Odpowiedz na ten temat

Czy słusznie jestem zła?

  • gość 2017.03.04 [17:34]
    Hej, proszę o obiektywne spojrzenie na sprawę. Z facetem, z którym jestem obecnie, który chce mieć ze mną dziecko i wkrótce się oświadczyć jestem od 3 lat, z półroczną przerwą, podczas ktorej zmieniłam miejsce zamieszkania, dzieli nas odległość 100 km, w związku z czym widujemy się tylko w piatki, soboty (po zajęciach na uczelni) i czasem ja jadę na chwilę do niego po pracy. Wróciliśmy do siebie w styczniu, o czym ani rodzina, ani znajomi nie wiedzą. I teraz sedno: on dziś kończy 25 lat. Wymyśliłam z tej okazji dla niego kilka rzeczy, dziś mieliśmy iść do kina - jego pomysł sprzed tygodnia... niemniej, wczoraj okazało się, ze jego kolega robi dziś parapetowke. Zapewne pojawią sie tam tez kolezanki... niemniej, jego kolegow znam bardzo dobrze, przed naszą przerwą widywaliśmy się z nimi co tydzień i bylaby to swietna okazja, zeby im powiedzieć ze do siebie wrociliśmy prawda? Otoz nie, moj chlopak zapytał co ja na to, ze on chce iść na parapetowke, sam, bo "wiesz jaka jest sytuacja i najpierw musimy powiedzieć o nas rodzicom". Powiedziałam, ze mi sie to nie podoba, ze olal nasze plany i widocznie nie jestem wystarczajacym towarzystwem w jego urodziny, bo wybiera chlanie. Pomimo tego, ze zapytał mnie o zdanie i wie, ze to dla mnie przykre, idzie tam i nie widzi w tym nic złego, bo niby dawno sie z nimi nie widział. I mowi to facet, ktory chce sie starać o dziecko... dodatkowo powiedział, ze nawet jesli urodzi sie dziecko, to on i tak bedzie wychodził SAM (do tej pory wychodziliśmy razem) - a ma taką pracę, że pracuje od 8-20 od poniedziałku do piątku,co oznaczałoby ze rowniez wtedy siedziałabym z dzieckiem wyłacznie ja. Moje plany związane z aplikacją widocznie nie są istotne. Jestem wściekła, siedzę sama w sobotę, jeszcze on odwraca kota ogonem i jest zły na mnie... ja nic nie zrobiłam...
  • gość 2017.03.04 [17:53]
    Jest tu ktoś?
  • gość 2017.03.04 [18:11]
    Slusznie jestes zla. On sie z toba wogole nie liczy, a te plany na przyszlosc, to chyba tylko po to zeby ci zamydlic oczy. W zyciu bym z kims takim nie zakladala rodziny, jak juz teraz ci mowi ze bedzie sam wychodzil.....po co do siebie wrociliscie, chyba z braku laku, bo napewno nie z milosci.
  • gość 2017.03.04 [18:17]
    Zapewniał ze mnie kocha, tak wiele zrozumiał, chce zebym sie do niego wprowadziła i faktycznie sie zaczął starać. Czuje sie winna, bo on wyżywa sie na mnie, jest oschly, bo mialam cos przeciwko zeby tam poszedl - a z gory zalozył ze pojdzie. Wxzoraj przyjechał do mnie bez bagażu i dziś wrócił juz na impreze.
  • gość 2017.03.04 [18:22]
    I Ty chcesz mieć z nim dziecko? pechowiec.gif Jesteś totalnym bezmózgiem czy lubisz patologiczne klimaty?
  • gość 2017.03.04 [18:22]
    Złożył Ci kilka deklaracji i od razu wróciłam do niego? No, ok, lepiej, żeby najpierw wiedzieli rodzice.. Ale wyjaśnij takie myślenie od du/py strony- najpierw dziecko,,potem oświadczyny, o ślubie nie ma mowy. I oczywiście, że będziesz siedziała z dzieckiem, nawet jako mężatka, taką Twoją rola. Facet pracuje, kobieta jest w domu z malutkim dzieckiem. Wyjścia powinny być we dwoje, gdyba jaką babcia popilnowala.
