Odpowiedz na ten temat

Rozwód czy separacja

  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [11:41]
    Poradźcie Kochani co lepsze ?

    Muszę podjąć jakies kroki, bo małżeństwo wprowadza mnie w coraz większą desperację.

    Nie dogadam się z mężem i chcę coś zrobić. Tylko, że moje nerwy są w kiepskim stanie i w związku z tym mam pytanie. Czy separacja jest mniej stresująca i czy nie trzeba świadków?

  • jak masz za duzo kasy 2010.01.22 [11:52]
    i nadal chcesz trwać w "fikcyjnym : małżeństwie-to zrób separację hihiusmiech.gif
    kobito!! separacja nie zmieni wojego statusu, a jedynie go "zamrozi"
    Jak już kończyć małżeństwo to kończyć, a nie bawić się w kotka i myszkę..ludzie dorośli nie zmieniają się-czasem tylko, ze względu najakieś okoliczności-potrafią się maskować, udawać, robić wszystko aby było dobrze. ale po czasie i tak wszystko wróci do starej normy
  • blokers i ławkers 2010.01.22 [11:53]
    Rozwód bez orzekania o winie. lapka.gif
  • Ewa 33 2010.01.22 [11:54]
    proces wyglada identycznie, udowodnić trzeba identycznie - trwały rozkład pozycia małzeńskiego (tyle, że nie "nieodrwacalny"), skutki są tez identyczne z wyjątkiem tego, że będąc w separacji nie mozna zawrzeć związku małzeńskiego
    co nas nie zabije, to nas wzmocni cierpię na uporczywą alergię na głupotę gg 1796500
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [11:55]
    Sądzę, że mój mąż nie zgodzi się na rozwód bez orzekania o winie.

    Wczoraj powiedział, że jak zacznę z nim woję, to nie odpuści ani na jotę. Chyba miał na myśli kasę.

    Ciągle mi wmawia, że dla niego 80% majątku, a dla mnie reszta. Kłamca!
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [11:56]
    Acha i mamy dzieci: 16 i 11 lat...
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [11:58]
    Tak sobie myślę, że mogę wytrzymać z nim jeszcze ze 2 -3 lata ze względu na młodsze dziecko.

    Gdy pomyślę o sali sądowej to robi mi się słabo smutas.gif
  • blokers i ławkers 2010.01.22 [11:59]
    Orzekanie o winie nie ma nic wspólnego z kasą.
  • niestety ma choćby 2010.01.22 [12:00]
    alimenty na współmałżonka
  • jak masz za duzo kasy. 2010.01.22 [12:00]
    a gadać to on sobie może...
    majątek, którego dorobiliście się podczas trwania małżeństwa jest wspólny-i on niestety tego nie zmieni. no, chyba że była spisana intercyza..czy rozdzielność majątkowa.
    czego się boisz? że on sobie coś tam poklepie?? a niech klepie, niech pokaże w sądzie na co go stać usmiech.gif
    ty się takimi pierdołami nie przejmuj..no chyba że on ma ci coś poważnego do zarzucenia...
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [12:04]
    Ciągle mówi, że ja go dręczę. Ech - długa historia....

    Z mieszkania nie wyprowadzi się nigdy - to jego słowa, bo za ciężko na to pracował.
    Dodam, że ja od początku pracuję, mieszkanie jest wspólne,
    dzieci też usmiech.gif

    Najlepsze jest, jak pyta czy chcę z nim zacząć wojnę i podciąga rękawy. A ja się go wtedy pytam czy dać mu rękawice bokserskie?

