Odpowiedz na ten temat

Fatalne zauroczenie-On jest Księdzem!!!!

  • nowiutka333 2005.01.04 [18:59]
    Hejjjja dziewczyny, kobiety zauroczone oczko.gif
    do boa!!!!!!!
    Jak tam Twój związek z Księdzem nadal jesteście przekonani, że chcecie być razem??? A czy Nowy Rok przywitaliście razem oczko.gif ?????

    aaaaaa wszystkiego naajjj dla wszystkich w Nowym 2005 oczko.gifoczko.gif Wielkie pozdro !!!!!!!!!
  • Zobacz także: „Coming out” księdza z Poznania: „Jestem heteroseksualny”

  • facecik jeden taki 2005.01.04 [23:04]
    Gdzie jesteście kobitki????????? Śpicie już oczko.gifoczko.gif ????????
  • facecik jeden taki 2005.01.04 [23:04]
    Gdzie jesteście kobitki????????? Śpicie już oczko.gifoczko.gif ????????
  • Ulluśś 2005.01.05 [16:46]
    Zanim odpowiem Zainteresowanej to...
    Primo : nie ma dla kapłana dnia z kategorii "nie ma Mszy"oczko.gif Ksiądz CODZIENNIE ofiarowuje Chrystusa, jest to nawiasem mówiąc jeden z kapłańkich obowiązków. Zakochani na przykład mają bliskie ich sercu miejsca, do których lubią codziennie powracać.Czasami jest to ławka w parkuoczko.gif Podobnie ma się rzecz w miłości z Bogiem. On również zaprasza "swoich zakochanych"usmiech.gif w szczególne miejsca .Takim miejscem jest Msza święta. Bóg zaprasza na „randkę”usmiech.gif Więc dzień wolny kapłana NIE JEST dniem wolnym od sprawowania Eucharystii.
    Secundo: w życiu nie widziałam księdza siedzącego w kancelariioczko.gif Od tego są panie - średnia wieku "sześćdziesiątka"usmiech.gif Ksiądz owszem miewa tzw. dyżury ale wtedy trzeba dzwonić do jego pokoju na domofon i do kancelarii ciągnąć go za uszyoczko.gif
    Jak wygląda dzień wolny . Junior "poodprawia" rano (6:45) i 9:30 jest już w domciuusmiech.gif Wraca dopiero koło dwudziestej drugiej więc na parafii ląduje po dwudziestej trzeciej. To jest generalnie dzień w którym nigdy w życiu nie zastaniesz danego księdza na parafii (jeśli jest zdrowym i normalnym facetemoczko.gif Dzień wolny to nie jest też dzień na "spotkania trzeciego stopnia" z kolegami, koleżankami itd... To jest czas dla tych co najbliżej sercausmiech.gif czytaj dla rodziny. To jest czas dla mniesmiech.gif Są oczywiście na parafii sytuacje "kliniczne" kiedy ksiądz musi poświęcić swój dzień wolny dla "dobra ogółu"oczko.gif cokolwiek to znaczy. Ja się do tego "ogółu" niestety nie zaliczamjezyk.gif A to że ma "wolne" i nie musi się tłumaczyć, nie oznacza "róbta co chceta", są rzeczy których rzecz jasna kapłan w tym czasie (jak zawsze) robić nie powinien, nie dlatego że musiałby się tłumaczyć tylko dlatego że jeste kim jest i musi wobec samego siebie pozostać uczciwymusmiech.gif Paaaa
  • boa-do nowiutkiej 2005.01.05 [18:54]
    Nie, sylestra nie spedzilismy razem, bo mieszkamy bardzo daleko od siebie. W ogole to decyzje o odejsciu z kaplanstwa jest czyms strasznym. Dopiero teraz sobie z tego zdalam sprawe. Zwlaszcza dla ksiedza powyzej 30 lat. Wczesniej myslalam, ze kiedy nadejdzie ten moment, bedzie pieknie i kolorowo. Bzdura. On sie potwornie boi - jak zapewni nam byt, czy znajdzie prace, czy ja go nie zostawie (jestem duzo mlodsza). Mi ze swojej strony tez ciezko mu pomoc - zaczelam dopiero studia. Bardzo chcemy byc razem, ale musimy wszystko sobie przemyslec i poukladac. Najwazniejsze sa niestety pieniadze, ktorych niestety zadne z nas poki co nie ma. smutas.gif