    Ale o czym my mówimy?
    Jak na razie dwójka dzieciaków bawi się w związek.
  • gość 2017.03.04 [18:23]
    *wrocilas do niego. .
  • gość 2017.03.04 [18:26]
    Machnij od razu dwoje, bo i tak zostaniesz samotną matką. Jako dawca moze sie i nada, ale oboje nie dorosliscie do rodzicielstwa i malzenstwa.
  • gość 2017.03.04 [18:26]
    Skoro to taki problem, zeby powiedziec rodzinie tzn ze musieliscie sie niezle zrec inrodziny o tym wiedza i dlatego sie wstydzicie tego powrotu. Prawda jest taka, ze nie pasujecie do siebie.
  • gość 2017.03.04 [18:58]
    Ja nie jestem patologiczną dziewczyną, której marzeniem jest gromadka dzieci. Cenię niezależność i plany zawodowe. Tak - nasze rozstanie bylo do tego stopnia burzliwe, że zmieniłam miasto i wylądowałam u psychiatry. Minęło pół roku, mam dobrą pracę, myślałam że faktycznie mówi prawdę, ze będzie inaczej i rzeczywiście się starał - stąd powrót, ale nadal żyjemy na odległosc.
  • gość 2017.03.04 [19:01]
    Wczesniej zawsze wychodzilismy we dwoje. Dlatego tez znam jego kolegow bardzo dobrze, bp swiatek piatek czy niedziela siedzieliśmy z nimi w pubie (on chciał). Jedynie po klotniach wychodził sam (na zlosc mi) i teraz po powrocie zarzekał sie, ze nigdy wiecej sam nigdzie nie wyjdzie. Minely 2 m-ce i parapetowka...
  • gość 2017.03.05 [10:11]
    Naiwna jestes. Teraz chce wychodzic sam bo pewnie ma na oku jakas kolezanke, chce poflirtowac, robic co chce I nie na reke mu zebys byla obok. Pare deklaracji I wrocilas do niego, poczul sie pewny ze zawsze wrocisz co by nie zrobil. Pytalas go, dlaczego chce Sam chodzic do znajomych? Zastanow sie nad tym zwiazkiem, on bedzie robil co chce, wychodzil na imprezy a Ty tylko z dzieckiem bedziesz siedziala
  • gość 2017.03.05 [12:52]
    On Cie po prostu olal w jego urodziny, nie docenil ze cos organizowalas na ten dzien, wybral parapetowke a obiecal kino, poszedl sam tam. Wnioski sama wyciagnij...
  • gość 2017.03.05 [17:15]
    Dzieki za odpowiedzi... teoretycznie mial dzis do mnie przyjechać na obiad... no, ale wczoraj podczas tej imprezy przestał się odzywać, nawet nie wiem o ktorej wrocił do domu, a dzis napisal jak gdyby nigdy nic, ze ma kaca i poszedl do mamusi i znow sie nie odzywa. Ma mnie gdzies i nawet nic sobie nie robi z tego jak mnie potraktował.. nie mam sily. Dodam ze miesiac temu moja przyjaciolka robila parapetowke i nie poszlam bo wiedzialam, ze on nie jest mile widziany...
  • gość 2017.03.05 [17:50]
    Sama widzisz, wazniejsze sa DLA niego kumple i imprezy. Co zamierzasz?
  • gość 2017.03.05 [18:19]
    Wlasnie do mnie dzwonił. Jak mu wytlumaczylam na co jestem zla to wiecie co powiedzial? Ze zaraz zacznie wychodzic co tydzien a nie co 2 miesiace, bo dal mi palec a ja chce cała rękę.
  • gość 2017.03.05 [18:27]
    Autorko, zostaw tego gnojka!
