Odpowiedz na ten temat

co dać na 23 rocznicę ślubu mężowi, który odszedł z powodu innej kobiety

  • gość 2017.09.12 [13:46]
  • gość 2017.09.12 [14:25]
    Rozwód może?
  • gość 2017.09.12 [15:14]
    kopa w ryło
  • Margaritha 2017.09.12 [15:36]
    Jemu NIC, a nowej łasce dobre czekoladki z dedykacja: "dziękuję Ci, że uwolniłaś mnie od tego beznadziejnego typa- teraz wiem, że żyję! usmiech.gif "
  • gość 2017.09.12 [15:45]
    Dokładnie sms do nowej z podziękowaniami
  • gość 2017.09.13 [05:29]
    Powinnaś mu płacić alimenty bo ma większe potrzeby od Ciebie jezyk.gif
  • gość 2017.09.13 [08:24]
    Dobry seks.
  • Heterocera 2017.09.13 [09:54]
    Margaritha wczoraj [15:36]
    Jemu NIC, a nowej łasce dobre czekoladki z dedykacja: "dziękuję Ci, że uwolniłaś mnie od tego beznadziejnego typa- teraz wiem, że żyję! "
    To by miało sens, gdyby to była inna kobieta, nie ta, a nasza sytuacja nie była tak dziwna i skomplikowana, że nie pojmuję i do teraz nie mogę w nią uwierzyć, dlatego załążę kolejny wątek...
  • gość 2017.09.13 [16:23]
    Miej trochę godności. Poszedł do lepszej, daj se spokój pechowiec.gif
  • Heterocera 2017.09.13 [22:52]
    "gość dziś [16:23]
    Miej trochę godności. Poszedł do lepszej, daj se spokój"
    Nie poszedł do lepszej, ona pod żadnym względem pięt mi nie sięga. Mieliśmy mega kryzys, on ma kryzys wieku średniego, zawaliło nam się w życiu gro spraw. Ona wykorzystała moment, a czekała od lat. Jest jak jego paź. Mogłam go mieć z powrotem, aktualnie też chce wrócić. To ja powiedziałam nie. Nie dla powrotu do tego, co było. Czym jest dla Ciebie godność? Mam być wroga, obojętna, obca i wyniosła? Nie, jestem ponad to, jestem pozytywna, umiem wybaczyć, staram się rozumieć, nie tłumię w sobie złych emocji co rodzą choroby. Ona mi zwisa, a on już zawsze będzie ojcem moich dzieci, którego kiedyś wybrałam na życie. Przetrawiłam to, przebolałam, wypłakałam się, wyzbyłam złości i jestem gotowa na przyjaźń, on zresztą też, mogę na niego liczyć, więc, tym bardziej, że nie mamy jeszcze rozwodu (on się go obawia, ja go chcę, ale nie zależy mi już na orzeczeniu o winie) - to mogę sprezentować mu w rocznicę jakiś fajny, mały gadżet, który uświadomi mu, że miał fajną żonę, która nie wymazała go z życia, jest wspaniałomyślna i nie zamyka się na niego jako człowieka. Warto być sobą i robić na co ma się ochotę (oczywiście nie krzywdząc nikogo) nie obawiając się wcale krytyki i oceniania przez ludzi o ciasnych umysłach. Jeśli ktoś ma pomysła na prezent - będę wdzięczna. Tak więc, "gościu", trza mieć godność - to sztuka z godnością umieć przyjąć zmiany, jakie przynosi życie, nie tracąc przy tym uśmiechu i pozostając wiernym sobie i swoim wartościom.
  • gość 2017.09.13 [22:59]
    To żałosne. Facet cię zdradził, zostawił a ty jakieś prezenty?
    Jak jesteś taka super to mąż by cię nie zostawił.
