Odpowiedz na ten temat

Podrywacz, kobieciarz i bajerant

  • gość 2017.09.04 [20:47]
    Tacy faceci istnieją, jest ich całkiem spory procent populacji - nadają się dla kobiet, które lubią wyzwania. Moich 2 byłych było właśnie takimi narcyzami, kobieciarzami, obaj mają co jakiś czas okresy "wróćmy do siebie, jesteś najwspanialszą kobietą z jaką byłem". A ja zwyczajnie bawię się dalej - bo jak się o siebie coraz bardziej dba (mentalnie, fizycznie, intelektualnie, rozwija się na różne sposoby), to coraz wyższa półka panów staje się dostępna.
    I tak, niektóre kobiety lubią się bawić panami dokładnie tak samo jak pewni mężczyźni kobietami. A jak się zakochają, to przynajmniej mają towar najwyższej klasy i to poczucie, że "wygrały". Osobiście uwielbiam to uczucie "wygrania", wyzwania są po prostu ciekawsze.
    Jestem kobietą-narcyzem i lubię pacyfikować innych narcyzów. Nie polecam ich za to porządnym dziewczynom, takie związki bolą.
  • gość 2017.09.04 [20:50]
    Ja też trafiłam na podrywacza, kobieciarza. Te bajki jego były cudowne. Wszystkie jego kobiety, były złe i okropne, wszystkie go zdradzały. On tylko porządny, cudowny i wspaniały. Ale ja nie przedszkolak, żeby w bajki wierzyć, czytam miedzy wierszami. Temat rzeka z nim, ten porządny pies na baby, niech wciska ten kit komuś innemu, jeżeli w ogóle ktoś w to uwierzy, niech spływa na kajak. Takiego to omijać szerokim łukiem.
  • werka024 2017.09.04 [21:57]
    Polecam książkę Giuliana LePandi "Myśl jak facet".
    Polecam "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" oraz "Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy" Sherry Argov.
    Polecam też kursy Anny Szlęzakwww.zatrzymajfaceta.pl
    To zmieniło moje myślenie, a zmiana myślenia dała mi pewność siebie.
    Cierpliwość, własne zdanie, niedostępność, naturalność, szczerość, szacunek, rozsądek. Tym go uwiodłam. Byłam sobą i nie bałam się.
  • gość 2017.09.04 [22:21]
    Autorko, ta jego monogamia to bedzie trwac rok, dwa poki beda motyle w brzuchu. Jai juz bedzie rutyna w zwiazku,.emocje opadna to on predzej czy pozniej wroci do swojej narury kobieciarza, Jak wielu innych. Ma to w genach. Poki jest pieknie to sielanka, ale smieszy mnie ta Twoja pewnosc ze on na zadna Inna juz nie spojrzy I bedziie wielbil Cale zycie tylko Ciebie...poczekaj pare.lat, wtedy przekonasz.sie o czym mowie. Tacy faceci jesli juz sie zmieniaja, to na krotko. Radze co jakis czas kontrolnie przegladac mu smsy, sprawdzac ile ma tzw. ,,kolezanek"...I patrzec Nie na to co mowi facet tylko co ROBI.
  • werka024 2017.09.04 [23:14]
    Kolejna kobieta słabej wiary, a pisałam już o tym N razy.
    Ja nie piszę o tym co mi mówi, ale co WIDZĘ, że ROBI. Czujesz tą subtelną różnicę? Dla przykładu: kiedy się poznaliśmy w kwietniu 2016 na fb 90% jego znajomych stanowiły kobiety, w tej chwili proporcje się odwróciły i kobiety stanowią 20%. Jest różnica? Ja się nic nie odzywałam na ten temat, nie komentowałam, nie prosiłam, nie wierciłam dziury w brzuchu o to (jak się niektórym może wydawać), zrobił to sam, z własnej woli, bo chciał. Usunął wiele koleżanek ze swojego życia i przestał poznawać nowe dziewczyny, bo przestały go interesować. Zaczął sam unikać "groźnych" sytuacji np odmówił pracy w jednej firmie ze względu na zbyt dużą ilość pracujących tam kobiet, nie wychodzi na imprezę beze mnie, a jeśli już to nie pije alkoholu, bo po pijaku można go rozmiękczyć. Wie jakie ma skłonności dlatego SAM CHCE, żeby go pilnować, trzymać rękę na pulsie i w razie czego powiedzieć stop.
