Odpowiedz na ten temat

nieudane spotkania w realu

  • Topcia 2004.08.19 [15:12]
    Zdarzyło mi się spotkać kilka razy z kimś z netu, ale jedno spotkanie zapamiętam chyba do końca życia.Poznałam napraw inteligentnego faceta...9 lat starszy ode mnie, ale na czacie większego znaczenia to nie ma...Był z innego miasta i przyjechał do mnie właściwie niespodziewanie - po kilku dniach rozmów na GG wysłał mi sms-a, że o którejśtam godzinie będzie w moim mieście i mam przyjść. Z czystej ciekawości poszłam tam, tym bardziej, że gadało nam się naprawdę super, a jego zdjęcie (co prawda sprzed dwóch lat) wiele obiecywało. Powiedział mi, co ma na sobie, żebym mogła go rozpoznać na tym przystanku. Oczywiście stało tam pełno ludzi, ale jeden z nich rzucił mi się w oczy, bo był ubrany dokładnie tak, jak opisywał mi się ten facet. Tyle, że wygldał zupełnie inaczej niż na zdjęciu! Okazało się oczywiście, że to on, ale przez te dwa lata przytył nieco (z 75 kg zrobiło się ponad 130) i dlatego zdjęcie nie do końca odzwierciedlało jego sylwetkę. smutas.gif Już na wstępie stwierdziłam, że nic z tego nie będzie, bo facet był po prostu OBLEŚNY. Strasznie mi było głupio jak szłam z nim przez miasto i modliłam się tylko, żeby nie spotkać nikogo znajomego. Poszliśmy do jakiejś knajpki, spędziliśmy razem jakieś 6 godzin, bo on wcześniej nie miał jak wrócić do domu. W międzyczasie poszliśmy na spacer - oczywiście on dosłownie co 100 metrów musiał siadać i odpoczywać, bo nie był przyzwyczajony do takich 'wędrówek' pechowiec.gif (później się okazało, że całymi dniami siedzi przed kompem i żre a jak już musi gdzieś wyjść - do banku czy gdzieś - to porusza się jedynie tramwajami i to takimi, które jeżdżą jak najbliżej obiektu, do którego chce się dostać. zero ruchu!). W końcu mi powiedział, że on chce ze mną być, że się chyba zakochał itd... To była ostatnia rzecz, o jakiej marzyłam, więc mu delikatnie wytłumaczyłam, że nie chcę się z nikim wiązać i w grę wchodzi co najwyżej przyjaźń. Zgodził się oczywiście, ale kilka dni później zaczął nalegać, żebym przyjechała, truł mi d**ę niemożebnie, więc się zgodziłam - i to było ZŁE. On zaczął mnie uważać za swoją dziewczynę, przedstawił mnie swoim rodzicom, jakiemuś tam znajomemu... masakra... a ja nie umiałam mu powiedzieć, żeby dał sobie spokój, bo mnie nie interesuje... Jak próbowałam zakończyć tą znajomość, to groził, że się zabije albo coś sobie zrobi. Zmarnowałam przez tego idiotę całe wakacje, w końcu powiedziałam DOŚĆ. Zaczęły się głuche telefony, maile z pogróżkami, dostawałam mnóstwo sms-ów z wyzwiskami. Bałam się strasznie, ale nie dawałam znaku życia... na żadne próby nawiązania 'kontaktu' nie odpowiadałam...nie dałam się sprowokować po prostu....W końcu dał za wygraną i przestał się odzywać. Chciałam o tym jak najszybciej zapomnieć, ale pech chciał, że na stronie internetowej tej knajpki, w której byliśmy znalazłam nasze zdjęcie, które fotograf nam zrobił jakoś z ukrycia podczas pierwszego spotkania. Zupełnie pusta sala i tylko ja i on siedzący przy stoliku...dobrze, że nie można za bardzo rozpoznać twarzy.... teraz wiem, że sztuka asertywności bardzo się liczy...ehh.... smutas.gif
  • wisniowa pomadka 2004.08.19 [15:26]
    Topcia bardzo Ci wspolczuje, jak pech to pech , ale z tym zdjeciem to niezly numer heheh :|
  • wiejska baba 2004.08.19 [15:38]
    dziewczyny piszcie z jakiego jesteście miasta, ja jestem z Krakowa, tak łatwiej będzie sobie nam cos skojarzyć na wypadek gdyby sie okazało że to ten sam.
  • Killer Kiddy Kone 2004.08.19 [16:43]
    Widzę, że kobiety cały czas tu piszą i ja napiszę jak to widzę...oczami mężczyzny. Raz umówiłem się z dziewczyną z neta, była 5 lat młodsza ode mnie. Gadanie o niczym, ciągle mówiła że umówiła się ze mną, aby pogadać, no ale ja niestety nie umiem ot tak od razu mówić na tematy egzystencjalne z zupełnie obcą osobą. Bo wiecie gg czat swoja drogą, ale w realu to całkiem inna postać. Zresztą teraz wiem, że nie ma sensu się umawiać przez neta, no moze kiedyś jak będę zdesperowany, ale tak to nie.
  • kkaajjaa 2004.08.19 [16:59]
    Ja tez mam za soba nieudane spotkanko .Gadalismy ze soba ponad miesiac,bylo fajnie,myslalam ze cos moze z tego bedzie.Umowilismy sie(byl z innego miasta),ja sie szykowalam caly dzien,przymierzalam w czym najlepiej wygladam,pol dnia w wannie-wielkie przygotowania,a jak go zobaczylam....nie moglam uwierzyc,ze to on.Naprawde duzo ponizej przecietnej,znerwicowany-caly czas zamkiem od kurtki nerwowo jezdzil gora-dol,jakal sie.W pubie kupilismy piwo,a jak wyszlam do toalety zmiazdzyl slomki w male harmonijki,generalnie jeden niewypal.Zdalam sobie sprawe jak niewielka czesc czlowieka poznajemy rozmawiajac przez net,nie slyszymy jego glosu,nie widzimy gestow,zachowania i w ogole nie wiemy jak wyglada
  • rym cym cym 2004.08.19 [17:01]
    moj facet jak sie rozstalismy, mial dola i szukal "takiego" pocieszenia to pierwsze co zrobil to w necie, zaczepial rozne, az wreszcie jedna sie odezwala i dala mu standardowo po 3 spotkaniach

