Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

_Neska_

Jak często sprzątacie dom?

Polecane posty

jak czesto odkurzacie scieracie kurze myjecie podlogi?ja aby utrzymac czystosc musze codziennie odkurzac bo majac w domu psa (cocer spanielke), ktora gubi mnostwo siersci musze dzien w dzien fruwac na odkurzaczu gdyz wszedzie wala sie full kurzu z sierscia...wkurzaja mnie ma maxa te klaki, z kolei siersc osiada tez na meblach i wyglada to paskudnie wiec czesto latam z mokra sciera...slady lap tez nie sa najmliszym widokiem wiec na kolanach po panelach zasuwam i zmywam podloge...nie nadazam ogolnie ze sprzataniem, a lubie porzadek:), ciezko wszystko pogodzic pracujac zawodowo,a potem jeszcze w domu:), mam czasami wrazaniem, ze to cale sprzatanie jest nic nie warta robota, bo za chwile wszystko trzeba powtarzac od nowa i od nowa...majac na dodatek faceta balaganiarza pracy w domu nie brakuje, jak to jest u Was?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tysia123
nie wiem po co to komu wiedziec la eja sprzatam dokladnie z myciem wszytskich podłóg, szorowaniem łazienki, myciem kwiatkow itp raz na 2 tyg. Odkurzam, scieram kurze w miare potrzeb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alojzy i tosia
to zalezy ,ale raz na kwartał starczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
raz w tygodniu-sobota-takie generalne porządki. Tzn odkurzanie dywanów,ścieranie kurzu z mebli...A inne-tzn mycie podłóg zależy jak jest nabrudzone... nie znaczy to jednak,że czekam aż się zacznę przyklejać do podłogi,itp :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak mnie wkurzy bałagan
generalnie roboty w domu nie przerobi się, więc po co szaleć? Lepiej miło spędzić czas np. czytając fajną książkę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość współczuję ci tego bajzla....
Ja mam dwoje małych dzieci (5 i 7 lat), odkurzam mniej więcej co 3 dni, a takie ekstra sprzątanie robię raz w tygodniu. W domu mam czyściutko tak, że mozna jeść z podłogi ;) Współczuję Ci bo ten bajzel to przede wszystkim z winy psa. Kumpela miała cocer spaniela to wiem jak to wyglądało. W domu syf, kiła i mogiła. Te psy po prostu niesutannie zrzucają tonę sierści :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak mnie wkurzy bałagan
a po co z podłogi jeść? A tak w ogóle to masz czas dla siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień w dzień ,nawet niedziela ,odkurzanie ,ścieranie kurzy ,mycie podłóg ,mycie mebli kuchennych (blat ,drzwiczki szafek)lodówka mycie z zewnątrz ,pranie co drugi dzień dwa automaty i normalka mycie garów . Pastowanie podłóg raz na dwa miesiące ,mycie okien co trzy tygodnie od środka w mieszkaniu co tydzień (dzieci palcują szyby )mycie szafek wewnątrz co dwa miesiące ,mycie kafli co miesiąc dokładnie z fugami (co dziennie przecieram płynem )jest tego od cholery i jeszcze trochę ,ale wstaję rankiem i mam po dwóch godzinach spokój ,z tymi większymi robotami 3-4 godziny ,nie mam czasu na zabawy całodniowe z myciem ,raz dwa i ma być czysto wszędzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pixelek31
ryjekk...ciebie chyba powalilo...buahahahahhahaha..nie wiem czy wiesz ale DOM JEST DO MIESZKANIA A NIE DO SPRZATANIA....jezuuuuuu co za wariatka co cały dzien ze szmata lata..przeczytalas ty ostatnio jakąs ksiązkę ...pewnie nie bo lepiej polatac i pomyc szafki...codziennie buahaahahahahhaah....nie moge...:D:D:D:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No niestety majac psa nie da sie inaczej...oczywiscie moge patrzec na te tony siersci i nic z tym nie robic, ale lubie kiedy jest czysto i ladnie..w ogole mam pierd..ca na punkcie ladnego domu:), wole czasami kupic cos fajnego do domu np lampe albo wazon niz jakis ciuch, czytam gazety wnetrzarskie i czasami cos tam sobie skopiuje;)po prostu lubie ladnie mieszkac, moze dlatego sprzatanie traktuje jako niezbedny element ladnego mieszkania...momentami tylko mam juz dosc walki z narzeczonym balaganierzem, ktory jest chyba niereformowalny-jak pokaze palcem i powiem co dokladnie ma zrobic-zrobi, ale dla niego