    Nie mam siły na pranie brduów, mam nerwicę smutas.gif


  • jak masz za duzo kasy.. 2010.01.22 [12:10]
    Więc albo weźmiesz się w garść i zaczniesz walczyć o normalne zycie dla siebie i dzieci-albo po prostu usiądziesz cichutko, i potulnie będziesz znosić patologię w swoim domu.
    to twój wybór. tylko dziwi mnie jedno-raz piszesz że ze względu na młodsze dziecko chcesz poczekać 2 tala z rozstaniem-po czym opisujesz swego męża jako tyrana...troszkę dziwna ta twoja troska o dzieci..ja nie pozwoliłam na to aby moje dziecko żyło w takim domu.
  • jak masz za duzo kasy..-0 2010.01.22 [12:12]
    a poza tym-kochana, nerwicę to ma niemal każdy z nas usmiech.gif
    Grunt to nie użalać się nad sobą usmiech.gif
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [12:16]
    Tak myślałam, że separacja będzie tak narazie. razem pomieszkamy, młodsze dziecko podrośnie, a starszy syn wyjedzie już na studia.

    Wtedy można załatwić rozwód, bo przy separacji to chyba będzie tylko formalność, prawda?

    Nie pisałam o nim jak o tyranie. Poprostu jest bezgranicznie związany ze swoją mamą. Ona ingeruje w nasze życie.

    Dla niego najwaZniejsza kobieta jego życia mieszka naprzeciwko nas.
    Skutecznie uprzykrza nam życie, a on na to pozwala.
    Teściowa jest wdową, a syn jedynakiem smutas.gif
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [12:17]
    Sory - mąż jedynakiem..

  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [12:18]
    On twierdzi, że najlepiej będzie jak dzieci będą pełnoletnie i wtedy się rozejdziemy.

    Ja wiem, że jeszcze 7 lat z nim nie chcę mieszkać smutas.gif
  • jeszcze mężatka..... 2010.01.22 [12:28]
    Słuchajcie, a czy przy rozwodzie bez orzekania o winie,
    muszą występować świadkowie?
  • Ewa 33 2010.01.22 [12:31]
    napisałam Ci, kobieto, czym się różni separacja od rozwodu
    separacja to nie żadna formalność!!!!!!!!!!!!
    czytaj ze zrozumieniem, jak już sie pytasz i ktoś Ci odpowiada
    poza tym - mylisz dużo spraw

    rozwód nie ma nic do podziału majątku (mozna i zwykle się tak robi, że zaklada sie w tym temacie oddzielną sprawę - o podzial majątku)

    rozwód nie ma nic do wspólnego lub oddzielnego mieszkania (zawsze możesz sie wyprowadzić, a skoro mąz delkaruje chęc pozostania we wspólnym domu, to male szanse na inne rozwiązanie)

    co nas nie zabije, to nas wzmocni cierpię na uporczywą alergię na głupotę gg 1796500
  • Ewa 33 2010.01.22 [12:36]
    świadek jest potrzebny, jesli przy okazji ustala sie miejsce pobytu dzieci - przy matce lub przy ojcu - wtedy musisz mieć świadka, że ten, kto dostaje dzieci jest dobrym opiekunem
    zapraszam na gg
    co nas nie zabije, to nas wzmocni cierpię na uporczywą alergię na głupotę gg 1796500
  • jeszcze mężatka.... 2010.01.22 [12:38]
    Ok - Ewa - proszę nie krzycz usmiech.gif

    Musisz zrozumieć, że nie mam doświadczenia w tej sprawie, bo nigdy
    nawet nie byłam w sądzie usmiech.gif

    Co byś zrobiła na moim miejscu?


  • jeszcze mężatka.... 2010.01.22 [12:40]
    Czyli jeŚli mamy 100 metrowe mieszkanie i mąż się nie wyprowadzi
    to co wtedy?
    Czy to wszystko ustala sędzia?
  • Ewa 33 2010.01.22 [12:49]
    sąd nie nakaże eksmisji męża bez powaznych powodów, którym może byc np. przemoc fizyczna, alkoholizm itp.
    sąd wyznaczy najwyżej, który pokój komu sie nalezy plus "używalność łazienki, toalety i kuchni"
    co nas nie zabije, to nas wzmocni cierpię na uporczywą alergię na głupotę gg 1796500
  • jeszcze mężatka.... 2010.01.22 [12:55]
    Boże - "Używalność kuchni, łazienki..." - to straszne.

