Odpowiedz na ten temat

mezatki! czy flirtujecie z innymi mezczyznami?

  • xyz..... 2007.06.25 [14:03]
    jestem mloda mezatka, ale czasem mam ochote na flirtowanie. nie chodzi mi o zaden romanas. lubie podrywac i czuc, ze komus sie podobam. czy robie cos zlego?
  • papaka 2007.06.25 [14:03]
    ja tez tak robie nic to nie jest złego mysle
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:04]
    podobanie się innym mężczyzną nie jest złe, wręcz przeciwnie, ale flirt? Po co? Przecież masz już mężczyznę, który powinien być codziennie przez Ciebie podrywany.

  • RATTARA 2007.06.25 [14:05]
    Ależ oczywiście, filrt pobudza wyobraźnię i pragnienie.
    Niestety czasami dosyć wyraźnie pokazuje słabe strony naszego ślubnego. Ogólnie jestem ZA!!!

    Mężatka de jure, samotna de facto. "Więc kochaj mnie, a będę Twoja..."
  • xyz..... 2007.06.25 [14:06]
    brak mi czasem tego uczucia, gdy spotyka sie kogos po raz pierwszy. brakuje mi tej magii miedzy kobieta i mezczyzna. z moim mezem znamy sie juz 7 lat. od roku jestesmy malzenstwem. nie mam juz motyli w brzuchu. a tak bym chciala znow je poczuc...
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:07]
    no tak przecież na zdradę też jest wytłumaczenie usmiech.gif
    a od czegoś się zaczyna.

  • glupie niedojrzale pindy.... 2007.06.25 [14:07]

  • zapach deszczu 2007.06.25 [14:10]
    Hm..nie powiem, by to nie było pociągające. Flirt ma w sobie tą nutkę dreszczyku, który gdzieś znika w codziennym dniu. Dlaczewgo więc sobie czasem na niego nie pozwolić ? Tylko...granica , która szybko mozna przekroczyć...Ech...usmiech.gif

    Jak na deszczu łza...
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:12]
    zapach deszczu - właśnie dlatego nie można sobie na niego pozwolić. Chyba, że lubi się ryzyko i późniejsze wydawanie pieniędzy na adwokatów, prawników i innych sądowych urzędasów usmiech.gif

  • xyz..... 2007.06.25 [14:12]
    nigdy nie zdradze mego meza. kocham go i szanuje. w flirtowaniu nie chodzi mo o fizycznosc, tylko o to fajne uczucie.
  • xyz..... 2007.06.25 [14:15]
    czerwona kokardko-- ty jestes mezatka? nie potrzebujesz tego dreszczyku, tych emocji? a moze je masz w zwiazku?
  • zapach deszczu 2007.06.25 [14:18]
    czerwona kokardka>> tak. podzielam zdanie...tylko czasem a naszym życiu braknie tego powiewu motylków. Po kilku latach małżeństwa jest o to ciężko. No cóż, każdy z nas potrzebuje czegoś innego. Nie powiem bym sama tego nie lubiła, czasem sama prowokuję...choc potem szybko się wycofuję...Ale wrażenia...Hm oczko.gif
    Lubię i tyle...

    Jak na deszczu łza...
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:19]
    nie jestem jeszcze mężatką, ale to nie zmienia faktu, że flirt z drugim mężczyzną nie prowadzi do niczego dobrego.
    Zresztą ja nie lubię jak on ogląda się czy podrywa inne kobiety, więc dlaczego ja mam to robić?
    Ryzyko, dreszczyk emocji? fajna sprawa, jestem z natury osobą spontaniczną i lubię jak coś się dzieje, ale wolę nie ryzykować, dlatego też trzymam na wodzy emocje. usmiech.gif

  • Haris Pilton 2007.06.25 [14:20]
    flirt dobra rzecz usmiech.gif

    "Always look at the bright side of life" i jest
  • niestety wiem że flirt 2007.06.25 [14:30]
    moze się żle skończyć ....ja miałam przykre doświadczenie i to dwukrotnie!!!
    kiedys poznaliśmy u naszych znajomych fajne małzeństwo i parę razy potem spotykaliśmy sie na kawce czy grillu-ale facet zaczął mnie wyrażnie adorowac co nie spodobało sie jego żonie -mój mąz był dziwnie o mnie spokojny jezyk.gif
    no i owa żona zaczęła mi robić jakieś głupie aluzje ,opowiadac za plecami dziwne historie itd -znajomosc zerwaliśmy ale pan zaczął do mnie wydzwaniać ,pisać sms-y ,pod byle pretekstem wpadał jak nie było męża
    aż w końcu zaczęłam sie zwyczajnie bac -ale uwierzcie mi ,że nie dałam mu ,zadnych powodów do takiego zachowania...pechowiec.gif
    innym razem męża kolega -kawaler stary -podobna sytuacja -ale powiedział mi wprost ,że ma na mnie ochote pechowiec.gifpechowiec.gif -wstrętny cap!!
    w mało elegancki sposób wyprosiłam go z domu!!!
    Dzięki Bogu,ze wtedy mieszkaliśmy u tesciów i oni byli swiadkami tego nachodzenia i tych wizyt .....
    Ja akurat nie muszę szukać żadnych wrażeń poza domemusmiech.gif mó maż
    jest wspaniałym i kochanym człowiekiem dlatego za niego wyszłam
    dodam jeszcze ,że nie jesteśmy małolatami jesteśmy po 30 -tcelapka.gif
    ...tak więc ja mówię flirt zdecydowanie nie ....!
  • Haris Pilton 2007.06.25 [14:31]
    ja uznaje takie nieszkodliwe zabawy
    wazne jest aby wiedziec, ze zadne z partnerow nie przekroczylo granic dobrego smaku
    no i trzeba odrozniac flirt od nachalnych \'zalotów\"

