Odpowiedz na ten temat

jakie odczucia do exów/ek

  • czy wrato 2008.03.30 [20:27]
    Napiszcie proszę jakie macie odczucia/relacje z byłymi partnerami. proszę też określć kto kogo zostawił/jakie były przyczyny rozstania i jak dawno to było
  • motyl we włosach 2008.03.30 [20:30]
    ja go zostawiłam -mineło 15 lat ,relacje bardzo pozytywne nie mieliśmy dzieci
  • smutasek... 2008.03.30 [20:54]
    Ja go zostawiłam, w zasadzie to była taka dziwna sytuacja- z początku przez niego, ale potem to co zrobiłam ja, przekreśliło jużwszystko, a mogliśmy być tacy szczęśliwi..to było dokładnie rok temu. .. kocham go nadal , tesknie, i myśle o nim codziennie- już nigdy nie będziemy razemsmutas.gif
  • pasadena 2008.03.30 [21:15]
    witam, ja jestem rozwódką od miesiąca. Po sprawie poszliśmy na kawe..
    powodem rozpadu naszego 12 letniego małżenstwa jest inna kobieta.
    Urzymuję dobry kontakt z moim ex ale jak długo to potrwa ? Bo jego dziewczyna o tym że czasem się widzimy nic nie wie ..
    Cholera , planowaliśmy dziecko .. tylko tego brakowalo nam do pełni szczęścia
    Aktualnie on naprawia wszystkie błędy , szkoda tylko że w innnym związku ..



  • lolibami 2008.03.31 [12:42]
    a co smutasku zrobiłaś, że przekreśliłaś już wszystko?
  • lolibami 2008.03.31 [12:57]
    u mnie było podobnie, totalne załamanie, skrajna depresja, działania pozbawione logicznego myślenia, ale z mojej winy, była inna kobieta, ale ciąg zdarzeń jakie później nastąpiły przekreśliły wszystko, moja była już teraz żona uruchomiła machinę, której nie wymyśliłby najlepszy logistyk, nie było powrotu, tak jak skopany pies nie wraca do swojego pana, gdyby było inaczej pewnie do końca życia wynagradzałbym jej swoje winy, no cóż życie, oby nie było gorsze, chociaż wina moja bezsporna
  • minimika 2008.03.31 [13:12]
    obojętność , nie interesuje mnie ani co robi ani gdzie jest, postrzegam to małżeństwo jako krotki epizod który nie miał trwałego wpływu na moje zycie.
    Wina jego , odszedł do innej kobiety, teoretycznie łączy nas dziecko, ale tylko teoretycznie , on zniknał z naszego życie jakieś 6 lat temu, a mi wszystko przeszło żal, smutek , nawet mi sie dobrych chwil nie chce wspominać . Totalna obojetność usmiech.gif aż sama sobie sie czasem dziwię , a taka zakochana byłam. Czasem uśmiechne sie jak cos mi sie przypomni, zażartuje na temat tamtejszej sytuacji ale generalnie nie warto nawet wspominać , ot studencka miłość oczko.gif
  • smutasek... 2008.03.31 [13:26]
    lolibami...Zerwaliśmy przez niego, nie bylismy ze sobą pół roku- w tym czasie miałam inneego chłopaka.. Chciałam zapomnieć o tym pierwszym.On też miał inne dziewczyny. Zawsze byłam porządną dziewczyną..wierna, kochająca. No i z tym drugim zaszłam w ciąże:/ jestem samotną matką.. i przez ten cały czas nie mogę sobie wybaczyć, tego co zrobiłam..nie chciałam z nim zajść.Wogóle rok temu to byłam jakby inną osobą- teraz jak na to patrze to czuje się jak szmata!! Skrzywdziłam najukochańszą osobę w moim życiu, i do tego synka też, bo nie ma ojca! Myślałam, że zawsze będziemy razem- jedno zdarzenie przekreśliło wszystko. Wiem co o mnie pomyślicie..ale wierz mi, że mam takie wyrzyty sumienia, cierpie już od roku, płacze po nocach...Staram się zapewnić dziecku wszystko, opiekować się nim i wynagrodzić jakoś to, że nie ma ojca..to trudne. Nie mogę o tym wszystkim zapoomnieć.. i o nim teżsmutas.gif
  • lolibami 2008.03.31 [14:36]
    stawiam pytanie, niezależnie od tego co było, jak było nam dobrze, czy źle, jak i dlaczego wszystko się skończyło, to każdy chyba normalny człowiek ma w sobie jakieś poczucie przyzwoitości, niezależnie od tego co zrobił i w jakich okolicznościach to zrobił, czy pamięć o byłej, byłym, wszystkie rzeczy i miejsca które nam to wszystko przypominają , a z drugiej strony kolejny związek rokujący dużo - czy to wszystko jest skazane na niepowodzenie, bo nie potrafimy zapomnieć, bo wyrzuty sumienia, czy jest jakiś sposób żeby zapomnieć i normalnie żyć? bo wydaje mi się że każdy przyzwoity człowiek wyrzuty sumienia będzie miał, czy one mijają? albo jak sobie z tym poradzić, żeby nie zaprzepaścić nowej danej od losu szansy