  • nowiutka333 2005.01.05 [23:43]
    Witajcie oczko.gif
    No właśnie o to mi chodziło boa, czy Twój Ksiądz jest zdecydowany tak na 100% , tzn. zdecydowany może i jest, ale decyzja jest cholernie trudna!!!! Bo nie ma co ukrywać, że jego życie zmieni się całkowicie, to już nie będzie romans, czy też flirt, miło spędzone chwile kiedy ma się na to ochotę, to będzie już szara rzeczywistość, codzienność, a to już nie jest takie kolorowe-niestety!!!!! Tym bardziej, że jak piszesz zaczęłaś dopiero studia i wszystko może się zdarzyć oczko.gif i z pewnością nie chcesz odrazu zająć się rodzeniem dzieci i tego typu obowiązkami!!! Ja na Waszym miejscu nic bym nie zmieniała (przynajmniej narazie) !!! Trzymaj się i pisz o postępach, czy też Waszych decyzjach oczko.gif Pozdrawiam Paaaaaa

  • kaasiulkaa 2005.01.06 [00:22]
    czesc wszystkim. Tak sobie własnie czytam ten topik i musze przyznac ze jest całkiem w porządku. Ja rówzniez znam paru młodych księzy i to nie tylko "z ołtarza" ale przede wszystkim z ich zycia prywantego. szczególnie z jednym mam dobre kontakty, własiciwie mozna powiedzieciec ze nawet za dobre. Znamy sie juz ok 5 lat, jest to tak zwany "znajomy domu", czasem wpada do nas na kawe lub ja sama bądz ze znajomymi wpadamy do niego(mamy taką wspólną grupke znajomych)na imprezkeusmiech.gif . Ten ksiadz zawsze był dla mnie bardzo wazny od kiedy go poznałam ale ostatnio ta znajomosc nie idzie chyba w dobrym kierunku... Tak jak wy jeszcze pare lat temu byłam nim zauroczona( choc w ogóle tego sobie nie uswiadamiałam)ale nigdy wczesniej nawet mi do głowy nie przyszło ze mogłoby byc miedzy nami cos wiecej. Dla mnie to był przyjaciel-KSIADZ! W sumie dopiero nie tak dawno odkryłam ze zaczęłam go traktowac jak normalnego męzczyzne i mysle o nim jak o normalnym facecie, którego chciałabym pocałowac itd. Najagorsze jest to ze wiem ze on chciałby tego samego w stosunku do mnie, a nawet chciałby czegos wiecej. Zapytacie pewnie dlaczego "najgorsze"? No bo wiem ze teraz przede wszystkim ode mnie zalezy kierunek w jakim rozwinie sie nasza znajomosc i wiem ze chocbym bardzo chciała nie powinnam dopuscic do tego zeby przekroczyc pewna granice. Nigdy do niczego powazniejszego miedzy nami nie doszło, tylko przytulanie , nawet kilka króciotkich cmoków w usta ale to tylko dlatego za ja to stopowałam. Wiem ze jakiekolwiek powazniejsze zblizenie fizyczne spowodowałoby ze nasza przyjazn od tego momentu zacznie sie konczyc bo to do niczego by nie prowadziło, pozostałby tylko żal, rozczarowanie, sflustrowanie. Wiem ze On jest normalnym człowiekiem który bardzo potrzebuje czyjes bliskosci, miłosci, kazdy chce sie czasem po prostu przytulic, poczuc ciepło drugiej osoby i ja bym bardzo chciała mu to dac. Tylko ze czasem te granice zaczynaja sie powolutku przesuwac i przesuwac.... i w takim wypadku trzeba powiedziec STOP bo wiem ze to moze zniszczyc jego i moje zycie ( no i wiem takze ze i jego i moi rodzice i rodzina bardzo cierpieli gdyby sie dowiedzieli o jakims zwiazku miedzy nami).Ja nie chce mu niszczyc zycia ( ani sobie).Chce bardzo zeby był szczęsliwy...
