Odpowiedz na ten temat

Mam nowego narzeczonego i problem

  • Lola3003 2017.03.13 [16:43]
    Cześć wszystkim. Proszę Was tylko o nie ocenianie mnie zbyt krytycznie. Mam 25 lat, rozwiodlam się 3 lata temu, mój eks po prostu nas zostawił. Mam z nim dwoje dzieci w wieku 5 i 3 latka.
    W trakcie trwania sprawy rozwodowej, zupełnie przypadkiem odnowilam kontakt z moją pierwszą miłością, jesteśmy ze sobą już ponad 2 lata, zareczylismy się, On w zupełności zaakceptowac moje dzieci, one jego również. Traktują go jak tatę. Niedawno dowiedziałam się że mogę mieć duży problem z zajściem w ciążę i utrzymaniem ciąży i porodem..bardzo chcemy mieć to dziecko, bo wiem że to sprawiloby ze stalibysmy sie wszyscy prawdziwa rodzina. Tylko problem polega na tym że rodzice mojego narzeczonego mnie nie akceptują. Co mam zrobić bo mam straszną gonitwe myśli.! Chciałabym już zajść w ciążę mimo że wiem że będzie ciężko.! Dzieciaki się cieszą na samą myśl o dziecku. Jak mogę namówić do tego narzeczonego.?
  • gość 2017.03.13 [16:50]
    moze nie akceptuja dlatego ze chcecie zyc na dziko bez slubu, rodzac kolejne dzieci.wiele mlodych obecnie twierdzi ze rodzina to tylko dzieci i "jakas kobieta co urodzi"czy "jakis facet co zaplodni".skoro to tylko urodzenie wspolnego dziecka czyni rodzine, to tak naprawde obydwoje rodzicow zyje osobno, skoro nie zamierzaja sie ze soba wiazac ani spedzic razem reszty zycia.tak moze powiedziec nastolatka ktora zaciazyla na dyskotece ze przystojniak ktory ja wzial po pijaku jest jej rodzina, bo w koncu maja dziecko
  • Lola3003 2017.03.13 [17:21]
    Dlaczego porownujesz mnie do jakieś nastoletniej gowniary zaplodnionej na dyskotece.?!
    Nie oceniaj mnie po tym że chce założyć rodzinę na nowo.! Facet z którym byłam, okazał się skończonym gnojem.! Dlaczego nie mam prawa do szczęścia.!? Wcale nie tego dotyczyło pytanie.! Dla wiadomości jesteśmy zareczeni, w maju bierzemy ślub cywilny, a kościelny zaraz jak uzyskam unieważnienie slubu.! Jestem normalna i rozsądna kobieta, więc nie rozumiem skąd taka negatywna ocena.! Moją drugą ciąża była bardzo zagrożona w 6 miesiącu o mało nie straciłam dziecka przez byłego męża.! Teraz dowiedziałam się że będzie dużo ciężej bo nie wiadomo czy wogole uda mi się dziecko donosic do porodu.! Nie jestem nieodpowiedzialna gowniara.
  • gość 2017.03.13 [17:44]
    W związkach t.zw.paczworkowych nie chodzi wszak o rodzenie dzieci, tylko o ich robienie. Bo z tego jest cały fun i radocha.
    Tak więc rób tak dalej, a zarówno ten, jak i kolejni "narzeczeni" powinni być kontenci.
  • gość 2017.03.14 [12:23]
    Jej, naprawdę nie rozumiesz dlaczego rodzice chłopaka są przeciwni jego związkowi z osobą, która rozwiodła się w wieku 22 lat i zdążywszy do tego czasu urodzić 2 dzieci??
    Niby dlaczego ich młody (domyślam się, ze jest w podobnym wieku) syn miałby pakować się w związek z nieswoimi dziećmi, jeśli jeszcze ma czas aby ułożyć sobie życie z dziewczyną bez przeszłości (czytaj - obciążenia w postaci dzieci)?