  • gość 2017.09.13 [23:09]
    Chcesz mu pokazac, ze mial fajna zone?? To niczego nie kupuj, bo to smieszne i widac, ze Ci na nim zalezy.. Zacznij szczesliwie zyc, jeszcze piekniej wygladac, spedzaj czas z dziecmi w fajnych miejscach, najlepiej zacznij sie spotykac ze znajomymi, moze jkims ciekawym panem?? Niech to widzi, pozaluje i zacznie o Ciebie walczyc i zachowywac sie jak prawdziwy mezczyzna.. No chyba, ze to prowo i za chwile zaczn sie ukazywac reklamy roznych prezentow i takie tam.. oczko.gif
  • gość 2017.09.14 [00:11]
    Ooo gość [23:09] dobrze prawi! usmiech.gif
    Jeśli chcesz mu pokazać, że miał fajną żonę to zapomnij o prezencie, a pomyśl o sobie i dzieciach. Baw się, śmiej, działaj, zrób sobie prezent, dbaj jeszcze bardziej o siebie, ciesz się wolnością, korzystaj z życia, zainteresuj się kimś nowym - to go może oświeci, że jesteś fajna. Powodzenia!
  • gość 2017.09.14 [07:06]
    Od kilku lat tak robię. Mi już się znudziło. Na niego w żaden sposób nie działa.
    Może gdybym była młodsza, seksowniejsza?
    Ci którzy interesują się mną, mnie nie interesują zupełnie.
  • Magoria 2017.09.14 [09:11]
    Chcesz mu zrobić prezent? Chcesz, żeby mu szczeka opadła? Zrób sobie z******ta fryzurę. Kup porządne perfumy! Ubierz sie super! Ostrzyknij sobie zwarciu itd! Zainwestuj w siebie- bądź extra zadbana babeczka! To jest właściwy prezent dla byłego który zostawił Cię dla innej! Jedyny słuszny prezent- dbać o siebie niech mu szczeka opadnie oczko.gif
  • Heterocera 2017.09.14 [10:17]
    "Magoria dziś [09:11]
    Chcesz mu zrobić prezent? Chcesz, żeby mu szczeka opadła? Zrób sobie z******ta fryzurę. Kup porządne perfumy! Ubierz sie super! Ostrzyknij sobie zwarciu itd! Zainwestuj w siebie- bądź extra zadbana babeczka! To jest właściwy prezent dla byłego który zostawił Cię dla innej! Jedyny słuszny prezent- dbać o siebie niech mu szczeka opadnie oczko.gif"
    Dbam o siebie, całe życiem mim największym problemem było, że nie mogłam opędzić się od facetów. Mój mąż zresztą od bab. Po urodzeniu dziecka, które ma teraz 2 lata, w 3 miesiące nosiłam rozmiar XS, miałam super rzęsy, włosy, cerę, cycki, nogi - facetom główki latały, jak z mężem jeździłam na zakupy - zresztą on sam to widział i mówił i mówi nadal. Kiedy poznał tą, do której odszedł, była prostą babą ważącą około stówy, z opadającymi powiekami (oczka ma jakwąż), kupą zmarszczek, bez brwi, z lichą peruką w dziwnym kolorze - baba jaga jak z bajki, 2 dzieci, bez kasy, bo pracę ma jaką ma, zmotywował ją, żeby schudła, starała się o niego latami za moimi plecami, przy wsparciu kolegi męża i jego żony, w najgorszym momencie naszego życia, po kilku tragediach, które przeżyliśmy, mąż miał kryzys wieki średniego, poważne problemy psychiczne/emocjonalne, ja depresję, my mieliśmy kryzys. Wmówiła mu, że on jest Tarzan - on Jane, on Robin Hood - ona Marion, on Grey z "50 twarzy Greya" - a ona jego niewolnica - że póki się nie pojawił nie wiedziała co to seks (a dzieci ma przez przypadek i obaj byli to chamy i gnoje). Stała się jego psychofanką, każde jego słowo wywoływało jej entuzjazm, każdą radę przyjmowała, został jej guru w każdej kwestii, wylaszczyła się przy nim, choć nadal wygląda jak ork z Władcy Pierścieni, tylko odchudzony i po paru zabiegach. Piszczała na jego widok (sama słyszałam) - a baba ma kilka lat do 40-stki. Zawsze miała dla niego czas i wmówiła mu, że tylkko z nią będzie szczęśliwy, bo ona zgodzi się na wszystko - na picie, na doły trwające tygodniami (a jak przestał o siebie dbać, powiedziała mu, że "lubi jego smrodek"usmiech.gif I on w to poszedł. Odszedł ode mnie i dziecka, a ja daję radę sama.
