Odpowiedz na ten temat

Moze tutaj mi pomozecie

  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [17:52]
    Pytalem na innych forach, nie dostalem zadnej odpowiedzi.
    Po krotce przedstawie moja historie, mam nadzieje, ze bedziecie w stanie mi pomoc, moze powiecie co robic, do kogo sie zwrocic z prosba o rade. Sam nie wiem, od czego zaczac.
    Jestem kilka lat po rozwodzie, mam coreczke. Zajmuje sie nia jej matka. Problem w tym, ze okreslenie "zajmuje sie" jest mocno przesadzone - coreczka skarzy sie, ze brak jej matki, ze w jej obecnosci toczone sa klotnie z nowym partnerem mojej eks zony, ze matka wiecej uwagi poswieca dziecku z drugiego zwiazku. Co gorsza, powtarzaja sie historie z okresu, kiedy jeszcze bylismy malzenstwem, czyli moja eks na weekendy wywozi corke do swoich rodzicow i maksymalnie ogranicza jej kontakty z moimi rodzicami. Czesto sie zdarza, ze ogranicza nawet moj kotakt z nia - na moje smsy (nie mieszkam w Polsce) do corki bardzo czesto odpisuje ona sama lub jej matka, lub nikt telefonu nie odbiera. Moja coreczka jest dosc nadpobudliwym dzieckiem, wymagajacym uwagi i zainteresowania, a tego wlasnie brakowalo zawsze ze strony mojej eks, nie poswiecala jej wystarczajacej ilosci czasu i uwagi. Czuje sie bezsilny. W sierpniu przyjezdzam do Polski na dwa tygodnie urlopu, chcialbym cos zadzialac w tym kierunku - z eks nie rozmawiam (strata czasu, nerwow i energii). Myslalem, zeby pojsc z coreczka do psychologa dzieciecego, moze zglosic sie do jakiegos kuratora. Nie mam pojecia, co zrobic. Dlatego zwracam sie do Was, moze bedziecie w stanie mi pomoc.
  • ewelinay24 2008.07.20 [17:54]
    do psychologa mozesz z nia pojsc ale powiem ci ze nic nie wskurasz i nie pomozesz swojej corce dopoki nie wrocisz do kraju na stale, przyjdzie dzien w ktorym ona zrozumie ze od matki wsparcia nie dostaje ani milosci na jaka zasluguje a tobie w pewnym momencie wypomni ze nie byles wtedy przy niej, smsy telefony to naprawde jest niewiele ona potrzebuje ojca
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [17:57]
    Wiem o tym, wiem ze potrzebuje ojca. Problem jednak w tym, ze na razie nie moge wrocic do Polski. Taka sytuacja, nie przeskocze jej. Ale do psychologa musze isc, jesli nie z moja mala, to chociaz sam, zeby wiedziec, jak dalej postepowac.
  • ewelinay24 2008.07.20 [17:59]
    wiec staraj sie jak najpredzej uporzadkowac swoje zycie i wrocic do Polski bo potem oboje bedziecie miec do siebie zal jak zaczna sie powazne problemy z corka, a na razie dogadaj sie ze swoimi rodzicami i z eks aby oni mogli ja zabierac na weekendy do siebie, w razie czego powiedz ze jesli sie nie zgodzi do wystapisz do sadu o prawa widzen czy cos takiego
  • ewelinay24 2008.07.20 [18:01]
    ale do psychologa polecam jak najbardziej isc i postaraj sie zabrac mala niech sie wygada, tylko jesli bedziesz z nia szedl to do pani psycholog nie do Pana bo wtedy latwiej sie otworzy
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:04]
    Jak juz pisalem, z moja eks nie da sie rozmawiac (nie tylko ja mam z tym problem). Czasem wrecz nie dopuszcza mnie do malej - sa tylko rozkazy i nakazy. I obowiazki, ale tylko moje obowiazki. Moi rodzice tez nie maja nerwow do prowadzenia z nia rozmow - traktuje wszystkich z gory a mala, jak niepotrzebny balast. Jest jak pies ogrodnika.
  • ewelinay24 2008.07.20 [18:09]
    w takim razie proponuje udac sie jeszcze do prawnika w celu ustalenia widzen z corka, gdy ciebie nie bedzie w polsce to aby widzenia z corka mieli dziadkowie
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:12]
    O, to jest ciekawy pomysl.
  • ewelinay24 2008.07.20 [18:14]
    musisz zaczac dzialas w jakikolwiek sposob aby pozniej nie bylo wyrzutow sumienia, ale wiesz oddajac sprawy w rece adwokata tez trzeba uwazac bo kto wie czy jak twoja eks sie o tym nie dowie to nie zacznie buntowac corki przeciwko Tobie, kobiety z reguly to zolzyjezyk.gif
  • a ja zrobiłabym tak samo... 2008.07.20 [18:19]
    na miejscu Twojej eks !
    Wyjechaleś za granice i zostawiłeś z nią dziecko ,a teraz udajesz dobrego tatusia ?!