    ja uwazam ze faceci tylko sexu szukaja w necie
  • netomanka 2004.08.19 [17:15]
    ja tez spotkałam sie z kilkoma facetami z czatuusmiech.gif ale nie mam takich wspomnien złych jak Wyusmiech.gif poznałam 5 facetów, z kazdym jestem w dobrej komitywie do dnia dzisiejszego, jeden mniej przystonjy drugi bardziej , ale wszyscy wartosciowi i bardzo sympatyczni. Z zadnym tez nie spałam bo spotykając sie nie miałam tego w planach. Z jednym natomiast już od 3 lAT GADAMY WSPOLNIE i czesto na ggusmiech.gif rozumiemy się prawie bez słow. Znamy całą prawdę o sobie- zaznaczam, ze i on i ja mamy udane zwiazki malzenskie-, poprostu facet miodziousmiech.gif Rozmawiamy na rozne tematy, nasze drugie połowki tez sie poznały , rzec by można jestesmy parą super przyjaciólusmiech.gif
    Kazdemu zycze takiej internetowej przyjaźni.
  • buu 2004.08.19 [17:24]
    Są może wyjątki, ale generalnie szukanie drugiej połówki przez internet można sobie darować jezyk.gif
  • netomanka 2004.08.19 [17:27]
    do --------> buuuuu
    po czesci masz rację , ale znam osobiscie przypadek kiedy dwie osoby się poznały w necie i sa małzenstwem i to jakze udanym usmiech.gif w realu tez mozna spotkac gnojka ktory dopiero po czasie okazuje się płaskim i bezwartosciowym smieciem jezyk.gif
  • sok bananowy 2004.08.19 [17:32]
    mh ja wcale nie uwazam ze wszyscy faceci to tylko sexu szukają w necie . A teraz wracając do mojego spotkaniasmiech.gif istna komediasmiech.gif rozmawiałam z pewnym chłopakiem z kilka miesiecy ,miałam jego zdjecia(wtedy nie wiedziealam ze to nie jest on na nich usmiech.gif ,czesto dzwonił do mnie,świetnie mi się z nim gadało,codzienne smsy ,naprawde podobało mi sieusmiech.gif ,,trudno mi jest nawet w to uwiezyc ale się w nim zakochałam ,choc wiem ze niektórym sie to wyda chore tak przez neta,no ale stało sie:,,,moze to i naiwne ale wierzyłam mu i ufałam ,głupia idiotka ze mnie. Oboje postanowilismy ze pojedziemy razem na wakacje , na tydzien nad morze ,on mieszka w Rudzie Śląskiej ja jestem z Warszawy,przyjechał po mnie ,umówilismy sie w Hotelu w ktorym spał w Wawie,była bardzo szczesliwa ze go w koncu poznam osoboscie ,wydawał się w prost ideałem ,chłopakiem dla mniesmiech.gif No i sie spotkalismy : ,jak go zobaczylam myslałam ze padne smiech.gif o dzises krajst!!! wtedy wiedziałam juz ze te zdjecia nie były jego ,oszukał mnie ze wszystkim.,,mial kraciasta koszule ,z jedną łatą,obcisle na maxa zielone spodnie,adidasy z 5 paskami,zólte zeby,wystające włosy z nosa,smert z ust,ze myslałam ze padne, JEZU MYSLAŁAM ZE TO ZART !!!!! jednak prawda to była ,to był naprawde ON!!!smiech.gif miałam torbe ,byłam juz przygotowana na wyjazd nad morze,ale ja z TYM GOSCIEM NA WAKACJE!!!!! smiech.gif wszystko ze mnie odeszło,całe zauroczenie prysło jak bańka mydlana,nic nie czyłam,było mi smutno,fatalnie wprost:| chciałam ryczec,no ale przy nim nie mogłam,wydarłam się na niego ,ze jak on mógł mi to zrobic,oszukac mnie z wyglądem,a nawet z imieniem!!!smiech.gif podawał sie za Kube Stalińskiego( tak dla ostrzerzenia) a okazł sie Mietkiem ............., lat 26,mówił ze ma 23,niby mała róznica ale jednak;],naprawed jescze nigdy w zyciu się tak strasznie nie czułam,powiedziałam mu zeby spie**alał,ze nie chce go znac ....wzuiełam taxówke i pojechalam do domu,do dzis nie wiem co teraz się z nim dzieje,i nie chce wiedziec, jednak nadal mam zal,smutek w sercu,i tesknoty za tymi wspaniałymi pogawedkami na necie...