    On chce wrócić i oskarża mnie, że ja mu nie pozwalam. Usłyszałam, że to ja odsuwam go od dziecka - no tak, dbam o jego higienę psychiczną, jest dla mnie nr 1 i póki on nie udowodni mi, że będzie w stanie być w życiu naszego dziecka zawsze - nie skrzywdzi go swoją postawą - ok - niech będzie tatą - bo ojcem może być każdy. Ale nie pozwolę już na błędy i robienie dziecka w konia, na to, by je zawiódł.
    Mogę nawet nadal go kochać - ale nie pozwolę, by psuł nasze feng shui. Jeżdżę z dzieckiem w góry i nad morze, biegam, dbam o siebie, po prostu żyję - myślę o własnej, nowej firmie - niedługo. Jeśli pojawi się ktoś, kogo będę w stanie pokochać - zrobię to, choć nie wiem, czy szarpnę się na wspólne życie - nie wiem. Nigdy nie uwierzyłabym, że mój mąż odwali taki numer - to kompletnie nie w jego stylu, babsko nie w jego typie, niezgrabne i brzydkie - sam to nieraz mówił, to jego słowa. I jego słowa, że jestem ideałem kobiety, tłumaczenie - że kłótnie, ciąłe problemy, awantury - zabiły naszą miłość. Czasem mam wrażenie, że on w ogóle nie jest sobą, jest jakby kompletnie obcym złowiekiem i nie wiem, czy nie żyłam lata z kimś, kto miał bardo poważny problem psychiczny, a ta poczwara trafiła na podatny grunt i najlepszy możliwy moment ever.
    Nie widzę tego ich szcęścia - widzę rozpad mojego męża na kawałki, pewnie się pozbiera i może znów będzie z nią tkwił w tym toksycznym uzależnieniu od chorej otoczki i tej ich iluzji, że on jest jej miłością, sensem życia i w atmosferze gęstej od jej ciągłych szantaży emocjonalnych, widocznych na pierwszy rzut oka, bo jej oddanie i dobroć jest wprost proporcjonalne pewnie do tego, co dostaje w banknotach - poprzedni facec****erzchli kiedy świt zastał ich przy niej. Mąż o dziś nie przyznaje się, że mieszka tuż obok niej, ukrywa to, a jej mówi, że ja nie jestem gotowa, żeby mi mógł powiedzieć - tymczasem ja jestem gotowa na wszystko - poradziłam sobie bez niego - i radzę - z takimi problemami, że znajomi, sąsiedzi są w szoku, skąd biorę siły. Czasem po prostu mi go żal. Nie wiem, czy babsko rzuciło na niego urok - jak napisała mi pani od tarotausmiech.gif Stać mnie na to, by być jego przyjacielem, myślę, że dziecko mi będzie za to wdzięczne, a jeśli życie postawi na mej drodze faceta, w którym będę w stanie zakochać się tak, jak zakochałam się 24 lata temu w moim mężu i będę czuła się tak kochana, jak kiedyś, w dobrych chwilach przez męża - to zaryzykuję i pójdę w to być możeusmiech.gif Ale substytuty i podchody mnie nie interesują, choć wiem, że mąż się wścieka, kiedy myśli, że jest ktoś w moim życiu. Dzięki wszystkim za wpisy - także te, że jestem żałosna - te są pewnie o d młodych osób, których życie nie kopnęło jeszcze w dupsko tak, że trudno wstać i myślą, że wszystko przebiega według schematu. A d**a! Nie przebiega, obyście się nie przekonali. Mój mąż wie, że jak pstryknę palcami, to mogę mieć chłopa - ale po co? Może najlepszy to faktycznie taki, którego rano można wystawić za drzwi jak butelkę na mleko? Wysyłam Wam ogrom dobrej energii - warto być wspaniałomyślnym ii tego, kto Cię skrzywdził zmiadżyć swoją dobrocią, nie udawaną - np. podarować drobny gadżet - jako sympatyczny akcent, taki znak - jestem Twoim przyjacielem, była częścią mojego życia, jestem teraz szczęśliwa i nie będę udawać, że nie istniejesz, skoro chcesz mi pomagać i często oferujesz pomoc. Niedawno mąż zarzucił mi, że nie potrafię być przyjacielem. Pomylił się. Potrafię. Dlatego nie pozwalam wrócić mu do domu. Jestem jego przyjacielem - tylko - tak jak tego chciał i jestem tak silna, że potrafię być tylko przyjacielem, a on pękł i już mu to nie wystarcza, tyle że nic nie wskóra. Dostanie gadżet na rocznicę i może czasem zadzwonić, zrobić mi remont łazienki, przywieźć zakupy, pieniądze, a ja otworzę mu drzwi w obcisłych legginsach i odsłaniającym umięśniony brzuch topie, uśmiechem mu podziękuję, napijemy się kawki i wróci do swojego orka, dla którego jest bóstwem i ogierem, póki ma w kieszeni roladę banknotów.
