Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość graszka1979

podział majątku przed rozwodem

Polecane posty

Gość graszka1979

Ustaliliśmy z mężem ze się rozwodzimy...umówiliśmy się zgodnie co do opieki nad córką, podziału majątku (mieszkania). mąż chce wziąć kredyt na połowę wartości mieszkania pod jego hipotekę i mnie spłacić, bym mogła kupic drugie mieszkanie, ale oboje jesteśmy jego właścicielami. czy zatem ja muszę być współkredytobiorcą czy wystarczy ze wyrażę zgodę na wziecie kredytu pod hipotekę mieszkania, które jest moją współwłaśnoscią. moglibyśmy zrobic rozdzielność majątkową ale wtedy nie wiadomo czy dostanie on kredyt pod hipotekę połowy mieszkania. moze zatem dokonać podziału majątku zanim dojdzie do sparwy rozwodowej, która moze długo trwać. dodam, ze sytuacja jest trudna bo jednak mieszkamy razem, kazde w osobnym pokoju, ale jednak i jakoś nie barzdo mi się uśmeicha by mieszkać tak przez kolejne kilka miesiecy aż do wyroku rozwodu, a wiadomo ze to moze potrwać. wiecie może jak to załatwić by mąż mógł kupić mi to drugie mieszkania jeszcze przede rozwodem, ale bym ja nie spłacała tego kredytu? mamy w sumie już nawet upatrzone ale obaiwam się problemów ze stony banku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
Ale fajna, kolejna kobieta ,jeszcze żona. A dlaczego mąż ma brać kredyt ,a dlaczego mąż ma Cię spłacać z mieszkania. Jesteście współwłaścicielami. Jeżeli Ty nie chcesz z nim mieszkać to Ty go spłać . Byłby wariatem jak zgodziłby się na Twoje warunki. Ewentualnie sprzedajcie mieszkanie i podzielcie się pieniędzmi. Normalnie ręce opadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z mojej wiedzy wynika, że w trakcie trwania małżeństwa nie można zrobić podziału majątku, który cały czas jest współny można ustalić rozdzielnośc majątkową od danego momentu, nawet z datą wsteczną w pewnych okolicznościach, ale nie słyszałam o podziale majątku dorobkowego przed rozwodem a pan zniecierpliwiony niepotrzebnie się ciska, nei znając wszystkich okoliczności sprawy może są dzieci i one będą z matką mieszkać w tym mieszkaniu może to mieszkanie było kupione za pieniądze rodziców żony może mąż chce spłacić żonę w ramach zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy, np. zdradę może być 100 powodów takiego a nie innego załatwienia sprawy i nie o to pyta autorka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
Jasne . Pani autorka napisała wyraźnie to co napisała. To nie jest rozmowa w ,której można coś palnąć pod wpływem emocji , albo palnąć żeby palnąć Miała dużo czasu do zastanowienia. Ona po prostu kombinuje jak tu go wysłać w samych skarpetkach. A chłop będzie głupi jak się da zrobić w balona. Nie rozumie też co tu ewentualnie dzieci mają do gadania i do rzeczy . Oboje rodziców ma obowiązek o nie zadbać a nie tylko ojciec . Co dzieci znowu parawanem . Ten argument jest już wyświechtany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale on już się zgodził, o czym autorka napisała na początku tesktu więc nad czym, panie zniecierpliwiony, chce pan debatować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość graszka1979
Do zniecierpliwiony Jak nie wiesz to nie pisz i nie osadzaj innych...bo bardzo się mylisz co do mnie Ja wolałabym spłacić meża i zostać w ty mieszkaniu, ale to on woli właśnie mnie spłacić i tu mieszkać...a ja po prostu nie chce się kłócić... dla Twojej informacji...ja kupię mieszkanie o 7 m mniejsze...niby niedużo ale jednak zwłaszcza ze dziecko zostaje przy mnie... ale nie zamierzam się kłócić, tylko wszystko ustalić z nim wspólnie... poza tym ja też będę musiała wziąc kredyt bo logiczne ze z połowy wartości mieszkania 2 pok nie kupię kolejnego 2 pok...a jednak zarabiam 3x mniej niż mój mąż, więc dla mnie ten kredyt będzie większym obciązeniem niż dla niego... nie mam zamiaru zabierać mu tego co się mu należy, ani doić z niego kasy...bo jednak bardzo mi zalezy na naszych poprawnych stosunkach, choćby ze względu na córkę... ustaliliśmy ze wszystkim się dzielimy po równo i tyle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość graszka1979
a co do sprzedaży mieszkania... ja proponowałam ale on woli mnie spłacić i zostać w tym mieszkaniu... wiec ponownie proszę... nie oceniaj innych, jak nie znasz sytuacji... nie każda kobieta chce wykorzystać faceta z którym się rozwodzi, a ja na pewno jestem daleka od tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość graszka1979
najbardziej rozbawił mnie tekst, ze byłby głupi gdyby się zgodził... to nie on się godzi tylko ja..a jak myślisz że nowe mieszkanie i zaczynanie w nim wszystkiego od nowa jest fajne to się mylisz... powtarzam...dałabym wiele by jego spłacić...ale nie zamierzam sie o to kłócić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
