Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Grzechu25

Współczesny mezalians

Polecane posty

Gość Grzechu25

Jestem z dziewczyną, która jest dużo biedniejsza ode mnie jeśli chodzi o majątek rodzinny. Ja na to nie zwracam uwagi, kocham ją i planujemy razem przyszłość. Ja pracuję i dobrze zarabiam, ona też pracuje ale zarabia raczej minimum. No można powiedzieć, że ja pochodzę z dobrej rodziny dzięki której "wyszedłem na ludzi" a ona urodziła się w ubogiej i nie miała takiego dobrego startu jak ja. Problemem są rodzice obu stron. Moi rodzice jawnie przy nas tego nie mówią ale często rzucali mi tekst typu "znalazłbyś sobie lekarkę czy prawniczkę" (bo chodzi, że będzie bogata). Do tego często w swoich rozmowach, które dotyczyły mojej siostry wypominali szwagrowi, że on nie wniósł nic majątku, że wkurza ich, że jego rodzice nie pracowali tak ciężko jak oni a teraz oni dają im dom (siostrze i szwagrowi zarazem). Z kolei rodzice dziewczyny ciągle się wypytują czy moi rodzice coś o mówią o tym, że oni tacy biedni, czy mi nie przeszkadza to itd. Nie chcę aby do końca życia rodzice wypominali mojej dziewczynie, że nie jest taka albo taka. A przecież nie będę głupi i na przekór nie oddam im mieszkania, które mi kupili aby pokazać, że sobie sam poradzę bo 300tys. w tym wieku nie jest możliwe do osiągnięcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marylka bla bla
musisz po prostu im to powiedzieć. przecież nie będą cię dręczyć jak im zaanonsujesz że to wkurwiające.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Współczuję... Tak czy inaczej liczy się to czy Ty jesteś szczęśliwi i Twoi rodzice powinni zwracać uwagę tylko na to, ale widać lata odkładania każdej złotówki wypaliły w nich ogromne piętno. Pogoń za kasa bywa zgubna. Proponuje porozmawiać z nimi szczerze i powiedzieć co czujesz. Powiedz, że dla nich jako Twoich rodziców powinno mieć znaczenie tylko Twoje szczęście i nic ponadto. Przedstaw Twoją ukochaną w pozytywnym świetle i uzasadnij to tym iż najcenniejsze jest nie to co w portfelu lecz to co w sercu. Zapytaj się rodziców czy wyszli za siebie dla korzyści finansowych czy z miłości? Zapewne zrobi im się głupio. Odpowiedzą pewnie, że z miłości - a Ty wówczas odpowiedz tak - to powinniście zrozumieć mój punkt widzenia. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tak z ciekawości
To jaką pracę ma Twoja dziewczyna? Ja np. zostałam w nauce i też mam nisko płatną pracę, ale za to szanowaną, ciekawą, z możliwością rozwoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miłość, szczęście... blah blah. Istotne jest czy za rok, za dwa i Tobie to nie zacznie przeszkadzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzechu25
Sęk w tym, że nie wyszli za siebie z miłości tylko z rozsądku. Uważają, że obie strony powinny "wnieść" majątek do małżeństwa. A jeśli będą to tylko oni to czują się wykorzystywani a na mnie będą źli do końca życia, że dokonałem takiego wyboru, nie mówiąc już o tym jak będą traktować moją dziewczynę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To do kitu z takimi rodzicami. Usamodzielnijcie się i żyjcie na własną rękę. Wszak miłość jest najważniejsza. Skoro Twoim rodzicom to nie odpowiada, to nie musicie im się na oczy pokazywać. Jak po roku nie zmiękną to nie są nic warci. Olej ich pieniądze i walcz o to co kochasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marylka bla bla
a jaki to majątek mieli w latach komunizmu????????? jakieś szychy z partii? no bo wiesz, nie mają sie czym chwalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a tak z ciekawości
Miłość jest bardzo ważna. Przekonaj swoich rodziców. Ale też zrozum ich. Przykład z mojej rodziny: mój wujek ożenił się z dziewczyną o 5 lat starszą, byli zakochani, ona po studiach, on właśnie skończył szkołę. Niby zakochani, chociaż rodziny się sprzeciwiały. Teraz ona ma ciągle pretensje, bo przez to, że nie skończył studiów, nie może dostać dobrej pracy i mało zarabia. Oczywiście w drugą stronę jest nieco łatwiej, bo jednak kulturowo jest przyjęte, że kobieta nie musi zarabiać tyle, co jej mąż. Ale jednak zapytam jeszcze raz: czy ona ma perspektywy rozwoju? Czy jesteś pewny, że za 15-20 lat będziesz szanował ją i jej pracę? Czy jak pojawią się codzienne problemy, dzieci, życie, to nie będziesz jej wypominał, że mało zarabia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzechu25
