Odpowiedz na ten temat

mąż wyjechał na konferencję nie daje znaku życia

  • gość 2017.05.19 [18:00]
    Mąż wyjechał na konferencję za granicę. Poza kilkoma zdaniami na początku, nie daje znaku życia. Nie pisze. Nie dzwoni. Wziął komputer i ma Internet. Proszę powiedzcie o czym to świadczy. Nie wiem, pomóżcie przejrzeć na oczy? Oboje mamy po 30tce.
  • gość 2017.05.19 [18:02]
    nic mu nie jest , gdyby cos sie stało powiadomili by cie
    pewnie jest bardzo "zajęty"
  • gość 2017.05.19 [18:04]
    wiem, że nic mu nie jest. Proszę o wasze opinie, nawet najbardziej gorzkie. Ma mnie w d.... prawda?
  • gość 2017.05.19 [18:06]
    pokłóciliście sie ?
    macie złe dni ?
    nie układa wam siee?
    jesli tak to pewnie olewa cie pechowiec.gif
  • gość 2017.05.19 [18:08]
    nie, nic się nie wydarzyło. Pewnie mnie nie kocha i tyle.
  • gość 2017.05.19 [18:09]
    Ile czasu sie nie odzywa?
  • gość 2017.05.19 [18:10]
    pisz mu smsy do skutku albo prtzestrasz go ze zle sie poczulasz i jestes w szpitalu izobaczysz co zrobi czy przyjedzie czy nie
  • Mało_stanowczy 2017.05.19 [18:10]
    Pomyślałaś o tym, że może pracuje? W pewnych kręgach gapienie się non stop w telefon jest bardzo źle widziane...
    Od dawna się nie odzywa?
    Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo
  • gość 2017.05.19 [18:12]
    konferencja trwa od tygodnia. odezwal sie w poniedzialek, od tego czasu sie nie odzywa pomimo ze zostawilam wiadomosci zeby napisal co slychac. Pytam bo potrzebuję znać wasze opinię czy zacząć powoli myśleć o zakończeniu farsy. Kto chce być z osobą, która nie kocha.
  • błękitnaa 2017.05.19 [18:15]
    Nie oszukujmy się. Konferencje kiedyś się kończą, skoro nie odzywa się od poniedziałku to albo nie żyje, albo ma wyj****e na Ciebie.
  • Mało_stanowczy 2017.05.19 [18:17]
    Po c***j wyszłaś za mąż, jeśli po tygodniu myślisz o rozwodzie, bo "mąż się nie odzywa"?
    Durne provo albo durna baba.
    Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo
  • gość 2017.05.19 [18:19]
    Nie, od dawna mam podejrzenia, że ma mnie gdzieś a ten wyjazd tylko dał mi dodatkowo do myślenia
  • błękitnaa 2017.05.19 [18:20]
    Kochający mąż by się odezwał wieczorem. Zaraz po konferencji. I rano też. Każdego dnia.
  • gość 2017.05.19 [18:22]
    wiem błękitna, że kochający facet tak by robił smutas.gif Jego zupełnie nie interesuje co u mnie słychać...
  • błękitnaa 2017.05.19 [18:23]
    Pozostaje mi tylko powiedzieć, że żal mi Ciebie...
  • gość 2017.05.19 [18:24]
    mąż zapina inne .... jak wróci pomacaj mu jajka czy nie zmniejszyły się
  • Mało_stanowczy 2017.05.19 [18:27]
    Za to "kochająca żona" leży i pachnie. Slodkiego i nadąsanego wyrazu twarzy nie zmąci myśl, że może mąż nie ma zasięgu, może leży w szpitalu, może go okradli. Nie, no po co. Przecież żonka ma tylko kochać, nie powinna się martwić.
    Przestaje mnie dziwić, że tak często rozpadają się związki. Albo raczej układy, bo do związku to niepodobne. Chyba, że radzieckiego. Finał znamy.
    Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo
  • gość 2017.05.19 [18:28]
    moj z delegacji odzywa sie kilka razy dziennie chociaz na krotka chwilke. cos jest u was jest nie tak.
  • gość 2017.05.19 [18:29]
    oj tam... następny raz kup coś takiego i załóż mu na penisa i niech jedzie na konferencję z tym
    https://www.ceneo.pl/45311160
  • błękitnaa 2017.05.19 [18:30]
    Gdyby leżał w szpitalu to by żonę powiadomili. Co do zasięgu i braku kontaktu z tym związanego,to napisała, że wziął laptopa, nie wierzę, że w miejscu gdzie są konferencje nie ma internetu.
    edytowano 2017.05.19 [18:31]
  • gość 2017.05.19 [18:30]