  • do lolibami 2008.04.02 [22:06]
    nie zapomnisz ale też i nie powinno się zapominać
    gdy się tak bardzo kogoś skrzywdziło
    jedyny sposób to wzięcie winy na siebie za swoje przewiny, absolutna poprawa , no i część najtrudniejsza czyli zadośćuczynienie rozumiane jako pokazanie całym swoim życiem że się żałuje i chce się wszystko naprawić, i to robić dzień po dniu do końca życia, ale to za trudne dla ciebie, mam rację?
    Przecież to oznacza powrót do ex (rozwód niczego nie przesądza), uznanie że miała prawo do bólu i dziwnego działania w tym czasie, pokochanie jej na nowo całym sercem i nigdy więcej nie zdradzać, za trudne prawda? Ale możliwe.
  • kolejna była 2008.04.03 [07:59]
    po rozwodzie rok, stosunki ok. ale było na poczatku cięzko, do wszytskiego trzeba było dojść, eks mąz zostawił mnie i syna bo wybrał prace, pieniązki - nigdy go w domku nie było, a do tego brak uczciwości i kobietysmutas.gif Zal mam, urazona ambicja tez, ale nauczyłam się dla dobra syna chowac do kieszeni, bo syn kocha tate i potrzebuje kontaktów z tatą, a tata po rozwodzie zachowywał sie jakby nie tylko rozwiódł się ze mną ale i z synem- tak samo jak walczyłam o godne zycie dla siebie i dziecka tak samo o kontakty z małym. Teraz możemy normalnie porozmawiac, pożartować, nawet eks mąz informuje mnie o swoich planach( a wczesniej przez rok czasu nawet nie weidziałam gdzie mieszka!!!!bo się ukrywał).
    Do normalizacji stosunków trzeba ochłonięcia, odsunięcia emocji na bok- jestesmy rodzicami, wiele sie na tłumaczyłam i na prosiłam, żeby dla syna normalnie bez szarpania współistniecusmiech.gif Jest tak od kilku miesięcy i licze, że będzie tylko lepiej.
  • dominujaca 2008.04.10 [23:12]
    ja odeszlam za zdrady alkohol i bicie mnie i zaniedbywanie dzieci.jestem 3 lata po rozwodzie on nie widuje dzieci nie dzwoni ...ja nie domagam sie alimentow mam go w d,,, nie chce o nim nic wiedziec mam go dzies nienawidze go.

    x
  • takie tam duperele... 2008.04.11 [20:42]
    Były mąż to kupa gówna. Zdradzał mnie od samego początku,gdy rodziłam martwego syna posuwał swoją kochankę. Dziecka zobaczyc nie chciał. Teraz mieszka z tą lafiryndą, a ja wreszcie odzyskuję równowagę psychiczną. Nie myślę o nim, nie wspominam, czasami jestem wściekła na własną głupotę (bo kto mądry ślubuje z takim łobuzem?). Nie ma przeszłości, a wszystko co najlepsze zapewne przede mną usmiech.gif
  • Uczucia 2008.04.15 [11:05]
    Mój były maż to D**EK i OSTATNI *.%$*&**>**@( !!!!
  • oliii 2008.04.22 [14:21]
    rozwódka od 3 miesięcy
    bez ex od 2 lat(tzn.od 2 lat nie mieszkamy razem)
    dzieci:15lat syn(ojciec EX) ,2 miesiące córka(ojciec obecny partner)
    ...to dziwne(chyba nawet dla mnie) ale moje odczucia są pozytywne
    po tym wszystkim co mi zrobił przez 13 lat małżeństwa(picie bicie znieważanie)i pomimo tego że nadal nie interesuje się dzieckiem
    czasem wpadnie na kawę(wolał by pewnie piwo) pogada ze mną i moim partnerem(od 1.5 roku)
    nawet jak byłam teraz w ciąży to nam gratulował ale po cichu powiedział że żałuje że nie jesteśmy razem i wie że to jego wina
  • a ja powiem.... 2008.04.29 [10:50]
    1,5 roku po rozwodzie. raczej totalna obojętność. Czasem gdzieś tam niechcący jakaś złośc i strach ale to już sporadycznie. Czasem chciałabym wiedzieć co u niego, ale nie na tyle by się z nim spotkać. Bałabym się przypadkowego spotkania.
    teraz sie paniecznie boję zaufać drugiej osobie. Boje sie ze znów sie nie dua, że znów mnie ktoś oszuka, że znów coś przede mną ukryje.
  • kusy 2008.05.17 [11:47]
    Przyczyna-zdrady małżonki,teraz ma rodzinę, nie przepadamy za sobą ale też nie nienawidzimy

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...