikać z wyjątkowo stresującej pracy. No ale przecież nikt nie musi tam pracować.
  • coś w tym jest 2011.07.06 [14:33]
    Znam jednego policjanta, na pozór świetny facet, czuły troskliwy, dający oparcie i biezpieczeństwo... No po prostu ideał. Opowiadał mi o pracy w policji, o tym ile w życiu widział. Sądziłam, że to takie męskie... Sądziłam, że musi mieć niesamowicie mocną psychikę, no jednym słowem imponował mi. Niestety w miarę upływu czasu, zauważyłam, że jego czułość delikatność i troska wynikały z chćeci całkowitego uzależnienia mnie od siebie... Jeśłi coś nie było po jego myśli wkurzał się i próbował na siłe zmieniać moje decyzje... Zauważyłam także problem z alkoholem i tymi "małymi kłamstwami"... Coś jest w tym zawodzie, co sprawia, że mężczyzna się zmienia, może to poczucie "władzy" typu: "jestem policjantem więc mogę jeździć po alkoholu". Może Oni sami, nauczeni wykonywać rozkazy, próbują później egzekwować takie zachowanie u swoich pratnerek. No ale oczywiście nie można wrzucić wszystkich do jednego "wora". Na pewno są udane związki i cudowni faceci - policjanci...
  • jakaaga28 2011.07.06 [22:38]
    Nie zgodzę się z tym że każdy policjant to palant, kiedyś miałam okazje poznać jednego dosyć blisko ,co za tym idzie również jego kolegów policjantów ,ich żony, rodzinki etc. Jakoś przez 4 lata znajomości ,spotkań w gronie jego znajomych z pracy, nigdy nie zauważyłam aby żony policjantów były nieszczęśliwe, wręcz przeciwnie widać było że kochają swoich mężów często podziwiają z pasją opowiadają o ich pracy są wręcz dumne z nich. Kolega którego znam też raczej nie był jakiś inny, lubił wypić ,pobawić się jak każdy ale nigdy po wódzie nie jeżdził autem, koledzy jego też nie, zwykle z dyskotek,lub imprez zakrapianych wracalismy taksówką, nie wiem czemu i skąd takie przekonanie ze policjant to palant. W każdym zawodzie znajdziemy kwiatki, czy to policjant czy ksiądz nikt nie jest idealny . Pozdrawiam
  • ZZniecierpliwiony 2011.07.08 [13:30]
    Zatem policjant widząc takie zachowanie swoich kolegów ....powinien na nie reagować . Taki policjant też podlega prawu....a od kontroli przestrzegania prawa jest min Policja. Godząc się ...staje się taki sam. Nic go nie usprawiedliwia.
  • ,.,.,.,.,., 2011.07.08 [16:51]
    Zniecierpliwiony ? co ty chłopie z konia spadł ? hahahha smieszny jestes hahahha ! "powinien reagowac tez podlega prawu" chłopcze ile ty masz lat ? 15 ? 16 ? hahah co ma reagowac np jak jego kolega Policjant tłucze na przesłuchaniu pedofila który jest przesłuchiwany o gwałt małej dziewczynki ???? i ten niby dobry ma reagowac jak niby ten zły bije tego pedofila ? hhahahhaha wes sie chłopie ogarnij i czasami mysl co piszesz !
  • Z Zniecierpliwiony 2011.07.08 [23:55]
    Albo przestrzegamy prawa albo nie ..... i wracamy do jaskini.....chociaż i tam obowiązywały jakieś zasady. Ja jestem za przestrzeganiem prawa. Człowiek jest nie winny ....dopóki mu się winy nie udowodni . Udowodnienie winy ma zaś odbyć się zgodnie z prawem ludzkim a nie zwierzęcym.
  • od wczoraj wolna 2011.07.16 [01:09]
    Zawód policjanta jest trudny i na pewno ma duży wpływ na psychikę. Ja sie poddałam po ponad 20-tu latach małżeństwa. Teraz jestem szczęśliwa, czego wszystkim walczącym kobietom życzę.
  • córaGliny27 2011.07.16 [19:50]
    Ja mam tate policjanta - cudowny człowiek ( dla mnie) ale też po rozwodzie.. z moją mamą hihi
  • tabua asa 2011.07.21 [00:07]
    jestem od sześciu lat z policjantem, mamy dzieci, on je uwielbia, one jego tez bardzo kochają, my niestety jednak nie mozemy się dogadać. Wydaje mi sie,ze ma jakies problemy ze sobą,uważa ciagle,że ma racje, krytykuje mnie, poniża,często przyłapuję go na klamstwie,powoli mam juz tego dosyc. Nie umie iestety byc partnerem w związku, ja juz nie umiem mu ufać.