  • gość 2017.09.14 [14:04]
    "ale nie pozwolę, by psuł nasze feng shui" smiech.gif
    "Nie wiem, czy babsko rzuciło na niego urok - jak napisała mi pani od tarota" smiech.gif
    Jak widać uroda to nie wszystko, jak baba ma nasrane we łbie to nic dziwnego że facet uciekł do innej usmiech.gif
  • gość 2017.09.14 [14:31]
    Albo to prowo, albo autorka ma pusto we łbie.
    Najlepszy prezent dla niego to kop w duupę. Jak do tej pory cię nie docenił (aż dziw, skoro z ciebie taka modelka, a odszedł do baby jagi), to już tego nie zrobi.
    Zlej, nie składaj życzeń, nie mówiąc o prezentach.
    Rozejrzyj się za lepszym modelem.
  • crazymind 2017.09.15 [08:59]
    nie wiem czemu tyle hejtu,
    ja Cie doskonale rozumię. Sytuacja i stan psychiczny Twojego męża jest tutaj kluczowym czynnikiem, który spowodował całą sytuację i kluczowym powodem dla którego pomysł z kupnem prezentu jest dobry.
    Nie przekreślasz go, nie wyrzucasz ze swojego życia na zawsze, on po prostu musi się ogarnąć, żeby móc wrócić do życia Twojego i Twojego dziecka.
    Proponuję obraz, poszukaj u malarzy ulicznych lub na internecie (polecam malafabryczka.pl) ważne żeby to miało taki osobisty wydźwięk, odpadają jakieś drukowane reprodukcje. Wybierz coś pozytywnego, coś w co można się wpatrywać i myśleć co miałaś na myśli.
    Drugi aspekt z tego co zrozumiałam, to Twój mąż mieszka z tą kobietą. A taki prezent może troche namieszać.
    Może być trigerem do zmiany.
    PS. Czemu wszyscy pomyśleli że chodzi tylko o problem z Twoim wyglądem, wagą, tym czy jesteś zadbana? Czy tylko to się teraz liczy?
  • Heterocera 2017.09.15 [10:51]
    "crazymind dziś [08:59]
    nie wiem czemu tyle hejtu,
    ja Cie doskonale rozumię. Sytuacja i stan psychiczny Twojego męża jest tutaj kluczowym czynnikiem, który spowodował całą sytuację i kluczowym powodem dla którego pomysł z kupnem prezentu jest dobry.
    Nie przekreślasz go, nie wyrzucasz ze swojego życia na zawsze, on po prostu musi się ogarnąć, żeby móc wrócić do życia Twojego i Twojego dziecka.
    Proponuję obraz, poszukaj u malarzy ulicznych lub na internecie (polecam malafabryczka.pl) ważne żeby to miało taki osobisty wydźwięk, odpadają jakieś drukowane reprodukcje. Wybierz coś pozytywnego, coś w co można się wpatrywać i myśleć co miałaś na myśli.
    Drugi aspekt z tego co zrozumiałam, to Twój mąż mieszka z tą kobietą. A taki prezent może troche namieszać.
    Może być trigerem do zmiany.
    PS. Czemu wszyscy pomyśleli że chodzi tylko o problem z Twoim wyglądem, wagą, tym czy jesteś zadbana? Czy tylko to się teraz liczy?"
