Odpowiedz na ten temat

przeszłość męża

  • małola 2008.01.14 [14:05]
    zgadzam się z lilouu
    na dodatek lilouu przynajmniej pisze ściśle na temat
    usmiech.gif
  • Sama mama 2008.01.14 [14:20]


    żal mi Ciebie...

    "Phhh, wg mnie lepiej żeby dojrzały człowiek wiedział że w życiu różnie się układa i zwykle za sprawą wielu osób a oskarżanie jednej jedynej t.j. ojca jest nielogiczne.
    Z drugiej strony jeśli oskarża ojca, to niech oskarża, widocznie ma prawo tak czuć.
    Ale to są emocje a nie fakty.

    Ty byś chciała ogarnąć wszystko, cały kontekst sytuacji, całe życie dalszych pokoleń a to do niczego nie prowadzi"

    piszesz, ze jesli dziecko oskarża ojca to ma prawo tak czuc - dla mnie mega bomba.... Po prostu zostawiam bez komentarza!!!!!

    Skad dojrzały człowiek ma wiedziec, ze sie w zyciu róznie układa skoro w dziecinstwie ma poczucie odtrącenia? Kto ma mu to wytłumaczyc?

    Emocje? Prawda, dziecko kieruje sie emocjami (ból, tęsknota, odrzucenie, etc)

    A skoro juz jestesmy przy emocjach, to moze powiesz nam skad u Ciebie takie emocjonalne zaangażowanie w topik?
  • małola 2008.01.14 [14:27]
    Skąd moje podejście? Stąd o czym piszę w pierwszym swoim poście.
    Chociaż emocjonalnym moje podejście mi się nie wydaje. Ale może się mylę. Niech będzie i tak.

    A twoje podejście, włącznie z nacechowanym pseudonimem, skąd?




  • trtrtr 2008.01.14 [14:31]
    Twoich wywodów też nie komentuję bo piszesz tutaj książkę o dzieciach a pytanie było proste, jak sobie poradzić z przeszłością męża.
    Co więcej, chyba chcesz pisać o tym w jaki sposób i dlaczego tę przeszłość zmieniać i co jest jedyne słuszne.
  • trtrtr 2008.01.14 [14:32]
    oho, i właśnie wydał się mój czarny nick
    no to dla jasności: trtrtr = małola (pseudo tymczasowe dla tego tematu)
  • małola 2008.01.14 [15:06]
    Pewnie się pojawię jutro, o ile coś się będzie tu działo.
    \"Samotna wśród myśli\", trzymaj się i nie szperaj w dawnych problemach męża czy może lepiej: nie rozdrapuj starych ran.

  • samotna wśród myśli 2008.01.14 [16:48]
    dziewczyny, dzięki za wszystkie komentarze kwiatek.gif
    mam tylko prośbę do Samej mamy...żeby nie robiła z mojego topiku pola do osobistych rozgrywek
    Sama mamo - po pierwsze nie piszesz na temat
    nie jesteś idiotką (nie wiem kto Cię tak nazwał) ale uczepiłaś się uczuć pierwszego dziecka a temat topiku jest zupełnie inny
    wmawiasz mi wyrtzuty sumienia, każesz walczyc o kontakt ojca z dzieckiem, ale to nie ja jestem jego matką, te dzieci mają już rodziców, podobnie jak ja mam własne dzieci o których przyszłość i uczucia też się martwię
    spróbuj prosze spojrzeć na MOJĄ sytuację bo dlatego właśnie założyłam ten topik, to JA sobie nie radzę - jego ŻONA, to JA nie wiem jak to posklejać
    nie piszę jako dziecko z pierwszego małżeństwa, więc nie rozumiem jaki cel ma Twoje uświadamianie nas tutaj jego pozycji

    wszystko zdajesz się tłumaczyć wyrodnym ojcem i biednymi dziećmi z tamtego małżeństwa, ale po pierwsze jest to jedynie stereotyp, który w naszej sytuacji na rzeczywistość się wcale nie przekłada, a po drugie - jak pisałam wcześniej - nie o tym jest ten topik