  • gość 2017.03.05 [18:30]
    Przynajmniej wiesz jaki jest i jeśli się na to zgodzisz, to będzie zawsze imprezował. Daj mu palec, a weźmie całą rękę.
  • gość 2017.03.05 [18:37]
    Dzieki za wsparcie, niesamowite ze anonimowi ludzie mają co do zasady więcej empatii... szczerze mowiac wolalabym usłyszeć, ze jestem histeryczką i przesadzam... no ale kurde, boli mnie to i jednocześnie w***** jak mnie potraktował.
  • gość 2017.03.05 [19:22]
    Wyglada na to ze ty "wyzebralas" ten powrot u niego i on ci laske robi, ze sie z toba spotyka. Naprwde az tak sie nie szanujesz? Po co ci taki koles? Juz raz suw rozstaliacie i to byla najlepsza rzecz jaka ci sie przytrafila. Przeprowadzilas sie, to zacznij nowe zycie bez nigeo.
  • gość 2017.03.05 [19:26]
    Nie jestem patologia..........zerwanie sprawilo ze wyladowalam u psychiatry.
    No comment.
  • gość 2017.03.05 [19:36]
    Po co sie zeszliscie, skoro za pierwszym razem wylądowałas u psychiatry? Były powody i to poważne, prawda? ZADEN facet nie jest wart tego, by rujnowac zdrowie, truć się psychotropami, itp. Jeżeli tak się stało, to Tobie bardziej zależało i zależy, niż jemu. Często tu piszę, że to mężczyzna powinien ciut mocniej kochać niż kobieta. Tak jest zdrowiej dla kobiety.
  • gość 2017.03.05 [19:38]
    Cóż, współczuję "kochania za bardzo"...
  • gość 2017.03.05 [19:39]
    Wlasnie to on zabiegal o ten powrot, nie ja. To on roztoczyl przede mna wizje jego zmian i idealnego zycia. Ja wtedy dokumentnie sobie odpuscilam i zaczelam szukac z rodzicami mieszkania dla mnie w miescie w ktorym mieszkam. Nie wiem jakie byly powody rozstania, naprawde - cale 2 lata wczesniej byly hustawka.
  • gość 2017.03.05 [19:42]
    Mieszkania do kupienia. Takze nie planowalam powrptu do niego. Krotko mowiac - w wielkanoc dostalam czerwona kartke (?) Bo o cos sie posprzeczalismy i poszedl sam na impreze. Tam, od mojej ex przyjaciolki, dowiedzial sie ze bylam na kawie z kolega z uczelni (on w tym czasie nocowal z kolezaneczkami). Zerwal ze mna. Potem chcial wrocic, ale okazalo sie, ze przespal sie z innym, po czym od lipca odzywal sie z raz w miesiacu ale nie chcial wracac, dopiero w styczniu go oswieciło.
  • gość 2017.03.05 [19:44]
    Z inną* - przepraszam, piszę z telefonu.
  • gość 2017.03.05 [19:52]
    Ja bym na Twoim miejscu zerwała jak najszybciej. Szkoda zdrowia i nerwów na takich facetów, a raczej nic z tego na dłuższą metę nie będzie.
  • gość 2017.03.05 [19:52]
  • gość 2017.03.05 [20:00]
    Tak
  • gość 2017.03.05 [20:06]
    Dziewczyno, strasznie mi zapadl w pamieci tamten temat. To psychopata i absolutnie zerwij z nim jakikolwiek kontakt. Widzisz, ze on jest manipulatorem i psychopata. Blagam, zerwij z nim, bo mi strasznie ciebie szkoda.
  • gość 2017.03.05 [21:11]
    Wlasnie poczytalam tamten watek, ostatnio tam pisalam z koncem grudnia . A ja glupia uwierzylam w styczniu ze bedzie inaczej. Ale wiecie - mam nie zrzedzic bo jemu bylo wolno wyjsc! W sumie zabawne - nie pierwszy raz mnie olał.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...