Odpowiedz na ten temat

nieudane spotkania w realu

  • A ja.... 2004.09.02 [15:27]
    a ja spotkalam sie tylko z trzema osobami.
    Jedna kobiete poznalam na kafeterii wlasnie na o2....jest moja przyjaciolka do dzisiaj i bardzo za nia przepadam. Pozdrawaim Cie AGA usmiech.gif
    Dwoch mezczyzn-poznanych przez GG.
    Z jednym spotkalam sie po 9 miesiacach pisania. Nie okazal sie niewypalem. Byl dokladnei taki sam i super gosc. Bardzo go lubie.Utrzymujemy kontatkt do dzis usmiech.gif
    Z drugim spotkalam sie po chyba ponad roku pisania. Nie okazal sie niewypalem. Utrzymujemy kontatkt do dzis. Uwielbiam go i jest moim przyjacielem usmiech.gif

  • A ja.... 2004.09.02 [15:28]
    a ja spotkalam sie tylko z trzema osobami.
    Jedna kobiete poznalam na kafeterii wlasnie na o2....jest moja przyjaciolka do dzisiaj i bardzo za nia przepadam. Pozdrawaim Cie AGA usmiech.gif
    Dwoch mezczyzn-poznanych przez GG.
    Z jednym spotkalam sie po 9 miesiacach pisania. Nie okazal sie niewypalem. Byl dokladnei taki sam i super gosc. Bardzo go lubie.Utrzymujemy kontatkt do dzis usmiech.gif
    Z drugim spotkalam sie po chyba ponad roku pisania. Nie okazal sie niewypalem. Utrzymujemy kontatkt do dzis. Uwielbiam go i jest moim przyjacielem usmiech.gif

  • A ja.... 2004.09.02 [15:28]
    a ja spotkalam sie tylko z trzema osobami.
    Jedna kobiete poznalam na kafeterii wlasnie na o2....jest moja przyjaciolka do dzisiaj i bardzo za nia przepadam. Pozdrawaim Cie AGA usmiech.gif
    Dwoch mezczyzn-poznanych przez GG.
    Z jednym spotkalam sie po 9 miesiacach pisania. Nie okazal sie niewypalem. Byl dokladnei taki sam i super gosc. Bardzo go lubie.Utrzymujemy kontatkt do dzis usmiech.gif
    Z drugim spotkalam sie po chyba ponad roku pisania. Nie okazal sie niewypalem. Utrzymujemy kontatkt do dzis. Uwielbiam go i jest moim przyjacielem usmiech.gif

