Odpowiedz na ten temat

Kto z Was po rozwodzie wrocil do ex meza/zony???

  • gość 2016.11.23 [09:23]
    "jedna baba drugiej babie powiedziala,że.." a ty uwierzylas co kto mowi i "masz babo placek".
    Żonaty to czyjś mąż i nie wpuszcza sie takiego do swojego życia.
  • Agu233 2016.12.15 [08:21]
    Jestesmy rok po rozwodzie. Powod jego zdrada. 17 lat razem i zadnych i nnych zwiazkow wczesniej. Malzenstwem bylismy pięknym i moze to byl powod. Oczywiscie ze bardzo kochałam i nadal kocham ale tak ciezko naprawiac taka krzywde. Czasem lepiej sie rozejść. Mowilam ze musimy sprobowac z innymi osobami zeby docenić co mielismy. Caly rok go
    Otracalam a on sie bal. Teraz wiem ze zaliczył wpadkę z kobieta z ktora nie chce spedzic zycia. Oboje nie sa szczęśliwi, do tego ona ma powaznie zagrożona ciaze. Byly dostal nauczke na cale zycie, nie jest tym samym czlowiekiem, wie ze zniszczył zycie byłemu facetowi swojejaktualnej kobiety. Skrzywdził najbliższe osoby swojemu sercu. Jednak na naprawę błędów nigdy nie jest za pozno, najwazniejsze zeby wyciagnac lekcje i nie popełniać tych samych błędów. Wiec czy zdradzasz zawsze zostanie Zdradzaczem? Czy gdybym wybaczyła i walczyła o niego mialby szanse stac sie lepszym czlowiekiem?
  • gość 2016.12.15 [08:59]
    Ty masz mu wybaczać bo byłaś aseksualna i zapuszczona ?
  • Wrry 2016.12.15 [11:53]
    Osobom ograniczonym umysłowo podziękujemy za idiotyczne wypowiedzi.
  • gość 2017.01.27 [20:12]
  • gość 2017.03.14 [20:26]
    Byłem z kobietą przez pół roku. Niestety przez moje zachowanie Ona nie chce już ze mną być. Zanim się poznaliśmy Ona miała męża przez trzy lata. Okazało się, że jest hazardzistą. Odeszła od niego, zupełnie z niczym. Po dwóch latach poznaliśmy się. Ona ma 35 lat. Teraz nie chce ze mną być, chce wrócić do swojego męża. Czy któraś z Pań wróciłaby do byłego męża, który był hazardzistą nawet gdyby go nadal mocno kochała? Być może on się leczył i już nie gra.
  • gość 2017.03.16 [08:20]
    Prawdziwa miłość wszystko wybaczy- podobno. Jesli uczucia nie wygasły do byłego męża nie masz już szans. Nieważne jaki był i ile czasu minęło ona chce spróbować wiec pozwól jej na to.
  • gość 2017.03.16 [13:05]
    W życiu! Do tej wiedźmy? Już bym wolał cyjanek niż jeszcze jeden dzień z nią pod jednym dachem. Tfu, na psa urok!
  • gość 2017.03.16 [15:33]
    Była jeszcze taka sytuacja, że raz on ją popchnął, ona uderzyła głową o ścianę. Bała się, że następnym razem może stać się coś gorszego. Z tego powodu też od niego odeszła.
  • gość 2017.03.19 [09:41]
    Powinieneś przestać kurczowo trzymać się nadzieji ze jej były cham na nią nie zasługuje a ona popełnia błąd. Nic nie zmieni tego ze ona chce wrócić. Nic jej nie przekona jeśli podjęła taka decyzje. Jej wybór. Pomysł o sobie, napewno dla ciebie będzie lepiej jeśli zrozumiesz ze widocznie nie byliście dla siebie. Pozwól jej odejść i poczekaj na spokojnie na to co jest pisane tobie. Nie roztrząsaj już jej problemów bo robisz sobie krzywdę. Pogódź się z tym
  • gość 2017.03.25 [13:57]
    Moja kuzynka wróciła do męża, ale nie mieli jeszcze rozwodu, byli w stanie dość długiej separacji. Poszli na terapię małżeńską i powoli odbudowywali swój związek. Od tego czasu minęły cztery lata i dziś są szczęśliwym małżeństwem.
