Odpowiedz na ten temat

Opowiem Wam moją historię..

  • PoziomkaMagdalena 2017.08.12 [21:45]
    Witam. Tak mi jakoś niezręcznie pisać o takich sprawach na forum. Robię to zresztą pierwszy raz... Ale chcę wyrzucić to z siebie i poznać opinie osób obiektywnych. Zyje z moim partnerem już pięć lat. Mieszkamy we wspólnym domu, który razem wybudowaliśmy i mamy czteroletniego syna. Problemem w naszym związku od zawsze są jego kłamstwa. Jeszcze jako tako z tym da się żyć dla dobra dziecka, to od roku czasu zaczęły się pojawiać z jego strony szantaże.. wyrzucanie mnie z domu, zabieranie kluczy i dokumentów od samochodu żebym nie mogła dojechać do pracy, wyzwiska. Dodam, że mamy awantury w domu, średnio raz na trzy miesiące. Jakby jemu brakowało adrenaliny, z dnia na dzień przestawia mu się coś w głowie i zaczyna się ten jego cyrk. Wiem, że mnie oszukuje. Zaciąga za moimi plecami kredyty, ma trzy telefony, które ciągle pilnuje jak oka w głowie, wszystkie jego dokumenty i rzeczy osobiste są pozamykane w jego samochodzie. W ciągu tego roku już dwa razy zmiemiał pracę, z czego za każdym razem mówi mi że ma urlop, jak dzwonię do jego firmy to dopiero się okazuje że już tam nie pracuje. Jak ostatnio miałam dostęp do jego poczty to kupował za moimi plecami działkę na jakimś zadupiu. W zeszłym tygodniu, powiedział mi że wychodzi do pracy. Jak zadzwoniłam o 12stej z pytaniem gdzie jest, to stwierdził że jeździ z kursantem (od jakiegoś tygodnia znowu jest instruktorem o czym nawet mnie nie poinformował). Jak zaczęłam się dopytywać o co w tym wszystkim chodzi, to stwierdził że nie musi mi się tłumaczyć ani nic mi mówić. Że od teraz żyjemy każdy na swój rachunek, że ja go nie obchodzę. Następnego dnia zabrał mi auto i nie miałam jak dziecka odebrać od dziadkow. Wyprowadziłam się na pięć dni, napisał mi tylko smsa że jest teraz szczęśliwy, że ma mnie w d***e i chce się tylko widzieć z dzieckiem. Nie rozumiem jak człowiek jednego dnia może się normalnie zachowywac, spać z Tobą w jednym łóżku a drugiego odstawiać takie cyrki. W tym tygodniu wrocilam do domu ze względu na syna, który tęsknił za domem. Wróciłam też ze względu na jego dziadkow ze strony ojca, prosili żeby się nie poddawać. Żeby nie zostawiać mu wszystkiego w prezencie, żeby nie czuł się wolny jak ptak. Nie rozmawiamy ze sobą już ponad tydzień. On nie odzywa się slowem, ja też.. Wytłumaczcie mi proszę kim ten człowiek jest, że robi takie rzeczy bo ja nie mam pojęcia. Samochodu mi nie oddał. Klucze od domu mam schowane, żeby też mi ich nie zabrał. Ja się trzese z nerwów, a on żyje jakby nigdy nic. Ciągle wychodzą na jaw jego kolejne kłamstwa. Nie wiem już co mam robić. Pomocy.
  • gość 2017.08.12 [21:48]
    Jestescie razem 5 lat, a dziecko ma 4 plus ciąża, wiec nie znając człowieka zaszłaś w ciąże. Dom jest w połowie twoj, czy byłaś tak głupia, ze wszystko jest tylko na niego?
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [21:52]
    Rozwod bez dwuch zdan ! taki chlop nie zasługuje na rodzine jesli maz cie wyzywa to w krótce Cie uderzy .wiec uciekaj od niego jak najdalej niech to on sie wyprowadzi i ciebie i synka zostawi w spokoju . albo terapia jakas dla was ale moim zdanie nie bedzie dobrze juz ;/
  • gość 2017.08.12 [21:53]
    5 lat mieszkamy w jednym domu, razem jesteśmy dłużej. Dom jest na niego, ponieważ zaczął go budować zanim się poznaliśmy. Ale jestem w nim zameldowana razem z synem. Nie chodzi mi o to jego wyrzucanie, bo wiem że mnie nie ruszy z tego domu. Chodzi mi o jego zachowanie. Proszę żeby ktoś mi wytłumaczył o co mu chodzi, bo ja nie mam już pojęcia. Mam wrażenie że on nie jest do końca normalny...