  • monalizkaa29 2004.09.02 [16:31]
    Spotkalam sie okolo 12 razy.....czasem bylo fajnie ale zauwazylam, ze po dlugich rozmowach w gg albo chat nie bylo sobie nic wiele do powiedzenia.
    Faceci szukali przewaznie szybkiego seksu i latwej dziewczyny.
    3 razy dalam sie skusic.
    FAceci przychodzili przewaznie brudni, smierdzieli potem.....lupiez.
    I byli bardzo zadowoleni z siebie, opowiadali o niezmiernej karierze, itd.
  • Alienka 2004.09.03 [19:40]
    A ja się spotkałam 2 razy
    1- facet znacznie starszy i grubszy, niz się przedstawiał i jeszcze te wyrastające z Jego nosa włosy... Był bardzo zdumiony, że po pierwszym spotkaniu nie zamierzam spędzić z nim życia, mimo, że wcześniej wymieniliśmy 3 maile i 2 razy gadaliśmy na gg
    2- poznaliśmy się w lipcu na tlenie, potem gg, telefony i spotkania. Wiem, że nie chce byc ze mną, ale chce być w moim życiu... Żałosne, a ja na to się godzę...
  • oska 2004.09.04 [22:53]
    ja tyz mialam przeboje z facetami z netu... pierwszy moj menio zapoznany w swieta okazal sie na poczatku bardzo sympatyczny kontaktowy itp itd moze bylam pod wrazeniem bo byl 4 lata starszy i wogole student a ja szara liealistka. po miesiacu codziennych rozmow spotkalismy sie poszlimys sobie na piwo w sumie dobrze mi sie z nim gadalo ale wyglad.... pozostawial duzo do zyczenia... ale to nie przeszkodzilo w tym ze bylam z niom ponad rok. przez ten rok nie potrafilam zaakceptowac jego wygladu wmawialam sobie ze charakter jest najwazniejszy itp itd ale jak juz przestal mnie pociagac fizycznie nie wytzrymalam i zerwalam z nim. teraz nadal mam go na gg ale juz wogole nie rozmwiamy
    kolejny menio z neta okazal sie "ladny" ale jakos na pierwszych spotkaniach bylismy oboje tak ksrepowani ze za duzo nie rozmawialismy smutas.gif a podobac mi sie podoba usmiech.gif bylismy dwa razy w kinie dwa razy na 18stce (ja go zaprosilam) i dwa razy na dyskotece i wciaz czekam az bedziemy razem tak oficjalnie. w sumie nie wiem czy jemu sie spodobalam mam nadzieje ze tak bo chyba by tyle razy nie chcial sie ze mna spotykac itp zobaczymy czy rozwinie sie ta znajomosc czy zakonczy ... narazie nadal gadamy codziennie na gg i jest roznie raz mi sie wydaje ze zalezy mu na mnie (tak mi powiedzial) a raz jego slowa i zachowanie przecza temu ..... ah faceci
    pozdrawiam usmiech.gif
  • oska 2004.09.04 [23:08]
    aa zapomnilam jeszzce o jednym byl przed tym meniem z ktorym bylam ponad rok.... na gg gadalo mi sie z nim srednio na jeza ale chcial sie spotkac wiec sie zgodzilam.... a no wiec byl okropny wlosy dlugie w kitke zwiazane .. ubrany nawet nawet ale chyba byl jeszcze bardziej niesmialy ode mnie bo tylko ja mowilam ( o dziwo!) a zazwyczaj to mnie zagaduja ludzie a nie ja ich usmiech.gif no raz sie z nim spotkalam i juz potem nawet z gg go skasowalam ehhh ten to najwiekszy niewypal byl smiech.gif
  • mary lou 2004.09.05 [10:39]
    odswiezam
  • BLA BLA 2004.09.05 [11:12]
    ŁEHEHEHHHEHEHHEH
    COZ ZA INTERESUJACE WYPOWIEDZI
    A JAKIE DLUGIE , MACIE GADANE ZE NIECH TO cH*J STRZELI


  • wisniowa 2004.09.05 [14:55]
    do bla bla, no i niech ci strzeli
  • boski Apollo 2004.09.05 [15:19]
    Spotkałem się z kilkoma dziewczynami poznanymi przez net. Konkretnie - z sześcioma, o ile mnie pamięć nie myli.

    Z jedną z nich poszedłem do łóżka praktycznie natychmiast, mniej niż 48 godzin od momentu spotkania na czacie. Potem spotykaliśmy się jeszcze kilkakrotnie, a później ja wyjechałem do innego miasta i znajomość się skończyła. Zadzwoniłem do niej kilka miesięcy później, okazało się że też się przeprowadziła, chyba związała się na stałe z jakimś mężczyzną.

    Z drugą spotkałem się kilkakrotnie - nie ukrywam że miałem ochotę na "coś więcej", bo była i bardzo atrakcyjna i bardzo inteligentna - ale trzymała mnie na przyjazny dystans, a po kilku miesiącach scenariusz jak wyżej - przeprowadzka i urwanie kontaktu.

    Z trzecią poszedłem do łóżka na drugim spotkaniu, teraz od czasu do czasu się kontaktujemy - na zasadzie koleżeńskiej. Mieszkamy w tym samym mieście ale znajomości nie rozwijamy poza te sporadyczne kontakty mailowo - SMS'owe. mam wrażenie że jesteśmy dobrymi kumplami, wzajemnie respektującymi swoają prywatność.

    Z czwartą i piątą spotkałem się razem usmiech.gif wyłącznie towarzysko, miłe dziewczyny ale jakoś znajomość się nie rozwinęła. Sporadycznie spotykamy się na jednym z czatów tematycznych. Jedna z nich wyjechała (szkoda, bo bardzo lubiłem z nią rozmawiać, czułem mocno coś na kształt "zbieżnej chemii", choć zupełnie bez sexualnego podtextu, przynajmniej z mojej strony). Z tą drugą nie mam motywacji się spotykać - owszem miła i inteligentna, ale "jakoś" mnie nie ciągnie.

    Z szóstą spotkałem się raz jeden jedyny - i nie pociągnąłem znajomości. Tym razem "negatywna chemia", tj. nie czułem się specjalnie wyluzowany w czasie tego spotkania, nie czułem tej swobody która jest znakiem mentalnego porozumienia.