    pozdrawiam
  • wisniowa pomadka 2004.08.19 [17:43]
    sok bananowy i dobrze zrobilas !!
    co za koles hehehe
  • rzeczywistośc = 2004.08.19 [17:45]
    witam Wasusmiech.gif
    Ja przeciwnie niż Wy nie umówiłam się jeszcze nigdy z nikim z neta ,chodz propozycje były i znajomosci jakies dłuższe tez które są bardzo sympatyczne.
    Negatywnie nastawiona jestem do takich spotkań i właściwie widze je tak jak tu piszecie czyli .smutas.gif
    A po waszych wypowiedzjach jeszcze bardzej sceptycznie do tego podchodze,chodz mnie niektóre z nich rozbawiłyusmiech.gif
    Ja np. mam znajomosci z goscmi którzy całkowicie nie podobaja mi sie wizualnie i nawet j to powiedzałam, ale nadal znimi rozmawiam bo czasem chyba wart pogadac z wartosciowym człowiekiem ,ale tylko na gadce ta znajomosc sie zakonczy takie mam podejscieusmiech.gif
    pozdrawiam

  • robaczekświętojański 2004.08.19 [17:54]
    Spotkałam się, na początku rozczarowałam się wyglądem, ale nie zwiałam, pomyślałam sobie, przecież to jest ten sympatyczny facet, z którym tak świetnie mi się gadało. Warto było! Jesteśmy przyjaciółmi nadal, a może nawet coś więcej.

    Może mi się udało dlatego,że naprawdę uważam,że wygląd zewnętrzny nie jest najważniejszy.
  • zoska26 2004.08.19 [19:35]
    ja sie spotkalam z takim krzyskiem, ktory zdradzal swoja zone. mi oczywiscie w gg powiedzial, ze jest sam i niema nikogo.
    chodzilo mu tylko o seks.....bezwstydnik, mial syna nawet.

    potem opowiedzial mi, ze kocha swoja zone tylko jej temperament w seksie nie odpowiada mu ale nigdy by jej nie opuscil.

    Biedny Krzysiu......do tego byl za gruby i wygladal duzo starzej niz 36 lat
    horror ludzie

    od tej pory dalam sobie spokoj z umawianiem sie na czatach/gg.

