Odpowiedz na ten temat

Czy 30latka mieszkająca w duzym mieście ma szanse sobie jeszcze kogoś znaleźć?

  • gość 2017.10.13 [07:34]
    Jeśli wygląda z kilka lat mlodziej niz ma lat? Niestety moj zwiazek kilku-letni z ktorym wiazałam duze nadzieje nie wyszedł , myslalam, ze to bedzie facet mojego zycia, ale on widocznie nie mysli w tej kategorii o mnie smutas.gif Wiec taka refleksja mnie naszla, ze moze juz zostane samotna.. a wy jak myslicie?
  • gość 2017.10.13 [07:40]
    Zawsze możesz przygarnąć koszarda ewentualnie kota.
  • gość 2017.10.13 [07:42]
    07:40- dzieki , pomysle o tym
  • gość 2017.10.13 [07:49]
    W duzym miescie nie znajdziesz,musialabys mieszkac w malej wsi.
  • gość 2017.10.13 [07:59]
    Tak, ma. Ale akurat ty masz dosc małe szanse na to i możesz zostać sama. Te dziewczyny które zawsze sobie kogoś znajda nie zadają sobie takich pytań, a takie jak ty bardzo czesto jak im się związek rozpadnie po 30 i 40 już zawsze zostają same i nikogo już nie maja. Wiec warto popracować nad tym głupim myśleniem byś jednak kogoś znalazła ... i ogólnie zmienić pare rzeczy
  • gość 2017.10.13 [08:40]
    up
  • gość 2017.10.13 [08:54]
    Wychodzisz? Bawisz się na imprezach? Jesteś atrakcyjna/ ubierasz się sexy? Jesteś przebojowa? Jeśli nie to gdzie masz poznać? W bibliotece?
  • gość 2017.10.13 [09:01]
    Jestem mysle dosc atrakcyjna, do tej pory wychodzilam na imprezy ze swoim (bylym) facetem, a teraz zostalam sama i jeszcze nie probowalam nikogo szukac... szczerze mowiąc to sie troche podlamalam tym wszystkim. Zostalam sama z 30 tka na karku , tak to jest jak kilkuletni zwiazek nie wypali
  • gość 2017.10.13 [09:03]
    Chociaz masz racje, musze gdzies zaczac wychodzic i probowac kogos szukac... Narazie jestem sama od niedawna, wiec nie szukalam, ale zaczne bo ja po prostu nie chce byc sama i nie potrafie, potrzebuje drugiej bliskiej osoby... A wczoraj mnie naszedl taki dolek, ze pewnie juz zawsze bede sama i ogolnie czarne mysli
  • gość 2017.10.13 [09:04]
    A nie masz tu koleżanek, żeby z nimi chodzić na imprezy? Chyba że wyjechałas do nowego miasta za facetem...
  • gość 2017.10.13 [09:06]
    Mam koleżanki, chociaż one w wiekszosci maja facetow, ale czasem udaje mi sie je gdzies wyciagnac..Nie no, racja bezwychodzenia gdzies raczej nikogo nie poznam. W mojej pracy są sami żonaci praktycznie, wiec tez odpada bo wiekszosc ludzi jest juz w srednim wieku i pozakladali rodziny...
  • gość 2017.10.13 [09:10]
    Jak siedzisz w domu i się dolujesz to nie masz szans. Życie to nie romantyczna komedia gdzie za chwilę wprowadzi się przystojny sąsiad. Chyba że jakiś włamywacz lub inkasent zakocha się od pierwszego wejrzenia. Możesz próbować przez net ale 99,9% będą to propozycje sexu. I przede wszystkim musisz zmienić sposób myślenia, to co masz w głowie to obraz randek jakie były 10 lat temu, to co kiedyś było chore dziś jest już normą.
  • gość 2017.10.13 [09:10]
    Ja zostałam sama po 10 letnim związku w wieku 28 lat. Przez dwa lata siedziałam w domu i nie mogłam patrzeć na ludzi i ich wredne mordy, chodziłam tylko do pracy. Potem mi przeszło. W wieku 30 lat poznałam obecnego faceta. Jestem z dużego miasta. Jestem średnio atrakcyjna/wykształcona/majętna. Nie jestem przebojowa i nie epatuję seksem na ulicy. Nigdy nie zadawałam tego typu pytań w internecie. Ta osoba, która zwróciła uwagę na ten motyw MA RACJĘ.
  • gość 2017.10.13 [09:19]
    Jeśli sama wiesz czego chcesz to i w małym miasteczku, a nawet na jednym osiedlu możesz znaleźć.
  • gość 2017.10.13 [09:24]
    mysle ze masz bez problemu
    w duzych miastach podrywaja na ulicy