"" graszka1979 Do zniecierpliwiony Jak nie wiesz to nie pisz i nie osadzaj innych...bo bardzo się mylisz co do mnie Ja wolałabym spłacić meża i zostać w ty mieszkaniu, ale to on woli właśnie mnie spłacić i tu mieszkać...a ja po prostu nie chce się kłócić..." A wcześniej ...""wiecie może jak to załatwić by mąż mógł kupić mi to drugie mieszkania jeszcze przede rozwodem, ale bym ja nie spłacała tego kredytu? "" Musisz iść do sądu. Może tam zrozumieją jak Ty sobie tego życzysz i osoby podobnie myślące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość graszka1979
Do Zniecirpliwiony Czytaj ze zrozumieniem.... on bierze część kredytu(połowę wartości naszego wspólnego mieszkania) a ja resztę by kupić sobie nowe mieszkanie...niewiele mniejszy... no cóż wybacz, ale 2 kredytów spłacać nie będę... zresztą jak pisałam powyzej....to on jest tu inicjatorem wszelkich pomysłów związanych z podziałem majątku...on tak chce wiec nie widzę problemu, zwłaszcza ze dzielimy się równo po połowie...wszystkim...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość graszka1979
NIe rozumiesz prostej rzeczy... my już ustaliliśmy jak to zrobimy, podział majątku,bo włąsnie nie chcemy sprawy o majątek...tylko razem wszystko ustalamy przed... moje pytanie dotyczyło jak to zrobić by dostał kredyt pod hipotekę nota bene wspólnego mieszkania i tyle... mozesz nawet przyjać ze to wspólne pytanie, bo razem szukamy rozwiązania problemu i nikt tu nikogo nie wykrzorzystuje... jak sugerujesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
To ja nadal nie rozumiem . Po co brać te kredyty???? Jeżeli on chce pozostać w tym mieszkaniu to niech Ci za połowę zapłaci . Proste . A co Ty dalej zrobisz z tym to już Twoja sprawa. Skąd on weźmie pieniądze na spłatę Ciebie to jego sprawa a skąd weźmiesz Ty na zakup nowego to Twoja sprawa. Wy chyba oboje kombinujecie i oboje narobicie sobie bałaganu. Jeżeli on chce wziąć kredyt hipoteczny częściowy na połowę własności , wartości ,mieszkania......to na razie póki co macie własność wspólną,małżeńską. Na obciążenie hipoteki mieszkania , Ty musiałabyś wyrazić zgodę , ale to obciążało by i Ciebie. By Ciebie to nie obciążało musisz najpierw sporządzić umowę notarialną z mężem o rozdzielności majątkowej w tym dotyczącej mieszkania.. Rozwód do tego nie jest potrzebny. Jednak i wtedy może być problem z spłatą On nagle straci możliwości finansowe. Dlatego przy tej umowie powinnaś od razu otrzymać pieniądze. To tak jakbyś sprzedawała mieszkanie komuś. Jeżeli on zapłacił by od razu , to musisz się liczyć z koniecznością wyprowadzki. Jeżeli wyprowadzić byś się nie chciała , on może wystawić Ci rachunek za najem części lokalu .....i tak naprawdę w takiej wysokości jakiej będzie chciał. Jak nie zapłacisz to wyrok eksmisyjny i eksmisja a zapłacić za okres przebywania i tak będziesz musiała wraz z odsetkami. Czy teraz się zrozumieliśmy????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość graszka1979
tak, dziękuję:) tak, wiem że rozdzilność majątkowa musi być bym nie była współkredytobiorcą...i by mnie to nie obciążało..ale problem w tym że nie wiemy czy połowa wartości mieszkania wystarczy by zabezpieczyć pożyczke gotówkową którą on chce wziąć...i dać mi właśnie kasę do ręki bym miała na wkład własny... dlatego zastanawialiśmy się nad podziałem majątku jeszcze zanim zapadnie orzeczenie rozwodu...a różnei z tym może być....wiadomo... owszem może stracić keidyś zdolność kredytować, jak ja ja...to są lata wiec różnie moze w życiu być, ale gdzieś trzeba mieszkać i jakoś żyć... to prawda...nic mi do tego skad weźmie kasę by mnie spałcić i mu nic do tego co ja z nią zrobię, ale jednak razem ustalamy co i jak, po prostu wbrew sytuacji można powiedzieć że sobie pomagamy, zwłaszcza on mi... to że nie chcemy już być razem, z różnych wzgledów, nie znaczy że mamy być przecież dla siebie wrogami...zwłaszcza ze mamy 7 letnią córkę którą kochamy najbarzdiej na swiecie i chcemy by jak najmniej ucierpiałą na naszych decyzjach... tak wiem że gdy mi da kasę to moze mnie wywalić za drzwi, teoretycznie...bo jednak musimy wpier u notariusza pzrepisać na niego mieszkanie... ale nei o to chodzi...wiem, ze tego nie zrobi... może jetem naiwna, ale mam nadzieję ze jakoś sie wszystko dobrze paukłąda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani ewo33
a pani ilu facetów ograbiła? Bo swojego męża okradła pani ze wszystkiego już dawno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej niech nie wypowiada się ktoś kto nie ma pojęcia o sytuacji miedzy dwojgiem ludzi, Kobieta zadała pytanie a taki , pewnie ;skrzywdzony; macho odsądza ją od czci i wiary. Trochę klasy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeczytalam post autorki,pominelam reszte. Autorko,komplikujecie sobie zycie wzajemnie.Kredyt pod kredyt.Poki jestescie malzenstwem to wasze wspolne dlugi. Najprostsze rozwiazanie(ktore teraz wydaje ci sie skomplikowane i niesprawiedliwe to sprzedac i podzielic sie dlugiem.Teraz wyglad to strasznie,ale poznasz prawde jak zaczna sie komplikacje o splacanie.Kto komu,za ile i za co.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monika111111111
Mam podobny problem. Co zrobić, aby wyjść na tym jak najlepiej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×