Odpowiedz na ten temat

Czy myślicie, że różnica 6 lat w związku to dużo, jeżeli kobeita jest starsza?

  • gość 2017.05.10 [01:27]
    Ja? To bylo do ciebie pisane T7
  • gość 2017.05.10 [01:33]
    T7 do bylo do ciebie. Ja odpowiadac nie bede!
  • gość 2017.05.10 [08:34]
    http://firebid.eu - zapraszamy do najtańszego sklepu online jaki powstał! Bierz udział w aukcjach i wygrywaj sprzęt RTV/AGD bez ustalonej ceny minimalnej!
  • Goons 2017.05.10 [10:35]
    wiek to tylko liczba, jeśli samym "zainteresowanym" nie przeszkadza, to nikogo nie powinno to interesować usmiech.gif
  • Marzannna84 2017.05.10 [13:10]
    Niby to nie dużo, ale ja za młodszego za mąż bym nie wyszła. Mój jest starszy ode mnie o 7 lat. Moja znajoma ma męża młodszego o 10 lat. Ona 31, on 21. Zwykła wpadka.
  • gość 2017.05.11 [09:20]
    Moja mama jest od taty starsza o 5 lat. są małżeństwem już 25 lat. Nigdy nie było widać po nich różnicy wieku, no może ostatnio tak. Tato posiwiał i wygląda jakby to on był od mamy starszy o dobrych parę lat. bo moja mama mimo że ma 67 lat nie ma niemal wcale zmarszczek i w ogóle nie wygląda na swój wiek
  • sylwinka769 2017.05.12 [14:56]
    duzo ale moze sie udać...sama miałam taki związek podobny 5 lat starsza od chłopaka i gdyby nie całkiem inna sytuacja nie mająca styczności z wiekiem to napewno by sie udało ...bylismy razem ponad 2 lata
  • gość 2017.05.12 [15:28]
    Mam meza mlodszego o 5lat, za miesiac 11 rocznica slubu, kochamy sie i wiek dla nas nic nie znaczy.
  • gość 2017.05.12 [18:27]
    Ja jestem starsza od męża 9 lat.. jestesmy razem 6 lat usmiech.gif
  • poznajmamePL 2017.05.12 [21:49]
    bardzo często po rozstaniu ludzie szukają przyjazni w internecie, najlpeiej wtedy skorzystać z profesjonalnych portali np http://poznajmame.pl , chwytliwa nazwa moze zmylić, sprawdz nas bardzo często niezaplanowane decyzje sa najlepsze
  • gość 2017.05.14 [19:51]
    Mam 42 lata, corki 19 i 12 lat. Po 20 latach ze starszym o 5 lat mężem po rozstaniu poznałam 24 letniego studenta. Dużo rozmawialiśmy, przekonywał mnie że kocha i chce ze mną być. Trwa to już 2 lata. Chce ze mną ślubu. Dla córek jest raczej jak kumpel. Twierdzi że jest " dla mnie". Wie że moje córki będą zawsze najważniejsze ale kiedy pójdą w świat On będzie przy mnie jako mąż. Ja na razie czekam co czas przyniesie...
  • gość 2017.05.14 [20:02]
    To ostanie jak dla mnie za duża różnica, ale sama mam 10 lat młodszego.
  • gość 2017.05.15 [09:02]
    Do goscia 19.51. Dziewczyno a raczej kobieto-daj spokoj temu chlopcu,ktory jeszcze "cos" w zyciu z toba chce zrobic. Chcesz bardziej sie w USC podpisac czy pokazac sasiadom ? Ani jedno ani drugie statusu zyciowego ci nie podniesie. Zbadaj co kieruje tym mlodziencem. Chyba ze chcesz byc jak znana para z Francji. Ale to juz twoje wybory beda.
  • gość 2017.05.15 [13:13]
    sprobuj, nie jest to jakaś wielka roznica wieku
  • gość 2017.05.15 [18:40]
    gość dziś [09:02]
    Za to sukcesem jest zaciągnięcie do Usc mężczyzny w tym samym wieku?
    Sukcesy to ja mam na innych polach, mężczyzna u mojego boku nie jest sukcesem ani porażką, jest osobą towarzyszącą.
  • gość 2017.05.15 [19:08]
    Gosc 18.40. Brawo! Te osoby towarzyszace wybieraja ci jakie majtki na wychodne masz zalozyc i czym sie perfumowac czy tylko trzymaja twoja torebke z zebach a ty ich tresujesz? Jakbys sie przypadkiem na polu rolnym znalazla to skocz do Agencji /Restrukturyzacji Rolnictwa oczywiscie/. Unijne fundusze przydzielaja tam. Chyba ze osoba towazyszaca przyznaje dotacje dla ciebie.
  • gość 2017.05.15 [19:27]
    gość dziś [19:08]
    Widzę, że obeznana w temacie jesteśoczko.gif Gratuluję mężczyzny, który wybiera Ci kolor majtek lub perfumy, ewentualnie nosi za Tobą torebkę a Ty go tresujeszoczko.gif
    W Twoim przypadku wytłumaczenie Ci czym jest partnerstwo jest stratą czasuoczko.gif
  • T7 2017.05.15 [19:50]
    19:27, są przypadki, kiedy jedynym wyjściem jest zarzucić tłumaczenie, rozmowę, wyjaśnianie.
