Odpowiedz na ten temat

Dziewczyny, jak pokonać ból po zdradzie!

  • Anrinna 2017.07.17 [23:22]
    Zaczynało się niewinnie, On od czasu do czasu przesiadywał na portalach randkowych, zawsze kończyło się to kutnią, bronił się zawsze mówiąc że to nic! Jak się domyślacie wybaczałam i wybaczałam, z netu przeszło w real złapałam go raz! z treści smsów, które pisał do panny z mojego nieużywanego telefonu - wybaczyłam.
    Po kilku miesiącach zaszłam w ciąże tą upragnioną i długo wyczekiwaną a On dalej mimo obietnicy czasami zaglądał na portale, kiedy urodziłam córkę skupiłam się na niej i oczywiście na nas, tylko miałam już mniej czasu i mniej chęci by myśleć o tym co On robi w necie.
    W chwili obecnej moja mała a pół roku, wydajemy się być szczęśliwą rodziną tylko coś zmieniło się we mnie, hmm kocham go ale jakby mniej, zależy mi na nim ale już nie tak! Po tych wszystkich jego przejściach z tym netem, moje zaufanie do niego sięgnęło zera, nie chcę myśleć co robi i z kim jest czy okłamuje mnie czy nie, nie wiem co się ze mną dzieje źle się z tym czuje bo chcę ratować nasz związek ale mam tyle złych wspomnień że automatycznie sama blokuje się i nie daje mu dostępu do mnie!
    Co mam robić, jak mam żyć dalej? Nie ufam i kocham go ale nie potrafię się do niego zbliżyć! poradźcie mi co mam robić, czy to się kiedyś zmieni czy nastaną dobre dni? Pozdrawiam A.
  • gość 2017.07.17 [23:24]
    a przystojny?
  • Anrinna 2017.07.17 [23:25]
    No, nawet
  • gość 2017.07.17 [23:27]
    daj namiary, lubie rozwalać tępym laskom związki usmiech.gif
  • Anrinna 2017.07.17 [23:29]
    Moze któraś z Was była w podobnej sytuacji, poradzcie mi co robić z tym moim związkiem.
  • gość 2017.07.17 [23:31]
    a skąd jesteś? skoro i tak juz go tyle lasek przelcialo to mozesz sie i ze mną podzielic. przeciez juz przywyklas usmiech.gif
  • gość 2017.07.17 [23:33]
    Przeciez ty sama wiesz najlepiej co masz zrobic Juz to napisalas Tylko tak trudno sie sama przed soba przyznac Prawda?
  • gość 2017.07.17 [23:34]
    ale ona lubi chodzic z rogami usmiech.gif
  • gość 2017.07.17 [23:48]
    no rogaczko, podziel sie wiernym chłopcem usmiech.gif
  • gość 2017.07.17 [23:52]
    23:48
    Nie leci na dom starców, także obejdziesz się ze smakiem smiech.gif
  • gość 2017.07.17 [23:58]
    gość dziś [23:52]
    mam 20 lat, wiec dom starców mi nie grozi smiech.gif
    za to autorce kolejna zdrada ze strony przekochającego i wiernego partnera juz tak smiech.gif
  • Anrinna 2017.07.18 [00:19]
    Być moze, czeka mnie właśnie kolejna zdrada, ale nie o to mi chodzi bo stara się jest dobry dla mnie i dla małej ale co mam zrobić z sobą, nie chce się tak czuć mam dość tej blokady i zastanawiam się ile tak wytrzymam, czy lepiej to czy zakończyć czy tkwić tak dalej dla dobra mojego dziecka.
  • gość 2017.07.18 [00:25]
    dobra, juz cie nie bede trollowac smiech.gif
    Prawda jest taka, ze dziecko-niemowle ma naturalne instynkty i przejmuje całą twoją frustracje na siebie. Nie bez przyczyny mowi sie, ze szczesliwa matka do lepsza matka
  • Anrinna 2017.07.18 [00:45]
    To prawda! Tylko że moje dziecko nie odczuwa mojej ogromnej frustracji bo tak naprawdę jej nie mam. Właśnie o to chodzi że mi nie zależy a chciałabym znów ze by było inaczej, chciałabym znów poczuć zazdrosc, gniew bo w końcu go kocham i nie chce by był mi obojetny! Coś się wypaliło we mnie, za dużo przeszłam i za dużo pamiętam tych złych momentow a chciałabym żeby było inaczej, jestem szczęśliwa bo mam maleńka, dziecko moje jest szczęśliwe i radosne bo jest kochana przez oboje rodzicow
  • Anrinna 2017.07.18 [00:49]
    Tylko brakuje tu tej naszej harmoni w związku to właśnie ze soba nie mogę sobie poradzić, nie jestem zła na niego a wolałabym być, dlatego nie rozumie co się stało dlaczego przestało mi zależeć i czy to minie.
  • gość 2017.07.18 [00:52]
    Nie myl proszę przywiązania z miłością. Gdybyś czuła do niego coś więcej, oczywiste byłoby że byłabyś zazdrosna. To tylko twoje obawy przed nieznanym.
    Ale na logike pomyśl sobie. Jeśli już pare razy odważył się cie skrzywdzić to po co Nty raz nadstawiać mu tyłek na kopa? Teraz dziecko jest małe, więc nie odczuje tego tak jak gdybyś odeszła w wieku paru/parunastu lat dziecka.
    Odpowiedz przed samą sobą czy nie chciałabyś mieć kogoś do kogo bedziesz miała zaufanie, nienadszarpieniete zaufanie, kogoś kto bedzie ciebie i córkę na tyle szanował, by ni myślał o innych?
  • Anrinna 2017.07.18 [01:05]
    Chciałabym żeby było jak dawniej ale mi nie wychodzi, długi pobyt na patologi ciąży i różne takie tam obawy o mała o wszystko, a teraz stabilizacja minęły kolki i noce nieprzespane i teraz jest już fajnie tylko Ja co się ze mną stalo.
    Było ok, w szpitalu był czesto i prZy porodzie , wraca częściej do domu by móc pobyć z nami więcej czasu i jest fajnie tylko że mi coś nie gra, blokuje się i nie chce bliskości bo myślę o tych jego wcześniejszych ekscesach a wcześniej tak nie było mimo wpadek.
  • Anrinna 2017.07.18 [01:08]
    I to mnie dręczy, ta moja obojętność
  • gość 2017.07.18 [01:15]
    Masz chyba w takim wypadku 2 drogi
    Jesli jemu zalezy, pojscie razem na terapie. Tylko, ze oboje ludzi musi chciec. Problem w tym, ze swiadomosc, ktora cie blokuje mimo terapii moze zostac.
    a druga po prostu odejsc nie ograniczajac dziecku kontaktow z ojcem. Nikt nie mowi, ze macie sie rozejsc w szarpaninie i krzykach.
    Czasem wystarczaja takie separacje kilkumiesieczne i pary sie schodzą, czasem nie. ciezko wywrózyć jak bedzie u ciebie.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...