    Być może padły z twojej strony kiedyś nieprzemyślane, niepotrzebne słowa: "nie dzwoń do mnie w takim stanie" a on wziął je sobie na poważnie do serca
  • gość 2017.05.19 [18:34]
    nie leży w szpitalu, nic mu nie jest, był online, ma zasięg i Internet
  • gość 2017.05.19 [18:36]
    błękitnaa dziś [18:30] Gdyby leżał w szpitalu to by żonę powiadomili. ... wziął laptopa, nie wierzę, że w miejscu gdzie są konferencje nie ma internetu.
    W śpiączce?! Hmm.. chociaż może jak lunatykuje, kto wie
  • błękitnaa 2017.05.19 [18:37]
    No nie czuje potrzeby kontaktowania się z Tobą. Gdyby mu zależało to z całą pewnością znalazł by chwilkę na rozmowę.
  • Mało_stanowczy 2017.05.19 [18:37]
    "Gdyby leżał w szpitalu to by żonę powiadomili. Co do zasięgu i braku kontaktu z tym związanego,to napisała, że wziął laptopa, nie wierzę, że w miejscu gdzie są konferencje nie ma internetu"
    x
    Wybacz, ale widać, że nigdy nie byłaś na konferencjiusmiech.gif
    Nie wiem, gdzie pracuje mąż autorki, ale o ile nie podał numeru do domu (niby dlaczego miałby to robić?) to nikt jej nie zawiadomi. Problemy z netem w zależności od miejsca to może nie "chleb powszedni", ale zdarzają się wcale nie tak wyjątkowo.
    Nie wykluczam, że mąż olewa autorkę. Ale nierozpatrywanie innych możliwości jest nad wyraz płytkie.
    Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo
  • Mało_stanowczy 2017.05.19 [18:40]
    "nie leży w szpitalu, nic mu nie jest, był online, ma zasięg i Internet"
    x
    Ale sama się nie odezwiesz do niego, bo to poniżej Twojej godności, prawda?
    Masz rację - wasz układ nie ma przyszłości. Złóż papiery rozwodowe.
    Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo
  • błękitnaa 2017.05.19 [18:41]
    Wybacz, ale widać, że nigdy nie byłaś na konferencjiusmiech.gif
    Nie wiem, gdzie pracuje mąż autorki, ale o ile nie podał numeru do domu (niby dlaczego miałby to robić?) to nikt jej nie zawiadomi. Problemy z netem w zależności od miejsca to może nie "chleb powszedni", ale zdarzają się wcale nie tak wyjątkowo.
    Nie wykluczam, że mąż olewa autorkę. Ale nierozpatrywanie innych możliwości jest nad wyraz płytkie.
    x
    Owszem, nie byłam na żadnej konferencji. Ale wydaje mi się, że gdyby leżał w szpitalu to całą pewnością znaleźli by kontakt do żony. Chociażby z jego prywatnego telefonu, z firmy w której pracuje. Poza tym mają jego nazwisko.
    Problem z internetem w miejscu gdzie odbywają się konferencje? Proszę Cię... Napisała wyraźnie, że mąż był online. Ma ją zwyczajnie w d***e.
  • gość z Paryża 2017.05.19 [19:21]
    Ja bylam ostatnio na konferencji, grafik był napięty, wieczorem sprawdzalam dodatkowo maile z pracy i ogarnialam pilne tematy. No i oczywiście kolacje gdzie rozmawia sie z ludzmi a nie wisi na tel.więc z facetem było dzien dobry i dobranoc, bo nie mialam czasu. A kocham go bardzo. Na szczęście nie jest tak neurotyczny jak autorka
  • błękitnaa 2017.05.19 [19:23]
    gość z Paryża dziś [19:21]
    Ja bylam ostatnio na konferencji, grafik był napięty, wieczorem sprawdzalam dodatkowo maile z pracy i ogarnialam pilne tematy. No i oczywiście kolacje gdzie rozmawia sie z ludzmi a nie wisi na tel.więc z facetem było dzien dobry i dobranoc, bo nie mialam czasu. A kocham go bardzo. Na szczęście nie jest tak neurotyczny jak autorka
    x
    Ale było dzień dobry i dobranoc, a tu nie ma nic.
  • gość z Paryża 2017.05.19 [19:26]
    W takim razie dlaczego autorka pierwsza nie napisze tego dzien dobry??
  • Mało_stanowczy 2017.05.19 [19:29]
    "W takim razie dlaczego autorka pierwsza nie napisze tego dzien dobry??"
    x
    Bo woli rozkminiać teorie spiskoweusmiech.gif
    Żyj szybko, kochaj mocno, umieraj młodo

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...