  • gość 2017.05.15 [19:57]
    Uwazasz siebie sama za eksperta w tych sprawach? Niektorzy tak maja. Sa znani z tego ze sa znani. Sama sobie kupuje majtki i perfumy. A prezenty dostaje takie jakie lubie,a o tym wie moj mezczyzna. A dyskusje z toba mnie na zadne tematy nie interesuja
  • gość 2017.05.15 [21:07]
    Uważam, że nie jest to duża różnica wieku. Jeszcze tym bardziej jeśli facet nie potrzebuje "mamusi", tylko naprawdę kocha swoją kobietę, oraz jak ma dobrze poukładane w głowie.
  • gość 2017.05.18 [14:40]
    No, i to jak...
    Masz p********e...
  • gość 2017.05.19 [19:13]
    Rożnica wieku jest nie istotna gdy oboje podchodzą poważnie do związku ale trzeba uważać bo jest dużo młodych mężczyzn co chce tylko poćwiczyć na starszej lub szuka mamuśki.
  • gość 2017.05.19 [20:01]
    Ale nie wszyscy tacy!
  • StaszkaQ 2017.05.19 [22:19]
    To nie jest duża różnica wieku. Mam wrażenie, że tak do 10 lat jest Ok, później już mogą być już inne zapatrywania na związek i wszystko. Wiele też zależy od dojrzałości jednego i drugiego w takiej parze. Bywają osoby bardzo młode, ale spokojnie odnajdujące się w poważnych sytuacjach, bywają czterdziestolatkowie jak małe dzieci.
  • gość 2017.05.19 [22:43]
    Bez sensu wcale nie dużo
  • gość 2017.05.19 [22:50]
    Zgadzam staszku oczko.gif jeśli podejście do rzeczywistości, priorytety kariera, rodzina będą inne to nawet dla rownolatkow różnica kilku miesięcy będzie zbyt duża. A odnośnie różnicy jak w temacie...
    Moje serduszko tylko z Nią chce przyszłości
  • gość 2017.05.20 [00:16]
    Uwielbiamy go. Może dlatego, że orgazm – ukoronowanie seksualnego zbliżenia – to nie tylko fizyczne rozładowanie napięcia. To także, a może przede wszystkim, rozkoszny wstrząs dla naszego mózgu. Psychiczne katharsis.
    Jesteś z kimś i nic poza tym cię nie interesuje. Napięcie twojego ciała wzrasta. Odczuwasz delikatne mrowienie. Jedni nazywają to zwierzęcym instynktem, inni fascynacją lub… miłością. Niewątpliwie istnieje w nas czynnik skłaniający do podejmowania relacji seksualnych. Libido człowieka sterowane jest hormonalnie, głównie poprzez typowo męski testosteron i typowo kobiecy estradiol produkowane przez narządy płciowe. To one, te drobne cząsteczki chemiczne, wzmagają podniecenie seksualne człowieka. Oprócz oczywistej gotowości narządów płciowych inicjują syntezę szeregu neuroprzekaźników mózgowych odpowiedzialnych za euforyczne doznania seksualne.
    Żeńskie-męskie
    Jesteście nieco podenerwowani, spięci. Stres blokuje wam dostęp do przyszłości. Aby mogło się zadziać, musicie się odprężyć, jednak tutaj wasze mózgi działają odmiennie. Kości zostały rzucone i gracie w grę wstępną. Mężczyzna błyskawicznie wyłącza jądro migdałowate mózgu odpowiedzialne za czujność i odczuwanie zagrożenia, bo na jego nastrój wpływa to, co miało miejsce nie dalej niż trzy minuty przed stosunkiem. Natomiast w nastroju kobiety odbijają się ostatnie 24 godziny jej życia, dlatego potrzeba jej więcej czasu na przesterowanie przewodnictwa mózgowego. Teraz do akcji wkraczają dwa socjalne neuroprzekaźniki. Wazopresyna i oksytocyna, tak bardzo zbliżone w budowie, a tak odmienne w działaniu – zupełnie jak wasze mózgi.
    Podniecony męski mózg owładnięty testosteronem uwalnia duże ilości wazopresyny, która pobudza jego organizm do walki, ale także do aktu seksualnego. Mężczyzna jest gotowy, jednak kobieta przed otwarciem musi zaufać. Odpowiada za to oksytocyna, która za sprawą estrogenów opływa mózg kobiety. Wydzielana jest już po 20-sekundowym uścisku partnera. Dlatego kobieta często już przed seksem ma nadzieję na miłość, podczas gdy mężczyzna często stawia na seks, który później zrodzi głębokie uczucie… albo nie – ewolucyjna przezorność obu stron. W międzyczasie nieustannie jesteście bombardowani dopaminą, która wydziela się podczas doznawania przyjemności, ale ta zdradliwa dama uzależnia was od siebie i seksu.