    Mieszkam w dużym mieście i jestem popularny towarzysko więc poza netem mam rozmaite inne sposoby spotykania ludzi. Jednak nie palę się do tzw. "randek" - jakkolwiek śmiesznie to może zabrzmieć to mam już "swoje lata" i do historii należy chęć zaciągania panien do łóżka tylko po to żeby zrobić kolejne "nacięcie na kolbie karabinu". Teraz dużo bardziej zależy mi na spotkaniach których wartość polega na sympatycznej wymianie myśli i poglądów. Niestety, o takie spotkania jest - wbrew pozorom - trudniej niż o tzw. "szybki numerek".

    Pozdrawiam
  • Do Oski 2004.09.06 [09:11]
    A ,tenco miaB dBugie wlosy miaBa moze na imie Rober .Ja mam sie z takim umówicusmiech.gif Nie widziaBam go jeszcze ,ale tak sie opisaBusmiech.gif szepnij dzieki
  • taka_o 2004.09.07 [21:21]
    ktos mial jakies spotkanaka jeszzce????
  • obtuse prick 2004.09.08 [08:46]
    refreshing
  • mloda 2004.09.08 [11:40]
    Spotkalam sie kiedys z kims z chatu i okazalo sie, ze znam go z widzenia. Ale strasznie nudny byl. Prawie nic nie gadal, a jak juz sie odzywal to chcialo mi sie ziewac. I wlasnie teraz sobie ziewnelam jak sobie przypomnialam to spotkanie smiech.gif

    A inny taki byl \"miodzio\" oczko.gif I to bylo jego ulubione powiedzonko: \"miodzio\". Swietnie nam sie rozmawialo, a i byl bardzo przystojny. Ogolnie bylo bardzo slodko na spotkaniu.

  • taka tam sobie kropeczka 2004.09.08 [12:33]
    Witam wszystkich odwiedzajacych ta stronke.
    Och spotkania , pewnie ze jest to czesto zbyt szokujace, ale musze przyznac prawdziwe. Rozmawiajac przez ekranik komputerka jestesmy czesto zbyt wylewni, spontaniczni, mozemy o sobie pisac w samych superlatywach.
    Wiecie ja ni mam zdolnosci oceniania ludzi, oceniania czy to naciagacz czy wrecz pozadny gosciu, jestem ufna i czesto na tym cierpie ale ok, tlumacze sobie ze to zycie. Bedzie juz rok ja rozstalam sie z moim partnerem, troche czasu bylismy ze soba , teraz mi poprostu czegos brakuje, tej bliskosci , czulosci, rozmow.
    Milo jest rozmawiac z 2 osoba ale wiecie co jedno mnie w tym drazni poznajac nowego faceta po raz kolejny musze opowiadac o sobie, to mnie juz troche irytuje.
    No dobra chyba sie rozpisalam nie na temat no to juz zmieniam.
    Ach te spotkania... i ci faceci...z nimi wielka bieda ale bez nich zyc sie nie da. Pierwsze spotkanie na ktorym bylam bylo bardzofajne, balam sie strasznie , wyobrazcie sobie ze faceta widzialam na weselu kolezanki z pracy, miodzio-malina, przygladal mi sie wiec i ja nie pozostalam dluzna usmiech.gif Minelo sporo czasu, no tak do momentu az nie przypomnial sobie o mnie jak obejrzal zdjecia ze slubu. No i umowilismy sie, nasze spotkania trwaly jakis miesiac bylo rewelacyjnie az sie skonczylo z dnia na dzin, no trudno sie mowi, potem jakos mialam dosc. nie chcialm, ale w koncu ile mozna byc sama. Pozniej kolezanka namowila mnie na czat w tlenie. Okazalo sie super zabawa,mnostwo fajnych osob poznalam tylko wiecie co jednego nei rozumiem facet widzi moje zdjecie , praktycznie mnie nie zna i mowi mi ze sie zakochal upsss porazka.
    Kolejny facet jakiego poznalam poprostu czasmi rozm i tyle i on przyjechal do nas, i kurcze cos zaiskrzylo ja pojechalam do niego bo mialam urlop, wykorzystalismy ten czas na maxa, powiedzialabym ze na zwiedzanie jezyk.gif (kilka znaczen tego slowa usmiech.gif ), wrocilam do siebie i twierdze ze to byly mile chwile, ale ze sie byjnelam w nim to juz moj problem. teraz kolejne spotkania rozwazam i kolejnym facetom mowie nie gdy po kilku zdaniach mowi mi ze mnie kocha, Nie jestem mala dziewczynka, zdaje sobie sprawe z tego co robie, kazdy ponosi konsekwencje swoich decyzji, Ja sie na dzis i na jutro znow umowilam i troche sie boje , faceci widzieli moja fotke wiec troche mniej ale czy oni okarza sie roznie fajni jezyk.gif PPP pozniej wam napisze. Niby nie szukam ale wiecie cos kusi, przeciez kazdy z nas chce miec ta polowke swoja .....
  • zdzira 2004.09.08 [13:06]
    Wyobrazcie sobie taki scenariusz.
    Rozmawiamy z soba na gg juz pare miesiecy nasze rozmowy sa coraz smielsze i nagle spotkanie, facet mily z wygladu niczego sobie cos miedzy nami zaiskrzylo i stalo sie, przespalismy sie ze soba. Ale po tym juz coraz mniej mnie interesuje, jakos mnie tak juz nie pociaga i nagle on mi pisze ze go wykorzystalam. Ja Jego , jezyk.gif WYBACZ MI KOTKU , ze nie umiem zakonczyc tylko na rozm. bo mnie to za mocno boli.
  • Neit 2004.09.08 [14:04]
    A ja trafiałam zwykle na strasznych zarozumialców. Nie wiem czy ja sprawiam takie wrażenie, że zawsze usiłowali mi za wszelką cenę zaimponować? No i nie rozumiem dlaczego większość facetów tak kłamie na temat swojego wzrostu. Ma taki 160 a twierdzi, że prawie sięga 2 metrów usmiech.gif No i wiekszośc strasznie użala się nad sobą. Taki jeden nieomal sie popłakał jak mi opowiadał o swojej byłej, "bo on ją tak kocha i żyć bez niej nie umie i żadna inna mu pasować nie bedzie... itp" Po cholere się więc z innymi spotyka? Jeden chwalił mi się że spotkał się już z 17 dziewczynami i każda mu sie do łóżka pchała usmiech.gif
    No, ale ostatni z takich spotkanych... okazał się nieprzeciętnie cudowny i... od pół roku jest moim mężem usmiech.gif Nawet wśród takiego "bagna" może sie trafić prawdziwy skarb"!!!
  • winiowa pomadka 2004.09.08 [14:30]
    Neit no widzisz twoje meczarnie z tamtymi nieciekawymi kolesiami zostaly nagrodzone usmiech.gif hyhy