  • gość 2017.03.14 [12:29]
    Jako matka też bym miała obawy 2 dzieci w tym wieku rozwód na koncie a teraz myślisz że jak urodziwa kolejne dziecko to będziecie cytuje prawdziwą rodziną koniec cytatu. Jesteś młoda wstrzymaj sie. Dzieci są świetne ale przede wszystkim mają uczucia. Dziećmi nie można lepić rodziny myśleć że się da coś utrzymac urodzeniem. Trochę jesteś niedojrzala. On skoro chce dziecko jednak gdzieś czuję że te nie są jego. Dlatego chce żebyś mu rodziła jego własne. Rozumiesz? Sama jesteś matka. Wejdź na chwilę w sytuację jego matki. Wczuj sie. Pozdrawiam. Powodzenia dla Ciebie i dzieciaczkow <3
  • gość 2017.03.14 [12:35]
    Uwierz, że największe problemy to brak zgodności wychowawczej u dzieci z powodu braku ojcostwa. Czas pokazuje według statystyki, że w tej materii rodzi się najwięcej patologii. Także naiwność jest u ludzi. Poco dziecko z innym skoro drugi ojciec nie chce. Rodzi się nienawiść w podświadomości bez kontroli. Nieuniknione jest częste konfrontowanie się u dzieci, prędzej czy później a zawsze chodzi o pieniądze czy prezenty na itd.
  • gość 2017.03.14 [12:35]
    Z pierwszym mężem masz dwoje dzieci i jakoś prawdziwą rodziną się nie staliście
  • gość 2017.03.16 [19:24]
    A jak cos ci sie stanie w związku z kolejna ciąża to co bedzie z dziećmi ? Ty sie martw o te dzieci ktore już sa . Faceta dzieckiem nie zatrzymasz, przecież to już wiesz. Bądź mądra bo póki co jesteś głupia .
  • gość 2017.03.16 [19:26]
    Nie jest twoim mężem a ty już w ciaźe chcesz zachodzić? Po kolei kobieto. Kasę masz ? Zdrowie ? Mieszkanie? Prace ? Siłe? Rozum ?
  • gość 2017.03.16 [21:22]
    a po co jej to wszystko?
    do robienia dzieci wystarcza jej tylko dziura w kroku!
  • gość 2017.03.17 [05:54]
    No i jeszcze musi znaleźć skończonego durnia, który pójdzie na taki układ. Ale tu nie ma problemu - ona ma jakiś siódmy zmysł do wynajdywania w populacji skończonych durniów.
  • gość 2017.03.17 [06:01]
    Przecież nie napisała, że chce faceta na dziecko zatrzymać. O co ten cały bulwers? Chodzi o to, że chcą mieć razem dziecko ale jest duże zagrożenie ciąży. A wy po niej jedziecie jak po łysej kobyle.
    Napisała, że narzeczony w pełni zaakceptował dzieci ze wzajemnością.
    Do autorki: jesteście razem, to jest najważniejsze. A że jego rodzina Cię nie akceptuje - trudno. Czasem tak bywa. Ważne żebyście byli szczęśliwi. I nie spieszcie się tak z kolejnym dzieckiem skoro jest duże zagrożenie że nie donosisz. Masz jeszcze czas, przemyślcie to spokojnie, konsultuj się z ginekologiem.
    Szczęścia życzę Waszej rodzince usmiech.gif
  • gość 2017.03.17 [06:05]
    dziwne jesteście jak jakaś nie chce dzieci to egoistka jak inna chce mieć dużo dzieci to tez niedobrze ,zdecydujcie się
  • gość 2017.03.17 [06:28]
    To ty jesteś dziwna jak uważasz ze to co twierdzą jedno sa tymi samymi ktore twierdzą drugie.ogarnij sie bo ten kto tutaj wyraża opinie już zdecydował tylko ty masz problem z rozmowa na forum. Myślisz ze gadasz ciagle z tymi samymi osobami ? Dziwna jesteś-usmiech.gif
  • gość 2017.03.17 [07:05]
    Daj jego rodzicom trochę czasu i zaakceptują Ciebie... usmiech.gif
  • gość 2017.03.17 [12:01]
    Zaakceptują rozwóde z dziećmi... UHUuuu Eheee...