    Nie dziwie się że ogranicza Ci kontakty z córką ...
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:19]
    Zolzy... moze nie wszystkie oczko.gif
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:22]
    Kolezanko dwa pietra nade mna.
    Gdzie napisalem, ze wyjechalem za granice i zostawilem ja z dzieckiem? GDZIE?
    To po pierwsze. Po drugie: nie zapedzaj sie w swoich osadach za daleko, bo sie na tym przejedziesz. Co ty mozesz wiedziec, mala dziewczynko. Moja coreczka ma 7 lat a ja wyjechalem rok temu.
  • ewelinay24 2008.07.20 [18:22]
    do ,,a ja zrobiłabym tak samo... " wiesz chyba jakis facet bardzo cie mocno skrzywdzilw zyciu ze jestes taka wredna, znam takie kobiety jak opisal facet u gory wredne, ktore uniemozliwiaja kontakty ojcu z corka tylko dlatego ze malzenstwo sie rozpadlo
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:26]
    Dzieki, Ewelina. Ciesze sie, ze mnie rozumesz. Nikt nie ma recepty na bycie dobrym rodzicem. Wazne, by sobie tego nie utrudniac. Zwlaszcza po rozwodzie.
    A do osoby, ktora tak autorytatywnie sie wypowiada - przeczytaj DOKLADNIE to, co napisalem i opiero pozniej sie wypowiadaj.