  • Z Zniecierpliwiony 2011.07.21 [15:07]
    A co Ty rozumiesz pod pojęciem partnerstwa w związku????? Wypunktuj.
  • Tabula asa 2011.07.22 [00:02]
    wzajemna współpraca
    wspólne podejmowanie decyzji
    wspólne rozmowy o wszystkim i o niczym
    wspólne spędzanie czasu
    wzajemne zaufanie
    szacunek wobec kochanej osoby
    empatia...
    to straszne ale w naszym związku niestety tego nie ma...

  • Z Zniecierpliwiony 2011.07.22 [13:52]
    Jeżeli Ty się stosujesz do tego co napisałaś ......to nie powinno być problemu. Zastanów się .....kiedy problem się pojawił.Wróć do źródła.
  • PoolyAnna 2011.07.22 [13:58]
    Ja jestem byla zona policjanta. Rozwiodlam sie po 12 latach chorego zwiazku. Tak utrudnial jak mogl, ale i tak bylo warto usmiech.gif Po trzech latach rozwodu bylam (kilka lat juz minelao od tamtej pory) w koncu wolna. Fantastyczniesmiech.gif
  • wdowa po policjancie 2011.07.27 [12:46]
    witam ..minelo kilka miesiecy jak bylam tu ostatni raz i osmielilam sie napisac o tym jaj bylo u mnie. Moje zdanie na temat policji nie zmieni sie nigdy ,jest to specyficzne ,podle srodowisko,ktore tak ja pisalam zmienia normalnych facetow w gowno..im dluzej jestes w policji tym bardziej wypaczony masz mozg...dokladnie tak jak ktos tu pisal-nie mozna byc normalnym gdy codziennie godzinami znecaja sie nad przesluchiwanymi,stosujac metdoy niczym z filmow grozy. Potem w domu ten strs trzeba odreagowac...jak? stosujac to samo wobec zony,wprowadzajac terror psychiczny i fizyczny wobec wlasnej rodziny. Tak ...teraz po jego smierci jestem szczesliwa kobieta ,a moje dzieci szczesliwymi dziecmi,nie ma tyrana,pijanego ,nacpanego pana policjanta..sasiedzi zaczeli falszywie ze mna rozmawiac o tym co bylo i jak bylo i ze dobrze jest ,ze jego juz nie ma...A ja spytalam mojego sasiada zza sciany ,ktory kilka dni temu gdy wrocilam z dziecmi szczesliwa z wakacji stwierdzil-jak dobrze widziec was takich szczesliwych i usmiechnietych- hmmm....spytalam wiec gdzie byla jego troska o mnie i moje dzieci wtedy gdy zyl moj maz i tlukl mnie??? wtedy gdy zlapal mnie za kitke i rzucil jak worek prosto na kaloryfer...gdzie byli moi sasiedzi gdy byly awantury i placz dzieci?? gdy po tym jak po raz kolejny rozwalil mi glowe a potem plakal i wiozl mnie na pogotowie ..gdzie byli??spali sobie spokojnie bo przeciez nie zadzwonia po psy na psa...przyjada koledzy i co??dlatego prosze mi nie mowic ,ze policja jest normalna,a zony policjantow sa szczesliwe bo gdy to slysze to wiem ,ze mowi to ktos kto gowno wie...i prosze mi ironicznie nie wmawiac ,ze jestem szczesliwa kobieta ,a moje dzieci maja rente po ojcu i co mi tam...TAK JESTEM SZCZESLIWA KOBIETA A RENTA PO JEGO SMIERCI TO NAJLEPSZE CO MOJE DZIECI PO NIM MAJA...NIE WYLEJE JUZ ANI JEDNEJ LZY A MOJE DZIECIAKI MOGA SPAC SPOKOJNIE.WIEM ZE JEGO SMIERC TO MOJA WOLNOSC BO GDYBY ZYL NIE DALBY MI ODEJSC.TAK JAK SAM KIEDYS POWIEDZIAL-ZABIJE CIE MOJA UKOCHANA BRONIA GDY ODEJDZIESZ ODE MNIE. TAKIE ZYCIE DRODZY PANSTWO I DROGIE KOCHANE ZONY PANOW POLICJANTOW.POZDRAWIAM
  • dla wszystkich bitych żon 2011.07.27 [17:35]
    i dla takich " wspaniałych" sąsiadów....

    http://www.youtube.com/watch?v=lBPEkEOUUp0
  • ewaj 2011.07.28 [09:56]
    Witam, też byłam żoną policjanta, i przeżyłam koszmar przed rozwodem i po rozwodzie . najgorsze było to że po powrocie z kolejnej libacji (trzydniowej ) wrócił pan i władca do domu z siekierą... jak wzywałam policje to nigdy nie mieli patrolu . Uciekłam z domu z dziećmi tak jak stałam , jak znalazłam mieszkanie to nie chciał nawet łóżek oddać dzieci. Jedno wielkie gówno ...

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...