Odpowiedz na ten temat

Czy napotykacie po latach jakichś niedoszłych waszych chłopaków ?

  • gość 2017.09.20 [05:18]
    Wiadomo że zanim poznałyście waszych mężów czy choćby waszych eks chłopaków z dłuższych stabilnych związków to za pewne miałyście jakieś randki zapoznawcze z innymi facetami. Nie zawsze były to randki z których coś wynikało, nie zawsze były to randki poważne, ale w każdym razie dochodziło do zapoznania.
    U mnie za młodu zdarzało się raz na jakiś czas że poznawałam np. kogoś na imprezie a potem była randka.
    No i tak się zastanawiam czy zdarza się wam po latach napotykać na takie osoby z którymi były jakieś niedoszłe podchody. Czy rozpoznajecie się na ulicy czy udajecie że nic nie było ? smiech.gif
    Ja ostatnio wyobraźcie sobie że byłam w przychodni i czekałam w kolejce do analityki na badanie krwi i siedząc na ławce z nudów zaczęłam czytać tabliczkę na stojących przede mną drzwiach w korytarzu. Była tam napisana lista nazwisk jakichś chirurgów. Patrzyłam bezmyślnie na tę listę gdy nagle coś przykuło moją uwagę, było tam imię i nazwisko dokładnie takie samo jakie miał chłopak z którym kiedyś dawno temu, wieki temu umówiłam się raz na randkę. Normalnie bym pomyślała że to zbieżność nazwisk, ale zaniepokoił mnie fakt że przypomniało mi się że tamten chłopak z randki studiował medycynę. Po powrocie do domu z ciekawości aż sobie wklepałam jego imie i nazwisko w googlach i dopisałam hasło chirurg i niestety okazało się że to jest on bo sobie wrzucił zdjęcie na stronie znany lekarz i okazało się na dodatek że przyjmuje na SOR-ze w szpitalu w moim miescie!
    Pamiętam jak to było z tym chłopakiem. Miałam wtedy 20 lat i umówiłam się z nim na randkę dla zabawy w sumie. Na dodatek on miał dziewczynę! Mi jednak to nie przeszkadzało. Miałam pstro w głowie. Chciałam się bawić i zapełnić sobie czymś jakiś pusty i nudny wieczór. Pamiętam że na tej randce był pocałunek i on całował nieziemsko. Szczerze mówiąc, jakbym miała zrobić konkurs na najlepszego specjalistę w całowaniu, ze wszystkich facetów z którymi miałam możliwość sie całować to on by chyba wygrał, bo technikę miał mistrzowską, taką wyrafinowaną. Ostatecznie jednak na jednej randce się skończyło bo w sumie żadne z nas nie traktowało tego poważnie, zresztą on swojej dziewczyny z którą się spotykał też nie mógł traktować poważnie skoro umówił sie ze mną. Nawet nie wiem czy z nią potem był czy nie. W każdym razie po tej randce każde poszło w swoją stronę. On studiował na drugim końcu Polski. Oczywiście zjeżdżał w weekendy do miasta rodzimego. Na kolejnej imprezie się jeszcze gdzieś widzieliśmy. Nie unikał mnie. Był cały czas otwarty na bliskie kontakty ze mną że tak powiem smiech.gif ale do żadnego seksu nie doszło (chociaż na tamtej randce próbował), bo mimo że bosko całował i lubię randki to stwierdziłam że ani ja nie jestem w nim zakochana ani on we mnie. Brakowało mi w tym wszystkim jakichś emocji. Po tym jak to stwierdziłam w duchu to zmyłam sie z tamtej imprezy na której go ponownie spotkałam na inną imprezę i go olałam. Dostrzegłam nutę zdziwienia w jego oczach, o ile u faceta który słabo okazuje emocje można się w ogóle wyczytać jakieś zdziwienie. Potem rozleciała się paczka znajomych dzięki którym napotykaliśmy na siebie na tych imprezach i nigdy więcej go nie widziałam. Minęło wiele lat, naprawde szmat czasu. A teraz nagle zobaczyłam go w googlach na tym zdjęciu i ogarnął mnie taki niepokój. Co by było gdybym w któryś dzień miała pecha i wylądowała w szpitalu a tam na konsultacje przychodzi lekarz - On ??? Kurde nie wyobrażam sobie tego. Nie wiedziałabym w ogóle jak się zachować. Czy bym mówiła do niego po imieniu ? czy kurde "panie doktorze" ?? smiech.gif W końcu mógłby mnie zobaczyć nago, chociaż wcześniej nie miał takiej możliwości. smiech.gif C/h/u/j/o/w/a sytuacja
    Zaczynam się serio bać żeby kiedyś nie wylądować w szpitalu.
    Niestety ostatnimi laty ze szpitalami miałam sporo do czynienia, ale akurat nie tam gdzie on jest
  • gość 2017.09.20 [07:25]
    Ja tez poznałam chirurgausmiech.gif
  • gość 2017.09.20 [07:59]
    o 5 rano pisac opowieści
  • gość 2017.09.20 [08:04]
    Ten nowopoznany jest podobny do tego którego kocham na zabój.Wcale nie płaczę krojąc cebulęjezyk.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...