    Powiem wam jedno, jeszcze nie tak dawno w zyciu by mi do głowy nie przyszło ze ta znajomosc z ksiedzme którego traktowałam jak przyjaciela pojdzie w takim kierunku. Ale trzeba pamietac ze im blizej tej drugiej osoby jestesmy tym bardziej trzeba byc odpowiedzialnym. Mam nadzieje ja bede umiała własicwie pokierowac tą przyjaznia, choc nieraz naprawde jest mi bardzo cięzko bo wiem ze nie moge robic tego czego nieraz chce serce ( i ciałooczko.gif ) Pozdrawiam

  • Amelia 18 2005.01.06 [08:29]
    Kaasiulka to twoje życie a nie rodziców , musisz tylko umieć przystopować w odpowiednim momencie , przeczytaj to co napisała Boa jej się udało i będzie miała swojego ukochanego księdza
  • kaasiulkaa 2005.01.06 [09:10]
    U mnie to nie wchodzi w rachube. Zresztą nie chciałabym zeby on dla mnie rzucił sutanne gdyz wiem ze nigdy tak naprawde nie byłby mój. Poza tym wiem ze ja tez miałabym wyrzuty sumienia, nie bede rywalizowac z Bogiem o Niego. On juz wybral kiedys... Pozanałam go jako ksiedza i nie wyobrazam go sobie w innej roli, dla mnie jego "zawód" jest nierozerwalnie z nim zwiazany i zawsze bym o tym pamietała. Mam nadzieje ze kiedys spotkam chlopaka którego pokocham ze wzajemnoscia i ze nie bedzie to miłosc zakazana.
  • nowiutka333 2005.01.06 [11:05]
    Oj nie masz racji Amelia 18, że jak się zdecyduje wystąpić to już będzie z gorki oczko.gif przeczytaj dokładnie , to co piszę boa ... Oni też myśleli, że wszystko będzie takie piękne i kolorowe, a im bliżej podjęcia decyzji tym więcej schodów i wątpliwości ....,z dwojga złego to już chyba lepiej nawet wdać się w mały romansik z Księdzem, a później mimo cierpienia iść w swoją stronę i ewentualnie wzdychać sobie do niego, niż zmieniać Jego życie o 360 stopni (przecież nawet nie wiemy, czy coś z tego będzie) , a On już raz zdecydował wybrał Boga i to , że zaszedł już tak daleko , że jest 100% Księdzem o czymś już świadczy oczko.gif Bo to co oni muszą przejść w seminarium , ta nauka to poprostu trzeba to czuć i lubić inaczej człowiek tego nie przejdzie !!!!!
    Pozdro hejjj
  • facecik jeden taki 2005.01.06 [12:53]
    ULLA zgadzam się z Twoją ostatnią wypowiedzią !!!! To powinien być Ksiądz!!!!!!!!!!! Też znam, takie małżeństwo co prawda koleś nie przyjął jakiegoś tam ostatniego święcenia (nie znam się o co tam chodzi) no i ożenił się ale co z tego jak w domu to bywa tylko na obiedzie, a tak ma już wydeptaną codzienną ścieżkę DOM-KOŚCIÓL i po co mu to było , tak by nie musiał tyle łazić , byłby na miejscu oczko.gifoczko.gif Chyba jak z Księdzem to tylko romansik , ale spoko ja tam się nie piszę w końcu sam jestem facetem oczko.gifoczko.gif Na 100%!!!!!!!