    Kiedy się spotkaliśmy na początku naszej znajomości, rzucał okiem to tu to tam, rozglądał się, oglądał jak jakaś ładna przeszła. Zwróciłam uwagę raz i usłyszałam "przesadzasz", więc zagrałam inaczej i zaczęłam robić to samo, a wtedy zauważył, że faceci się za mną oglądają i od tamtej pory to on ma na mnie oko, teraz się nie ogląda, wpatruje się we mnie jak w obrazek. Bo inna laska zrobiłaby mu awanturę, popłakała się, wkurzyła, pokrzyczała, strzeliła w pysk, a ja sposobem. Mogłam tak zagrać, bo wiedziałam, że tak naprawdę to ja mu się podobam, ale dopiero uświadomienie sobie, że jestem atrakcyjna dla innych dała mu do myślenia. Zachowałam się inaczej niż wszystkie inne, z którymi miał wcześniej do czynienia, a to kazało mu myśleć, że jestem wyjątkowa. Tak jestem o tym przekonana, bo to WIDAĆ.
    A motyle minęły już dawno. Jest coś więcej. Skąd ta pewność? Może stąd, że kiedy mówi, że kocha, to aż ciarki przechodzą, a nie mówi tego zbyt często. Może dlatego, że spał ze mną nie jeden raz, ale nie uprawialiśmy jeszcze seksu, bo powiedziałam mu, że chcę zaczekać, a on to uszanował. Może właśnie ze względu na ten szacunek i to jak rosnę w jego oczach, bo mam zasady, których się trzymam. Jeśli on potrafi zapanować nad sobą, powstrzymać się od seksu mimo bliskości i pragnienia, to śmiem twierdzić, że nie zdradzi, nie poleci na pierwszą lepszą chętną, bo to byłoby równoznaczne z puszczaniem się dla zaspokojenia swoich potrzeb. Samym czekaniem zyskuj***ardzo wiele jako mężczyzna. Z tego są same korzyści.
    Czemu nikt nie bierze pod uwagę tego, że może wcześniej był młody, głupi i potrzebował się wyszumieć, a teraz dojrzał i prawdziwie pokochał? Nie koniecznie musi wrócić do swoich starych nawyków, jeśli będzie widział większe korzyści z obecnych.
    Dobrej nocy usmiech.gif
  • gość 2017.09.06 [09:00]
    Jak chcesz rozjaśnić sobie tę sytuację, znależć z niej wyjście, znależć rozwiązanie, dowiedzieć się o jego myślach względem Ciebie, napisz do mojej wróżki Sofii, jest świetna. Jej adres to tarocistkasofii@wp.pl
  • gość 2017.09.06 [10:58]
    Poki co, pilnuje sie, nie chce innych kobiet. Zonaczyh co powiesz za pare lat Jak juz dojdzie rutyna w zwiazku- bo pierwszy ROK, dwa zawsze jest wspaniale. Kobieciarze sie nie zmieniaja, co najwyzej przez pewien czas trzymaja swoje instynkty na wodzy,jak sie zakochaja ale potem jak ale sie dzieje w zwiazku, wracaja do swojej prawdziwej natury, szczegolnie gdy sa przystojni, przez co maja wiecej okazji do zdrady. Obecne czasy sprzyjaja zdradom, dlatego ze jest wiele ,,wyzwolonych seksualnie kobiet" ktore sie puszczaja z ledwo- znajomymi facetami, same wchodza do lozek. Niektore desperatki narzucaja sie facetom. Mozemy im podziekowac... Dlatego baaardzo trzeba uwazac na facetow, obserwowac ich i nie zaszkodzi co jakis czas sprawdzac im telefonow, smsow, mozna sie ciekawych rzeczy dowiedziec... I zaoszczedzic czas na niektorych d...w. Ale wierz w co chcesz, po co sie zawczasu zamartwiac oczko.gif .