  • ______ 2004.09.08 [15:06]
    przypomnialam sobie o jeszcze innym przypadku netowym: chlopak poznany randkach.o2.pl, niby super wyksztalcony, umuzykalniony, pracowal w jakiejs ekstra firmie, dziecinstwo spedzone w Iraku, brat w zespole muzycznym...przyznam, ze troche mi zaimponowal...zwlaszcza jak opowiadal o tym jak rzucila go najwieksza milosc jego zycia...jak pol roku walczyl z tym zeby sie nie zabic, jak go przyjaciele wspomagali etc etc i ze teraz szuka milosci...no i na szczescie ja spotkalam w tym samym czasie mojego obecnego, zwiazlaam sie z nim, wiec tamten w ogole nie byl brany pod uwage...a pozniej nagle, po 2 miesiacach napisala do mnie jakas dziewczyna, czy mnie tez oszukal, podobno mial ze 3 dziewczyny naraz, kazda w innym miescie (do 3 ona dotarla) wszystkim klamal, a kazdej inaczejusmiech.gif nie zarabial zadnych kokosow, wlascicielka go wyrzucila z mieszkania, nie mial pracy, zyl na koszt tej dziewczyny...
    ech,moge komus mailowo podac jego nazwiskousmiech.gif

  • ______ 2004.09.08 [15:06]
    przypomnialam sobie o jeszcze innym przypadku netowym: chlopak poznany randkach.o2.pl, niby super wyksztalcony, umuzykalniony, pracowal w jakiejs ekstra firmie, dziecinstwo spedzone w Iraku, brat w zespole muzycznym...przyznam, ze troche mi zaimponowal...zwlaszcza jak opowiadal o tym jak rzucila go najwieksza milosc jego zycia...jak pol roku walczyl z tym zeby sie nie zabic, jak go przyjaciele wspomagali etc etc i ze teraz szuka milosci...no i na szczescie ja spotkalam w tym samym czasie mojego obecnego, zwiazlaam sie z nim, wiec tamten w ogole nie byl brany pod uwage...a pozniej nagle, po 2 miesiacach napisala do mnie jakas dziewczyna, czy mnie tez oszukal, podobno mial ze 3 dziewczyny naraz, kazda w innym miescie (do 3 ona dotarla) wszystkim klamal, a kazdej inaczejusmiech.gif nie zarabial zadnych kokosow, wlascicielka go wyrzucila z mieszkania, nie mial pracy, zyl na koszt tej dziewczyny...
    ech,moge komus mailowo podac jego nazwiskousmiech.gif

