Odpowiedz na ten temat

ILE MOŻE GINEKOLOG I DLACZEGO.... ???

  • gość 2016.04.14 [19:02]
    Jest kolejna sprawa -w Bielawie aresztowany ginekolog który odurzył i zgwałcił w gabinecie (!) pacjentkę !! Do tego piszą że to recydywista (!) z zakazem prowadzenia praktyki ...
    A parę tygodni temu pisano tu o gino z Lubuskeigo który współzył z nieprzytomnymi kobietami podczas "zabiegów" w gabinecie.
  • gość 2016.04.16 [11:25]
    to jest na pewno wierzcholek gory lodowej. zlapali go bo pewnie zrobil juz to tyle razy, ze przestal byc ostrozny. ciekawe ile setek (tysiecy??) kobiet zmolestowal w swoim zyciu?
    dlatego ja tam facetom nie ufam. nawet gdyby byl wykladowca ginekologii na akademii medycznej. facet to facet.
    no bo powiedzcie same co taki 20 pare latek z pryszczami na twarzy ma w glowie gdy wybiera sie na ginekologie??
  • gość 2016.04.16 [17:27]
    może wybrać ginekologię z różnych pobudek smiech.gif ale z biegiem lat tyle się napatrzy, że mu te............... nosem wyjdą i to co robi, jest pracą jak każda inna
  • gość 2016.04.16 [17:36]
    dziś [11:25]
    Idioto ginekologi się nie wybiera w wieku 20 lat.
    Wiesz tyle ile sobie uroisz a masz najwięcej do powiedzenia.
  • gość 2016.04.16 [18:35]
    nie w wieku 20 paru lat? to ilu? 30, 40? i jak to kazdy ginekolog sie juz 'tyle' napatrzyl??
    to ten nawet pierwszy dzien w pracy tez juz ma dosc? to po to sobie wybieral zawod ktory mu sie znudzi i nie bedzie sprawial przyjemnosci i satysfakcji?
  • gość 2016.04.17 [12:22]
    ale się temat rozwinął. Myślę, że w każdym zawodzie są i fachowcy i partacze. No to ja miałam pecha, bo na panie ginekolożki nie mogę patrzeć ... raz nawet nie straciłam dziecka z powodu indolencji pani doktor, której się po prostu nic nie chciało, a jak się o coś pytałam, to słyszałam, że nie pierwsza będę rodzić, to nie koniec świata i nie mam histeryzować ..... no miłe nie ma co. Badań nie zlecała, bo po co ? itd. ... Tylko szkoda, że to odbiło się na moim dziecku i na mnie. W stanie poważnym trafiłam na dyżur i zaczęła się walka z czasem. Tylko po co, jak można było to normalnie zdiagnozować i poprowadzić. W szpitalu poprawili mi parametry, poszłam znów do pani ginekolog tylko innej, no i znów za trzy miesiące była jazda. W szóstym miesiącu trafiłam do znajomego ginekologa - faceta i to była zmiana na dobre. Spokojnie, pod ścisła kontrolą urodziłam zdrową córkę, choć zaniedbania na początku jej życia dały o sobie znać. Osobiście nie mam nic dobrego do powiedzenia o kobietach ginekologach, choć może takie i są.
  • gość 2016.04.17 [12:24]
    IDIOTO z wybujałą fantazją.
    Najpierw trzeba 6 lat się uczyć na LEKARZA. I zdać egzamin.
    Dopiero potem idziesz na specjalizację. Nie zawsze ją wybierasz. Idziesz tam gdzie masz: a) znajomości b) MIEJSCA i zapotrzebowanie
    c) tam gdzie twoja wiedza intelektualna pozwala.
    Nie każdy lekarz może być kardiologiem i nie każdy neurochirurgiem.
    Proste jak budowa cepa.
    Ginekologia jest jedną z najpopularniejszych specjalizacji bo:
    a) jest łatwa
    b) jest dochodowa.
    Mam milion gabinetów ginekologicznych. A mimo to płynie z tego kasa! Kasa bo kobiety zawsze bd rodzić, bo kobiety jak na razie całą antykoncepcje biorą na siebie, bo niepłodność jest dochodowa a jest coraz większym problemem itd itd Zostawiają za to kupę kasy.
    I tyle.
    Bardzo dużo studentek medycyny zaczyna od X lat wybierać własnie ginekologie. Kobiety ginekolog mnożą się jak grzyby po deszczu.
    ( Osobiście w moim szpitalu na oddziale GP ekipa zmieniła sie z tej starej gdzie było 5 facetów i dwie babeczki na 4 kobiety i 3 facetów
    W warszawie i w Krk bab jest od zatrzęsienia.
