Odpowiedz na ten temat

nieudane spotkania w realu

  • wisniowa 2004.09.10 [23:38]
    t_heta no ciekawy osobnik ciekawyusmiech.gif
  • pomarańczka 2004.09.11 [08:36]
    myśle,że nawet w tych nieudanych spotkaniach jest to co nam sie udalo..zyskać nowe doswiadczenia...nauczyć sie czegoś..
    ..chyba nie jestem gotowa opowiedzieć o swoich spotkaniach a bylo ich...zaraz ..zaraz..4 w ciągu 4 lat...i każde mi cos dalo..każde czegoś nauczylo..z jedną osoba utrzymuje kontakt do dziś..a reszta?..to kolejne drogowskazy na drodze życia...
    ..opowiadajcie..czytam z zainteresowaniem..i sie ucze...bo teraz chyba jedak chętniej sie spotkam..szybciej nie jak poprzednio po roku czasu gdy wyobrażnia juz zbudowala to czego w rzeczywistości nie ma...chyba im szybciej..bez oczekiwań..tym lepiej..dla nas..usmiech.gifusmiech.gifusmiech.gif
  • zakochana az po grob 2004.09.11 [12:11]
    u mnie bylo cudownie,spotkalismy sie po 3 miesiacach,zakochalam sie w nim od pierwszej rozmowy! cudo,cudenko...oczytany,inteligenty,eh duzo by pisac...zobaczylam go i sie modilam by to byl on..rozmowa na poczatku sie wogole nie kleila;/ to chyba dlatego ze balam sie cos zepsuc,a moze dlatego ze po raz drugi sie zakochiwalam w tym samym facecie,w jego czulosci a zarazem meskosci,w tym jaki jest naturalny,nie udaje kogos innego,nie szpanuje...bylam oczarowana,madry,przystojny,i tylko moj..a bylo to 3 lata temu z hakiem,jestesmy dalej ze soba,nasza milosc rozkwita..jest pieknie,wiem ze to mezczyzna ktory jest mi przeznaczony,dar..chce byc z nim,chce go wspierac,rodzic mu dzieci,zestarzec sie przy jego boku..to wspaniale uczucie....pierwsze spotkanie z netu,pierwszy chlopak,pierwsza i ostatnia milosc...
  • cafe au lait 2004.09.11 [12:26]
    Ja tez miałam nieudane spotkania, takie nudnawe ,jednorazowe pomyłki, ale chciałabym powiedzieć o tym ostatnim i najważniejszym spotkaniu, które zmieniło moje życie o 180 stopni..............
    Rozmawialiśmy już miesiąc ze sobą, okazało się,że mamy baardzo podobne czucie na wiele spraw, zaczęliśmy wymieniać się mailami, rozmowy na gg, potem przyszły też zwykłe listy
    i rozmowy............Niesamowicie się porozumiewaliśmy, wystarczyło jedno słowo........
    Pierwsze spotkanie było zarazem poczatkiem wieeeeeeeelkiej miłości...!!
    Choć jesteśmy z innych miast, odważyliśmy się spotkać.....bałam się, że nie będzie miedzy nami chemii, tego przyciagania, ale okazało się, że miłość nasza jest we wszystkich wymiarach spełniona!
    Jeszcze tylko rok rozłąki przed nami usmiech.gif Ale- tyle już razem przetrwaliśmy! smiech.gif Razem od trzech lat....najcudowniejszych lat mojego życia.................serduszko.gif
    Pozdrawiam kwiatek.gif


  • wisniowa 2004.09.11 [16:36]
    jest cale mnostwo nieudanych spotkan, ale jest tez sporo tych udanychusmiech.gif
    to jest pozytywne usmiech.gif
  • +//- 2004.09.11 [17:42]
    No to teraz moja smutna historia smutas.gif
    Całkowicie przypadkowo poznałam kogoś w sieci, niesamowitego faceta ...
    po 1 rozmowie kontakt się urwał smutas.gif ale po miesiącu jakoś się odnaleźliśmy - kolejny przypadek/zrządzenie losu (?!) - aż zaczęłam wierzyć w przeznaczenie oczko.gif
    No i zaczęło się, rozmawialiśmy w sumie rzadko, bo oboje mieliśmy ograniczony dostęp do sieci, a ja już po pierwszej rozmowie wiedziałam, że to ktoś wyjątkowy i chciałam żeby został w moim życiu.
    No i zaczęło się, maile były zwyczajne, ale nasze rozmowy po prostu kosmiczne ... heh może to naiwne tak myśleć, ale po raz pierwszy poczułam, że na tym świecie nie jestem sama i jeśli doświadczyliście kiedyś takiego uczucia wiecie o czym mówię oczko.gif