Pierwsze pytania matki na temat mojej dziewczyny były na temat czym zajmują się jej rodzice, gdzie mieszka, ile zarabia. Masakra... Już się powoli od nich odcinam. Odwiedzam ich jedynie na święta. Nie tylko przez to. Mają dużo na sumieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena 89
Doprowadzą do tego, że zostaniesz sam, albo znajdą dla Ciebie wybrankę według ich uznania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Grzechu25
Do "a tak z ciekawości": Ona ma dopiero 23lata. Kończy kierunek Finanse i rachunkowość na prywatnej uczelni (zaocznie). Na co dzień pracuje w sklepie. Nie wiem ile zarabia bo nawet nie mam czelności się o to zapytać. Chociaż oczywiście moja mama miała ale dostała odpowiedź, że jak dla studenta jest to wystarczające. Pewne jest, że nie chcę aby pracowała do końca życia w sklepie tylko aby szukała pracy w wyuczonym kierunku i mam nadzieję, że będzie potem szukać takiej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hm wiesz radzę Ci
żebyś żył swoim własnym życiem i DLA SIEBIE SAMEGO. nie uzdrowisz chorego podejscia swoich rodziców, jeśli sobie nie uświadomisz ile wart jest tzw "święty spokój" i zaspokajanie swoich a nie rodziców potrzeb to powiem Ci że bedziesz nieszczęśliwy.Jęśli postąpisz wedle rozkazów rodziców zatracisz w sobie to o co teraz chcesz walczyć. Niezalżność, wolność i MIŁOŚĆ! Nie idz tą samą drogą bo na starość tego samego bedziesz wymagał od swoich dzieci. Będziesz tak samo jak Twoi rodzice leczył kompleksy, niepowodzenia i brak miłości na swoich dzieciach. Będą tak samo nieszczęśliwe jak Ty teraz. Będziesz do końca życia pod dyktando swoich rodziców, którzy oprócz pięniedzy nie dają Ci nic w zamian? wybacz, ale dla Twojej matki powinno być najważniejsze szczęście swojego syna nie majątek...?! nie wydaje Ci się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro to tak jak i ojciec materialistka to nic dziwnego... ciekawe czy miała kiedyś kochanka, a tatko kochankę... pewnie to takie nowoczesne pary, że ślub z rozsądku, a na boku atrakcje, które dodają dreszczyku emocji... tak tylko sobie gdybam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Załatw wszystko co możesz od rodziców na siebie w papierach i trzymaj się od nich z daleka. Uniezależnij się od nich, bo jesteś rozszarpywany emocjonalnie. W stosunku do rodziców poczucie długu wdzięczności za to co ci dali ( ale nie mają na ciebie wpływu, bo jakoś nie uskutecznili u ciebie myślenia w ich materialnych kategoriach)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rodziców raczej nie zmienisz. Możesz tylko pracować nad tym, co się dzieje z Tobą w związku z tym, co oni mówią i robią i chronić swoją dziewczynę przed ich destrukcyjnym wpływem. Ważne, żebyś niczego materialnego od nich nie oczekiwał. Jeśli dali Ci mieszkanie - okej, ich wola. ale ja, na Twoim miejscu, za każdym razem, gdy dostawałabym od nich wartościowy prezent pytałabym, czy oczekują czegoś w zamian. jeśli powiedzą, że nie, to okej. ale jeśli oczekują np. że rodzice Twojej dziewczyny też coś kupią np. z wyposażenia, to bym podziękowała i taki "prezent" oddała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mloda lilija
Ja zyje w takim zwiazku malzenstwo roczne dziecko, tyle ze na odwrot, to moj maz jest na miejscu Twojej dziewczyny. No i powiem Ci ze Ci wspolczuje bo mam podobnie. O tym sie niby nie mowi, ale fakt ze rodzina malzonka nic nie wniosla wisi w powietrzu. I wiesz co po jakims czasie moi rodzice sie z tym jakby pogodzili, moje rodzenstwo tez - razem sie spotykamy grilujemy wszyscy razem z dziecmi i jest ok. Za to problem zaczyna wychodzic po stronie rodziny meza. Np jego brat wogole z nami nie utrzymuje kontaktow, a przed slubem najbardziej sie lubieli z moim mezem. Jak my ich zapraszamy (tez maja dziecko w tym samym wieku) to nawet na to nie reaguja. Jak poruszylismy ten temat z mama mojego meza to ta odpowiedziala ze szwagierka jest po prostu zazdrosna. Uznalam to za zart, ale widze ze drugi brat meza zaczyna zachowywac sie podobnie. Chodzi mi o to ze rodzina meza jakby postrzega to tak ze mojemu mezowi sie 'udalo' jakby wygral w totka. I tez nas nie akceptuja. Rozmowy sa takie kontrolowane, za duzo nie mozna powiedziec, wogole jest jakos dziwnie, stresujaco, brak luzu. Pisze to bo problem mezaliansu tez jakos tak do mnie dotarl, widze go i z 1 i z 2 strony. Jestem juz mezatka i w sumie jest jakos dziwnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Idzie Grześ...