  • spell123 2017.04.06 [02:14]
    Jestem bardzo zadowolony dzisiaj z moją rodziną. Nazywam się Willma Suny mieszka w Stanach Zjednoczonych, moja żona zostawiła mnie dla 4 lat i kocham ją tak bardzo, szukałem sposobu, aby odzyskać od. Próbowałem wiele opcji, ale nie wróciła, aż znalazłem przyjaciela, który dał mi Dr.GBO czarnoksiężnika, który pomógł mi przywrócić moją żonę po 2 tygodniach. Ja i moja żona żyli szczęśliwie razem dziś, że człowiek jest wielki, można się z nim skontaktować przez e-mail Spiritualspellcaster12 @ gmail.com lub WhatsApp ... on +2349054927430 .. Teraz będę doradzać poważnej osoby, która w takich problemów kontaktować się szybko naprawić teraz Żaden sterylność .. zawsze cześć, teraz wzywam moje father.contact teraz, że jest zawsze online Email {Spiritualspel lcaster12@gmail.com lub WhatsApp ... on +2349054927430
    PONIŻSZE specjalizuje się w czary i WIELE WIĘCEJ
    (1) Jeśli chcesz ex powrotem.
    (2) jeśli zawsze mają złe sny.
    (3) Jeśli chcesz być promowane w jego biurze.
    (4) Jeśli chcesz kobiety / mężczyźni uruchomić po ciebie.
    (5) Jeśli chcesz mieć dziecko.
    (6) Jeżeli chcesz być bogaty.
    (7) Jeśli chcesz połączyć Twój mąż / żona będzie twój na zawsze.
    (8) Jeśli potrzebujesz pomocy finansowej.
    (9) Jak masz oszukani i chcą odzyskać utracone pieniądze.
    (10), jeśli chcesz, aby zatrzymać rozwodu.
    Spiritualspel lcaster12@gmail.com, WhatsApp ... jest +2349054927430
  • gość 2017.04.30 [10:45]
    Jestem po rozwodzie ,przed rozstaniem mieszkałam osobno .ale ze wzgledu na dzieci wróciłam ale tylko teraz perzechodzę meczarnie bo musze patrzec jak były jezdzi do kochanki .bo jak mieszkałam nie mogłam miec dzieci przy sobie .
  • gość 2017.04.30 [11:49]
    o co chodzi w ostatnim poście?
  • gość 2017.04.30 [13:08]
    Tylko ze oboje tego powinni chcieć ja chce a on nie bo może sobie porozmawiać z tą kobietą. Tak mi powiedział . a ze mna nie umiał rozmawiać przez trzydzieści lat.