  • ewelinay24 2008.07.20 [18:28]
    tak masz racje ze nikt nie ma recepty na bycie dobrym rodzicem ale najwaznijsze to dawac z siebie wszystko aby dziecko to widzialo i aby mialo poczucie bezpieczenstwa
  • a ja zrobiłabym tak samo... 2008.07.20 [18:28]
    jesteś chory !
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:31]
    Nie skomentuje, szkoda mi czasu.
  • ewelinay24 2008.07.20 [18:33]
    Nigdy w zyciu nie chcialabym miec tak wrednej matki, ciebie naprawde w zyciu ktos bardzo skrzywdzil i nie potrafisz sobie najwyrazniej poradzic ze swoimi problemami.
  • a ja radzę 2008.07.20 [18:35]
    nie wiem jak wygląda Twoja sytuacja poza krajem - czy masz tam rodzinę, dobra pracę, czy planujesz zostać tam na stałe
    to ważen rzeczy, żeby zastanowic się co robic dalej, jak bardzo możesz się poświęcić dla córki z poprzedniego związku i radzę Ci, żebyś najpierw odpowiedział sobie własnie na to pytanie
    ja myślę, że powinieneś najpierw porozmawiać z prawnikiem, nie z psychologiem, bo jedna wizyta u psychologa sprawy nie załatwi, jeśli dalej sytuacja się nie zmieni
    owszem, do psychologa możesz pójść, lae narazie sam, żeby ustalić dalsze działania - ciągnięcie dziecka na jednorazową wizytę niewiele zmieni, poza tym, jeśli matka jest jej głównym prawnym opiekunem, będziesz potrzebował jej zgody na terapię (jeśli okaże się potrzebna), bez jej współpracy niewiele wskurasz
    może uda Ci się ustalić jaki tak naprawdę jest problem, bo może tego problemu nikt poza Tobą nie widzi? może to Ty masz jakies wymagania co do wychowania dziecka, i oczekujesz tego od byłej żony, ale przecież sam piszesz, że kontakt macie prawie żaden, więc może zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki, powinieneś zbadać lepiej wszystko i zastanowić się, czy naprawdę jest problem i czy naprawdę porzebna jest Twoja interwencja
    widzisz, chodzi mi o to, że Twoja była zona ma ułożone życie, ma partnera, wspólne dziecko i oni w tym wszystkim staraja się jakoś funkcjonować - lepiej lub gorzej, ale są w tym RAZEM, to oni podejmują decyzje, oni ustalają relacje między nimi i dziećmi, oni muszą sobie z tym wszystkim radzić na codzień
    Ty może masz jakąś wizję wychowania własnego dziecka - bardzo dobrze- ale na codzień w tym tak naprawdę nie uczestniczysz, nie możesz tak od święta wpadać i zarzucać byłej, że źle się dzieckiem zajmuje i zabierać małej do pychologa (nawet jeśli chodzi Ci o jej dobro)
    skąd masz takie informacje, że mała jest źle traktowana przez matkę? bo jeśli od samej "małej" to musisz wziąć pod uwagę to, że te relacje są bardzo subiektywne, dziecko zawsze inaczej odbiera świat dorosłych, a że ma się komu poskarżyć - to robi! ale musisz zrozumieć najpierw, że czasem może być tak, że dziecko z tamtego związku coś dostanie, albo że mama się z nim bawi poprostu, a Twoja córka się czuje zazdrosna - Ty wtedy dzwonisz, słyszysz żale, a po telefonie mama ja przytula, czyta jej książeczke i wszystko wraca do normy, córka ma uwagę, nie jest zazdrosna, żyja sobie w najlepszej zgodzie - o tym już nie wiesz, bo Cię tam nie ma
    ale jeśli naprawdę dziecko jest zaniedbywane i masz na to dowody to radzę (tak jak na początku pisałam) udać się do prawnika i założyc sprawę o widywanie się z dzieckiem o wiele częściej, tak żebyś miał wpływ na wychowanie córeczki i wcielił w życie wszystkie zasady na jakich sam chciałbyś, żeby została wychowana, zamiast wymagac tego od byłej żony i jej rodziny
    pozdrawiam i życzę powodzenia
  • Jak Kowalsky 2008.07.20 [18:41]
    a ja radze - dziekuje, tego mi wlasnie bylo trzeba. Obiektywnego zdania na ten temat. Z mala moze nie mam az tak sporadycznego kontaktu, wyjezdzamy na narty, na wspolne wypady (ona i ja). Z tym, ze mala juz wczesniej dawala sygnaly, ze brak jej matki i ze w jej obecnosci toczone sa klotnie.
  • a ja radzę 2008.07.20 [21:56]
    widzisz, to, że w jej obecności toczone są kłótnie - czasem ciężko temu zapobiec... przecież nikt nie planuje sobie kłótni na wtorek 22:40, kiedy dzieci już pójdą spać.. oczko.gif
    owszem, należałoby ich unikać przy dzieciach, ale czasem się poprostu nie da
    dzieci kłótnie przeżywają, wiadomo, bez wzgledu na to w jakiej się wychowują rodzinie, ale czy to powód, żeby prowadzić małą do psychologa?
    w końcu to żadna patologia, żadna trauma dla dziecka chyba, że mama i jej partner się czasem pokłóca, prawda? ważne est to, że potem i tak są razem, że wracają do siebei, że są dalej rodziną
    może mała podświadomie boi się, że te kłótnie doprowadzą do rozpadu obecnego związku jej mamy i że jej partner odejdzie - w końcu przywiązała się już pewnie do niego a jednego faceta już straciła (Ciebie) - wiem, nie do końca, ale na codzień Cie nie ma
    myślę, że zamiast szukać problemów tam gdzie są jakieś niedogrania powinieneś postarać się być dla córki oparciem - pomagać jej przetrwać wszystko, dużo z nią rozmawiać i ..nie nastawiac przeciwko matce, nie wypowiadać sie źle przy córce
    wiem, że to ciężkie pewnie, że o wiele łatwie jest być "dobrym wujkiem", który wysłucha jak to z mama źle, pogłaska po głowie itp, ale na tym nie zbudujesz prawdziwie mocnych relaci z córką, bo jeśli kiedys mama przestanie się kłócić i wszystko będzie u nich ok, to co Ci zostanie? niewiele, bo nie będzie się na co skarżyć...
    postaraj się skupić nie na życiu rodziny swojej byłej i na tym jak ona wychowuje córkę, tylko na swoich relacjach z nią - dużo rozmawiaj, tłumacz zachowania ludzi (w tym mamy i jej partnera, to dlaczego czasem się kłócą), bądź dla niej oparciem, wzorem, mądrością
    będzie się wtedy do Ciebie zwracała z innymi sprawami, mówiła o tym co ją cieszy, nie tylko płakała w rękaw skarżąc się na mamę
    masz wiele mądrych przemyśleń, zastanawiasz sę, chcesz, próbujesz - to szystko bardzo dobrze o Tobei świadczy i myślę, że masz zadatki na bardzo fajnego ojca dla swojej córki - postaraj się tylko skupić własnie na tych relacjach, na które bezpośrednio masz wpływ, czyli córka-ojciec
    pozdrawiam
  • upupupupup... 2008.07.21 [10:14]

  • ty54r6588 2008.07.21 [16:04]
    A moze corka jest poprostu zazdrosna , a ta twoja była tak zauroczona nowym mezem i rodzina ze ma to w dupie.
    Mam podobnie tylko to byla zona mojego faceta!!dzieciaka ma w dupie totalnie !!

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...