    mozesz latwo kogos poznac
  • gość 2017.10.13 [09:27]
    Znajdź sobie wolną imprezową koleżankę, ona już cię wyciągnie i wprowadzi w życie nocne.
  • gość 2017.10.13 [09:31]
    Podrywają na ulicy? Tzn. Jak, robotnicy drogowi albo zule spod sklepu na widok kobiety gwizdza i wołają,, ale laska! ". Bo ja, jeśli już wlasnie z takim,, podrywem" spotykam się na ulicy :-/ jeszcze tak nie było żeby na ulicy ktoś mnie normalnie zagadać, spróbował się umówić, głównie tylko wodzą wzrokiem.
  • gość 2017.10.13 [09:40]
    Mężczyzni są wzrokowcami i sexapel ich przyciąga, atrakcyjna nijaka szara myszką nie ma szans z nieatrakcyjną ale sexowne ubrana kobietą. Co z tego że 80% mężczyzn będzie chciało tylko sexu, jeśli poznasz ich w miesiąc 100 to zostaje 20 normalnych (też chcą sexu ale nie nachalnie) a jako szara myszka ile czasu potrzebujesz by poznać 20 chłopa? Dwa lata? I wśród tych 20 będzie też tylko kilku normalnych.
  • gość 2017.10.13 [09:43]
    Kobiety zadajace glupie pytania na kafeterii pozostaja zawsze samotne.
  • gość 2017.10.13 [09:47]
    chodz na dyskoteki, oddawaj sie facetom jak najczesciej doprowadzaj z nimi do seksu nawet na 1 randce ,a nuz ktorys sie zakocha?
    nie stawaj sobie sama na drodze do szczescia
  • gość 2017.10.13 [10:13]
    dla pocieszenia, ja mam 31 lat i własnie zakończyl sie mój 9letni związek. A miasto zamieszkuje średnie. Wyjscie na impreze jest równoznaczne z jednym miejscemsmiech.gif bo wiecej imprez nie ma. Przestałam tam chodzić rok temu. Geby cały czas te same i na pewno nie miejsce na miłość. W pracy tez niewielkie środowisko gdzie absolutnie brak możliwosci. Takze życ nie umierac usmiech.gif
  • gość 2017.10.13 [10:15]
    10:13- no wlasnie, najgorzej jak jest sie z związku kilka lta, poscwieci sie temu zwiazkowi mnostwo energii, czasu, wiaze sie z nim nadzieje, a tu nagle zostaje się samą po tylu latach z praktycznie niczym smutas.gif I tyle lat zmarnowanych, a przez ten czas mozna bylo poznac kogos innego...
  • gość 2017.10.13 [10:16]
    Ja swojego faceta poznałam na pewnym portalu randkowym. Szczerze? To cud,że na siebie trafilismy. Spróbuj, a nuż tych cudów będzie więcej oczko.gif
  • gość 2017.10.13 [10:28]
    Ja też poznałem swoją żonę na portalu społecznościowym, fotka czy coś podobnego, i tylko dlatego wyszło że była wariatką i przyjechała kilkaset km na spotkanie. Poznałem tam mnóstwo kobiet gdzie pisaliśmy długo a mieszkały 5-10 min drogi odemnie, ale stonowane i ostrożne, randka to kiedyś. Jak już założyłem rodzinę niektóre pisały coś w stylu, że jednak byłem normalny a one głupie bo nie miały odwagi, tak to może by były na miejscu mojej żony.
  • gość 2017.10.13 [13:35]
  • gość 2017.10.13 [13:39]
    jezyk.gif
  • gość 2017.10.13 [13:44]
    po co ci facet autorko nie lepiej jak jestes singielka
    mozesz wtedy poznawac ludzi o tak na luzie bez zobowiazan
  • gość 2017.10.13 [14:44]
    Tylko, ze ja sie zle czuje jako singielka. Jednak niezobowiazujace znajomosci to nie to samo co zwiazek, potrzebuje miec ta bliska osobe, kiedys meza...jakos sobie bez tego nie wyobrazam zycia
  • gość 2017.10.13 [15:58]
    no ale po co?
    nie potrafisz zyc sama?
    za malo kasy?
  • gość 2017.10.13 [16:02]
    Nie chodzi o kasę przecież tylko o uczucia, to chyba normalne, ze potrzebuje sie kogos do zwiazku, tzn. moze nie kazdy potrzebuje i ok, ale ja akurat jestem taka osoba co nie chce byc singielka
  • gość 2017.10.13 [16:04]
    to mozesz wchodzic w ktortkie zwiazki?
    czego oczekujesz od meza?
    tez po 10 -15 l moze sie rozwiesc

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...