Odpowiedz na ten temat

Smierc bliskiej osoby...jak sobie z tym poradzic...

  • gośćKJ 2017.02.12 [14:24]
    Ja do babci byłam bardzo przywiązana, kochałam i kochać będę zawszę ją, całym sercem ! 10.03 będą dwa lata jak jej nie ma smutas.gif
    Tęsknię za Nią i mi jej brakuje.
    Wiecie gdy chorowała ja się o Nią ciągle bałam żeby nic się nie stało itd. itp. Ale stało się najgorsze ! zmarła smutas.gif
    Wtedy czułam się okropnie, myślałam że serce mi pęknie że nie przeżyje tego, ale jak widać żyję. Życie toczy się dalej i chcę wierzyć w to że kiedyś się spotkamy i wiecie co ? Wierzę w to.
    Kochani wszyscy się spotkamy z naszymi ukochanymi osobami !
    Trzymajcie się !
  • gość 2017.02.12 [17:55]
    Myslalam ze czas leczy rany.Mylilam sie.z czasem jest coraz gorzej.2.02.minelo 9 miesiecy i jak bylo zle tak jest zle.wiem ze to krotko,ale wiem tez ze nigdy nie mozna pogodzic sie z taka strata.bo jak?jak?
  • Anna76 2017.02.15 [00:24]
    U mnie minęło 9 miesięcy. Nie wiem kiedy. Bo cały czas żyje ostatnim dniem . Jak by to było wczoraj. Po tym dniu cały świat runął i życie inaczej płynie. Wszystko dzieli się na czas przed i po. Ten czas po jest taki nijaki zamazany , zyje z rodziną kocham ją bardzo ale jestem tak jakoś z boku. Taka pomiędzy tym światem i tamtym . Cały czas myślę gdzie jest mama ? Mówię do niej.....
  • gość 2017.02.15 [16:08]
    Wczoraj w Walentynki byłem na grobie mojej ukochanej brakuje mi jej strasznie łzy polały sie mocno .To dopiero dwa miesiące jak jej nie ma a wydaje mi się że to już cała wieczność .Nie wyobrażam sobie życia bez niej .Często łapie się na tym że musze jej coś powiedzieć biore telefon chcę zadzwonić i ten cios przecież jej już nie ma . Pisze to a łzy mi sie leją czytałem gdzieś że łzy szkodzą zmarłym .Prześniła mi sie kiedyś i powiedziała nie płacz nie rozpaczaj bo mitu jest ciężko z tego powodu .Ale jak to zrobić pomyślę o niej i łzy same płyną
  • gość 2017.02.15 [16:22]
    Mam to samo chociaz u mnie minelo 9 miesiecy.moj ukochany odszedl nagle i niespodziewanie.wczoraj myslalam ze zwariuje,ten dzien rok temu wygladal inaczej.byly kwiaty,calusy itd.wczoraj lzy i zwyczajnie sie z zalamki sie upilam.
  • Córka Tatusia 2017.02.16 [13:57]
    Minęło już tyle miesięcy od października 2015. A dla mnie to dalej nie zamknięty rozdział. Jak o tym myślę, mam łzy w oczach. Oddałabym wszystko za to, żeby po prostu był. We wtorek moi Rodzice mieliby 30 rocznicę ślubu. Nie wiem, czy moja Mama to jeszcze czuje, czy jeszcze przeżywa. Wydaje się być pogodzona i przyzwyczajona. Nie umiem i nie lubię żyć bez mojego Taty.
  • Małgorzata Rogowska 2017.02.17 [09:23]
    Pamiętaj ze jej miłość zawsze będzie z tobą. Teraz jeśli potrzebujesz to płacz, wyrzuć te wszystkie emocje.
    https://od-natury.pl/
  • gośćiza 2017.02.20 [11:17]
    Córka Tatusia "...Nie umiem i nie lubię żyć bez mojego Taty." Czuję dokładnie to samo...
    Mam problemy ze spaniem, sny są "dziwne"? nie mogę pogodzić się z tym, że Go tu nie ma...,że nie będzie... nie wiem kim jestem...nic nie wiem...wiem tylko, że strasznie tęsknię i już zawsze tak będzie!!! Szkoda słów.
  • gość 2017.02.20 [15:41]
    Jeśli pragniesz osiągnąć harmonię w swoim życiu, zapraszam do odwiedzenia profilu https://www.facebook.com/mojaharmoniazycia/
  • jagoda442 2017.02.25 [22:06]
    Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest, aby taka osoba poszła na wizytę do psychiatry. W takich dramatycznych chwilach, to tylko pomoc specjalisty pomoże. Tutaj https://psychomedic.pl/psychiatra-warszawa/ mają świetnych lekarzy.
  • lila80 2017.02.26 [20:39]
    edytowano 2017.03.01 [00:47]
  • gość 2017.02.27 [12:51]
    Nie, droga jagodo, ty idz na wizyte do psychiatry, ale zeby cie tak porzadnie przeczyscil, moim zdaniem.