  • Ulluśś 2005.01.06 [16:26]
    Do Ulli,.. Krzysio lubi kolędować bo wyznaje zasadę :"Jak widzę słodyce, to kwice"oczko.gif A parafianie Go mocno "futrują"usmiech.gif Poza tym powiedział mi ostatnio że czuje się wtedy otoczony przez nich miłością, a ksiądz potrzebuje DUUUUŻO miłościusmiech.gif
    Do Boa. Jak byłam dwunastoletnią smarkulą to proboszcz z parafii babci opowiedział mi historię swojego kolegi po fachu. W Jego parafialnym kościele zaczął notorycznie przesiadywać pewien nieznajomy strauszek. Klęczał zawsze skulony w kaplicy z całodobową adoracją Najświętszego Sakramentu. Któregoś dnia proboszcz zszedł do kościółka na prywatną adorację koło godziny dwudziestej pierwszej i zastał znowuż skulonego starszego jegomościa. Podszedł do niego ale człowiek nie poruszał sie. Okazało się że nie żyje. Ponieważ okoliczności śmierci były nieznane i do końca niewyjaśnione wykonano wewnątrzszpitalną sekcję zwłok. Stwierdzono że przyczyną śmierci było wylanie się płynu do osierdzia czyli pęknięcie serca. Po ustaleniu tożsamości tej osoby okazało się, że był to człowiek który kilkadziesiąt lat temu wystąpił z kapłaństwa. Życzę wam jak najlepiej Boa , tylko oby żadnemu z was nie pękło przy końcu serduszko:-I
  • nowiutka333 2005.01.06 [18:15]
    Ulluśś , ale smutną historię opowiedziałaś, ale cóż takie smutne i puste jest czasem życie , człowieka , który wystąpił , ale całe życie żałował swojej decyzji!!!!!! Boa uważajcie żeby u Was nie było tak!!!!
  • z czarnym nickiem 2005.01.06 [19:17]
    Ulluś czekam wiesz na co usmiech.gif
    Nie zapomnij o mnie usmiech.gif
    A ja zapomniałam na śmierć o twoim topiku oczko.gif
    Buźka i powodzenia usmiech.gif
  • facecik jeden taki 2005.01.07 [11:15]
    Siema Ulla ja nie śpię oczko.gifoczko.gif Ale niestety mam trochę pracy !!!! Pozdrawiam oczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gif trochę więcej uśmiechu w ten pochmurny dzień nie zaszkodzi oczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gif
  • facecik jeden taki 2005.01.07 [11:15]
    Siema Ulla ja nie śpię oczko.gifoczko.gif Ale niestety mam trochę pracy !!!! Pozdrawiam oczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gif trochę więcej uśmiechu w ten pochmurny dzień nie zaszkodzi oczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gifoczko.gif
  • Amelia 18 2005.01.07 [11:26]
    Czasem mam wrażenie , że naoglądałam się za dużo filmów o spełnionej miłości księdza i zwykłej niewiasty , w życiu nie jest już tak kolorowo .
    Zgadzam się z opinią , że kiedy ksiądz rezygnuję z powołania na rzecz kobiety cierpi całe życie , stara się tego nie okazywać ,a le to go dui , myślę , że z powołaniem trzeba się urodzić .
    Rzeczywiście księża powinni wstępować w związki małżeńskie i mić dzieci , ale tak już jest , że kościół tego zabrania , ciekawe czy wolą Boga byłoby zabraniać szczęścia???
    Myślę , że ja nigdy nie zdecydowałabym się na związek małżeński z księdzem , nawet gdyby był on dozwolony , bo nade mną zawsze byłby dla niego ktoś ważniejszy BÓG
  • Amelia 18 2005.01.07 [11:26]
    Czasem mam wrażenie , że naoglądałam się za dużo filmów o spełnionej miłości księdza i zwykłej niewiasty , w życiu nie jest już tak kolorowo .