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [21:57]
    z tego co piszesz to wyglada ze ten czlowiek ma cos z psychika moze jakas mu terapie dac ? a moze bierze cos co nawet nie masz o tym pojecia ? i mu sie po przewracało w głowce ?
  • PoziomkaMagdalena 2017.08.12 [22:03]
    Tego typu akcje przechodzimy raz na trzy miesiące, a potem on zaczyna ze mną rozmawiać jakby nigdy nic. Oddaje klucze. Ale absolutnie nie ma żadnego przepraszam.. Tylko że tym razem jest już naprawdę źle. Widzę jak się zachowuje i mam ochotę mu walnąć. Żeby rozum mu wrócił. Jak jego szwagier próbował przemówić mu do rozumu, to stwierdził że ta szmata może wypie**alać... Nikt nie ma na niego wpływu. Nikt go już nie krępuje.
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [22:06]
    to proste no musisz sie z nim rozejsc ;/
    wiem ze to mozna tak mowic latwo gdy ma sie dziecko ale nie boisz sie ze zrobi was cos ? tak zyc nie mozna
    Rozmawialas z nim zeby szedł do psychiatry ?
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [22:09]
    Ja jestem taka osoba ze jak bym tak miala to bym odeszla bo bym nie pozwolila sie tak traktowac i powinnas cos z tym zrobic .Pamietaj zebys tylko siebie nie obwiniala za to .
    Pogadaj z nim jesli sie da i powiedz mu ze jak nie pojdzie do psychiatry to bedzie koniec bo tak zyc nie moza tym bardziej ze nie jestescie sami ! Pamietaj o tym
  • gość 2017.08.12 [22:10]
    I co z tego, ze jestes zameldowana, skoro prawnie on tylko jest właścicielem?pechowiec.gif Jego rodzice maja racje, żebyś nie zostawiała mu wszystkiego w prezencie, tylko prawnie nie masz do niczego prawa, bo nie jestescie małżeństwem ze wspólnota majątkowapechowiec.gif nie masz o kogo walczyć, bo on nie jest twoj i nigdy nie był, zdradza Cie na sto procent. Ważniejszy spokoj twoj i przede wszystkim dziecka, czy zycie na krawędzi z nim? Syn jest juz duzy, coraz wiecej bedzie rozumiał. Masz dokąd pójść, to idź. I nie wracaj. Masz dowody, Że ponosilas koszty przy budowie domu? Przelewy? Bo moze dzięki temu jest szansa cos odzyskać.
  • inaccessible89 2017.08.12 [22:11]
    Z tego co Autorka pisze, nie można wywnioskować, że ma ślub. Może nie ma...
    Dziecko jak rozumiem pojawiło się po 3mcach znajomości.
    Zatem może po prostu jest związany z dzieckiem ale po poznaniu Autorki doszedł do wniosku, że z nią być nie chce. Nie chce jej pomagać finansowo. W żaden sposób nie planuje z nią przyszłości (na co wskazuje osobne trzymanie rzeczy osobistych i nabywanie nieruchomości tylko na siebie).
    Sprawa jest prosta, dziewczyno. On Ciebie nie kocha, nie lubi i nie chce. To co go trzyma przy Tobie to być może dziecko, a być może wspólne zobowiązania finansowe. A może resztki poczucia przyzwoitości.
    Jestem świetnym teoretykiem.
  • PoziomkaMagdalena 2017.08.12 [22:11]
    Mnóstwo razy. On oczywiście twierdzi, że to ja jestem psychiczna. Bo żyje jak w bajce i wiecznie mam jakieś problemy. Dodam że pracuje na etacie, dorabiam na sprzataniu, sama muszę płacić za zakupy, za chemię, przedszkole dziecka, opłaty za auto. Wszystko dosłownie ale przecież mam tak cudownie przy nim... Tak twierdzi. Oczywiście kasę mamy osobno, bo ja nie mam prawa mieć do niczego wglądu.
  • gość 2017.08.12 [22:12]
    On i tak czuje sie wolny jak ptak - czy tem jestes czy niepechowiec.gif
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [22:16]
    jesli ty placisz nawet za przedczkole synka to kochana on nawet nie jest z toba dla dziecka odejdz od niego sama dasz rade tym bardziej ze jego rodzice Cie rozumieja wiec zawsze mozesz prosic o pomoc moze nie rodzicow ale dowiedz sie u adwokata jak to jest z tym majatkiem i co ci sie nalezy .
    Bo tak jak Inna pani napisala on nie chce z toba byc !;/
  • PoziomkaMagdalena 2017.08.12 [22:18]
    inaccessible89 czytaj proszę wszystkie wypowiedzi, bo nie chce mi się dwa razy pisać. Znamy się dłużej niż 5 lat. Poprostu razem tyle mieszkamy we wspólnym domu. Planowaliśmy razem przyszłość bo mi się oświadczył. On po prostu ma takie jazdy.. Trzy miesiące jest ok, kocha i szanuje a potem z dnia na dzień cyrk. Nie wiadomo skąd.
  • gość 2017.08.12 [22:20]
    on jest nienormalny
  • PoziomkaMagdalena 2017.08.12 [22:23]
    Powiem Wam, że nawet mi nie chodzi o ten majątek. Chodzi mi o mnie i naszego syna.. Zastanawiam się czy jakby poszedł do psychiatry to czy to by coś dało, czy za chwilę byłoby znowu tak samo. 70% rzeczy w domu jest moich, więc jak się wyniose to zabieram wszystko co moje ze sobą. Zależy mi tylko na dziecku.. nie było nas w domu pięć dni i on bardzo tęsknił, poplakiwal, za pokojem, zabawkami, za dziadkami bo mieszkają blisko.. jego rodzice twierdzą że mam przeczekać i wysłać go do psychologa, ale przechodziłam to tyle razy że nie wiem już czy dam rade.
  • gość 2017.08.12 [22:25]
    bedziesz miala z nim ciezko
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [22:28]
    a był juz u psychiatry nie ?
    wiec daj ostatnia szanse sobie ze wsgledu na maluszka kochanego .
    Jesli 70% rzeczy jest twoich to bierz je ze soba
    ale zastanow sie czy probujesz psychiatre czy od razu wychodzisz ?
    ja bym chyba sprobowala na twoim miejscu chodzi o synka
  • PoziomkaMagdalena 2017.08.12 [22:30]
    Przydałaby się opinia psychologa. Czy jest tu jakiś? Sama mam zamiar się zapisac, mam nadzieję że pomoże mi przygotować dziecko na rozstanie z ojcem a mnie nauczy jak postępować z tym człowiekiem. Bo błagania, groźby, nic już na niego nie działa.
  • kamilkaczka125 2017.08.12 [22:36]
    Zycze powodzenia mam nadzieje ze wszytsko sie rozwiaze i synek zrozumie wszytsko
  • gość 2017.08.12 [22:41]
    A moze on ma chorobę dwubiegunowa?
  • inaccessible89 2017.08.12 [22:42]
    Napisałaś, że żyjesz z partnerem 5 lat i masz 4-letniego syna, więc co miałem wywnioskować?
    Z tego co piszesz, nie zależy mu na Was. Może faktycznie jest chory psychicznie.
    Ani jedno ani drugie szczęścia nie wróży.
    Jestem świetnym teoretykiem.
  • gość 2017.08.12 [22:44]
    patole TV
  • gość 2017.08.12 [22:53]
    to psychopata
  • gość 2017.08.12 [23:05]
    A może ma romans ? Ja stawiałabym na to, że jest inna kobieta. To się zawsze tak zaczyna, że dotychczasowe życie zaczyna faceta irytować i wyładowuje się na kim popadnie więc przeważnie na najbliższych jezyk.gif . Wiem coś o tym bo sama to przeżyłam jezyk.gif
    Współczuję Autorce jezyk.gif .

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...