  • samotna wśród myśli 2008.01.14 [16:52]
    jeszcze jedna rzecz - Sama mamo - piszesz, żebym walczyła o ten kontakt z tamtymi dziećmi, jakby to było rozwiązanie moich probnlemów
    po pierwsze: czy możesz wyjaśnić w jaki sposób mi to powinno pomóc?
    po drugie: jak sobie to konkretnie wyobrażasz? mam zamienić się w mediatora pomiędzy moim mężem i matką tamtych dzieci (obcą mi kobietą)? czy na miejscu tamtej kobiety, TY życzyłabyś sobie, żeby żona Twojego byłego mówiła Ci jak masz wychowywać swoje dzieci? decydowała o kontaktach między ich ojcem?
    chyba trochę przeceniasz moje kompetencje...

  • małola 2008.01.14 [17:00]
    Samotna wśród myśli, chyba musiałaś poczytać tu trochę absurdów, żeby unaocznić sobie jak twoje własne obawy nie mają sensu.
    usmiech.gif
    usmiech.gif
    usmiech.gif
    lapka.gif

  • Meggi321 2008.01.14 [17:32]
    pomocy-pilnie potrzebuje wzór lub cos podobnego aby napisać odpowiedź na pozew bez orzekania o winie i to najlepiej na dziś, w necie nic nie moge znależć,byłam dzis u adwokata ale mnie tylko skasował-poradział a napisać to juz chyba nie miał ochoty
  • małola 2008.01.14 [17:48]
    idź do biura podawczego w sądzie czy jakiegoś odpowiedniego sekretariatu i tam powinni mieć odpowiednie formularze

    z formularzem i radami adwokata będziesz wiedziała jak to zrobić

    albo zapytaj dziewczyn na odpowiednim temacie
  • Meggi321 2008.01.14 [18:06]
    dzieki wielkie ale nie wytrzymałam i umówiłam się juz na jutro do innego adwokata- mam nadzieje ze ten okaze sie człowiekiem pap
  • wisienka76 2008.01.14 [18:33]
    a powiedz dokładnie o co chodzi.postaram sie pomóc

  • Sama mama 2008.01.14 [19:44]
    Meggi - załozyłam topik, zapraszam
  • Sama mama 2008.01.14 [19:53]
    a co do autorki topiku i innych... to szkoda mojego czasu, bo prawda niektórych w oczy kole, a tłumaczenie czegokolwiek to jak walenie grochem o ścianę


  • samotna wśród myśli 2008.01.14 [20:30]
    do Sama mama
    ale jaka prawda?
    ja chętnie wysłucham twoich rad, ale ty nie poradziłaś mi jeszcze NIC
    wszelkie twoje wypowiedzi skupiają się na uczuciach i sytuacji dziecka z pierwszego małżeństwa, a ja nie jestem takim dzieckiem
    nie wiem czemu tak emocjonalnie podeszłaś do tego tematu, zwłaszcza, że kompletnie go nie zrozumiałaś
    jeśli twoja pomoc ma polegać na obrażaniu się i docinaniu to może faktycznie szkoda twojego czasu

  • samotna wśród myśli 2008.01.14 [20:55]
    do Małola
    obawy jeszcze mam, nie do końca sobie radzę, chociaż staram się wyluzować usmiech.gif
    poprostu nie rozumiem ludzi, którzy wchodzą na topik na którego temat nie mają zielonego pojęcia i traktują go jako wybieg do własnych przemyśleń, które według nich są złotym środkiem na wszystko pechowiec.gif
    złotego środka niestety jeszcze nie wynaleziono i tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie kiedy ludzie uważają siebie za ekspertów nigdy nie przeżywając nawet namiastki sytuacji o której się wypowiadają
    zwłaszcza przuy tak szablonowym myśleniu jak prezentuje Sama mama trudno jest jej chyba wyjść poza pewne stereotypy którymi non stop operuje

