Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dziób dziób

kiedy podjeliście decyzje o rozwodzie?

Polecane posty

Gość Dziób dziób

jestem obecnie na etapie myślenia o rozwodzie. Jesteśmy małżeństwem prawie 3 lata, razem jesteśmy 10. Mamy 3,5 mies. dziecko i TEŚCIOWĄ w tle, która robi wszystko żeby nas skłócić i niestety udaje jej się to skutecznie. Teściowa była przyzwyczajona,ze mąż i szwagier nad nią skakali i się z nią ciaćkali. Od czasu jak pojawił się nasz syn sytuacja uległa zmianie i teściowa znikła z centrum uwagi, co jej sie bardzo nie podoba. Rywalizuje z 3,5 mies dzieckiem o uwagę mojego męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama_ja
ja rywalizuję z teściami o własnego męża... pół roku po ślubie... może zaraz zostanę zjechana że po co mi był ślub itp... właściwie to rywalizowałam... nie mam z nimi szans, on jest po ich stronie chociaż gadaniem jest po mojej... tylko tyle z jego strony- puste słowa, kłamstwa, tajemnice które łączą jego i jego rodziców a mnie mają nie dotyczyć... kiedy się zdecydowałam? Po jego słowach: na co czekasz? Załatw to, im wcześniej tym lepiej... może nawet wcześniej jak moje prośby, gadanie, proszenie o stworzenie własnej rodziny, własnego domu nic nie pomogły... Nie wiem tylko jak teraz doprowadzić to do końca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No, rodzinka potrafi nieźle namieszać...np...mojemu męzowi zalecają, zeby po opuszczeniu domu..,.milczec. On liczy na to, ze ja pod wplywem jego milczenia sie złamie i podam na rozwód. Tu sie zgina dziób pingwina.!!! Gdyby normalnie gadał, pewno bym sie złamała i podała na rozwód, bo bym sie wkurzyla, ze po tym co zrobil gada...a tak wała , nie podam ,niech sobie sam poda -hehe. Nic nie osiagnie z tego co zamierza...wspólnie z rodzinka . Sutek ma odwrotny od zamierzonego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama_ja
gazia - czyli czekasz na jego krok? Tak po prostu chciała bym wiedzieć, bo sama nie wiem jak to u siebie rozegrać... już grubo ponad miesiąc jest tragicznie... on żyje swoim życiem a ja mieszkam z moimi rodzicami co nie podoba się jemu i teściom moim... ale na pewno nie pójdę mieszkać do nich zwłaszcza że mój mąż odwiedza dom tylko w wekendy, taka praca, którą nie spieszy mu się żeby zmieniać... przed ślubem obecywał dużo, teraz nic go już nie interesuje... jego zdaniem sama jestem sobie winna bo nie mieszkam u "niego".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Figa z makiem..
Przerobiłam to na sobie.Zrobiłam tak.Teściowa mieszała.Kłóciliśmy się o to.Mąż mnie zdradzał gdy byłam w ciąży.Urodziłam,gnoja wywaliłam.Łaził,przepraszał,teściowa odgrażała się mi.Przyjeżdżała nocami,że mam zostawić nasze mieszkanie(nabyliśmy wspólnie) itd.Wojowała gorzej od mego męża.Zeszłam się i ze strachu i z braku sił.Wylałam morze łez.Przeklinałam ją każdego dnia za moje cierpienia bo gnój mnie bił i cuda wyprawiał.Raz rzucił naszym dzieckiem.Podrapałam mu ryja i lepiej nie napiszę co było.Teściowa się cieszyła,że mamy wojnę.Nagle zmarła.Z radości poszłam na balety po pogrzebie i poznałam faceta.Zakochałam się na maxa.Męża wywaliłam z chaty.Śmiałam mu się w ryja jak on płakał.Ten kozak wezwał policję by usunąć mego kochanka z domu i ryczał,że mama mu zmarła a ja kurwa kochasia se przyprowadziłam.śmialiśmy się wszyscy:)))))Na tę chwilę czekałam 3 lata.Jak mamusi zabrakło był jak dziecko.Do dziś se nie radzi.Co chwile inna baba i już troje dzieci każde z inną.A ja mam się wspaniale:)))) życzę wam byście też były szczęśliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama_ja