sprzatanie to kosmos calkowity i w ogole nie rozumie o co kaman;), staram sie odkurzac codziennie, podlogi myje kilka razy w tyg, codziennie kibelek i lazienke ogarniam tj umywalke wanne itp, dwa razy do roku myje okna i piore zaslony i firanki. Czesto kiedy juz klapne na kanape po inensywnych porzadkach moj siersciuch niczym rakieta przemknie przez pokoj i zostawia za soba chmure siersci -szlag mnie trafia, ale coz uroki posiadania pieska:). Swego czasu bardzo lubilam ogladac program ,,perfekcyjna pani domu,,-calkiem niezle rady mozna bylo wylowic od pani Antosi Turner:), ale ta kobita jest idealna az mdlo, nie wierze, ze da sie utrzymac dom w az tak sterylnym stanie chyba , ze nie robi sie od rana do wieczora nic innego niz sprzatanie;)........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurde nie powaliło mnie :P chcę mieć czysto a korona mi z głowy nie spadnie jak wstanę rano i posprzątam ,potem mam cały dzień wolny:) Z resztą tak jestem nauczona :) moja matka też tak sprząta :D U jednych czysto jest przez trzy dni a mi syf się robi co dziennie :D też mam psa ,sierść ciągle zrzuca cholera jedna mała :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wy wszystkie takie czyściochy
że normalnie wstyd sie przyznać. Większe sprzątanie raz na tydzień, kuchnia i łazienka częściej w miarę potrzeby. Mycie okien co 3-4 tygodnie. Lubię jak jest czysto ale jednak znam przyjemniejsze sposoby na spędzanie czasu niż latanie ze szmatą po domu więc nie moge powiedzieć że mój dom na codzień jest wypucowany na błysk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosposiaaaaaaaaa
ja zdecydowanie za rzadko, ciagle mam balagan... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się nie czesze psa
To się ie dziwcie , że sierść zrzuca :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ryjek-->czasami mam chec dorwac siersciucha i opierniczyc ja na lyso;)...ale lituje sie nad jej marnym psim losem i zasuwam ze sciera po calym domu...nie sadzilam, ze AZ TAK zwierzak bedzie gubil siersc...tak wiec mam ja wszedzie-na ubraniu, w jedzeniu, na meblach, dywanach-z tymi jest duzy problem bo nie tak latwo pozbyc sie siersci z dywanow:O... tak sie tu zale, ale jednak mimo wszystko lubie pucowac chalupe, daje mi to satysfakcje kiedy widze efekty swojej pracy, nie zawsze jest chec co prawda, bo po powrocie z pracy roznie jest z motywacja, ale w miare mozliwosci staram sie byc perfekcyjna pania domu:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesze psa, ale mimo wszystko siersc jest wszedzie, staram sie dbac o nia, wyczesuje siersc i czyszcze jej uszyska;)jednak kto mial cocer spaniela ten wie, ze te psy maja nieograniczona ilosc klakow;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosposiaaaaaaaaaaaa
neska- to nie zlosliwosc ale czy Ci ktos pomaga te chalupe jeszcze sprzatac?? ja w przyszlosci mam zamiar tak ''wychowac'' swojego faceta zeby mi pomagal...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gosposia-->to nie jest tak, ze moj facet lezy jak krolewicz, a ja zapierniczam po calym domu jak maly parowozik, daje mi instrukcje-zrob to to i to i robi:D, ale zeby tak sam z siebie to niekoniecznie, oczywiscie staram sie go jak mowisz ,,wychowac,, tylko trudno jest wychowac uksztaltowanego doroslego czlowieka zwanego potocznie mezczyzna;)...kiedy poprosze to a i owszem-sprzata, jednak zazwyczaj skarpetki dziwnym trafem zostaja tam gdzie je zrzuci, talerze nie chca powedrowac do zlewu i za takie blahostki niby, dostaje ode mnie opiernicz jak sie wkurze....niby nic, ale z takich drobnostek sklada sie utrzymanie codzienniego porzadku:), poza tym moj narzeczony jako, ze ciezko pracuje od rana do wieczora, a ja koncze prace o 14.00 wiec daje mu zazwyczaj w tygodniu fory, za to w weekend gdy ja pracuje on ma wolne i wtedy ma zadbac o dom...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosposiaaaaaaa
jesli tak to ok:) chcialam sie tylko zorientowac czy Cie Twoj facet nie wykorzystuje;) faceta trzeba wychowac zeby pozniej nie miec 3 etatow na dzien -1 praca, 2 dom, 3 lozko:P pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gosposiu-->ten trzeci etap bardzo mi odpowiada, niekoniecznie do spania;):P... nie boj zaby-nie dam sie tak wykorzystywac, w koncu wspolne mieszkanie do czegos zobowiazuje-nie chce byc w domu sluzaca i sprzataczka-sprzatam bo lubie miec czysto, ale nie zamierzam sie zacharowywac w momencie gdy pan i wladca wywali sie brzuchem do gory i bedzie zawsze przygladal sie jak sie mecze, kiedy jest ku temu okazja wtedy ,,zaprzegam,, go do wspolnych porzadkow, niech sie facet uczy porzadku;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosposiaaaaa
I tak trzymać Neska hehe!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosposiaaaaaaa
mieszkam z rodzicami ale jestem samowystarczalna, tylko ja sprzatam mieszkanie im sie nie chce:P ciezko jest wychowac rodzicow:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heheh oj ciezko ciezko:), moja mama jest straszna pedantka, chyba po niej odziedziczylam sklonnosci do porzadku, ale ona juz jest naprawde nawiedzona na punkcie sterylnosci wnetrz-nie umie odpoczywac ciagle musi cos robic, ja jak juz sie obrobie padam na kanape i relaksuje sie;), moje kochanie natomiast nie zostalo nauczone dbania o lad i porzadek-ja staram sie go uczyc, ale opornie to idzie....wiekszosc facetow ma w powazaniu takie glupoty jak sprzatanie:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i dlatego własnie
nie mam psa. nie cierpie psów, tylko syf po nich. koty rulez:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jednak bede bronic psiego honoru;)-fakt-po psie jest duzo sprzatania szczegolnie po takim, ktory mocno linieje, jednak pies jest prawdziwym przyjacielem czlowieka, kot chadza zazwyczaj wlasnymi sciezkami-to indywidualista;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przestancie kobity
Ja tez ma psa-goldena:) bez przesady z ta sierscia!!Ja odkurzam co 3 dni-kurze scieram jak uznam za stosowne.Psa wyczesuje czesto!Mam w domu czysto!!Nic mi nie fruwa!!Sa kłaczki ale radze sobie z nim-zakupilam zmiotkę gumową-taka, jak maja fryzjerzy-rewelacja!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Herba Freska
Mieszkam w domku, odkurzam średnio co 2-3 dni,w razie potrzeby codziennie. Podłogi na mokro 2 -w porywach ;-) 3 razy w tygodniu. Okna w miarę potrzeby raz na miesiąc lub dwa.Kurze 2-3 razy w tygodniu.Szafki w miarę potrzeby,łazienkę i toaletę w miarę potrzeby minimum 1 raz w tygodniu (wannę,zlewy i toalety to 2 nawet czasami 3 razy w tygodniu-zależy czy jestem bardzo zajęta czy mam czas) Ogólnie lubię mieć czysto. Musi być tak czysto,żebym mogła jeść z podłogi ;-) więc w razie potrzeby zdarza się,że przedpokój,hol i kuchnię (miejsca gdzie panuje największy ruch.. przecieram na mokro codziennie ;-) ) Dziewczyny też mam to po mamie :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja w sumie nei muszę nic pisać bo Herba freska napisała identycznie tak jak jest to u mnie :D sprzątam bardzo często,nawet jak trzeba to dwa razy dziennie odkurzam a jak nie trzeba to co drugi dzień ( nigdy rzadziej) mam małe dziecko, mieszkam w domku ja mąż i syn,dziecko jak to dziecko ciągle kruszy podczas jedzenia,rozlewa,nanosi piachu itp a porządek lubię ponad wszytsko więc i sprzątam bardzo często :) i też mam to po mamie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc babki:) zazwyczaj zamliowanie do porzadku wynosi sie z rodzinnego domu, jesli rodzice od poczatku ucza nas dbania o czystosc, a nie wyreczaja we wszystkim wtedy dziecko uczy sie samodzielnosci i wyrabia poczucie estetyki. Ja po prostu zle sie czuje w zadniedbanych brudnych wnetrzach, nie pozwalam sobie na balagan poniewaz nie umialabym odpoczac widzac brud dookola siebie. Faceci natomiast nie robia problemu z nieumytych naczyn czy rzuconych byle gdzie skarpetek;) co do psa-niestety nawet po jednym dniu widze wszedzie siersc, pewnie dlatego, ze moja suka teraz naprawde mocno linieje, ale nie ma co narzekac, chcialo sie miec psa to przyjmuje sie na siebie wszystkie ,,przyjemnosci,, posiadania zwierzaka w domu;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×