    Zgadzam się z opinią , że kiedy ksiądz rezygnuję z powołania na rzecz kobiety cierpi całe życie , stara się tego nie okazywać ,a le to go dui , myślę , że z powołaniem trzeba się urodzić .
    Rzeczywiście księża powinni wstępować w związki małżeńskie i mić dzieci , ale tak już jest , że kościół tego zabrania , ciekawe czy wolą Boga byłoby zabraniać szczęścia???
    Myślę , że ja nigdy nie zdecydowałabym się na związek małżeński z księdzem , nawet gdyby był on dozwolony , bo nade mną zawsze byłby dla niego ktoś ważniejszy BÓG
  • Ulluśś 2005.01.07 [12:35]
    KOŚCIÓŁ NICZEGO NIE ZABRANIA. Celibat jest wolną decyzją, na której przemyślenie masz tysiąc szans w ciągu sześciu lat. Co najważniejsze natomiast - wyznajemy przecież naukę Jezusa który w ewanagelii św. Mateusza 19, 12 mówi wyraźnie "[...] są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć niech pojmuje". Jeśli chcesz stawać poza tym co mówi Chrystus, to nie wiem kim jesteś ale na pewno nie rzymskim katolikiem. Zapewniam Cię że kapłani z prawdziwego zdarzenia są ludźmi szczęśliwymiusmiech.gif A ludzie źlamdający nad ich rzekomym nieszczęściem, źlamdają na ogół ze względu na własne niespełnione uczucia i oczekiwania. Pytanie zatem o czyje szczęście im chodzi i czy przypadkiem nie o własnejezyk.gif
    Ps.:Nowy Testament głosi, że KOŚCIÓŁ TO MISTYCZNE CIAŁO CHRYSTUSA. Zdanie w którym stawiasz opozycje między Kościółem - a Bogiem (na zasadzie Kosciół zabrania, ciekawe, czy Bóg też by zabronił) jest wewnętrznie sprzeczneusmiech.gif Pozdrawiam
  • alek 2005.01.07 [13:13]
    Ulus to prosze poucz mnie jaka to jest ta wewnetrzna sprzecznosc usmiech.gif w NT sa rowniez teksty o tym ze diakon, biskup to maz jedej zony usmiech.gif a moze jednak w pismie nie ma ze Bog nakazuje tylko daje wybor kapłąnowi, jako opcje... usmiech.gif no ale nie wiem...
  • Ulluśś 2005.01.07 [14:11]
    Alek Dzieje Apostolskie i Listy to początki chrześcijaństwa, Kościół dopiero się kształtował. Sami apostołowie przecież poza św. Janem nie byli celibatariuszamiusmiech.gif Rzeczywiście w Mateuszu brzmi to bardziej jako opcja, odczuwam to podobnieusmiech.gif Dlaczego Jezus tak to sformułował?? Myślę że przyczyna tkwi w tym że Bóg zawsze daje "wolny wybór" na zasadzie "rób jak chcesz". Ale doświadczenie uczy, że cieniuchno wychodzi się robiąc inaczej. Przekonują o tym doświadczenia żonatych księży greko-katolickich na Wschodzie. Zależność od rodzin wikła tych ludzi na pełnej lini frontu i bywa wykorzystywana przez władzę. Dla mnie, ( z czysto praktycznego punktu widzenia) życie mojego brata w rodzinie jest rzeczą praktycznie niemożliwą ze względu na "wariacki" styl życia kapłana. Miałam przez wakację wątpliwą przyjemność mieszkać z Nim na stażowej parafii. Ta rodzina byłaby fikcją. Parafia to "dom wariatów"usmiech.gif w pozytywnym znaczeniu tego słowaoczko.gif Celibat został wprawdzie wprowadzony przez instytucję kościoła z dość niskich pobudekoczko.gif (ochrona mienia kościelnego przed dziedziczącymismiech.gif itd) ale rzecz się sprawdziła (pomijając już wartość duchową celibatu którą szeroko przedstawiła Ullaausmiech.gif