  • tashj 2004.08.19 [19:52]
    trzeba miec wielkie szczescie aby trafic na fajnego przyjaciela w necie :>
  • A Wy to niby takie 2004.08.19 [20:07]
    piękne jesteście? Zachciało Wam się supermodeli. Buahahahaha!!! Spóirzcie najpierw na siebie!!!
  • tja... 2004.08.19 [20:18]
    Ja bym chętnie posłuchał opowieści gości z którymi się spotykałyście - ciekawe jak to wyglądało z ich strony. Myśle, że z pewnością można by równie dobre kawałki usłyszeć usmiech.gif
  • supermodelki 2004.08.19 [20:21]

  • haaahhhhaaahhhhhaaaahhhhaaaaha 2004.08.19 [20:27]

  • haaahhhhaaahhhhhaaaahhhhaaaaha 2004.08.19 [20:28]

  • a jak wyglądasz 2004.08.19 [20:35]

  • Katarzynka 24 2004.08.19 [20:35]
    Moje spotkanie to dopiero jaja...poznalam fajnego faceta, bardzo chcial sie spotkac...spotykalismy sie wiele razy, ponad miesiac, pojechalismy razem w gory, zapraszalismy sie na spacery , kolacje....i pewnego dnia mial przyjsc wlasnie na kolacje i nie przyszedlusmiech.gif Od tamtego czasu nie odbiera ode mnie telefonu, nie dzwoni ani nicusmiech.gif Fajne prawda?usmiech.gif
  • wiemjuz 2004.08.19 [21:10]
    tak to jest....fajny poczatek smutny koniec.....napewno znalazl inna na czacie!
  • nie znalazł 2004.08.19 [21:11]

  • a moze 2004.08.19 [22:16]

  • wisniowa pomadka 2004.08.19 [22:21]
    do chlopca ktory sie wypowiedzial pare postow wyzej ;P, ciebie rowniez zapraszamy do konwersacji chyba ze nie miales nieudanego spotkania w realu z plcia przeciwna i wsyztskie laski ci sie podobaly hiehie;P wypowiedz sieoczko.gif
    na pewno faceci maja takie same spotkania nieudane jak dziewczyny, wiec jesli ktos ma ochote niech sie podzieli swoimi doswiadczeniami;P hyhy

  • wisniowa pomadka 2004.08.19 [22:25]
    Katarzynka 24 ...no tak to bywa wlasnie, facetow nikt nie zrozumie, ale mi sie zdaje ze wiekszosc to zwykli tchorze, a faceta poznaje sie po tym jak konczyoczko.gif wiec widocznie byl bez klasy... nie ma zcego zalowac :>
  • lilia23 2004.08.19 [22:51]
    Spotkalam sie z kilkoma facetami, ale tylko tak po kolezensku. Z niektorymi kontakt sie urwal, tak jakos wyszlo, ale ogolnie wszyscy byli spoko. Pierwszy byl tylko brrr i desperat jakis....od razu po pierwszym pisaniu chcial mnie do kina zaciagnac.Potem byly kwiaty przysylane do domu, raz nawet w srodku nocy przyjechal i pod oknem wystawal, a jak sie spotkalismy w koncu (ja nie chcialam), to bylo sztywno i ogolnie mialalm opor wewnetrzy przed nim i nie chodzilo o wyglad. A ci, z ktorymi nadal sie widuje, to naprawde wspaniali ludzie i wiem, ze gdyby nie net, to bym ich nie spotkala nigdyusmiech.gif Dodam jeszcze, ze swojego kochanego chlopaka poznalam przez GG i jestesmy razem 2 lata ponadusmiech.gif W sumie to dzieki kolezance, bo ona pisala kiedys ode mnie z kolegami z akademika. Dluga to historia byla, a skonczylo sie na tym, ze sa dwie pary i oni slub biora za rok, od razu po studiachusmiech.gif
    Pozdrowienia dla wszystkich z forum!!!
  • Yasmine 2004.08.20 [00:20]
    bylam na takim
    umówiłam sie przez internet, miał przyjsc sam, przyszedl z podejrzanym kolegą. usiedlismy we trojke w kawiarnianym ogródku. wiecej rozmawialam z jego kolega niz z nim. spotkanie trwalo niecale pol godziny.
    i nagle zaczelo im sie spieszyc. pozegnalismy sie.
    dowiedzialam sie potem od kolezanki , ze ci dwaj panowie werbuja dziewczyny do domu publicznego.
    dziewczyny badzcie ostrozne !...

  • ciekawy temat 2004.08.20 [21:11]
    więc ciągnę do góry

    usmiech.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...