  • gość eve 2017.05.07 [01:44]
    To moze ja opowiem o swojej historii...bylismy z mezem malzenstwem 7 lat mamy 11 syna...ja po tych 7 latach wnioslam pozew o rozwod bo moj ex zawsze myslal o sobie..nie pomagal mi w wychowywaniu syna ...nie byl dla nas wsparciem nie okazywal uczuc ...czulam sie samotna .. rozstalismy sie w przyjacielskich stosunkach..1 po rozwodzie zaproponowalam mu zebysmy jeszcze raz sprobowali i on od razu sie zgodzil wprowadzil sie do nas i zaczal sie koszmar ...wyjscia na imprezy w czwartek powrot w niedziele ( moj ex skonczyl w tym roku 44 lata ja mam 34 ) ...jak popil wyzywal mnie ...mial przyjaciolke ktora u niego pracowala i ciagle mieszala...jak sie potem okazo mial z nia romans jak do nas wrocil...w zeszlym roku w majowke stwierdzil ze asia to milosc jego zycia spakowal rzeczy i odszedl do niej...po 2 miesiacach czar prysl...stwierdzil ze mnie nie doceni i sie pomylil co do niej...mieszkamy osobno ja z synem On sam..on wpada do nas w kazde swieta spi ...je obiadki teraz pojechal z nami na majowke i kilka dni pisal sms-y z jakas malolata ciagle sie chwalac jaki to on jezt jurny byk ze taka sliczna ta jego nowa dziewczyna..o co tu chodzi ? ,chce so ie ulozyc zycie na nowo ale ciagle jest obecny...ciagle wpada jak do siebie smutas.gif wiem ze go podswiadomie kocham i jestem zazdrosna o niego ale nasz ostatni powrot prawie skonczyl sie tym ze prawie popelnilam samobojstwo...ciagle mnie ponizal twierdzil ze jestem gruba ( kiedys wazylam 49 kg wzrost 170 cm. Teraz waze 65 kg przez sterydy dla niego jestem gruba ciagle mi dogryza )
  • gość 2017.05.07 [05:52]
    Odetnij całkowicie się od niego. On nie dorósł a ty się obwiniasz. Najlepiej jak zerwiesz całkowicie kontakt i zajmiesz się sobą. Pokaz mu z******ta niezależna kobietę z doświadczenia wiem ze to działa. Otwórz konto na portalu randkowym i spróbuj chociaż znaleźć gdzie indziej szczescie. Jestes wolna kobieta nie musisz tego znosić . Uwierz w siebie i zrozum ze możesz byc szczesliwa bo na dzień dzisiejszy z byłym nie masz szans. On traktuje cie jak jedna z opcji a do tego nie szanuje. Pomysł gdyby cie kochał to nie pomyślał by żeby cie tak ranić. Pokaz mu jak wyglada zycie bez ciebie, bez obiadków i powrotów. Szanuj siebie bo zycie jest za krótkie na palantow
  • gośćeve 2017.05.07 [11:42]
    To jest właśnie najgorsze że niby jestem niezależna finansowo...pracuję jako Doradca Finansowy...powinnam sobie ułożyć życie z kimś innym ale przez to że On jest obecny cały czas w naszym życiu nie potrafię się otworzyć na nowy związek...nawet dzisiaj obiecał,że syna zabierze na basen ...niestety tel jest wyłączony bo zabalował i jutro będzie dzwonił jak gdyby nic się nie stało...może powinnam iść do psychologa bo przez niego nie potrafię się cieszyć z życia i boję się że przez to ranię też syna...zamiast sie odciąć od przeszłości to ciągle myśle z kim się spotyka...w czym Ona jest lepsza itd...
  • gość 2017.05.07 [12:24]
    Mega krzywde eve robisz synowi,i sobie tez.
    Idz ty na terapie jesli sama sobie nie radzisz z problemem.
  • gość 2017.05.07 [12:42]
    Szczerze? Jesteś naiwna. Powinnaś go zablokować a jak chce się skontaktować z synem to niech do niego dzwoni. Poniżasz się i ośmieszasz w jego oczach. Pomysł ze mając kontakt z tym człowiekiem i pozwalając mu na takie manipulacje krzywdzisz syna. Dzieci biorą przykład z rodziców Wiec pomysł w jakim środowisku on wyrasta. Mam tyle znajomych które uwolnily się z toksycznych związków i ułożyły sobie zycie na nowo. Trzeba chcieć. Weź się w garść dla syna i siebie
  • gość 2017.05.07 [16:47]
    gośćeve dziś [11:42]
    Znam to uczucie co ciebie niszczy ,ty go nadal kochasz (nie którzy tak mają nigdy do konca nie wylecza sie z tego)
    Nie pomaga czas , nowa miłość tylko zagłuszy. tak mają osoby które tylko raz w życiu kochają mocno i do konca (myślałem że nie ma takich ludzi a są )
    Jedyne lekarstwo to zdusić w sobie ta miłość ,zamknąć ją w sobie głęboko i urwać kontakty całkowicie 0 widywania ,0 rozmów nawet jak widzisz że idzie ulica to przejdz na drugą stronę .