  • gośćiza 2017.03.01 [11:32]
    jagoda442 oczywiste, że to reklama. Ludzie to hieny (nie ubliżając hienom) wszędzie węszą łatwą kasę! K***a nawet tu co chwilę jakiś "przedsiębiorca" zajrzy! Każdy ma swój rozum i wie co powinien, nikt obcy nie wie jak wygląda moje życie i życie ludzi podobnych do mnie, nikt tego nie zrozumie dopóki sam nie doświadczy straty NAPRAWDĘ BLISKIEJ OSOBY! I żadne dyplomy i książkowe bzdury nie pomogą, byłam i wiem! Jedyny +to recepty na te ogłupiające leki, ale cudów nie ma, magiczne tabletki też nie istnieją, one nie sprawiają, że życie staje się kolorowe, a my zapominamy, może łatwiej zasnąć, ale w środku czujemy to samo a po zaśnięciu sny są też takie same! Ach szkoda słów dla tych co dobrą radą służą.
  • gość 2017.03.02 [20:32]
    Masz racje braku bliskiej osoby nie zastąpi jakaś tabletka Może jest się trochę znieczulony ale smutek i pustka zostaje na zawsze
  • Bubulina1 2017.03.09 [23:38]
    Minęło ca 4,5 roku od odejścia mojej Mamy. Jest troszkę, minimalnie lepiej... Ale i tak każdego dnia gadam sama do siebie kierując wypowiedź do niej. Ale z mniejsza agresją, pretensją i mniejszym żalem. Powolutku dochodzi do mnie, że to naprawdę już nic nie zmieni... Niestety, muszę się pogodzić z życiem bez niej. I nauczyć żyć bez niej. Może jest mi tak trudno, bo zostałam sama na świecie...
    Jedynaczka, bez męża, dzieci, rodzeństwa...
  • gośćOla 2017.03.10 [14:14]
    ja już nie wiem co mam pisać. wchodzę tutaj codziennie, zaczynam pisać ale zaraz to wszystko kasuje. czasem są takie dni, że zachowuję się tak jakby nic te wydarzenia z 31.10.2015 r. nie miały miejsca. Myślę, ze moja mama żyje tylko po prostu gdzieś wyjechała. Ale potem ze zdwojoną siłą dociera do mnie to , że to nie prawda. Jest żal, ból i poczucie winny, które dopiero odczuwam. Co niektórzy myślą, że już przeżyłam żałobę, ale to nie prawda. Gdy wiedzieli co siedzi w mojej głowie co ja myślę co czuję. I na dodatek mój ojciec zadał mi pytanie czy idę na imprezę zakładową. A ja sobie myślę- kur... człowieku co ty mylisz, ze ja tak szybko zapomniałam o mamie jak ty. ( nie minął jeszcze rok a on już ma nową pannę, która sprowadza do nowo wybudowanego domu ja, na jego pomoc nie mam co liczyć, przez ten cały czas nie powiedział -Ola może ci jakoś pomóc?. I jeszcze na to wygląda, że będę musiała sprzedać pół nowego domu który odziedziczyłam po mamie w którym miałam zamieszkać, i który remontowałam i jeszcze muszę spłacać przez dwa lata kredyt który wzięłam na remont. ) Nie mam zamiaru, obcować z jakąś obca babą która zamieszka w domu na który również ciężko pracowała moja mama i przez który umarła, bo zamiast iść na operację jeździła do pracy. Gdyby operacja odbyła się rok szybciej, to by żyła a tak wszystko było za późno. I obwiniam siebie, że jej na to pozwoliłam, obwiniam się umarła również przeze mnie.
  • gośćOla 2017.03.10 [14:20]
    Przepraszam, że wypisuję swoje żale tutaj, ale nie mam się kogo poradzić, komu wyżalić. Nie wiem co mam zrobić, jak dalej żyć jakie podjąć decyzje, żeby były słuszne. Co zrobić, jak ktoś nie chce z tobą rozmawiać bo wszystko w dup... .
  • gość matka 2017.03.12 [19:54]
    Olu, nie obwiniaj się. Na wiele spraw nie mamy wpływu. Gdybyś ty miała wówczas świadomość, że trzeba iść na operację to zapewne nakłoniła byś mamę, żeby poszła.
    Ale tę wiedzę miałaś dopiero wówczas gdy już było za późno.
    Twoje mama zapewne by nie chciała, abyś obwiniała się, abyś żyła w bólu.
    Zrób to dla niej, zadbaj o siebie.
    Sama jestem matką dwóch córek i nie chciałabym, aby po moim przejściu cierpiały.
    Dusza ludzka jest nieśmiertelna, a więc żyjemy dalej w przestrzeni kosmicznej. Tak ich uczę, bo w końcu nie znamy dnia ani godziny.
  • gość 2017.03.13 [07:37]
    jak mnie te reklamy wkurzaja.co niby taki psychiatra mi pomoze?co on wie?lekow nie biore bo otepiaja,a ile mozna je brac.reklamy precz tu nie ma dla was miejsca.