Grzechu, wiem, że młodość ma swoje prawa. Miłość (pod którą kryje się czasem tylko pociąg seksualny) i różowe okulary przez które widzimy świat. Ja też takie nosiłam. Jako osoba po przejściach trochę więcej wiem. Twoi rodzice są już dojrzali i na pewno chcieliby dla Ciebie jak najlepiej. Nie chodzi mi o to, abyś ich ślepo słuchał, bo trzeba mieć własne zdanie. Wiem, że rodzina pochodzenia partnera jest - niestety - ważna. Wcale nie chodzi o pieniądze (choć też mają niebagatelne znaczenie), ważny jest stosunek rodziców partnerki do siebie samych, do pracy, do życia, etc. Podam ci taki przykład z sąsiedztwa. Pobrali się młodzi ludzie. Ich rodziny -jeśli chodzi o status materialny - są podobne. Obie rodziny są biedne, ale jedna z nich jest do bólu pracowita, przyzwoita, czysta, a druga jest jakby przeciwieństwem tej pierwszej. I niestety, na tym tle sa problemy. Ta pierwsza rodzina wstydzi się tej drugiej, etc...Nie kontaktują się, nie pomagają w wychowaniu dzieci. Jest podobnie, jak u internautki - Lilly. Rodzina pochodzenia jest ważna, bo jest matrycą, jak została wychowana partnerka ( -r). Życzę szczęścia i przemyślanych wyborów!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Idzie Grześ...
Jest podobnie, jak u internautki - Lilly. Jest podobnie, jak u internautki Młodej Liliji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to w życiu bywa
Jeśli Tobie nie przeszkadza to ile dziewczyna posiada to wszystko jest ok. Jednak negatywne nastawienie Twoich rodziców przeciwko niej, jej pochodzenia- bez Twojego wyraźnego sprzeciwu, doprowadzi do sytuacji, że ten związek/relacja się w przyszłości rozleci. Rodzina wywrze na Ciebie presję, byś z nią zerwał, bo jest dla Ciebie nieodpowiednia, tj. za mało posiada, albo odseparują się od Ciebie. To, że ona pochodzi z biednej rodziny jest mało istotne, jeśli nie jest leniem, stara się, chce w życiu do czegoś dojść własnymi siłami, jest z Tobą, bo Cię kocha, a nie dlatego, że jesteś zamożny. To będzie sprawdzian dla Ciebie i dla niej, czy zawalczycie o ten związek, czy się rozejdziecie. Swoją drogą, czy ona się nie boi, tego, że np. Ty w przyszłości jej wypomnisz, że materialnie/finansowo nic nie wniosła do waszego życia? Nie ma obaw? Deklaracje, gdy czujemy motyle w brzuchu, składa się łatwo i przyjemnie, ale gdy emocje już opadną, a związek zaczyna przeżywać trudności, partnerzy/małżonkowie potrafią siebie wzajemnie dobijać i wbijać szpileczki w czułe punkty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 6565yjjhjh
i tak zdechniesz o robactwo cie żeżre, kasa ci nie pomoze 🖐️ z niczym przydozimy na ten swiat i z niczym odejdziemy 🖐️ wiec bufonie nie podniecaj sie tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie bedzie jej glupio mieszkac w mieszkaniu ktore kupili twoi rodzice (obcy dla niej ludzie), podczas gdy od swoich nie ma nic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×