a u nas to jest bardzo źle... ja nie widzę już szansy... za dużo ich dostał... tutaj to chozi o kase... dla nich kasa kasa kasa... a ja nie dam im tej satysfajcji... wzięli kredyt, zbudowali dom, jest w stanie surowym zamkniętym i w takich właśnie warunkach mieszkają... i chcą żebym jeszcze ja tam poszła... nie mają z czego spłacać, wykończyć... Myślę, że chodzi o to że jak mąż pójdzie z tamtąd ze mną to stracą jedyne praktycznie źródło dochodów na tą chałupę o któą ja się nie prosiłam... mają pretensje że dla nas to postawili, a przecież nie pytali czy będę tam mieszkać, czy chcę... woja na całego... i jeszcze jedno dziecko mają, któremu ich zdaniem ten dom się nie należy bo młoda dziewczyna tak powiedziała... że nie chce... teraz może nie chce a potem dopiero za te 10 20 lat było by piekło... myśleli że jak ja pójdę tam to że wsadzę kasę i sobie wykończymy górę, ale guzik, nie wsadzę kasy w coś co nie jest moje, ani tak naprawdę też mojego męż. Sytuacja chora normalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama-ja - na co czekasz? Kochana, lepiej stracić złudzenia, niż nimi żyć. Nie walcz o małżeństwo. Walcz o siebie. Związek to dwoje ludzi a nie dwoje plus teście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życie_jest_nowelą
Wiecie co , znam od groma związków, które psują się przez teściów. Moja kuzynka spotykała się z fajnym facetem. Jej rodzice od samego początku byli temu przeciwni . Znaleźli tysiące powodów dla których ona nie miałaby z nim być : a to nie ma ambicji, jeździ byle jakim autem, za bardzo rozrywkowy , ale nigdy nie widzieli tego jak ją kocha i jak się stara! Ona kochała go bardzo , lata mijały , aż w końcu się zaręczyli i zaczęli planować datę ślubu. Wtedy zaczęła się prawdziwa wojna! :O Jej rodzice już nawet nie ukrywali się z tym, że są przeciwni , robili jej ciągle pranie mózgu, aż w końcu zerwała.... Poznała innego , z bogatej "dobrej " rodziny, wyszła za niego ,ale ma piekło..Facet ma na prawdę nie po kolei w głowie, nigdzie wyjść nie może , praktycznie on decyduje za nią, kto wie czy nawet jej nie bije..:O Teraz jej rodzice żałują , że wtrącali się w jej życie.. ale chyba za późno trochę się ocknęli :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama_ja
Vampyrella Ja już straciłam złudzenia... o małżeństwo już nie walczę, za dużo dałam szans... nie skorzystał... On próbuje mi teraz namieszać w głowie, że jeżeli nie zgodzi się na rozwód za porozumieniem stron to że ja nie mam powodów do rozwodu... tu się zaczynają moje schody... Boję się, że jeżeli oni nie będą spłacać kredytu to że te długi spadną również na mnie a wtedy polegnę... zataił przede mną pożyczkę na auto, a tłumaczył się że to nie moja sprawa, że to mnie nie powinno odchodzić, interesować, dowiedziałam się o niej po ślubie... nie chce stworzyć rodziny, nawet nie próbował, bo chciałam tam pójść ale warunek był że zmieni prace, nie chciał, na złość zrobił odwrotnie... on jest w domu tylko na weekendy, i tak mu wygodnie, nie spieszy mu się żeby to zmieniać, a obiecywał że zmieni... nie pomaga mi też finansowo, nie zapytał nawet czy czegoś potrzebuję, uważa że to co on zarabia jest jego, a ja się sama utrzymuje, a dużo nie mam bo pracuję na umowę zlecenie... Nie wiem czy to wszystko ma jakiekolwiek podstawy żeby rozwód był z jego winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'uważa że to co on zarabia jest jego" - samo to sugeruje, że nastąpił rozkład życia rodzinnego (czy jakoś tak).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama_ja