    przeżyłem to 9lat temu rozwiodłem się z takim potworem ,hm myślałem że z miłością mego życia (przez jakiś czas nią była) to dzieci zmusiły mnie bym sie rozwiódł bym przestał się poniżać i wybaczać , złożyłem pozew ale i tak miałem nadzieje jak głupiec że się poprawi ale w czasie czekania na rozwód wyszło dużo spraw , rodzina ,przyjaciele juz nie milczeli ,wiadomości i dowody powaliły na kolana ,świat zniknął jak po apokalipsie , rozwód wygrałem łatwo dzieci zostały zemną (same tak zdecydowały).
    na rozprawie sędzina pytała kilka razy czy naprawdę chcę rozwodu bo sie motałem i było widać że coś czuję nadal ,to sedzina obnażyła byłą poprostu zmiotła ją pod podłogę ,dziś dziekuje że trafiłem na taki skład sedziowski.
    syn już dorosły złożył swoją rodzinę .
    Była wróciła po latach i odnowiła kontakty z dziecmi (po ślubie syna)ale ja unikam jej jak ognia nawet po tych 9latach 0 kontaktu nawet na uroczystościach poprostu wychodzę .
    taką złożyłem przysięgę sobie i dzieciom nigdy wiecej kontaktu z nią , dzieci wiedza że nie zaprasza sie nas razem .
    nie ułożyłem sobie życia z inną ,próbowałem ale nie potrafię pokochać innej a nie umiem ranić by być z kimś kogo lubię ale wiem że nie pokocham ,
    Powiesz że można a ja odpowiem raczej nie
    na ślubie syna a było on po 7lat od rozwodu to był pierwszy raz jak musiałem stanąć w jednym pomieszczeniu z byłą i kilka metrów
    Błogosławieństwo i później podziekowanie rodzicom ,
    ja byłem z kimś na ślubie ona była sama kilka miesiecy dochodziłem do siebie a moja partnerka zerwała zemną (chodź nic złego nie zrobiłem ,nie rozmawiałem nic 0kontaktu z byłą)ale wszyscy widzieli co czuję , cholera nie mogłem tego ukryć .
    od tego czasu nawet uroczystości rodzinne mamy osobno .
    taka miłość to przekleństwo
    ale można przeżyć w spokoju i na luzie o ile nie ma relacji
    , na próby kontaktu byłej poprostu wychodzę czy odkładam tel , już nawet potrawie robic to z uśmiechem ,
    wiem że kocham nadal ale tylko wspomnienie dawnej osoby nie tej kim się stała taki paradoks .
    pozdrawiam i życze dobrej decyzji ak najszybszego pozbycia sie potwora
  • gośćeve 2017.05.07 [18:41]
    Bardzo dziękuję za wszystkie konentarze...wiem ze są jak najbardziej słuszne i w końcu muszę się przełamać i iść dalej choć nie jest to proste....ciagle sobie obiecuje że koniec że nie ulegnę a potem nie potrafię...za dobra jestem bo mi wszystkich szkoda,że jak już wpadł to głodny ..bo syn musi mieć Ojca a tak naprawde czy mieszkal z nami czy nie syn Ojca nie miał a ja męża tylko faceta który wracal do domu i żył swoim życiem...sama nawet nie wiem czy go kocham a może jestem pies ogrodnika ...czasami jak widziałam te dziewczyny ktore miały być piękne inteligentne to aż mi się płakać że dla takich kobiet zrezygnował z nas...i jeszcze w tym wszystkim bylam na samym końcu...dobrze,że jest w miarę odporna psychicznie bo inaczej straciłabym wiarę w siebie...boję się że jak kogoś poznam ( a bronię się przed tym rękami i nogami że nie wyjdzie.)..znow wszystko zaczynać od początku a jaka jest pewność,że wyjdzie...że poznam kogoś normalnego...kogoś komu będzie na nas zależeć i kogo pokocham...choć nie wiem czy jestem jeszcze w stanie...tak się zawiodłam...