  • kapusta 2004.09.10 [12:56]
    Ja też miałam parę 'fajnych' spotkań.
    1. Umówiłam się z facetem, który rzekomo miał mieć 30 lat , ja miałam 17 i byłam baardzo głupia, dając się naciagnąć takiemu wałowi. Co się okazało - jak zobaczyłam z autobusu łysiejącego chłopa pod 40-stkę ubranego, jak to mi opisał wcześniej i rozgladającego się dookoła -> nie wysiadłam w ogóle z autobusu!! Ale mi było wstyd......autentycznie głupio,że w ogóle się z nim umówiłam......z innego miasta dymał do mnie, ale co sie dziwić, jak napalił się,że zarwie 17-stkę oczko.gif
    2.Chłopak miał być mojego wzrostu, na zdjęciach wyglądał niczego sobie, ładny uśmiech, pełen życia, a co sie okazało? Patrzyłam na niego z duzej wysokości, brzydka, niewymiarowa facjata , drętwa gadka....potem starałam sie być miła dla niego, a on mi z textem, ze on woli szczuplejsze !!! Wqrzyłam się , ale stwierdziłam,ze nie zniżę się do jego poziomu i nie wygarnę, jaki to wieśniak .....A on na koniec dodał , ze nie wie dlaczego, ale chce sie ze mną spotkać, bo mnie polubił
    Łaskawca- 25 lat a jeszcze dziewuchy nie mial i nie dziwię się ,czemu!!!
  • taka sobie kropeczka 2004.09.10 [13:19]
    Ojjjjjojjjoj wczoraj mialam spotkanko, wyobrazcie sobie ze facet na zdjeciach wygladal taki sobie ale jak juz gozobaczylam to ufff ale przystojniak, fajnie ubrany, wysportowany, przesympatyczny, kulturalny poprostu ideal, a mnie tak zatkalo ze nie odzywalam sie prawie wcale, kurcze w pewnm momencie nawet pomyslam ze gdybym wiecej mowila to moze bylo by milej. ale porazka.... ciekawe co on o mnie pomysli.... a tak nam sie swietnie gadalo na necie a teraz?? Juz chyba tego nie bedzi e smutas.gif
  • wisniowa pomadka 2004.09.10 [22:02]
    czesc taka sobie kropeczkousmiech.gif
    nie martw sie, ja tez tak czasem mam ze jak jest fajny chlopak to mnie zatyka,usmiech.gif na pewno na twoim kolejnym spotkaniu z nim bedzie o wiele fajniej bo bedziesz smielszaoczko.gif
    zreszta faceci wbrew pozorom lubia duzo gadac, bo lubia sie wymadrzac hihi, zauwazylam to nie raz, zwlaszcza na pierwszym spotkaniu gadaja i gadaja hehe usmiech.gif pozdrawiam cieusmiech.gif
  • taka tam sobie kropeczka 2004.09.10 [22:40]
    Dziekuje pomadko usmiech.gif To mile ze mnie tak pocieszasz ale wiesz swiat jest zbyt brutalny a faceci, jak faceci przebieraja zreszta nie mowie tylko tak o nich bo i kobiety pzrebieraja. A moj facecik ........byl zbyt fajny i watpie zeby sie odezwal smutas.gif szkoda ale swiat sie nie zawali. Nie ten to bedzie inny. No moze troche szkoda jezyk.gif
  • taka tam sobie kropeczka 2004.09.10 [22:41]
    Dziekuje pomadko usmiech.gif To mile ze mnie tak pocieszasz ale wiesz swiat jest zbyt brutalny a faceci, jak faceci przebieraja zreszta nie mowie tylko tak o nich bo i kobiety pzrebieraja. A moj facecik ........byl zbyt fajny i watpie zeby sie odezwal smutas.gif szkoda ale swiat sie nie zawali. Nie ten to bedzie inny. No moze troche szkoda jezyk.gif
  • wisniowa pomadka 2004.09.10 [22:55]
    kropeczkousmiech.gif
    tak to jest: faceci sa jak autobusy, jeden odjezdza, drugi przyjezdzausmiech.gif