    Ale się wkopałam smutas.gif

    Kiedyś wspomniał, że wziąłby kredyt i dał mi pieniądze na inne mieszkanie, a w tym pozostał. Dobrze zarabia.

    Tylko czy dotrzymałby słowa - nie wiem.

    Nie wyobrażam sobie życia pod jednym dachem po rozwodzie smutas.gif
  • Ewa 33 2010.01.22 [13:13]
    z doświadczenia wlasnego i cudzego powiem Ci jedno - nie wierz w przedrozwodowe obietnice męża
    dopiero na rozwodzie zobaczysz, co to jest za człowiek oczko.gif
    co nas nie zabije, to nas wzmocni cierpię na uporczywą alergię na głupotę gg 1796500
  • a ja uważam 2010.01.22 [13:14]
    ja mam wrażenie, że chciałaś się poprostu wyżalić i zapytac teoretycznie, bo żadnych poważnych kroków i tak podjąć nie zamierzasz pechowiec.gif

    nie wyobrażasz sobie sprawy, nie wyobrażasz sobie spotkania w sądzie, nie wyobrażasz życia pod jednym dachem po rozwodzie, za to nie widzisz problemu we wspólnym mieszkaniu po separacji (?!), i "przemęczenia" się przez kilka lat pechowiec.gif
    nie obraź się, ale albo jest ci naprawdę źle i chcesz się rozstać z mężem (wtedy rozwód, jak radził ci blokers i ewa) albo nie - jeśli sprawa rozwodowa przeraża cię bardziej niż życie z twoim maminsynkiem to chyba masz temat z głowy oczko.gif

    nie próbuj uczyć świni śpiewu - stracisz czas a świnię zdenerwujesz
  • jeszcze mężatka 2010.01.22 [13:25]
    Nie - to nieprawda, że chcę się tylko wyżalić.

    Największy błąd popełniłam, że zgodziłam się zamieszkać naprzeciwko teściowej. Będzie teraz 10 rok takiego sąsiedztwa.

    Odnoszę wrażenie, że małŻonek nigdy nie był gotów na zawarcie związku, bo jego mama jest i zawsze była na pierwszym miejscu.

    Ze mną już tak się nie liczy. Rozmowy, dyskuje, groźby i prośby ma głęboko w dupie.

    Muszę coś postanowić tylko, że po tylu latach w takim trójkącie jestem w rozsypce. Dlatego myśl o rozprawach, świadkach i podziałach mnie przeraża smutas.gif




  • jeszcze mężatka.. 2010.01.22 [13:33]
    Ewa - Też myślę, że te obietnice są nic nie warte smutas.gif
  • a dlaczego chcesz rozwodu 2010.01.23 [14:13]
    masz kochanka?

  • Ewa 33 2010.01.23 [18:42]
    wstaw sobie to do stopki, zaoszczędzisz sobie pisaniny na kazdym topiku tego samego...

    co nas nie zabije, to nas wzmocni cierpię na uporczywą alergię na głupotę gg 1796500
  • ewuniu33 2010.01.23 [22:27]
    a ty masz stały dużur na kafe?
    gdzie się nie zajrzy - tam twój wpis.
    mnożysz się jak zaraza.
    I przestań udzielać rad, bo TY AKURAT JESTEŚ NAJMNIEJ WIARYGODNA.
    W tobie jest zero ludzkich uczuc, wyrachowanie i łajdactwo jest w tobie.



  • tencodoszedł 2013.04.19 [18:02]
    A ja któregoś dnia po prostu wyszedłem do pracy i więcej się nie pojawiłem w domu. Następne spotkanie było na rozprawie rozwodowej. Nie chciałem prać brudów przy obcych i wziąłem winę na siebie. Mieszkanie zostwiłem mojej ex. Nie chce jej znać. Małżeństwo kosztowało mnie rozległy zawał. Po co miałem ciągnąć na siłę to, co nie istniało od ponad 15 lat.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...