  • gość 2017.05.07 [20:43]
    to nie jest milość tylko rózne lęki,np przed brakiem kasy,samotnoscią,moze i seksu.
    Miłość wyglada calkiem inaczej niz żebranie o nią.
  • gość 2017.05.07 [21:30]
    Dasz radę tylko zerwij całkowicie kontakt i płacz płacz aż łez zabraknie. Jeśli lubisz czytać przeczytaj Milosc wolność i samotność Osho poleciła mi ja pani psycholog. Naprawdę warto. Ułożysz sobie zycie tylko pozbądź się pasożyta ze swojego zycia.
  • gośćeve 2017.05.07 [21:33]
    Jestem niezależna finansowo..zarabiam tyle że spokojnie stać mnie na bycie samą...jesli chodzi o sex to kręci się ktos ciagle koło mnie i to też nie jest problem...pozostaje lek przed samotnoscią i że mogę spotkać jeszcze kogoś gorszego...
  • gość 2017.05.07 [22:29]
    przeciez jestes od dawna samotna ,nawet gdy on byl w domu.
    To czego sie boisz? przecież gorzej niż bylo byc nie może-twoje wybory.
  • gość 2017.05.07 [22:30]
    Jeszcze jednego etapu życia nie zamknęłas a juz martwisz sie o następnego faceta ?! sorry,cos nie halo z tobą.Poza tym masz wybor,jak ci nie bedzie ktos w przyszłości odpowiadał,to konczysz znajomość i tyle.Jakiż ty prpblem widzisz?
  • gość 2017.05.08 [01:11]
    ja próbowałam mieszkać z nim (przyjęłam go z powrotem) w momencie gdy kochanka rodziła mu dziecko
    wiedziałam że bardzo ryzykuję, ale byłam wzmocniona terapią, wspólnotą i świadoma kalibru. wiele rozmów nocami.
    warunek był aby ojcostwo "tam" nie kaleczyło powrotu do rodziny "tu".
    mamy dwoje dzieci, podstawówka.
    przez pierwsze pół roku było i ciężko i dobrze. trudno to opisać.
    jednak jemu musiało być nie tak jak mnie. może gorzej.
    nie wiem.
    dowiedziałam się po 8 miesiącach, że jednak jeździ odwiedzać nie córeczkę, ale zdecydowanie bardziej mamę.
    ten cios mnie bardzo dużo nauczył.
    może musiałam przez to przejść, żeby zrozumieć: z nim już nie mogę być. od kiedy urodziła mu się córka, nie mogę z nim być.
    nie wiem czy on też to zrozumiał, ale odszedł, i więcej nie wraca.
    mam rozwód od roku.
    nie wiem jak się potoczy moje życie, ale blizny na moich plecach (metaforycznie) nigdy nie pozwolą mi zapomnieć, że zdrowa miłość szanuje także siebie.
  • Ewelinaa1985 2017.05.24 [15:48]
    Grunt to nie załamywać się usmiech.gif Są osoby, które potrafia pomóc, mi osobiście odzyskać męża pomogła Pani Sigita, kontakt do niej jest na stronie http://ezowymiar.pl/wrozka/wrozka-sigita/
  • Zuzanna983 wczoraj [05:04]
    Ja odzyskałam swojego chłopaka dzięki pomocy wrózki Sigity z http://ezowymiar.pl/wrozka/wrozka-sigita/ odprawiłam rytuał według jej przepisu i pomogło po 5 tygodniach.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...