  • gośćOla 2017.03.13 [09:30]
    gdybym tylko wiedziała, że gdzieś jest i na mnie czeka było by łatwiej. a tak z każdym dniem nadziei i wiary coraz mniej. a życie coraz bardziej boli i już nigdy nie będzie cieszyć.
  • gość 2017.03.14 [16:30]
    Trafiłam na to forum nie bez przyczyny. Chyba każdy z nas w swoim życiu doświadczył straty kogoś bliskiego. Ja też... To zainspirowało mnie do głębszego zbadania tego tematu i w związku z tym piszę pracę magisterską na temat żałoby.
    Chciałabym Was serdecznie prosić o wypełnienie ankiety, którą zamieszczam pod tym linkiem:
    https://docs.google.com/forms/d/1EsmyW0UeZXt4 34-9CGYCk-Oy3eQC9qQIbPcqxpmk7bY/prefill
    Dotyczy ona uczuć i reakcji, jakie doznajemy w czasie żałoby. Bardzo mi pomożecie wypełniając ją. Z góry Wam dziękuję.
    W razie jakichkolwiek pytań, chęci podzielenia się odczuciami prywatnie, zachęcam do napisania:
    joanna.krupa8@gmail.co m
  • gość 2017.03.15 [17:59]
    Bubulina1
    goscOla
    Jestem w podobnej sytuacji i brakuje mi rozmowy , jesli moglybyscie zostawic jakiegos maila , to napewno napisze .
  • gośćOla 2017.03.16 [08:30]
    alex20267@wp.pl to mój e-mail
  • pannanna12345 2017.03.16 [18:08]
    Jajku, ale strasznie bardzo współczuję. Miałam w tym roku podobny przypadek, wogóle nie wiedziałam jak sobie poradzić.
    Jeszcze do tego koszty pogrzebu i stypy strasznie mnie przygniotły - zaczełam się pytać znajomych o pieniądze do pożyczenia ale jak tu w dwa dni zorganizować 3000zł? W końcu wzięlam pożyczkę choć nie jestem dumna, ale przynajmniej nic nie musiałam zapłacic, oddałam za miesiąc i kosztowało mnie to razem jeden grosz a do tego czasu zorganizowałam pieniądze. tylko dobrze jest najpierw sprawdzić opinie np https://www.ranking-chwilowek.com/
  • estefania97 2017.03.16 [19:55]
    Chyba najlepiej z pomocą psychologa... niestety, jak się traci tak bliską osobę jak dziecko czy mąż, to ciężko się pozbierać... grunt to trafić na specjalistyczną i profesjonalną poradnię, np taką jak ta wrocławska: http://psycholog-ms.pl/poradnia/
  • gość 2017.03.18 [21:56]
    Najlepsza pomoc, to pojscie do psychologa, acha, acha a skad ty ty wiesz? Ze to najlepsza pomoc?
  • gośćiza 2017.03.20 [12:30]
    zaglądam tu praktycznie co dzień, ale te obrzydliwe reklamy wciskane między wpisy cierpiących ludzi są nie do zniesienia.
    Córka Tatusia, Gość Ola... i wszyscy którzy przeżyli bolesną stratę dziękuję Wam, że byliście tu ze mną nie komentując, nie krytykując czytałyście moje "czarne" myśli nie pouczając i nie służąc "dobrą radą" byłyście, rozumiałyście i pisałyście o swoich uczuciach, wspomnieniach, obawach... Trzymajcie się....
  • gość 2017.03.20 [15:18]
    To straszne ze juz nigdy nie pójdziemy na spacer, w słuchawce nie usłyszę jego ciepłego głosu, nie uśmiechnie sie na przywitanie. Często łapie sie na tym ze myśle, co tata by powiedział, to by go rozśmieszyło... tatusiu bardzo za tobą tęsknie, tak mi ciebie brak...
  • Pograzona w bólu 2017.03.27 [10:19]
    Moja mamusia odeszla nagle pol roku temu , po zastrzyku przeciw zapalnym w przychodni , bo lekarze nie zrobili próby, bo szkoda im czasu . Nie umiem sie z tym pogodzic , nie radze sobie. Ten bol , zal , bezsilnosc z dnia na dzien wzrasta i chyba nigdy nie minie . Czy mozna z czyms takim sie pogodzic ? Jak mozna sobie pomóc?
  • Anna76 2017.03.28 [00:06]
    Ten wątek nosi tytul - jak sobie poradzić ze smiercia bliskiej osoby. Niestety pomimo ze przeczytałam wszystkie strony to żadnej rady w nim nie było prócz bólu i łez. Widocznie nie ma na to rady. Tak jak u nikogo nie znalazlam pomocy bo nikt nie przeżył tego co ja. Ale wielu już tu nie pisze co oznacza - mam nadzieję, ze jakoś sobie "poradzili" - jakoś żyją. Ja też jakoś żyję i życzę wszystkim aby to przeżyli i łączę się w bólu i łzach i smutku i tęsknocie.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...