    Kocham Cięusmiech.gifusmiech.gif Dzięki za zrozumienie problemu - dokładnie tak jest. Babsko, z którym pomieszkuje mąż narzucało mu się tak chorobliwie i użyło tylu szantaży, że nasze życie zamieniło się w piekło. My przeżyliśmy koszmar w ciągu oststnich lat , tragiczna śmierć kilku najbliższych osób i utrata majątku to tylko część tego, co nas spotkało. Było więcej. Wtedy dały znać o sobie problemy psychiczne męża, przypomniałam sobie, że dawno temu miał podobny moment, dziwne zachowania, ale one minęły i przestałam o nich myśleć. Ona wyczekała moment, w którym on był w rozsypce i z powodu tego, co przechodziliśmy i z powodu zwykłego kryzysu, jaki mają faceci w jego wieku, a który u niego - może przez te przejścia - ujawnił się ze zdwojoną siłą. Wiem, że nie jest i nie będzie z nią szczęśliwy, wiem, że uczepiła się go z powodów finansowych, poznałam jej poprzednich partnerów i opisali mi sytuacje, które pokazują do czego jest zdolna i jak mistrzowsko manipuluje wykorzystując cudze słabości. Zrobiła plan i się go 3ma, a ja byłam już tak zmęczona i wyczerpana, że odpuściłam. To, co się z nim porobiło odkąd ona się nim zajęła jest niewyobrażalne - to opinia również naszych znajomych i rodziny, którzy mi o tym mówią. Nie mogę odciąć się od niego, skoro pomaga mi i finansowo i organizacyjnie, mimo że nie umiałam go przyjąć z powrotem (prosił o to nawet na dniach), to chcę, żeby wiedział, że zawsze będzie częścią mojego życia w pewien sposób. Może kiedyś do siebie wrócimy, nie mam pojęcia, podobno czas leczy rany. Nie wiem, po co to piszę, chciałam tylko porady w kwestii prezentu, a zebrałam cięgi, bo napisałam za dużo. Napisałam, że dobrze wyglądam - po to, by wyjaśnić innym, że nie w tym tkwi problem. Co spotkam męża, to widzę to w jego oczach, słyszę od innych całe życie, ale mam inne zalety - mam dobre serce, nie umiem się mścić, chować urazy. Mam też wady - zbytnią szczerość i kompletnie nie umiem manipulować ludźmi. Może jestem frajerką, ale lubię siebie za to, że jestem uczciwa, szkoda tylko, że tacy jak ja dostają za to w d... zostałam sama z małym dzieckiem, ale daję radę, planuję nowy biznes, mimo że zostałam z niczym i przeszłam piekło przez ostatnie lata, straciłam to, na co pracowałam z powodzeniem - ja to udźwignęłam, mąż nie dał rady. Nie nienawidzę go, a wręcz odwrotnie, mimo że bardzo mnie zawiódł. Napisałam, że nie chcę, by psuł moje feng shui - to był żart (dla niektórych za skomplikowany) - ale to też prawda - długo pracowałam, by oczyścić atmosferę w domu, bo mieszkam tu z moim dzieckiem, a to, co zafundował nam mąż przez ostatnie lata jest nie do opisania i wymazanie tych wspomnień wymagało ode mnie mega siły i pracy, bo myślałam, żeby spakować manaty i uciec stąd gdzieś, gdzie z każdego kąta nie będą wyłazić wspomnienia. Zmieniłam nawet wystrój i kolorystykę mieszkania, mnóstwo rzeczy "tymi ręcami" - to pomaga, naprawdęusmiech.gif Nie spodziewałam się, że mąż zadzwoni i zapyta, czy go przyjmę - nie jestem w stanie, nie teraz - nie wiem kiedy i czy w ogóle. Prezent - obraz jest świetnym pomyslem, tym bardziej, że sama maluję, ale czasu jest za mało. Nie chciałam mu dać nic, to taka nagła potrzeba serca.
    Nawiasem mówiąc 2 wypowiedzi tu aż mnie zdziwiły, bo mam wrażenie, że wyszły spod pióra "narzeczonej" mojego męża - ta pustota jest b. charakterystyczna i u niej wylewa się na każdym kroku, a jej głównym zajęciem jest siedzenie w necie. Jeśli tu jesteś - nie pluj już jadem, bo tzw. "twarz" Ci się sypie od tej żółci.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...