  • alek 2005.01.07 [14:16]
    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/kapla n_aseks.html

    rozumiem, ze tam to znajde usmiech.gif i nie mysle ze celibat czy mzlzenstwo to sposoby rozwiazywania problemow usmiech.gif tylko ze celibat moglby byc droga wyboru w drodze ku... usmiech.gif
    pozdrwaiam oczko.gif
  • alek 2005.01.07 [19:22]
    ciesze sie ze znajde. Dziekuje Tobie... Tylko sobie tak mysle ze to co mi proponujesz jest zupełnie sprzeczne z tym o czym Wy sobie rozmawiacie oczko.gif milego wieczorka usmiech.gif i milej imprezki usmiech.gif
  • facecik jeden taki 2005.01.07 [23:30]
    Jasne czytać sobie można, zawsze to człowiek trochę mądrzejszy będzie oczko.gif Ale myślę, że Wam to niewiele pomoże, bo za bardzo Ci księża siedzą w Waszych głowach, a może i sercach kto, to wie..........???????????????????????????????
  • nowiutka333 2005.01.08 [16:32]
    Hejjaoczko.gif
    Gdzie jesteście???? Rozumiem sobota, karnawał..... Jak tak śledzę ten topik to zaczęłam bardziej przyglądać się Księżom i nawet odkryłam, że jeden jest całkiem , całkiem ....... oczko.gifoczko.gif Oj chyba będę miała problem!!!!!!! No zobaczymy oczko.gifoczko.gif
  • czekam na kolęde 2005.01.08 [16:43]
    A ja po przeczytaniu waszych wypowiedzi postanowiłam,że w tym roku nie znikam jak będzie kolęda oczko.gifoczko.gif a może jakiś młody, dowcipny przystojniak w sutannie wpadnie chciałabym poczuć i przeżyć coś takiego jak Wy oczko.gifoczko.gif Pozdro ......... Czekam oczko.gif
  • U mnie nie ma przystojniaków w 2005.01.08 [17:28]

  • z czarnym nickiem 2005.01.09 [15:33]
    och.....nie ma to jak faceci w czerni smiech.gif
  • z czarnym nickiem 2005.01.09 [15:55]
    Zrobiłam sie na czarno tylko dla tego topiku,bo jest znakomity usmiech.gif
    I zeby nikt mnie nie podrobił smiech.gif
    .....Nie ma to jak faceci w czerni.....
  • a 2005.01.09 [16:25]
    czesc dziewczyny
    tak sobie czytam i czytam i pomyslalam ze do was napisze bo mnie juz drugi raz taka sytuacja dopada
    o tamtej ciezko mi mowic, bo dlugo musialam zaleczac rany
    a teraz robie to samosmutas.gif znowu sie pakuje, tylko tym razem nie z ksiedzem a z zakonnikiem
    i wiecie co,on jest jakis magiczny,jest miedzy nami jakas niesamowita nitka,mailujemy do siebie, potrafimy przegadac cale noce(nie tylko mailami), a najlepsze jest to ze wcale nie koniecznie musze sie z kim kochac...niby jest na boskiej smyczy (jak tamtemsmutas.gif ) ale z tym czuje nieomal intymny kontakt z kazdym usmiechem...czasem nic do siebie nie mowimy tylko sie usmiechamy, patrzymy,studiujemy nasze twarze...i to wystarcza
    ja nic wiecej nie chce i on chyba tez,
    nie wiem namieszalam pewnie bardzooczko.gif
    czy ktoras mnie rozumie?
    pozdr

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...