  • gość 2017.09.06 [12:58]
    Zgadzam się warto czasami sprawdzić zwłaszcza tych przystojny hej. A i myślę że te gierki typu złożyć na dłuższą metę nic nie dadzą. Co to za związek gdzie i Ty i on musicie się ciągle pilnować. On żeby broń boże nie pracować gdzieś gdzie jest dużo kobiet- serio?
    smiech.gif a Ty żeby udawać zolzę która ma niby taki dystans. W zaawansowanym związku ludzie powinni pozwolić sobie być takimi jacy są. Do pracy mojego męża na sezon przyjeżdża pełno młodych dziewczyn z okolicznych wiosek i gdyby on się musiał przez to zwolnić to coś by było mocno nie halo. Bo co prawda nie jest bajerantem ale jest dość przystojny i już nie jedna próbowała swoje sidła zarzucić. Tak samo ja mam prawo być czasami zazdrosna, słaba i okazywać że mi zależy. I nie bać się że jemu z tego powodu przestanie zależeć. Na tym polega właśnie prawdziwe uczucie a nie związek zbudowany na gierkach i pozorach. Ale za jakiś czas sama się przekonasz o czym pisze.
  • gość 2017.09.06 [13:18]
    Zawsze to samo, schematy... Podrywacz, cwaniak i bajerant - który nie szanuje kobiet ale dobrze manipuluje ma powodzenie, a porządny, dobry chłopak sam i niewidzialny usmiech.gif
  • gość 2017.09.06 [13:20]
    a ten Podrywacz, kobieciarz i bajerant jak wygląda? Moze po prostu masz hormonalne zauroczenei i tyle?
  • gość 2017.09.06 [13:41]
    12.58 dokladnie, zgadzam sie. To teraz autorko niech ten Twoj Alvaro nie chodzi w zadne miejsca gdzie moze byc duzo kobiet, a jak juz gdzies bedziecie to zaslaniaj mu oczy jesli jakas atrakcyjna dziewczyne bedziecie widziec, tak na wszelki wypadek, zeby nie kusic losu smiech.gif bo biedaczek kiedys nie wytrzyma...przekonasz sie za pare lat o czym mowie. Ale poki co zyj w swojej bajce oczko.gif ...
  • gość 2017.09.06 [14:50]
    Przecież on juz ją zdradza na bank. Naprawdę wierzycie w to że naczelny *****cz wytrzyma bez seksu tyle czasu, w dodatku mając masę możliwości? Pisała przecież że spali w jednym łóżku parę razy a więc zakładam że nie mieszkają razem. Więc gościu tym bardziej ma ułatwione. Faceci, zwłaszcza tacy potrafią być naprawdę perfidni. Kiedyś jak byłam młoda i głupia to taki właśnie bajerant zdradził swoją dziewczynę ze mną. Potrafił zadzwonić do niej i powiedzieć że siedzi w domu i telewizor ogląda a w tym samym czasie pokierowal moją dłoń na swojego k****a, chyba była to dla niego dodatkowa podnieta. Oczywiście bidulka do samego końca ich związku o niczym się nie dowiedziała ani domyslila. On sam mówił że gdyby ktoś nawet jej doniósł to ona by nie uwierzyła. Taka sama jest autorka, ślepo zapatrzona misia i przekonana zarówno o własnej wyjątkowości jak i wyjątkowości tego pseudo związku bo czytając ostani opis inaczej się tego nazwać nie da.
  • werka024 2017.09.06 [22:19]
    Nikt z Was mnie nie zna. Nikt z Was nie zna również mojego 'misia', a każdy ocenia mnie za "naiwną" a jego za "zdrajcę".
    A może ja jestem zołza, a on drań?
    Może jednak NAPRAWDĘ się KOCHAMY?
    Może tak naprawdę nikt niczego NIE UDAJE, co?
    Może zachowujemy się całkiem NATURALNIE i w taki a nie inny sposób na siebie reagujemy?
    Wsadźcie se w d**ę te swoje rady! Ja nie będę sprawdzać mu telefonu, nie będę go kontrolować ani czegoś zabraniać. Kto normalny zasłania facetowi oczy jak przechodzi ładna dziewczyna na ulicy? Albo mówi mu, że mu nie wolno rozmawiać z koleżanką z pracy? Albo czyta prywatne wiadomości swojemu ukochanemu? Kto normalny wytrzymałby takie traktowanie, ja się pytam?!
    On jest dorosły i odpowiedzialny. Wie na ile może sobie pozwolić. Zna granice. Zdaje sobie sprawę, że pewne zachowania mogą prowokować płeć przeciwną.
    Ja mam do niego ZAUFANIE i to jest NORMALNE W ZWIĄZKU.
    Może bycie kobieciarzem to NIE JEST jego naturą? Może chciał się wyszumieć i miał swoje powody, żeby się bawić. Może ja nie jestem taka głupia gęś i WIEM CO ROBIĘ i w co się wpakowałam. Może znam go na tyle, żeby wiedzieć na co go stać, co? Może nie jest sk**wielem i dupodajką, żeby lecieć na byle gówno co się napatoczy. Może on wie, że znalazł kobietę, którą warto traktować inaczej i kocha. Tak trudno w to uwierzyć?
    Brak mi słów...
  • werka024 2017.09.06 [22:30]
    I do cholery ja nie pisałam nigdzie, że jest różowo! Mamy dużo różnych problemów. To normalne w związku. Mamy dobre relacje, jesteśmy ze sobą blisko, dużo rozmawiamy. Czasem się kłócimy, czasem się wkurzamy, czasem się do siebie nie odzywamy, bo potrzebujemy coś przemyśleć. Raz jest dobrze, raz jest źle. Ot normalny związek.
    Rutyna nie wchodzi w grę. Nie z naszymi charakterami. Zawsze coś się dzieje. (Ja wcześniej byłam w związku 4 lata i nie wkradła się rutyna ani na chwilę).
    I nie czekam z założonymi rękami na zdradę, kryzys ani wypalenie. Działam, bo mi zależy i pozwalam działać jemu. Staramy się i troszczymy o dobre relacje, pielęgnujemy uczucia, zmieniamy się, bo dobre cechy trzeba rozwijać, a te złe eliminować. O związek się dba każdego dnia, bo samo się nic nie zrobi.
  • gość 2017.09.15 [20:18]
    Aleś Ty naiwna autorko, ostatni Twój wpis to udowadnia... Nie sprawdzisz mu telefonu bo zwyczajnie boisz się coś tam znaleźć, wolisz żyć w swojej bajce. A rutyna dla kobieciarza to bycie długo z jedną kobieta, prędzej czy później zdradzi bo ma do tego wiele okazji i ma takie skłonności, będzie szukał czegoś Nowego. Nie oszukuj się, teraz jest dobrze ale za kilka lat wspomnisz moje słowa. Każda zaslepiony kobieta wierzy że jej misio jest wyjątkowy, nawet jeśli wcześniej był babiarzem to miłość do niej go zmieniła na zawsze smiech.gif rozczulajace smiech.gif nikt Ci nie zabroni wierzyć skoro lepiej się z tym czujesz.
  • werka024 2017.09.15 [21:28]
    Dlaczego mnie bawią takie komentarze? Naiwna? A może to Ty jesteś naiwna, co?
    Co jeśli ja jestem taka sama i też potrafię uwieść faceta i zabawiać się ot tak? Niedawno jeden zakochany we mnie próbował mnie pocałować, a drugi cały wieczór próbował mnie podrywać i wyciągnąć ode mnie numer. Faceci się za mną oglądają na ulicy. A na ostatnim weselu wujek mojego faceta cały czas puszczał do mnie oczka, chciał ze mną pić, przytulał się i się uśmiechał. Ja nie wiem co kieruje takim facetem. Mnie to bawi. Mojemu misiowi nie jest do śmiechu, ale to powoduje, że nie spuszcza ze mnie oka.
    Znudzę mu się? Nie sądzę, za dużo ze mną zachodu, za trudno za mną nadążyć i ciągle rzucam mu wyzwania, a on to lubi. To nie gra, ja taka jestem, dla mnie to naturalne, samo wychodzi. Zdradzi mnie? O litości. Równie dobrze ja mogłabym zdradzić jego - to po pierwsze, a po drugie bez skrupułów kopnę go wtedy w d**ę, bo już nie będzie nic wart, taką mam zasadę i on o tym wie.
    I piszę to po raz setny. NIE BĘDĘ MU SPRAWDZAĆ TELEFONU, BO MAM DO NIEGO ZAUFANIE. Zastanów się dziewczyno czysto teoretycznie, odbiegając od tego jaki jest "podrywacz, kobieciarz i bajerant", jak poczułby się człowiek, którego się sprawdza i kontroluje? Zastanów się jak to wpłynęłoby na związek, na zaufanie z obu stron. Pomyśl o tym jak czuje się człowiek będąc z chorobliwie zazdrosnym partnerem, który tylko czyha na potknięcie, na jeden błąd. I jaki sens byłby spotykać się z kimś komu się nie ufa?
  • gość 2017.09.15 [21:48]
    Halaha ma zaufanie do kobieciarza smiech.gif dziecinko, przecież tu chodzi o to żeby on się NIE dowiedział że go sprawdzalas- ukradkiem, gdy wyjdzie do toalety lub będzie się myl, zostawi telefon w pokoju to możesz przejrzeć smsy i fb, z kim pisze. Ja bym wolała się upewnić, tym bardziej co co faceta z taką przeszłością. Nie będzie wiedział że go sprawdziłam to i kwasów nie będzie, proste. Lepiej oszczędzić sobie czasu w razie czego ale Ty wykrecasz się zaufaniem bo wiesz ze w razie gdybyś trafiła na jakąś ciekawą konwersacje z,, kokezanka" to i tak go nie zostawisz, usprawiedliwisz go. Boisz się zajrzeć mu do telefonu bo nie wiesz czego się spodziewać. Ciekawe czy nadal pisze ze swoją była smiech.gif no ale Ty tego nie sprawdzisz bo z definicji związku wynika że trzeba mieć pełne zaufanie do faceta. A oczywiście Twój misio jest wyjątkowy smiech.gif każda tak myśli...
  • werka024 2017.09.15 [22:11]
    Haha no to się uśmiałam. Oczywiście Ty wiesz lepiej ode mnie z kim on pisze. Oczywiście według Ciebie to już mnie zdradza z jakąś niunią. A pewnie! Bo tak! Bo babiarz to z definicji MUSI zdradzać, ma taki przymus, zwierzęcy instynkt normalnie, że jak tylko widzi jakąś samicę to musi ją mieć. Super. Gratuluję bujnej wyobraźni i współczuję Twojemu facetowi, bo na pewno regularnie go sprawdzasz, bo przecież ma tyle okazji, żeby zdradzić, na pewno jest zabójczo przystojny, bo zakładam, że z brzydkim byś się nie spotykała usmiech.gif
    A tak w goli ścisłości. Ja nie mam kiedy go sprawdzić. Uwaga, o zgrozo, co za okropna naiwności!, nie mieszkamy razem, nie uprawiamy seksu i jestem spokojna, ale zaraz znajdzie się mądra, co zaneguje moje zasady i będzie się ze mnie śmiać. Miałam jego telefon wiele razy w rękach. Wyciągałam mu z kieszeni, przeglądałam sobie zdjęcia, fb, pokazywał mi esy od kumpla co się dziwnie zachowywał i nie wiedział co o tym myśleć, nawet raz zdarzyło się, że sam poprosił bym odpisała jego mamie na wiadomość, bo on nie mógł. Nigdy nie brałam jego telefonu w celu sprawdzania i nigdy nie będę tego robić! Na fb mamy wspólne zdjęcia na jego profilu i oznaczone jest, że jesteśmy razem. Na jedno i drugie on nalegał, a mi nie zależało. Całujemy się na ulicy i wszyscy się gapią. Szwendamy się to tu to tam jak para nastolatków i wszędzie nas razem kojarzą. Pochodzimy z małych miejscowości, tutaj nikt nie jest anonimowy. Ktoś by mi doniósł jakby coś złego robił. Mamy wspólne plany. On chce się ze mną ożenić. Czego chcieć więcej? Czemu miałabym mieć jakieś podejrzenia? Bo miał bujną przeszłość? I co z tego? Ja też święta nie byłam. To o niczym nie świadczy do jasnej anielki!
  • gość 2017.09.15 [22:20]
    To tak jakbym czytala o " swojej milosci" walczyl o mnie dlugo, czekal jeszcze dluzej az bede gotowa na glebsza (doslownie) relacje. Byl czuly, kochany, zainteresowany. Rozmowy cale noce, wymiana mysli, spostrzezen. Odsunal " kolezanki" . Mowil, ze kocha i ze przy mnie sie zmienia. Po 2,5 roku poszlismy do lozka ( ja musialam zakonczyc zwiazek, a on chcial pokazac, ze nie seks jest najwazniejszy). Para bylismy niecaly rok. Bywalo roznie, w koncu znowu zjawily sie " kolezanki". Jedna maz bil i trzeba bylo ja wspierac, druga miala problemy w pracy, jeszcze inna znal cale wieki i nagle sobie o niej przypomnial. Mialam podobne podejscie do Ciebie. Nie robic awantur, rozmawiac. Spotkalam go kilka dni temu, po rocznej przerwie. Zostawil mnie dla innej kobiety, mowiac, ze jestem zbyt dobra osoba dla niego. Niesamowite usmiech.gif i teraz ma ta "mniej dobra" a mi pisze jak wielka miloscia jestem, ta jedyna, na zawsze. Dla mnie relacja zakonczyla sie rok temu, kiedy mnie zostawil, on chyba liczy na jakas przygode, nie wiem, moze chce sobie cos udowodnic. Twoja sprawa jak postapisz, czy zmarnujesz czas czy nie. Moze akurat Twoj kobieciarz okaze sie nie kobieciarzem. Ja moge Ci tylko poradzic, zebys patrzyla nie przez pryzmat motyli w brzuchu. Oni potrafia rozmawiac z kobietami i wiedza co robic i w jaki sposob. Kiedy sie znudza nie patrza na nic. Licza sie oni sami i to, zeby znowu byly motyle w brzuchu. Opis Twojego pana bardzo przypomina mi mojego. Obys nie musiala przezyc tego co ja, zeby sie nauczyc
  • werka024 2017.09.15 [22:40]
    Pierwszy jakiś merytoryczny wpis. Dziękuję usmiech.gif
    Mój jednak nie jest egoistyczny. Ludziom chętnie pomaga, dla mnie jest zawsze jak potrzebuję, a koleżanki odstawił na bok. Zdaję sobie jednak sprawę, że kiedyś to się może zmienić, ale nie martwię się tym na zapas. Jestem tylko czujna i staram się robić tak, żeby on najbardziej w świecie był zajęty moją osobą i udaje mi się to, bo jest wpatrzony jak w obrazek.
    Jednak absolutnie nie ma ze mną "za dobrze". Ten błąd już kiedyś popełniłam i srogo za niego zapłaciłam. Raz już byłam dobrą, miłą, cichą i grzeczną dla jednego z moich byłych. W zamian oszukiwał mnie i zdradzał. Wiem jak boli. Od tamtej pory jestem raczej zołzą niż dobrą dziewczynką, ale na dużo mądrzejszy sposób niż awantury. Wiem też jak bycie "dobrym człowiekiem" wpływa na drugą stronę, bo poprzedni mój partner był "za dobry". Z tym ciężko wytrzymać. Lepiej być czarnym charakterem.
    Jest dobrze. Co będzie - to czas pokaże. Jedno wiem na pewno - on jest Miłością mojego życia i jestem tego pewna jak niczego innego, od początku, ale z każdym kolejnym spotkaniem jeszcze bardziej nawet jeśli zdarza mi się płakać, wściekać, kłócić się i brakuje czasem zrozumienia. Dlatego nie zrezygnuję. A motylki, jak już pisałam, dawno temu odfrunęły (bez przesady, żeby taki stan miał się utrzymywać ponad półtora roku).
    Pozdrawiam.
  • gość 2017.09.15 [22:44]
    Przeszłość o niczym nie świadczy? Haha dobre smiech.gif świadczy owszem, o jego stosunku do kobiet których miał wiele. Aaa no zapomniałam, przecież wcześniej pisałaś że pokazywał wszystkie konwersacje oprócz waszej- nie dało Ci to do myślenia? No ale Ty zaslepiona, zawsze go usprawiedliwisz. Mam pytanie-czy JUZ go zdobyłas swoimi gierkami? (usilnie tu wmawiasz nam że to nie gierki a od początku obmyślasz strategie jak być dla niego Ta jedyna smiech.gif ) Bo przeciez wcześniej powiedział Ci (jak już byliście razem!!) że dopiero musisz go ZDOBYC, a on już Ciebie zdobył, ciekawe smiech.gif . Tak jak ktoś już napisał, kobieciarz też się żeni z wygody-zeby mieć ugotowane, posprzątane, poprane. Z tym, że po jakimś czasie są znudzeni żoną i zdradzają, tym bardziej gdy mają ku temu wiele okazji. Nie ludz się... Zobaczysz po paru latach. Noi coś tu gra, mówiłaś że już zaczeliscie uprawiać seks a teraz piszesz ze nie sypiacie że sobą...
  • gość 2017.09.15 [22:45]
    Pokasował konwersacje*
  • gość 2017.09.15 [22:57]
    Tol ja od tego "zakochanego". Za dobra nie bylam na pewno, to raczej glupia wymowka, zamiast powiedziec prawde lepiej glupi slogan usmiech.gif zycze Ci szczescia w takim razie. To, ze wielu jest kobieciarzami nie znaczy, ze Twoj takze. Dbaj o siebie usmiech.gif
  • werka024 2017.09.16 [00:43]
    Co za ograniczenie... rany julek! Nie pisałam tutaj dokładnie o wszystkim co się działo między nami. To chyba logiczne i ogarniasz, nie? Jak tak uważnie śledzisz mój topik to wiesz, że on się trochę zgrywał z tym "zdobywaniem". Poza tym to było w styczniu, a mamy wrzesień dzięki Bogu i po drodze coś się pozmieniało. Chciał po prostu mieć pewność, że mi też zależy i zmusić mnie, żebym się postarała.
    Pisałam też skąd się te "gierki" wzięły i dlaczego w tym konkretnym przypadku nasze sprzeczne sygnały działały cuda. Nie będę się już powtarzać.
    Nie knułam żadnego niecnego planu. Pragnęłam z nim być, mieć go obok każdego dnia i być dla niego kimś ważnym, najważniejszym, a początki były trudne. W Miłości jak na wojnie - wszystkie chwyty dozwolone. Cała moja "gierka" i jego też, polega na byciu sobą, a że jestem trochę wredna, trochę niedostępna, trochę butna, pewna siebie i inne takie, to co poradzę? Uważasz, że to nienormalne? To Ci ogromnie współczuję. Musi być ciężko tak ciągle kogoś udawać.
    A co do seksu. Mieliśmy jedną próbę, która została przerwana, bo ktoś nam przeszkodził i nic z tego w rezultacie nie wyszło. Sądziłam, że spróbujemy jeszcze raz, ale nie spróbowaliśmy. Dużo za to rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że poczekamy z tym, że tak będzie lepiej i więcej na tym zyskamy. Rzeczywiście tak jest. Warto. Aczkolwiek nie twierdzę, że w ogóle nic nie było, bo dotyk i bliskość jest ważna, ale seksu jako takiego nie było.
    Ale widzę, że Ty nic nie rozumiesz. Tylko jedno w głowie, że zdradzi, bo babiarz, bo raz go tak ceniłam pisząc tutaj eh. Miał dużo kobiet w przeszłości czyli można powiedzieć, że się zna i wie jak postępować. Ma powodzenie jak każdy przystojny facet. Temu się nie ma co dziwić. On też zdaje sobie z tego sprawę, więc mógł przebierać, bo miał warunki ku temu. Jednak szukał czegoś więcej, a jak po kilku miesiącach spotykania się wiedział, że to nie to, to się rozstawał i już miał w kolejce następną laskę. Co w tym złego? Robiłam dokładnie tak samo jak on. Czy to jest powód, żeby nie dawać człowiekowi szansy i nie wierzyć kiedy mówi, że kocha? To przeszłość. Liczy się to co jest teraz i co może być w przyszłości.
  • werka024 2017.09.16 [00:46]
    Dziękuję za ciepłe słowa usmiech.gif
    Szkoda, że reszta tu tylko troluje.
  • gość 2017.09.16 [08:00]
    Hehe pogadamy za kilka lat...zakochanej dziewczynie nie przetłumaczysz. Póki co jest różowo to się ciesz, a tak na marginesie to stan zakochania utrzymuje sie od roku do 4 lat więc wszystko się okaże czy to zakochanie przekształci się w miłość dojrzała. Prawie każdy facet zdradza gdy ma ku temu okazję i gdy jest już znudzony związkiem, no ale Ty chyba wolałabys nie wiedzieć jeśli Cie zdradzi bo i tak go nie zostawisz, może i słusznie. Niektórzy faceci zdradzają nawet gdy kochają kobietę, tak dla adrenaliny, bo to coś nowego, a kobieciarze maja to we krwi. Na Twoim miejscu regularnie bym kontrolowala go z kim pisze, oczywiście tak żeby on się nie dowiedział że przejrzałas jego tekefon- tak dla upewnienia się czy faktycznie jesteś wyjątkowa i jedyna dla niego. Nic w tym złego że chcesz mieć taką pewność, czy nie tracisz czasu na niego. Nie zasłaniaj się zaufaniem bo widać pod tym strach że on nie do końca ma czyste intencje... To głupota ufać facetowi w 100%! A tym bardziej facetowi który miał wiele Lasek... Ja wolałabym wiedzieć czy mnie nie oszukuje wcześniej niż później żeby samo to wyszło... No chyba że nadal kasuje wszystkie inne wiadomości na bieżąco... Ale czasem nie tyle z smsow co z fb można się ciekawych rzeczy dowiedzieć o facecie... Obyś nie skończyła jak autorka tego topiku który ktoś tu przytoczyl, jego autorka ma męża bawidamka który flirtuje z innymi i zapomina o żonie w towarzystwie Pan. Tak właśnie kończą żony kobieciarzy...a u nich też pewnie było na początku pięknie, zakochanie z obu stron ale po latach emocjonalny haj mija i zaczynają się schody. Poczytaj o biologii mężczyzn i o tym że ludzie nie są monogamistami-ani faceci ani kobiety.
  • gość 2017.09.16 [22:25]
    Autorko znasz Mroczną Triadę osobowości? Psychopaci to bardzo, bardzo mili ludzie, świetnie potrafią udawać emocj******** wiele lepiej niż ludzie, którzy naprawdę je odczuwają, bo kreują je jako idealne twory.
    Moge książkę o tym napisać. Z autopsji.
    To ci tutaj piszesz świadczy o tym, że nie masz szans z nim grać (grać, bo to nigdy nie będzie związek). Jesteś ofiarą, jedną z wielu.
  • gość 2017.10.13 [13:01]
    Pogadamy za parę lat jaki z niego,, monogamista" smiech.gif
  • gość 2017.10.13 [22:05]
    jeśli pierdzi przy tobie swobodnie to znaczy że już musi się starać i uważa cię za zaklepaną" lol

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...