  • gość 2017.03.17 [14:20]
    Jestem rozwódką z dwójką dzieci. Za miesiąc ponownie wychodzę za mąż. Na początku rodzice mojego przyszłego męża też mnie nie chcieli zaakceptować...teraz traktują moje dzieci jak swoje wnuki a i nasze kontakty są na prawde bardzo fajne. Spokojnie poznajcie się, pożyjcie razem a na pewno Cie zaakceptują. Z tym, że ja mam 35 lat oczko.gif przed poznaniem przyszłego męża miałam życie już w pełni ułożone byłam niezależna, miałam dom,dobrą prace itp. i to tez pewnie przekonało ich do mnie, wiedzieli że nie jestem jakąś zdesperowaną babą co szuka dla dzieci tatusia i sponsora oczko.gif
  • gość 2017.03.17 [16:11]
    Ciebie zaakceptowali, bo ten twój przyszły mocno felerny musi być.
    I mocno w lata wbity.
    To i już nie bardzo może sobie wybrzydzać.
    Jego rodzice też...
  • gość 2017.03.21 [13:59]
    gwoli ścisłości. Mój przyszły jest 4 lata młodszy...a czy felerny..hmm nie zauważyłam
  • gość 2017.03.24 [12:02]
    Jego rodzina moze nigdy ciebie i dzieci nie zaakceptowac. Taki "lajf".
    Wiem, bo ja jestem taką nieakceptowaną synową z dzieckiem.
    Szkoda tylko, że tesciowa nie zauwazyla, ze jej syn przy mnie zmadrzal, skonczyly sie imprezki, kolezki, picie i tworzenie dlugow, ogarnal sie, uspokoil, splaca dlugi, nie pije, jest dobrym mezem dla mnie, dobrym ojcem dla mojego dziecka z pierwszego malzenstwa, i dobrym ojcem dla naszego wspolnego dziecka. Jest ambitny, stanowczy i nie daje matce jezdzic po mnie jak po kobyle. Poznalismy sie gdy on mial 26 a ja 28, po roku zamieszkal u mnie, i tak jestesm juz 7 lat razem, od 4 planowalismy dziecko, od 3 lat budowe domu, od ponad roku jestesmy po "papierku", a od pol roku mamy na swiecie wspolne dziecko.
    Tesciowa dalej ma bol doopy, wszystko jej przeszkadza, obraza mnie od poczatku, ja nigdy jej nie odpysknelam, za to po pewnym czasie zaczelam traktowac z obojetnoscia i bardzo chlodno. Ona to widzi i boli ja ze jej w doope nie wlaze tylko ja olewam. No coz, zycie.
    Mąz wie, ze ja juz podejscia nie zmienie do niej, conajwyzej na gorsze.
    I w doopie mam to ze ostatnio znow mu powiedziala, ze on jej w zyciu nie przeszkadza tylko ja i moje dziecko, widac chyba marzy sie jej zebym zawinela sie z tego malzenstwa razem ze swoim dzieckiem a jemu zostawila nasze wspolne dziecko zeby babcia mogla sie wykazac.
    Nie chodze do niej ani moje dziecko, w tej chwili tak sobie przesrala ze jedyne dni kiedy bede u niej to tylko i wylacznie dla męża w swieta na godzinke, tzn jednego dnia i to tylko tego gdy moje dziecko bedzie jechalo do rodziny ojca. I jesli znow cos odwali to mąż bedzie do niej chodzil sam do konca zycia. A jesli kiedykolwiek dowiem sie ze gada na mnie dziecku to i wnuka nie bedzie widziec, bo teraz mąż z dzieckiem do niej sam lata raz na tydzien, na dwa.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...