    i sporo w tym prawdy, usmiech.gif wiec rzeczywiscie nie nalezy sie zbyt przejmowacusmiech.gif
    ale z drugiej strony twoje spotkanko bylo calkiem niedawno, to jeszzce wiele sie moze wydarzycusmiech.gif 3maj sie ! usmiech.gifsmiech.gif
  • Tomek_22 2004.09.10 [23:07]
    A ja nie spotkałbym się z nikim z sieci
  • t_heta 2004.09.10 [23:11]
    To i ja opowiem o jednej ze swoich przygód. Bo było ich więcej, ale ta o której tu pisze była pierwsza.
    Kiedy mi założyli stale łącze w kompie, to kompletnie ześwirowałam. Chyba tylko tak to moge nazwać! Na czacie wp siedziałam....no długoooooo..poznawałam poznawałam, przecedzałam...oczko.gif
    No i wreszcie znalazłam co chcialam! Miał nick, uwaga cytuje: YAKSRATOQUILI (czasami pierre d'olein). Zupełna nuworyszka ze mnie była, to nawet to mnie zafascynowało.
    Gadalismy o wszystkim. Na poczatku o sposobie łączenia z netem ,potem o tym co lubimy jeść, słuchać, potem o tym gdzie bysmy uprawiali sex. On opowiadał mi o swoim oryginalnym sposobie pojmowania swiata. O fizyce, psychologii, książkach, Bogu-do mnie wiecznie poszukującej, trafiało to idealnie. Wysłał mi swoje kompozycje...zachwycalam sie, bo co mialam robic.
    Wysłalismy sobie zdjęcia. Było ok!
    I wreszcie nadeszła ta noc, kiedy zadzwonil do mnie o 2, rozmawialismy, a on mowi, ze ja nie wiem wszystkiego....No mysle sobie chory jakis, albo cos....a wiecie on byl po prostu ŻONATY.
    I wtedy co mi powiedział?! "Możesz teraz odejsc, ale mozesz tez otworzyc sie na nowe doswiadczenia" . Oczywiscie otwarta ze mnie osoba, to sie otworzyłam.
    Wkrótce rozmawiałam z jego zona i córeczka. Z nim tez oczywisce dalej o książkach, muzyce...Z żoną o zyciu, z córką o zwierzakach...Dalej w tym tkwiłam, mimo, że było mi juz niewygodnie.
    Skończyło sie tak, że umówiłam sie z nim. Myslałam sobie, ze dłużej tego nie wytrzymam, tej niepewnosci, jaki on jest!
    Fajny gościu fizycznie, taki jak lubie delikatny, drobniutki usmiech.gif . Tylko osobowość mi nie leżała! Chyba troche psychiczny. Ubzdurał sobie, ze on wie więcej od innych ludzi, że na Ziemi jestesmy niewolnikami, że wiekszosc ludzkosci zyje "z klapkami na oczach". Wtedy myslałam, "no nie! Trafił mi sie wariat!!! "Ale nic to, fizycznie byl fajny. Gadalismy dalej.
    No ale przeciez miał żone!
    Spotkałam sie z jego zona, jakos po tygodniu.... kobieta fajna, troche przygruba, ale nieważne.
    I chyba wtedy zajarzyłam, ze nie widze sie w takim układzie. Bo jak mogłabym sie spotkać z ta dwójka, o czym bym mówiła...a na kobiete sprowadzającą facetów na drogę zdrady, to sie nie nadawałam.
    No i tak ta moja pierwsza nieudana przygoda z grubsza wyglądała.

    Potem zaczęłam go unikać, nie odbnierałam telefonow, nie wchodziłam na czat. Teraz troche załuje, ze nie zamieniłam tego w znajomość. Tylko chciałam zwiać. Załuje, ponieważ mimo wszystko facet miał niesamowite zainteresowania.
    To dzieki niemu zainteresowałam sie książkami Kena Wilbera. A od niedawna zaczęłam dostrzegać, że w tych jego słowach o niewolnictwie...jest sporo prawdy.
  • wisniowa 2004.09.10 [23:38]
    t_heta no ciekawy osobnik ciekawyusmiech.gif

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...