    Kosmiczny strzał
    Po kilku minutach robi się naprawdę gorąco. Wasze pożądanie błyskawicznie się rozpala. Obwody zaczynają wrzeć. Doprowadzacie się do szaleństwa. Masz wrażenie, że dotykasz nieznanego. Ba! Jesteś pewny, że trafia się to tylko tobie. Wiesz, że teraz mógłby nastąpić koniec świata. Najpiękniejszy, jedyny w swoim rodzaju. Tu już wasze mózgi aktywują się podobnie – jesteście zgrani.
    Naukowcy twierdzą, że osiągniecie orgazmu, paradoksalnie, jest możliwe poprzez wyłączenie. Hamowanie pewnego fragmentu kory mózgu, umiejscowionego tuż za gałkami ocznymi, kaskadowo pobudza inne ośrodki. Orgazm rozlewa się na całą korę mózgową. Narkotyczna siła endogennej endorfiny – naszej naturalnej rozluźniającej morfiny – obezwładnia umysł tak samo jak heroina. Aż 95 proc. obrazów fMRI mózgu wykonanych podczas orgazmu pokrywa się z obrazem mózgów heroinistów, zresztą aż 94 proc. heroinistów swoją pierwszą dawkę narkotyku też porównuje do orgazmu… Wyrzut oksytocyny gwarantuje uczucie rozkoszy, bliskości i jedności, ale dopamina czuwa. Uzależnia wprost proporcjonalnie do przyjemności.
    Po przejściu obezwładniającej fali rozkoszy leżycie nasyceni i spokojni. Statystycznie kobieta gada, a mężczyzna zasypia, bo ich mózgi znów działają odmiennie, choć u obojga za ten stan odpowiada oksytocyna.
    To się się opłaca!
    Orgazm wzmaga wydzielanie prolaktyny, która bardzo mocno nasila neurogenezę, czyli możliwość tworzenia nowych neuronów w trzech niewielkich obszarach mózgu człowieka. Pozwala ona w pewnym stopniu samoczynnie rekompensować straty tkanki nerwowej mózgu. Dowiedziono, iż seks z partnerem o 400 proc. zwiększa poziom prolaktyny w porównaniu z jednoosobowymi igraszkami, czyli seks z partnerem jest o 400 proc. lepszy. Jeszcze do dwóch tygodni po orgazmie prolaktyna utrzymuje niski poziom dopaminy, pozwalając utrzymać stan względnego zaspokojenia seksualnego.
    Powszechnie wiadomo, że orgazm jest również świetnym środkiem przeciwbólowym – i to nie tylko jako wynik uprawiania seksu na stojąco, co wzmaga przepływ krwi w mózgu. Studia nad aktywnością mózgu podczas orgazmu ukazują wpływ treści świadomości na stan fizjologiczny mózgu, co zmienia odczucia, tutaj znosząc wrażenia bólowe. Samo wyobrażenie pieszczot i orgazmu także aktywuje tę zależność. Daje to nadzieję na wykorzystanie myśli w kontrolowaniu bólu.
    Inny wymiar
    Seksualna miłość człowieka jest miłością osobową. Tylko człowiek kocha się en face, wzajemnie (od)dając miejsca najbardziej wrażliwe. Orgazm, będąc doświadczeniem całego mózgu, poszerza świadomość, a nawet odblokowuje jej odmienne stany. Kochankowie na doznaniowym polu sił magnetycznych ustanawiają swój nowy Gestalt – własną teorię wzajemnej percepcji.
    Miłość seksualna przechodzi od biologicznej energii popędu, poprzez fizjologiczną potrzebę, do psychofizycznego pragnienia. Poprzez obustronne spełnienie dochodzi do zjednoczenia samotnych jednostek. Zdolność dawania wzbogaca osobowość. Uprawianie miłości jest najpotężniejszym i najbardziej wymownym bodźcem dla emocji drugiego człowieka. Pozornie wolna miłość pozwala nam bezgranicznie dać się pochłonąć przez drugą osobę, ale przecież nie protestujemy…
  • gość 2017.05.20 [12:16]
    Moja Babcia wyszła za mąż kiedy miała 27 lat za Dziadka 21 letniego wtedy. Wszyscy im mówili wtedy że im nie wyjdzie, że on smarkacz a ona stara usmiech.gif a jednak bardzo się kochali, dorobili się dwójki dzieci, Dziadek zginął śmiercią tragiczną po 20 latach małżeństwa a Babcia do swojej śmierci nosiła obrączke i go opłakiwała.
  • gość 2017.05.20 [12:45]
    Nie. 6 lat starsza kobieta to mała różnica. Jest ok.
  • gość 2017.05.20 [13:16]
    Miałam takiego kolegę, który miał ponad 20 lat starszą kobietę. Długo się do tego nie przyznawał. Mnie darzył zaufaniem, ale też późno mi o tym powiedział. I to w jakich okolicznościach! Zadzwonił któregoś dnia i mówi mi: wiesz? Zmarła moja partnerka, była ponad 20 lat starsza. Tak mji jej brakuje.
    Gdyba nie ona, nie miałby z pewnością żadnej. Uchodził za straszną fajtłapę. Ale ja go lubiłam.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...