    I tak ginekologia jest prosta. I dochodowa. I wszechstronna.
    Czy zdarzają sie zboczeńcy? Pewnie tak - tak jak i wśród proktologów, lekarzy rodzinnych, górników, prezenterów, drogowców. Kobiety lesby też mogą być ale to Ci nie przeszkadza bo w twej chorej zazdrości to jednak przyjemna wizja co?
    Różnica polega na tym, ze jak jesz pomidorową codziennie to Ci powszednieje tym bardziej że rzadko je dobrą pomidorową.
    Górnik, rolnik czy taki osioł jak Ty nie je pomidorowej codziennie wiec tego nie rozumie i się podnieca bo co on by to nie robił jakby się zamienił. I wyobraźnia działa.
    Wnioski końcowe:
    1. Zastanów się co trzeba mieć w głowie aby zostać proktologiem i grzebać z własnej woli w o***tach jednej i drugiej płci. To Cie nie martwi? Nie rusza? A powinno. Jaki to zboczeniec z tego może wyjść! Reszta zapewne nie miała pola do wyboru.
    Na wszelki wypadek jednak dziękuj że jeszcze są bo kto by ci w odbycie grzebał w razie problemów?
    2. Zakażmy mężczyzną bycia lekarzami a najlepiej zamknijmy was wszystkich w klatach ok?
    3. Kobiety ginekolog tez pozamykajmy bo zboczone lesby.
    Zostajesz Ty i inne oszołomy! Bo do mężczyzny do ci daleko
  • gość 2016.04.17 [12:45]
    Mam ENDOMETRIOZĘ. chodzę do ginekologa minimum 2X do roku. Podczas zaostrzenia częściej.
    Każdemu zazdrosnemu typowi przypieprzyłabym w pysk za jakikolwiek tekst sugerujący mi chodzenie do zboczeńców bo mnie to jara.
    - Operacja. Ginekolog z mojej miejscowości. Ordynator. Bardzo życzliwy i pomocny człowiek. Gdy kobieta traciła dziecko. Chodził, pytał jak się czuje, czy chce pomocy psychologa, że służy pomocą w załatwieniu wszelkich formalności wiadomo jakich. Żeby nie zaprzątała sobie tym głowy - oni to załatwią.
    Niby normalne ale jaki lekarz tak robi?
    Mi zrobił operację i miał wolne. Nikt mi nie chciał nic powiedzieć wiec musiałam iść prywatnie do niego żeby mi objaśnił kilka niejasności. Wyjaśnił, powiedział że nie leczymy nic na razie bo szkoda się truć i nie wziął ani złotówki ( koszt wizyty 170 zł)
    - Pani G w szpitalu po operacji - olała mnie totalnie, ani dzień dobry ani czy się dobrze czuje, nie mówiąc już o wyniku operacji.
    - Pani ginekolog inna: No a co mnie obchodzi, ze panią boli, przecież ma pani endometriozę to co pani chce, musi boleć.
    Badanie bolało tak, ze krwawiłam 2 dni.
    ginekolog polak w NIEMCZECH. Boli to robimy stop i przerywamy badanie. Trwało wszystko godzinę z wywiadem bardzo szczegółowym i nic nie bolało.
    W życiu miałam 3 ginekologów mężczyzn
    a) jeden w Polsce który mnie operował. Leczy mnie w sumie lat nastu do dziś jak mam mozliwość Pomnik bym mu postawiła.
    b) jeden na NFZ - nijaki, trochę chamski.
    c) jeden w De ( nawet spoko)
    Miałam do czynienia też z jednym w szpitalu. Nie badał mnie ale był taki cwaniakowaty że język mnie świerzbił żeby mu coś powiedzieć. W życiu bym do niego nie poszła z własnej woli.
    Kobiety:
    - jedna w szpitalu: olewka.
    - druga przypadkowa gdzieś po operacji z tekstem co mnie to obchodzi i krwawieniem gratis za 130 zł.
    - trzecia na NFZ ( nawet ok)
  • gość 2016.04.21 [12:28]
    'Czy zdarzają sie zboczeńcy? Pewnie tak - tak jak i wśród proktologów, lekarzy rodzinnych, górników, prezenterów, drogowców. Kobiety lesby też mogą być ale to Ci nie przeszkadza bo w twej chorej zazdrości to jednak przyjemna wizja co? '
    hmm no ciekawa teoria.
    tylko jest male ale...
    do zboczonego gornika kobiety nie wala drzwiami i oknami na rozkraczanko.
  • gość 2016.04.21 [13:15]
    lecz sie człowieku!!!
  • gość 2016.07.13 [22:41]
    Dzisiaj byłam w przychodni w Kielcach. Lekarz mówił do mnie per córuniu, dotykał po nogach, dotykał łechtaczki (!?). 2 miesiące temu miałam operację na jajniku i przed tym miałam mnóstwo przeglądów u różnych ginekologów - nikt nigdy mnie tak nie potraktował ani nie badał łechtaczki. Wcześniej zbadał mi piersi i miałam wrażenie, że bada je inaczej niż inni lekarze, że po prostu mnie maca. Badanie palcami też wykonywał inaczej niż wszyscy. Nie zareagowałam, bo byłam w szoku. Nie umiem tego dokładnie wytłumaczyć, ale poczułam się zmolestowana. Czy mogę gdzieś złożyć skargę?
  • gość 2016.07.14 [20:40]
    W której przychodni ?! Pewnie, że zgłoś jesli poczulaś się molestowana !
  • gość 2016.07.15 [09:34]
    Nie tykalna cnotka z odzysku
  • gość 2017.03.20 [17:53]
    Niezle niezle hehe
    Ginekolog...zmolestowal.
    to tak jak zg****ic prostytutke hehe.
    Najpierw rozkladasz nogi przed obcym facetem a potem wielki lament, ze....facet jest facetem!
  • gość 2017.03.21 [07:06]
    Lekarz musi dotykać ci/pę bo jak będzie cię badał.
  • gość 2017.03.24 [16:21]
    Niekoniecznie lekarz musi wszystko dotykać. Chodziłam kiedyś do dr. Barwijuka w wawie i w sumie podczas badania jego ręce nigdy nie dotykają pacjentki między nogami. Robi badanie wziernikiem ale palcami nie bada bo mówi, że w dzisiejszych czasach przy tak rozwiniętym sprzęcie diagnostycznym jak USG badanie palcami nie jest konieczne. Stosowało się je kiedyś gdy inne metody/sprzęty nie były dostępne. I teraz mam zagwostkę. Dlaczego mój obecny lekarz zawsze wciska mi tam paluchy jak ma usg?
  • Iza w 2017.04.16 [09:42]
    według mojej wiedzy, a mam jej trochę ..... badanie usg nigdy nie zastąpi badania palpacyjnego. Nie ma żadnego uzasadnienia rezygnacja z niego, chyba , że odczucia samego lekarza.
  • gość 2017.08.02 [21:01]
    Pamiętam moją pierwszą wizytę u ginekologa. Poleciła mi go znajoma mamy mówiąc że chodzą do niego prawie wszystkie jej koleżanki. Zapomniała tylko dodać że wszystkie z pań, były kobietami w średnim wieku i po, co najmniej jednym porodzie. Już w poczekalni powinnam była się zorientować że tam nie pasuje.
    Panie wchodziły jedna za drugą. Jak z automatu. Kwadrans i następna i następna. Pomyślałam że to dobrze, bo szybko pójdzie. Gdy weszłam do środka wytłumaczyłam doktorowi że ja na pierwszą kontrolną wizytę. Lekarz zadał kilka pytań i jeszcze w trakcie wywiadu kazał zdjąć górę odzieży. Zaszedł mnie od tyłu i złapał za piersi. Siedziałam przy biurku, a on stał za mną i mi ****adał, zadawając pytania czy mnie bolą gdy tak je ściska. Później wrócił za biurko i dokończył wywiad. Gdy zadał już wszystkie pytania, a pytał się o wszystko. Począwszy od tego kto go polecił, a skończywszy na seksie i masturbacji. Wydał polecenie zdjęcia dołu i zaprosił mnie na fotel. Pomógł mi na nim usiąść, a raczej się położyć i znowu zaczął badanie piersi. Tylko że teraz stał nade mną i patrząc się w oczy, przyciskał mnie ręką do fotela. Po kilku minutach założył rękawiczki i stanął między moimi rozłożonymi nogami. Kilka razy przejechał palcami po włosach łonowych, tak jakby chciał je przeczesać. Rozchylił wargi sromowe i zaczął jeździć palcem wzdłuż pochwy, coraz to głębiej wsuwając palec do środka. Nikt nigdy mnie tak nie dotykał, nawet sama tego nie robiłam. A on powoli przesówał palec od łechtaczki aż do ujścia pochwy i tak kilka razy aż wsadził go głęboko do środka.
    Wyciągnął go i powiedział że jestem dobrze nawilżona i rozluźniona ale nie ma odpowiedniego wziernika. Po chwili przyłożył palec do łechtaczki i zaczął ją stymulować. Masakra! Czułam się okropnie! Zmieszana i zawstydzona zachowaniem lekarza, jak i reakcją mojego ciała. