Odpowiedz na ten temat

Rozstanie a mieszkanie razem

  • gość 2017.09.14 [03:37]
    Mieszkamy razem, śpimy w jednym łóżku, czasem mnie przytuli a mi pęka serce. Nie chce mnie już... Zaczęło się od jego zajęć, przestał mieć dla mnie jakikolwiek czas. Nie jestem typem bluszcza, nie potrzebuje non stop uwagi ale chciałam odrobinkę, wspólna kawa, spacer, zagranie w grę.. Starałam się być wyrozumiała ale ileż można. Z biegiem czasu pojawiły się coraz większe pretensje, o naczynia, które obiecał umyć ale nie miał czasu, o skarpetki lezace w kacie przez tydzień. Ja niczyja sprzątaczka nie miałam zamiaru być. Próbowałam rozmawiać, na spokojnie, krzykiem, płaczem, nic nie pomagało - mur nie do przebicia. W akcie desperacji mówiłam, ze z nami koniec, potrafiłam go wyzwać od głupców, idiotów (nie jestem z tego dumna i przeprosiłam).Potem udawałam twarda, liczyłam na reakcje, chęć walki. Troszkę się postarał, pocałował a ja już myślałam, ze będzie lepiej. I tak 'zrywałam' 4 razy, wszystko dla reakcji. Teraz mi mówi, ze przez zrywania nie chce ze mną być, nie ufa mi i nie czuje tego samego. Jest mi tak ciężko. Chciałam i nadal chce z nim być, kocham go i zrobiłabym wszystko. Nie mogę się odciąć, pozwolić zatęsknić bo mieszkamy razem, śpimy w jednym lozku. Właśnie śpi obok, słyszę jak oddycha, nie mogę spać.. Dziękuje jak ktoś wytrwał do końca i napisze coś dla otuchy.
  • gość 2017.09.14 [12:42]
  • gość 2017.09.14 [12:48]
    Powtórzę, durny jełopie, nie pochlebiaj sobiejezyk.gif
  • gość 2017.09.14 [13:07]
    To się wyprowadz. Mieszkanie wspólne czy wynajmowane. Wróć do rodziców jeśli masz możliwość mieszkając razem nie uraryjrsz związku. Jak naprawdę dojedziesz to może zateskbi za Tobą. Chociaż myślę że jego miłość się wypaliła. Bez sensu rzucać słowa o zerwaniu a dalej trwać w związku i mieszkać ze sobą. Chora sytuacja.
    Kiedy uprawialiscie seks ostatnio?
  • ZOiOPL 2017.09.14 [13:12]
    Nie warto, lepiej sie wyprowadzić, nie można się tak męczyć.
  • gość 2017.09.14 [14:34]
    Wyprowadzę się dopiero na początku października, wcześniej nie mogę. Do tego czasu chyba ze stresu oszaleje.. Mam nadzieje, ze jakoś mu to pomoże uzmysłowić sobie, ze jednak coś do mnie czuje, tym bardziej, ze chce zostać ze mną w kontakcie.
  • gość 2017.09.14 [14:36]
    Ostatni raz kochaliśmy się 2,5 tygodnia temu. Przez to, ze śpimy w jednym lozku chciał i później ale ja na to nie pozwalam. Może mnie przytulić ale nic więcej.
  • gość 2017.09.14 [15:33]
  • snajpers 2017.09.14 [15:46]
    To o co chodziło bo się pogubiłem czego chcesz? Konkretnie?
  • gość 2017.09.14 [15:52]
    Chce z nim być nadal, kocham go. Nie chce się z nim kochać bo boje się, ze to i tak nic nie zmieni a ja poczuje sie jak szmata.
  • gość 2017.09.14 [16:56]
  • gość 2017.09.14 [16:59]
    A dlaczego nie wstawisz drugiego łóżka? Skoro nie jesteście razem, trzeba inaczej zorganizować przestrzeń. Wolałabym spać na materacu.
  • gość 2017.09.14 [16:59]
    Myślę że potrzebujesz pomocy
  • gość 2017.09.14 [17:02]
    Ile wy macie lat 70 ?
  • gość 2017.09.14 [17:14]
    26 i 28
  • gość 2017.09.14 [18:26]
  • gość 2017.09.14 [18:29]
    facet nie nadaje się na męża - to pewne jeśli jest tak jak piszesz. Ale może nadaje się na kochanka. Jesteś z nim z przyzwyczajenia a nie miłości bo boisz się, że jak odejdziesz to będzie pustka. Ale masz 26 lat i jak tak dalej pójdzie to wasz związek się rozleci ale jak się rozleci, gdy będziesz miała 36 lat to już będzie ciężko zacząć dobrze życie i poszukać dobrego partnera i dobrego życia. 26 lat to ostatni dzwonek aby zrobić to bez bólu. Zostaw go, wyprowadź się, zacznij samodzielne życia a po detoksie od niego znajdź kogoś odpowiedniego nie na kochanka, przyjaciela i kompana na zabawne studenckie czasy ale partnera i męża na całe życie. Póki czas
  • gość z Paryża 2017.09.14 [18:46]
    Kanapy nie macie?
  • gość z Paryża 2017.09.14 [18:48]
    Przyjaciol nie masz? Rodziny nie masz?
  • gość 2017.09.14 [19:40]
    Mieszkamy w Uk, rodzine mam daleko, przyjaciół mam ale każdy ma swoje życie. Kanapy nie mamy. Dziś wybiorę podłogę bo nie dam rady się tak męczyć.
  • gość 2017.09.14 [21:10]
  • gość 2017.09.14 [22:22]
  • gość 2017.09.15 [12:37]
  • gość 2017.09.15 [12:51]
    To i tak ładnie jak 2,5 tyg temu.
  • gość 2017.09.15 [13:05]
    gość wczoraj [14:34] Wyprowadzę się dopiero na początku października, wcześniej nie mogę.
    To weź jakiś materac albo zawieś hamak skoro się rozstaliście. Przy obcym chłopie będziesz spała?
  • gość 2017.09.15 [13:08]
    gość wczoraj [14:36]Ostatni raz kochaliśmy się 2,5 tygodnia temu. Przez to, ze śpimy w jednym lozku chciał i później ale ja na to nie pozwalam. Może mnie przytulić ale nic więcej.
    Może masz twardy sen i nie pamiętasz
  • gość 2017.09.15 [13:19]
    Jak można kogoś zwyzywać wydrzeć sie bo naczynia nie pozmywane, albo skarpetki leżą. Nawet jesli masz racje to twoje reakcje sa przesadzone, jeszcze to zrywani we po kilka razy, jestes niezrównoważona psychicznie i do póki to do ciebie nie dotrze i nie zaczniesz nad sobą pracować to nie wyjdzie ci żaden związek. Te rzeczy o które masz pretensje to bzdury. Może on inaczej dba o ciebie a ty tego nie dostrzegasz? A w jaki sposób ty dbasz o niego?
  • gość 2017.09.15 [13:36]
    Możliwe, że masz rację, mam jakies problemy ze sobą. Na początku tak nie było, nie raziło mnie nic i z chęcią robiłam prawie wszystko za niego. Może to był mój błąd, chciałam, żeby nam się żyło dobrze. Nie chodzi tylko o głupie naczynia ale o wspólny czas, plany, wyjazdy, które mi obiecywał a potem szukal wymówki, żeby nie jechać. Festiwal, na który specjalnie organizowałam sobie wolne a potem przez drobną sprzeczkę mnie tam nie zabrał i wolał spędzić ten czas z kolegami. Jak mu sie festiwal nie udał, to wisiał na telefonie i wielkie miłości wyznawał. I na koniec słowa, że nigdy żadna kobieta nie będzie ważniejsza od jego kolegów. Może to są wszystko bzdury a ja wymyślam.
  • gość 2017.09.15 [16:07]
  • gość 2017.09.15 [16:42]
    gość wczoraj [18:29]
    facet nie nadaje się na męża - to pewne jeśli jest tak jak piszesz. Ale może nadaje się na kochanka. Jesteś z nim z przyzwyczajenia a nie miłości bo boisz się, że jak odejdziesz to będzie pustka. Ale masz 26 lat i jak tak dalej pójdzie to wasz związek się rozleci ale jak się rozleci, gdy będziesz miała 36 lat to już będzie ciężko zacząć dobrze życie i poszukać dobrego partnera i dobrego życia. 26 lat to ostatni dzwonek aby zrobić to bez bólu. Zostaw go, wyprowadź się, zacznij samodzielne życia a po detoksie od niego znajdź kogoś odpowiedniego nie na kochanka, przyjaciela i kompana na zabawne studenckie czasy ale partnera i męża na całe życie. Póki czas
    X
    Noż się w kieszeni otwiera na takie dywagacje!!!
    Nosz k...a-najgorsza mentalność jaka może być!!!
    Łapać męża póki młoda bo po 30-tce to już tylko obiadki u teściiwej i składanie na trumnę.Dlaczego MŁODA 26-letnia kobieta nie może mieć kochanka po rozstaniu?Dlaczego nie może się z kimś spotykać niezobowiazujaco?! Bo co -księdzu to się nie spodoba?smiech.gif Wyluzuj! Przez takie myślenie mamy pełno ludzi powyżej 30-tki którzy sa mentalnymi emerytami.Nie dbaja o siebie,tyja,zrzedza,itd.Ja w wieku 33 lat wyszłam koszmarnie poobijana psychicznie ze zwiazku z pijakiem i przemocowcem,facet był tak toksyczny,że to się w głowie nie mieści.Po rozstaniu umawiałam się z kilkoma młodymi chłopakami i bardzo mi to pomogło na psychikę.A męża znalazłam w wieku 35 lat.usmiech.gif
  • gość 2017.09.15 [16:44]
    Nie wymyślasz, tylko mu po prostu na tobie nie zależy

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...