  • małola 2008.01.14 [21:10]
    i dlatego Sama mama "strzeliła focha" i poszła gdy wyłożyłaś wszystko logicznie i po kolei w postach z 16:48 i 16:52
  • była żona na szczęście 2008.01.23 [19:46]
    Droga Autorko! Wydaje mi się, że dobijają Cię jakieś niepowodzenia finansowe, których przyczyny poszukujesz w przeszłości męża. Skoro facet jest w porządku to nie przejmuj się tak i wrzuc na luz! Chyba, że instynkt podpowiada Ci jakąś nadciągającą burzę w Twoim małżeństwie...
    I nie przejmuj się tymi pierdołami o byłej żonie, dzieciach, brakiem kontaktów...Jakie to ma dla Ciebie znaczenie? Dla mnie jesteś porządną kobietą bo nie dążysz na siłę do spotkań z jego dziecmi. Są tutaj tysiące kolejnych narzeczonych, żon, konkubin, które nachalnie, bez smaku i wyczucia chwili dręczą swoją sztuczną i wyrachowaną obecnością faceta i jego dzieci. A w końcu widzenia są dla ojca a nie obcej baby!
    Radzę za wczasu porozmawiac z mężem o tym co Cię dręczy.W końcu to on jest Twoim oparciem. Będzie dobrze, zobaczysz! Pozdrawiam
  • m...ona...28 2008.02.14 [20:21]
    Hmm... aż boj się napisać swoją opinię...
    Jestem żoną... mój mąż ma dziecko, syna 7 lat z tzw...wolnego związku z,, kobietą o marnej reputacji,, tak wyszło... chwila zapomnienia a teraz jes problem na długie lata.... Dziwią mnie te opinie o ex... jakie one dobre święte itd.... nikt nie bierze pod uwagę, że niestety są kobiety które kombinują, intryguj a jak zatruć życie.... swemu byłemu. Nie każdy związek był udany, i nie każdy był malżeństwem... dla mnie i mojego męża slub to rzecz święta... i nie mogę pojąć kobietek wypowiadających się słowami...zostawił kobietę z dzieckiem.... a jeśli to ona odeszła? jeśli zalezy jej tylko na alimentach???? Jeśli zaplanowała rzekomą wpadkę???!!!! Kobietki nie generalizyjcie.... wiem,że cieżko jest być samej z dzieckiem ale zastanówcie się czy czasem to nie jest wasza wina???? a jeśli tak to dajcie żyć innym, jego nowej rodzinie.... intrygami, zawiścią nic się nie zdziała.... My mamy za sobą sąd rodzinny, komornika, głuche telefony... nękanie, wystawanie pod domem tylko dlatego, że kobietka nie umie ułożyć sobie życia... kolejne wynajęte mieszkanie, kolejny partner....
    Gdzie godność kobiety? Matki?
    POMYŚLCIE....
  • ta drugaaa... 2008.02.14 [22:38]
    dzisiaj walentynki - dostałam... niewazne co, ale było słodko i cudownie!!!
    ale... to ja musiałam mu przypomnieć o tym, że skoro mnie usiłuje obdarzyć walentynka, taką samą musi obdarzyć swoje 2 córki! - chyba coś mu było nie po nosie...ale ze mnie dekoder super! - zapamiętam!!! - a żeby nie było, że rozbijam rodzinę - ja wdowa, on 8 letni rozwodnik, znamy się 2 lata...
  • numer 2008.02.21 [21:06]
    a mojemu wczoraj ex żona przysłała smsa treści:
    Pamiętasz Franek jak 26 lat temu braliśmy ślub to
    padał deszcz,tak mi się przypomniało bo rozmawiałam z Felą
    a ona ma urodziny w tym samym dniu!
    Popatrz to już tyle lat!!!!
    I on mi go przeczytał.
    nie są ze sobą 10 lat
    ze mną jest trzy lata.
    Kłotnia była,głupie babsko nie może przeżyć,że
    on nie jest już z nią.

  • do numer 2008.02.22 [13:34]
    a Ty nie mozesz przezyc, ze ona mu smsa wysłała....

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...