Odpowiedz na ten temat

Czy on ze mną zerwał?

  • gość 2017.04.21 [18:36]
    On mi mowi, ze ma duzo pracy. Co prawda wraca z pracy czasem i o 20, pracuje nad projektami, ale no kurcze odpisac na smsa to 2 minuty..
    Czesto odpisuje po paru godzinach i jest ok, ale ostatnio prawie nie mamy kontaktu. A ustalilismy ze mamy mieszkac razem smutas.gif
  • gość 2017.04.21 [18:38]
    No wlasnie ten rok jest jakiś w ogole popieprzony pechowiec.gif Ja być może pracę dostanę, aczkolwiek z jednej strony mi to pasuje bo chce ją mieć, ale z drugiej to kasy mi akurat nie brakuje, tylko chodzi mi o doswiadczenie zawodowe i prace jednak na etacie.
    Poprzedni rok tez był niełatwy i wiele razy płakałam własnie przez facetow, a teraz jest jeszcze gorszy pechowiec.gif A zapowiadał się calkiem nieźle na poczatku
  • gość 2017.04.21 [18:41]
    ile masz lat? tak z ciekawosci.
    mnie tez sie dobrze zapowiadał. Niby ustały mi objawy choroby, psiak sie dobrze trzymal, dostałam propozycje pracy i jasny ch strzelil wszystko sie sypie...
  • gość 2017.04.21 [18:53]
    27... A Ty?
  • gość 2017.04.21 [18:55]
    20 i juz mi sie odechciało zycia smutas.gif
    ostatnio nawet połowe włosów sciełam, myslalam ze chociaz dzieki temu sie lepiej poczuje i nic..
  • gość 2017.04.21 [18:57]
    Ogolnie to dokladnie wszystko sie pieprzy w tym roku. A najbardziej zycie osobiste, jeszcze zawodowe moze jako taka, ale przeciez sukcesy zawodowe nawet nie ciesza jesli nie ma sie z kim nimi podzielic...Ciekawe czemu on sie nie odzywa... jeszcze niedawno w sumie potrafil pisac po kilkanascie smsow dziennie. zaczynam myslec ze moze poznal kogos nowego smutas.gif A najgorsze jest t ze ja wyszlam z prawy i nie mam na tyle odwagi zeby znow chodzic na randki... Kiedys mialam, ale bylam z nim wiec nie szukalam nikogo. Naaet jak mnie czasem ktos podrywal to go splawiałam, w ogole nawet sama sytuacja podrywania mnie mnie peszy, wiec ja nie wiem jak to będzie dalej pechowiec.gif uwazam, ze nie jestem brzydka, ale mimo wsystko to teraz jest cholernie trudne
  • gość 2017.04.21 [18:57]
    Moje kolezanki są już zamezne, dzieciate a ja? nic
  • gość 2017.04.21 [19:00]
    Mnie też się odechciewa zycia. tzn, mam takie chwile, ze probuje walczyc i mysle w miare optymistycznie, ale nawet jak ide na silownie bo sie zmusze albo gdziekolwiek to sie zmuszam do usmiechu, w glowie ciagle mi sie klebia te problemy i ciage siedza w glowie... Nie wiem czy Ty masz podobnie, ale poprostu nie potradie byc sszczesliwa jak wtedy kiedy bylo miedzy nami tak dobrze, wtedy czulam sie szczesliwa, teraz pomimo kolezanek czuje taka straszna pustkę
  • gość 2017.04.21 [19:03]
    18:57- to nawet nie jest jakiś wielko wyznacznik szczescia dla mnie, choc chcialbym mieć męża, ale wiele malzenstw jest nieszczesliwych. A ja bym chciala przezyc taka prawdziwa milosc,a jak narazie to faceci najpierw sie bardzo staraja, a potem olewaja i nie wiem co jest nie tak ze mna
    Jak patrze za zdjecia na fb chociazby kobiet w zwiazkach to naprawde nic ciekawego czesto
  • gość 2017.04.21 [19:04]
    Ja za to nienawidze kobiet. Po prostu jakbym mogła to wszystkim bym flaki przez gardło wypruła.
    Niby wszystko ze mna w porzadku, ale tez uzalezniam swoje szczescie od osob trzecich (w tym wypadku od niego). Nie lubie tez miec za duzo osob wokol siebie
  • gość 2017.04.21 [19:05]
    Także nie wiem jak ja przetrwam ten rok psychicznie... moze dzieki tej pracy troche chociaz zapomne jak sie czyms zajme, ale zawsze gdzie to ta w glowie siedzi
  • gość 2017.04.21 [19:06]
    jakim cudem sie powstrzymujesz od pisania/dzwonienia do niego? ja nie potrafie smutas.gif
  • gość 2017.04.21 [19:07]
    20 latka umawia się z 40-latkiem? WTF????
  • gość 2017.04.21 [19:27]
    och straszne
  • gość 2017.04.21 [21:42]
    19:06- jakos sie probuje powstrzymywać, choc latwo nie jest, ale tak sobie mysle, ze jak bede prosic to bedzie jeszcze gorzej i tylko dlatego > Po prostu mam takie przekonanie, ze wtedy bedzie jeszcze gorzej smutas.gif Ale najsmutniejsze jest to, ze przez to wszystko czuje sie taka beznadziejna, do niczego, ze pewnie nikt mnie nie zechce..No strasznie sie czuję teraz. Jedyne moje pocieszenie w tym, ze chyba w tym roku troche wyladnialam bo bardziej sie za mna ogladaja na ulicy czy nawet zdarzyly sie dwie zaczepki w bialy dzien. To jedyne co mnie na ta chwile podnosi na duchu bo czuję sie beznadziejna. Mam nadzieje, ze on kiedys bedzie tego zalowal choc nie wiem, jakos juz przestaje miec nadzieje, ze mu zalezy w ogole, moze skupil sie na innej dziewczynie, moze cos mu we mnie nie gra we mnie. Przykre to jest to przez niego codziennie albo placze, albo chce mi sie plakac. Dobrze moze ze pojde do pracy teraz to sie czyms zajme i to moze wyjdzie mi na dobre . Czujlam sie przy nim doceniana, pozadana jako kobieta, a teraz czuje sie beznadziejnie. Zwykle jeste wesola osoba i nieraz czulam sie bardzo szczesliwa, a teraz sie czuje okropnie. Tzn. na pozor staram sie udawac pogodna i nawet sie smiac, ale to pozory bo jakbm smecila wszystkim o swoich problemach to tez by nie bylo dobre
  • gość 2017.04.21 [22:54]
    up
  • gość 2017.04.22 [07:38]
    Autorko, zapomnialas dodac ze facet ma zone i dlatego nie mozesz do niego dzwonic. Zakladasz tu tematy od ponad 3 lat. Facet zreszta ci wyraznie powiedzial, ze nie zostawi zony i spotyka sie tylko na seks. To nasza forumowa desperatka...

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...