    "Always look at the bright side of life" i jest
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:33]
    a jak emocje wezmą górę? nie możesz zapewnić, że podczas takiego niewinnego flirtu los będzie po Twojej stronie dobrego rozsądku usmiech.gif

  • xyz..... 2007.06.25 [14:34]
    wiec co jest flirtem, a co nachalnym zalotem? w ktorym miejscu przekracza sie granice?
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:35]
    a da się to odróżnić? W pewnych momentach po prostu się człowiek zapomina i na to rady nie ma, dlatego wolę omijać wszelakie miłe flirciki.

  • xyz..... 2007.06.25 [14:36]
    czerwona kokardko--jak dlugo jestes w stalym zwiazku? jestes sie bie i swoich uczuc bardzo pewna. wiem, ze tak powinno byc. ale z czasem czlowiekowi brakuje tych emocji. co wtedy?
  • mezatka.. 2007.06.25 [14:36]
    no jasne,warto sie czasem dowartoscowac
  • czerwona kokardka 2007.06.25 [14:37]
    2 lata jesteśmy parą od 3 miesięcy narzeczeństwem, nie jestem pewna niczego, bo nie wiem co może przynieść los, ale po co go jeszcze bardziej narażać na późniejsze wyrzuty sumienie?

  • jatowiem 2007.06.25 [14:37]
    To teraz pomyslcie, ze Wasi mezowie robia DOKLADNIE to samo!!usmiech.gifusmiech.gif
  • Haris Pilton 2007.06.25 [14:38]
    kurcze, nie wiem jak mam wam dokładnie wyjasnić, gdzie przebiega granica, bo to dośc płynne, zreszta, każdy chyba sam sobie wyznacza granice
    ale upraszczając sprawe:
    moge wymieniac uśmieszki lub oczka, przyjmę miły kompolement lub zaproszenia do tańca ale nic więcej
    mężowi też nie bedę ciosać kołków na głowie jeśli skomplementuje inna dziewczynę
    nie do przyjęcia sa dla mnie obłapianki, zaglądanie w dekolt, klepanie po tyłku i ordynarne komplementy
    a takze zaloty po pijaku


    "Always look at the bright side of life" i jest
  • jatowiem 2007.06.25 [14:40]
    Jeszcze jedno, flirtujac chcecie sie dowartosciowac, czyli cos z waszym poczuciem wlasnej wartosci jest nie tak. Poza tym faceci nie sa glupi i jak kobieta zaczyna flirtowac wiedza ,ze sa panami sytuacji, bo to wam zalezy na tym, aby facet okazal wam zainteresowanie, nie odwrotnie. Dlatego ja nie flirtuje, bo nie bede pokazywac zadnemu facetowi, ze mi sie podoba.
  • zapach deszczu 2007.06.25 [14:41]
    Te emocje, które biorą górę, to ta cienka granica, którą łatwo przekroczyć...

    Każdy dzień nadaje jakiś blask naszemy życiu
  • xyz..... 2007.06.25 [14:46]
    2 lata zwiazku to nieduzo. wtedy jeszcze czuje sie to podniecenie na mysl o spotkaniu z ukochana osoba. ale kiedy mieszkacie dlugo ze soba, przyzwyczajacie sie do siebie takie emocje gdzies gina. dlatego mi ich brak. wiem, ze podobam sie mezowi i wiem, ze dzis, jutro i pojutrze on bedzie ze mna. brakuje mi dreszczyku...
    a co do dowartosciowania sie. macie racje. gdy wiem, ze sie komus innemu podobam czuje sie dowartosciowana. ja tego chyba potrzebuje.
  • xyz..... 2007.06.25 [14:49]
    zawsze bylam niesmiala, zakompleksiona dziewczyna. chyba dlatego potrzebuje akceptacji innych osob.
  • Haris Pilton 2007.06.25 [14:51]
    jatowiem---------> cos nie tak w Twoich relacjach damsko męskich???

    moim zdaniem niskie poczucie własnej wartości cech*je osoby obsesyjnie zazdrosne o partnera - to tak na marginesie

    "Always look at the bright side of life" i jest
  • zbieram kasztany 2007.06.25 [15:11]
    powiem tak !poki jestscie mlode i ladne flirtujcie ile wlezie!bo jak bedziecie stare i grube jak ja juz flirtowac nie bedziecie bo ani nikt na was nie spojrzy hi hi o flirtowaniu juz nie wspominajac!wiec korzystajcie poki mozecie zycie jest krotkie i jest jedno!co do granic kazy je sobie sam wyznacza!a czy bedzie ich przstrzegac czy nie to jego prywatna sprawa!to smutne z perspektywy mego wieku wiedziec ze motylki poczulam tylko jeden jedyny raz i to przez chwilke!wiec zycze wam zebyscie je czesciej czuly!czasem trzeba odpoczac od zycia !
  • jatowiem 2007.06.25 [15:15]
    Z moimi relacjami z facetami wszystko w porzadku. Nie odkrylam przeciez Ameryki. Kobieta flirtuje, aby sie dowartosciowac, a skoro potrzebuje uwagi z zewnatrz, aby miec dobre samopoczucie i akceptowac sie, to znaczy, ze nie ma wysokiego poczucia wlasnej wartosci.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...