nastąpił? Ja bym raczej powiedziała że nigdy go nie było... przecież od razu pożyczył rodzicom pieniądze, oczywiście to co się jemu należy również zabrał, bo bał się że mu nie oddam czy coś, a przecież umawialiśmy się że te nasze pieniążki pójdą na razie na lokatę... oj szkoda gadać... wogóle sytuacja beznadziejna... teraz to tylko myśleć jak się z tego wykręcić z tej całej chorej rodzinki póki nie jest za późno, a przede wszystkim wyjść z tego cało bez długów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aby podjąć decyzje o rozwodzie musisz widzieć "z czym to się je" od strony prawnej. Pójście do prawnika to już jakiś krok więc też na niego trzeba się zdecydować - obecnie na szczęście są liczne blogi gdzie adwokaci wyjaśniają na czym to wszystko polega, co z majątkiem, co z dziećmi itp - np tu masz bardzo dobry i kompleksowy poradnik dotyczący rozwodu http://www.blog-adwokatpawelborowski.pl/poradnik-rozwodowy-podstawowe-informacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Decyzję o rozstaniu podjąłem po zastaniu mojej Pani z innym. O rozwodzie zdecydowałem już u prawnika. Najpierw poszedłem zebrać dane do profesjonalisty (mec. Dariusz Staniszewski). I okazuje sie, ze bardzo dobrze zrobiłem, ponieważ w panice przed rozwodem z orzeczeniem o jej winie, moja była już żona, zamierzała wystąpić o rozwód z mojej winy i odwrócić kota ogonem. Niestety w tych sprawach uprzejmości kończą się bardzo szybko i trzeba zabezpieczać swoje interesy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak jak Pan z godziny 13:52....ja również pogoniłem swoją żonę z powodu zdrady. Pierwszy raz wybaczyłem. Ze względu na syna. Ale drugiej zdrady z kolejnym facetem już nie dałem rady puścić w zapomnienie. Oczywiście złożyłem pozew z orzekaniem o winie żony i już od miesiąca jestem szczęśliwym i wygranym rozwodnikiem. Żona nie miała szans. Nagrania, zdjęcia, świadkowie... Sprawa trwała deczko ponad rok. Każdy mi mówi, że szybko się zakończyła. Miałem niezbite dowody na to, że żona mnie zdradziła. I taka rada...nie ważne czy do pań...czy do panów. Jeżeli widzicie, że coś jest nie tak z waszym partnerem/partnerką to zaczynajcie działać od razu. Osoba która zdradza czuje się jak w stanie nieważkości. Nowa miłość i fascynacja kochankiem/kochanką. Osoba zakochana popełnia masę błędów. Warto to wykorzystać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wydaje mi się, że to dość pochopna decyzja. To Twój związek, a nie Twojej teściowej i raczej porządna rozmowa z mężem powinna pomóc. Jeżeli Ci się nie uda i postanowisz jednak wziąć rozwód to najlepiej udaj się do Kancelarii Adwokat Wojas Pawlak w Gliwicach. Państwo Wojas świetnie radzą sobie ze sprawami rozwodowymi. Prowadzili moją rozprawę i dzięki nim mam wszystkie rzeczy które chciałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
NIe ustajesz w spamowaniu za te nędzne 20 gr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie też teściowa na horyzoncie, ale to pryszcz. Choruję na SM -stwardnienie rosiane]od 12 lat. Lepiej nie będzie, mężowi dałam wybór, może rozwieść się ze mną, ale opieka nad dziećmi musi być obowiązkowa, podzielona na nas obojga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na nas oboje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 21:51 przestań się kobieto wydurniać......gdzie przysięga i odpowiedzialność. też jestem kaleką, ale męża nigdzie nie odsyłam..... myślisz, że taką decyzją uszczęśliwisz dzieci?, jaki przykład im dasz? ciupciać się można i z taką chorobą.... ratuj rodzinę póki ją jeszcze masz.....bohaterko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale macie problemy z doopy... jesteście jakieś mimozy, nie dziwię się, że teściowe wami manipulują....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
10'19 nie przeżywaj tak.Ona napisała tylko tyle,że to już 12 lat i dała mężowi wybór a nie ,że się z nim rozwodzi. Czy wy kobiety zwykle musicie dorabiać nadteorie? trudno skupić się na chwilę i czytać ze zrozumieniem krótki post ? ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czytam ze zrozumieniem, i o wiele dalej, bo wiem co przeżywają niepełnosprawni, i czym się kierują....ale to błąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×