Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Paweł1989

Ona wyjeżdża na rok, a ja...

Polecane posty

Gość Paweł1989

...no właśnie, a ja złapałem doła i to typowe, dziwne uczucie utraty kogoś.. Jestem facetem i piszę na kobiecym forum, bo tu prawdopodobnie dostanę najlepsze odpowiedzi. Spotykamy się od kilku miesięcy, dziewczyna jest rozsądna, szczera, empatyczna i potrafi dobrze słuchać i dobrze mówić, w skrócie jest taka, jaką od dawna szukam. Od pewnego czasu starała się wyjechać z Polski jako opiekunka na zasadach "au pair". Od dawna było to Jej marzeniem i niedawno dowiedziała się, że jest blisko jego spełnienia. Ja od tych kilku dni chodzę jak struty, do tego to uczucie, o którym wspomniałem na początku i pewnego rodzaju żal.. Mogło być z tego naprawdę coś fajnego, bo oboje mamy podobny pogląd na świat. Jak, drogie Panie postąpiły byście na Jej miejscu? I jak na moim miejscu? I takie dodatkowe pytanko do Was.. co mógłbym podarować Jej przed wylotem, aby zwyczajnie o mnie pamiętała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ma okazje niech jedzie.Ty nie mozesz jechac z nia? Nic podarunki zadne nie dadza,przez rok moze sie wiele wydarzyc,moze kogos poznac,zakochac sie ba nawet zalozyc rodzine.Tym bardziej ze za granica zarabia sie dobra kase i zyje sie na luzie.Wybacz ze ciebie nie pocieszylam,ale tak to wyglada.Sam wyjechalamz Polski w 2004 wlasnie jako au pair i nie wrocilam.Wyjechalam do Anglii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rok to dlugo..wspolczuje bo domyslam sie co czujesz.Z nia nie mozesz jechac? Tam sie do jakiejs roboty zalapac? PO ile macie lat?Poza tym..w sumie jak to ma prszetrwac to przetrwa,chociaz rok to od groma czasu..szczegolnie oddzielnie,a nie mozesz jej odwiedzac? Teraz tanie loty po europie sa.Chyba ze do Stanow leci..to gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No niestety chodzi o Stany... Nie mogę z Nią jechać, mam bardzo dobrą pracę w Polsce. Rok to MAX ile mógłbym jakoś wytrzymać. Mimo, że planuje być tam rok, to i tak jest ogromna szansa, że na tym się nie skończy, więc unikam angażowania się jak ognia.. ale i tak mam cholerny żal.. Ja mam 27, a Ona 25 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rok to nie tak długo, uszy do góry gentlemanie :) Jeśli chodzi o pamiątkę, może ręcznie robiony album z waszymi zdjęciami i fajnymi anegdotkami, tzw. scrap book? :) Nie łam się, żyj swoim życiem, dbaj o siebie i chodź na siłkę, ucz się nowych języków, po prostu żyj pełnią życia.. a jak wróci, to się zadeklaruj po paru miesiącach, bo takie fajne dziewczyny rzadko chodzą po ziemi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteście młodzi, życie przed wami, ale niekoniecznie jako para. Znajdziecie swoich partnerów w odpowiednim czasie i miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Od mojego ostatniego związku (3 lata) spotykałem się kilkunastoma kobietami. Znajomości trwały raz krócej, raz dłużej i nie było w żadnej z tych relacji jakiegoś emocjonalnego zaangażowania prawdopodobnie dlatego, że nie miały cech, które sobie cenię. Generalnie chciałbym Wam wytłumaczyć, że nie chodzi tu o jakieś młodzieńcze zauroczenie, czy jak tam to zwał.. Mam już prawie 30 lat i inaczej podchodzę do związku. Zajęcie się swoim życiem przez rok czasu nie było by dla mnie super wyzwaniem. najbardziej boję się tego, że może to być znacznie więcej, niż planowany rok.. Ile ja już słyszałem podobnych historii, że "tylko na pół roku", "tylko na dwa lata i wracam!", a skończyło się wiadomo jak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz się z tym pogodzić i nie skupiaj się na 'czekaniu', żyj dalej tak, jak żyjesz dzisiaj i absolutnie nie zamykaj się na nowe znajomości. Wszystko się ułoży, zobaczysz, jeśli macie być razem, to będziecie, a jeśli nie, to widocznie pisana jest Ci inna, choć zapewne teraz wydaje Ci się, że takiej drugiej nie ma ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie masz na cos wplywu,to sie nad tym nie zastanawiaj.Rozumiem smutek,zal,pustke,ale wyglada na to,ze to Ty jestes bardziej zaangazowany w ten uklad,bo gdyby dziewczynie zalezalo,to by nie wyjezdzala.Watpie by ta relacja przetrwala,sorry za szczerosc,ale tak to wyglada..wybacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co ma byc to bedzie,macie byc ze soba to bedziecie,nie to znaczy,ze czeka gdzies jakas inna kobieta.Tak to wyglada,a trapieniem sie sytuacja na ktora nie masz zadnego wplywu,niszczysz sam sobie zdrowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdyby dziewczynie zalezalo, to by nie wyjezdzala X No chyba nie, to jest jej marzenie. Póki może niech je spełnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, jest to Jej marzenie od dawna, a teraz ma szansę je spełnić. Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych, a relacja zaczęła się z Jej inicjatywy. Na tę chwilę to ja jestem bardziej w to zaangażowany emocjonalnie. "Przykro mi, że tak wyszło" - do tej pory usłyszałem tylko coś takiego.. Wyjeżdża za miesiąc z kawałkiem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Więc spędźcie ten miesiąc najlepiej jak możecie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, czy to dobry pomysł.. potem będzie jeszcze trudniej byc tak daleko od siebie.. Jak na razie nie odzywam się do Niej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A potem będziesz żałował, ze nie wykorzystałeś tego miesiąca, żeby spędzić z nią czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykra sprawa, ale musisz przywyknąć do życia bez niej. Ona już Ciebie nie wróci, a kiedy tam będzie to nie w celibacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz świadomość tego, że może być tylko gorzej, więc powiedz jej, że z przykrością, ale urywasz kontakt, bo za bardzo może boleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To właściwie jej ostatnia szansa, bo aupair można być tylko do 26 roku życia więc ten rok będzie jej pierwszym i ostatnim :) ale nie powiedziane , że nie zostanie na innych zasadach, bo jeżeli znajdzie chlopaka albo pracę to dostanie wize i po niej. Stany są na tyle cudowne ze wątpię aby chciała wrócić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona jest Twoim marzeniem, ale czy Ty jesteś jej? Nie wiem jakbym postapila, jeżeli miałabym możliwość spełnienia marzenia,to bym to zrobiła. Inaczej plulabym sobie w brodę, a facet cóż nie jeden chodzi po świecie, tego kwiatu pol światu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przestań się mazać i zawalcz o nią :) upewnij się, że tego miesiąca nigdy nie zapomni. I jeśli będzie jej zależało, to wróci. Skąd wiesz, że ona też trochę nie żałuje? Jest od ciebie młodsza, musi się wyszaleć, pożyć trochę. Gdy wróci na pewno będzie chciała stabilizacji - więc nie daj się chandrze i spędź ten rok bez niej efektownie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie się dowiedziałem, że 'nie chciałaby się angażować i że nie jest gotowa na związek" ;) heh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A więc musisz zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze gdybym miał tę pewność, że równo rok i wróci do Polski, to już bym Ją przekonał do siebie i związku.. :P Ale tak bez pewności to ja nie mam zamiaru żyć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzisz autorze gosc z wczoraj 21.07 mial racje. Mialem kiedys podobna sytuacje. Bylem sportowcem i przez dwa lata walczylem o wyjazd za granice. Krotko przed pojawieniem sie szansy na wyjazd zakochalem sie w pewnej dziewczynie i postanowielm zrezygnowac z wyjazdu bo wolalem byc z nia tu w polsce. Niestety ja zrezygnowalem , ale za to ona wyjechala na studia i sie skonczylo. Jak komus na kims naprawde zalezy to jest w stanie zrzygnowac z marzen dla tej osoby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten związek (tak jak i wiele innych) raczej nie wytrzyma próby czasu. A może to i dobrze? To żadna tragedia, to życie. Ludzie się spotykają i czasem rozchodzą. Tak powinno być. USA to wspaniały kraj. Ona sobie znajdzie lepszego partnera niż ty. A ty też kogoś znajdziesz albo nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taaaa...nie jest gotowa na związek...z Tobą :-/ jeśli spotka "tego jedynego" na widok którego jej nogi zaczną same się rozkładać, gotowość "na związek" przyjdzie w czasie krótszym niż rozpięcie jego rozporka :-D Pożegnaj Panią grzecznie i znajdź kobietę, która w wieku 25 lat będzie "gotowa na związek"... Kiedyś 25 letnia kobieta była starą panną, teraz nie jest jeszcze "gotowa na związek"... :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co ma jemu powiedzieć? Najlepiej ze nie jest gotowa na związek bo tak to by ja męczył, próbował do siebie przekonac itd a tak uniknie głupiego zachowania, i znajdziesz kogoś kto jej się spodoba bo widać że w tej relacji to ona jest obojętna, a tylko on zaangażowany. Trudno trzeba iść dalej i mieć honor.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I znajdzie*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19'37,rezygnowac dla kogos ze swoich marzen,staran nie swiadczy o uczuciu milosci.Nie chce mi sie rozwijac,wiadomo raczej o co chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Być może to, że szansa dla Niej na wyjazd jest coraz większa spowodowało to, że zobojętniała w stosunku do mnie. Jak wcześniej wspomniałem, to Ona zainicjowała znajomość (poprosiła o kontakt dzień po wyjściu z naszymi wspólnymi znajomymi). Oprócz tego proponowała, że może wyjdziemy to tu, to tam.. Nie miała nic przeciwko romantycznym akcjom.. Potem trochę się wycofała, żeby teraz być kompletnie obojętną, gdy proponuję kawę, wyjście, czy cokolwiek.. Cały czas gdzieś tam z tyłu głowy będę chował nadzieję, że wróci za ten deklarowany rok.. Ma tutaj wspaniałą Mamę, Siostrę, wiele wartościowych, rozsądnych przyjaciółek i ciężko było by mi uwierzyć, że miałaby Ich tu zostawić na 5, 10, 50 lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×