    Każda następna rozmowa upewniała nas tylko w przekonaniu że trafiliśmy na kogoś wyjątkowego i że bardzo chcemy się spotkać w tzw "real"

    Nasze netowe "rozłąki" doprowadziły tylko do tego, że zaczęliśmy za sobą tęsknić, dużo myśleć o sobie a wiecie do czego to prowadzi ...
    No i zauroczyliśmy się oboje :/ , pojawiła się jakaś silna więź emocjonalna.

    Do spotkania doszło po 4 miesiącach rzadkich rozmów, to idiotyczne ale w pewnym momencie on stał się najbliższą mi osobą :0

    Umówiliśmy się na randkę bo i tak wiadomo było od początku o co chodzi ... że nie będzie to spotkanie koleżeńskie

    Coż, jak domyslacie się kiedy się spotkaliśmy KATASTROFA. Oboje nie przypadliśmy sobie do gustu, oboje spodziewaliśmy się zobaczyć/spotkać kogoś innego. Mnie sytuacja wymknęła się trochę spod kontroli :0 nie umiałam nad tym zapanować :/ Przerosło mnie to :/
    Poszliśmy na piwko i ja z tego zdenerwowania (spokojnie, normalnie mi się to nie zdarza bo dawno pełnoletnia jestem jezyk.gif ) trochę się wstawiłam :0 co chyba było widać smutas.gif
    Wiem, że to był pod pewnym względem IDEAŁ (inteligentny, oczytany, wysportowany, ambitny etc etc nie będę wymieniać całej reszty ) ale jego fizyczność była dla mnie nie do zaakceptowania smutas.gif
    Coż, skończyło się ogólną katastrofą, wiem że skończyło się tak beznadziejnie raczej z mojej winy, ale nie mogłabym inaczej smutas.gif

    Minęła kupa czasu, a ja nadal o nim czasami myślę i głupie mam wrażenie, że myśleć będę serduszko.gif Wziął sobie kawałek mnie, moje myśli, sekrety, zwierzenia i zniknął beksa.gif
    A drugiego razu nie będzie i nawet nie chcę (on na pewno też) żeby był, bo i po co?
  • wisniowa 2004.09.12 [15:07]
    do Tomek_22 dlaczego bys sie nie spotkal z nikim z sieci?? masz jakies uprzedzenia? ludzie ktorzy siedza na necie to ci sami co mijaja cie na chodniku albo jada z toba w autobusie.
  • Tomek_22 2004.09.12 [15:09]
    OK lepiej się spotkać. Bo mówienie że się kogoś kocha nie widząc go to już naprawdę głupota
  • wisniowa 2004.09.12 [15:13]
    Tomek_22
    hmm ale wiesz to nie tzreba zaraz kogos kochac przez netoczko.gif przeciez nie o to chodzi, tylko o zapoznanie sie z kims po to aby kontynuowac znajomosc w realu, nigdy nie wiadomo co z tego wyniknie, moze to bedzie ta wlasciwa osoba a moze nie, nie uwazasz ze warto zaryzykowac i sie spotkac?
  • Tomek_22 2004.09.12 [15:15]
    Można. Ale tu wiecej jest negatywnych opisów tego typu spotkań
  • wisniowa 2004.09.12 [15:17]
    heheh Tomek bo to jest wlasnie topic o NIEUDANYCH spotkaniachusmiech.gif
    ale to nei znaczy ze nie ma tych udanychusmiech.gif

  • odswiezam 2004.09.12 [19:45]
    kwiatek.gif
    ludki prosze wpisywac swoje historie i doswiadczenia w dziedzinie spotkan internetowychusmiech.gif
  • Tomaszek 2004.09.12 [21:26]
    Fajne te Wasze opowieści az po przeczytniu ich wszystkich chyba sam zamieszcze tu swoja jedna jedyna jak na razie i to nie dlatego ze byla niudana tylko dlatego ze jakos nie musze szukac znajomych w sieci.Do sedna:

    Kumpel robił impreze u siebie w chacie wpadlismy ze znajomymi dzien wczesniej w celu dogrania spraw organizacyjnych.Moim zadanie bylo sciagniecie rowniez jakiejs muzyki co by impreza sie udala.No i jako ze siedzialem na necie odezwala sie pewna sympatyczna kolezanka.Jako ze byłem juz troch w ciety i chwilowo nic nie robiłem zaczałem z nia gadac.Spisalem sobie numer gg ,mysle kiedys sie jeszcze do niej odezwe.

    I zapomnialem zupelnie o tym. Po miesiacu sobie przypomnialem i zagadalem ponownie.Gadaliśmy tak pare miesiecy (kolo3 chyba)ja nie przywiazywalem do tego zbytnio wagi ale tak z kollejna rozmowa zaczalem sie coraz bardziej w to wkrecac.Studiowala w Warszawie ,wiec mialem co by nie patrzyc bliziutko.Zdjęć sobie nie wysłalismy ,i jakos doszlo do pierwszego spotkania.To był dopiero hardcore i kupa śmiechu.

    Ustawilismy sie na 18 po Macdonaldem usmiech.gif spoznilem sie chwile ale co tam .Mielismy juz swoje numery komorek w razie czego.No i najlepsze stoje pale fajka podchodzi dziewczyna.Pyta sie mnie czy ja to i (imie) ja mowie ze tak i do niej czy ona to i (imie) a ona ze nie hehe.To ona ze umowila sie tu walasnie z jakims gosciem i czeka na niego ja jej na to ze tez sie umowilem.I tak stoimy sobie dobre 7 minut.Myśle pierwszy raz jestem na spotkaniu nie wiem jak to wygladaja takie rzeczy pewnie mnie jakas panna obsrala i tyle.Ale kolezance obok chyba takie same rzeczy chodzily po glowie to zaproponowalem jej ze moze pojdziemy razem gdzies na piwo.Ona na to ze ok tylko zadzwoni jeszcze do tego goscia co sie miala z nim spotkacjezyk.gifjezyk.gifjezyk.gif I teraz uwaga !!!dzwoni a w mojej kieszeni tez dzwoni .hehe patrze no ze to ta panna okazalo sie ze miala inaczej na imie niz myslalem przez te pare miesiecy.Niezły był więc początek tej mojej przygody.Skierowaliśmy sie do pubu.A dziewczyna była ładna troche za niska moze ale dobrze ubrana i wogole sympatyczna.Juz myślałem że to będzie jakis pasztet i takie tam , w sumie to sie nawet tego bałem jak mam wtedy zaraagowac.Ale poszlo panna fajna posiedzielismy w Pubie z 6 godzin.dziewczyna nie pila zadnego alkoholu ja tam walilem piwajezyk.gif Gadało sie super i wogole.Kolo 24 odprowadziłem ja do domu i tyle potem spotykałem sie z nia jeszcze troche razy zawsze wszystko fajnie .Wpadałem do niej na kolacje zostawałem na noc jednak nie angazowałem sie bardzo w ten zwiazek.Dodam że byla troche starsza(24).Potem przyszla sesja ona jzdzila na weekendy do domu i jakos na 3 tyg kontakt sie urwal zaczela unikac mnie na gg wiedzialem ze cos jest nie tak ale czekalem na rozwoj wypadkow jakiez było moje zdziwienie jak po tygodniu dostałem zaproszenie na jej ŚLUB z jakims gosciem hehe.Normalnie az spadlem z krzesła ze śmiechu.Tak to wlaśnie rozpocząłem moje internetoe spotkania nie żaluje ale czy to ma sens.Wolę chyba poznawać dziewczyny normalnie. Pozdrawiam.
  • t_Heta 2004.09.12 [22:17]
    Tomaszek dobrze, ze sie tylko fizycznie zaangazowales.

    A wiecie ja mialam jeszcze jedno BARDZO nieudane spotkanie.
    Chlopak mial nade mna przewage, bo mnie widzial wczesniej na spotkaniu ogolnoczatowym. Ja pierwszy raz tam bylam, to mialam totalny mętlik w glowie, kto kim jest, jakie ma imie, a jaki ma nick. I na dokladke bylam pijaniutka.
    Wiec jak on do mnie zagadal na czacie, tak troche niemrawo i glupawo, to sobie pomyslalam, dobra jak mnie widzial to wie co robi, moge sie spotkac!
    Ja raczej pogadac moge z kazdym, nie mam jakis uprzedzen jesli chodzi o zewnetrzny wyglad. Juz bardziej nie toleruje kretynow!
    No wiec spotkalismy sie!
    Okazal sie ciut niższy, ale mowie sobie co tam!
    Ale juz dalszy ciąg to byla zupelna klapa, ZUPELNA! Okazalo sie, ze nie ma nawet matury, ma matke despotke, której na kazdym kroku musi udawadniac swoja wartość.
    Do tego za wiele nie mial do powiedzenia. Tylko z kim i gdzie chodzi do pubu, jak jest w pracy, kto kim jest na czacie itp.
    JA sluchalam grzecznie i bardzo chcialam zniknąć. Spotkanie okazalo sie niewygodne. W pewnym momencie mialam tak dość owego kretyna, ze zaczęła mi przeszkadzać jego wątpila uroda. A czare goryczy dopelnilo moje jedno spostrzeżenie. Miał ogromne znamie w górnej częsci ręki. Znamie w rodzaju dodatkowej skóry!
    Poczułam obrzydzenie! Chyba pierwszy raz w zyciu mialam cos takiego. Ja nie jestem Miss Polski i serio nie mam jakis ogromnych potzreb estetycznych!
    Ale jeśli, ktos: jest brzydki, do tego jest glupi, a na domiar wszystkiego nie jest wrażliwy i jest prawicowy!
    To kleska totalna. Mam nadzieje, ze juz nigdy nie spotkam kogos w takim stylu.
    No dodam jeszcze, ze mnie zaprosil, ale piwo sobie sama kupilam...

  • Taka tam sobie kropeczka 2004.09.13 [10:17]
    no i stalo sie kilka dniu temu bylam na spotkaniu bylo milo, ale dowiedziala sie teraz przez gg, ze nie jestem w jego typie, szkoda ze facet nie mial na tyle odwagi zagadac pierwszy, chcialabym wierzyc ze byl na tyle kulturalny i mily ze nie chcial mi zrobic przykrosci , ale wiecie co latwiej jest uslyszec prawde ta najgorsza niz mylnie wierzyc w zludzenia...

  • ala zero 2004.09.13 [13:31]
    opowiem Wam o swoich spotkaniach a kilka ich bylo moze nawet wiecejusmiech.gif
    te wogole pierwsze bylo ok 7 lat temu wtedy pozyczalam modem aby sie z netem laczyc. Facet OK wyglad OK tylko mial maly konflikt z prawem zamkneli go na 6 miesiecy za nielegalne kopiowanie programow i podlaczanie sie pod budki TP.SA
    pozniej dlugo nic az ok 3 lata temu znowu odzyla milosc do netu i poznalam faceta na poczatku mnie oklamal - odmlodzil sie o 10 lat. Ale mimo iz nie nalezal do najprzystojniejszych spedzilam z nim najpiekniejszy dzien w moim zyciu. MA zone,dziecko ma 40 lat ale jest moim przyjacielem co prawde tylko netowym ale jest i na niego moge liczycusmiech.gif szkoda ze jest daleko,bardzo daleko...
    Po nim byl facet w ktorym sie zakochalam,poznalam go na o2 w randkach.Wykorzystal moja naiwnosc i to ze sie zaduzylam teraz cierpiesmutas.gif
    chcac o nim zapomniec znowu sie umowilam z panem sporo starszym ale mowie wam choc byl siwy i lysiejacy sylwetka wysportowana gadalam z nim przez 5 godzin w kawiarni i oboje mielismy niezly ubaw on opowiadal o swoich netowych znajomych ja swoichusmiech.gif moze gdyby bykl mlodszy to moze kto wie...ale w penym momecie zapragnal czego czego ja mu nie bylam w satnie ofiarowac- mnieusmiech.gif znaczy -seks. Nazywal mnie krolewnausmiech.gif
    pozniej niewypal totalny - randka po 2 godz.czatowania. przyjechal do mojego miasta, czekal tam gdzie mu kazalam w razie czego w miejscu w ktorym moglam go obejrzec i wrocic do domu ale wiecie zrobilo mi sie go zal ze jechal a zimno bylo bo to listopadusmiech.gif mial ze soba piwo ktore wypil i zacza sie przystawiacusmiech.gif maly,brzydki zezowaty i palant totalny

    pozniej znowu nic
    juz myslalm ze wypadlam z wprawy i postanowilam sie umowic z goscie z ktorym mailowalam kilka miesiecy. facet ok moglby byc wyzszy ale ni byl i byloby wszystko ok gdyby mowil po polskuusmiech.gif a on zjadal koncowki
    do momentu kiedy byl sam bylismy kumplami a teraz ma kogos wiec sie nie kontaktujemy.
    no i ostatni moj znajomy- od razu mowie fizis mi zupelnie nie odpowiada ale po blizszym poznaniu zyskal. wybralismy sie nawet razem na wakacje bylo milo i czekam na rozwoj wypadkowusmiech.gif
    ale bedzie jak sie zakochamusmiech.gif

  • wisniowa 2004.09.13 [13:59]
    kropeczko bedzie nastepny smiech.gif
  • Tomek_22 2004.09.13 [17:45]
    ala zero
    jesteś słabą kobietą
  • Tomek_22 2004.09.13 [17:45]
    ala zero
    jesteś słabą kobietą
  • wisniowa 2004.09.13 [21:42]
    Tomek_22 to jest topic o wlasnych przezyciach ze spotkan a nie o wyrazaniu wlasnych sadow o innych
  • Tomek_22 2004.09.13 [22:33]
    Ale jest słaba. Daje się manipulować
  • aska 24 2004.09.13 [23:43]
    ja się spotkałam tylko z jednym facetem z sieci, hmm wrazenia, no napewno nie ideał nawet nie mój typ, ale sympatyczny, czasem jeszcze rozmawiamy(chociaż bardzo rzadko), nie mówię ze juz nigdy sie z nikim z sieci nie umówię, ale jednak nie ma to jak real... I prawdą jest ze po takim spotkaniu nie wolno sobie za wiele obiecywać, ja się nie zakoch*ję w facecie przez net w słowach....ale jak mi typo mówi na gadu ze mnie kocha a w zyciu mnie na oczy nie widział to normalnie czarna rozpacz i automatyczny ignor ( fuck mam dosc desperatów).... Na necie mozna jednak spotkac wartosciowych ludzi, choć siedzą też idioci, nie warci grama uwagi.... Pozdrawiam i Zyczę dużo rozsądku
  • Taka tam sobie kropeczka 2004.09.14 [08:30]
    Wisniowa dziekuje .
  • odświeżam 2004.09.15 [17:06]

  • ******32 2004.09.15 [17:44]
    3 m-ce pisaliśmy na gg ja traktowałam to jako dobrą zabawę po prostu czasami wieczorkiem gdy mężuś oglądał tv a córcia spała klikałam sobie. No więc pisałam z takim jednym tak dla zabicia czasu i w końcu po trzech m-cach dałam się nakusić na spotkanie myślę sobie na kawe mogę iść .Facet starszy o jakieś 10 lat .Na kawie nie byliśmy tylko poszliśmy na spacer do parku.Cały czas szukał okazji żeby mnie dotykać mówił że się zakochał i takie tam .Gadka kompletnie się nie kleiła --spotkanie pierwsze i ostatnie.
    ________________________________
    Potem poznałam również na gg cudowną osobę pisaliśmy ze sobą codziennie tzn bardziej zostawialiśmy sobie wiadomości ( " na żywo" rozmawialiśmy dość rzadko ) na początku tak ogólnie -- potem coraz bardziej poznawaliśmy się pisaliśmy sobie o wszystkim : o pracy o rodzinie (też ma żonę i dziecko) o naszych problemach .Boże, co to dla mnie znaczyły te rozmowy.Zakochałam się w słowach w jego słowach coraz częściej o nim myślałam ,schudłam 6 kilo ,zasypiałam myśląc o nim >Ile razy włączałam rano o 5 komp.żeby tylko odebrać wiadomość i napisać kilka słów .Ja dorosła kobieta matka i żona tak się zabujałam .Posłał mi zdjęcie był b.przystojny ale wygląd tu nie miał znaczenia ---kochałam jego słowa ciepłe słowa --- pisaliśmy dzień w dzień .Oszalałam na jego punkcie pisząc z nim cała drżałam i .... kochając się z mężem myślałam o nim .To była już choroba .
    Nie piszemy już .Nie spotkaliśmy się nigdy .To było przecudwne pół roku jakie z NIM spędziłam tylko na rozmowach ,cudownych rozmowach .....
  • mlodsza 2004.09.15 [18:04]
    do 32
    Powiedz dlaczego sie z nim nie spotkalas?Mam podobny problem.
  • Method MAN 2004.09.15 [18:31]
    Martynika888

    Martynika888

    Martynika888

    Tak jestem ze Szczecina
  • mesja 2004.09.15 [19:34]
    Miłość internetowa hmmmm......Ja mężatka z dużym stażem ,córka .Mąż na stanowisku .Moja praca to prawie 10 przed komputerem .Internet nowość czat jakie to miłe uczucie ,poznawanie.Poznaje kogoś prosi o zdjęcie szukam coś tam mam na komputerze ,właściwie album rodzinny ,wysyłam swoje zdjęcie czemu to robię ?
    I co się dzieje e-maila za e-mailem ,rozmowy na komunikatorach .Po kilku tygodniach spotkanie .Nie jestem zaskoczona wygląd i tak dla mnie nie miał większego znaczenia .Przecież mam rodzinne męża ,córkę.
    Po spotkaniu wracam jakaś oszołomiona .I zaczynam się bać .Później są kolejne spotkania .I to już nie jest zabawa ,rozkwitło prawdziwe szczere uczucie .Cała chemia daje znać o sobie .Tęsknię ,płacze ,mam poczucie winy ,ale brnę dalej .Mój przyjaciel internetowy to człowiek dużo młodszy odemnie .Proszę zostaw mnie nie mogę żyć wten sposób ,płacze ,zrywam znajomość .A ,on nie daje za wygrana używa bardzo mocnych słow. KOCHAM CIĘ i ZROBIĘ DLA CIEBIE WSZYSTKO .
    Brnę w tym dalej po kilku miesiącach przeprowadzam rozmowę z mężem .Szok postanowiliśmy się rozstać .
    Mąż kupuje drugie mieszkanie ,ale się nie wyprowadza walczy o związek .Pokazuje mi jak bardzo mogę na niego liczyć .Internetowy przyjaciel ciągle szuka pracy .I robi wszystko ,żeby rozbić mi rodzinnie .Dzwoni 100 tys razy dziennie ,wysyła setki smsów .Przyjeżdża ,oskarża ,dręczy .A ja ciąglenie mogę się wyzwolić feromony działają zbyt silnie .Czekam nstp. rok aż skończy studia.I stanie się osobą samodzielną i odpowiedzialną za Siebie .Kończy studia pracy nie znajduje .I robi już wszystko ,żeby moją mąż mnie zostawił .
    Dopiął swego mąż się wyprowadza .Zostaje z dzieckiem sama .I wtedy uzmysławiam sobie ,że tak tak naprawdę mogę liczyć tylko na siebie na niego nie mogę liczyć .
    Po dwóch latach zrywam ten związek definitywnie .
    Po jakimś czasie mąż wraca .Wybaczył ,bo to ludzkie ,ale czy zapomniał?
    Tworzymy związek tych samych osób ,ale na innych warunkach.Jest ciężko ,ale miłość mojego męża starcza dla nas wszystkich dla mnie i dla córki .
    Przyjaciel nie daje spokoju mimo wszystko .Robię radykalne kroki w tym kierunku .
    Czy on mnie kiedy kolwiek kochał tego nie wiem .Bardzo chciał sie żenić .Tylko jakby zapomniał ,że to mężczyzna jest głowa rodziny.
    Dziś wiem jedno dwa lata rynsztoku (romans) i rok ciężkiej depresji .I wielkie przekleństwo te wszystkie czaty ,komunikatory .KOCHANI BĄDZCIE OSTROŻNI .Czasami życie wystawia nas na różne próby.Podstawia kogoś podstępie z tą cała baza feromonów .A ,jak pryśnie czar ,wtedy czasami jest już zbyt późno .
    A ,tak na marginesie facet mimo ,że dużo młodszy wyjątkowo mało atrakcyjny fizycznie , a jechałam z duża prędkością autem bo było mi już wszystko jedno .Na szczęście skończyło się to tylko kolizja .
    POZDRAWIAM
  • Tomek_22 2004.09.15 [23:26]
    historia mesji jest dla was przestrogą.
    Słabą jesteś kobietą mesja internet i w tym wypadku okazał się zgubny.
  • wisniowa pomadka 2004.09.15 [23:34]
    Tomek_22 nie zycze sobie i na pewno inni tez abys na tym topicu wyrazal swoje niepochlebne zdania, mam nadzieje ze jestes w stanie wykonac ta prosbe. Nie tobie dane jest osadzac innych, moze zajmij sie czyms ciekawszym.
    pozdrawiam

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...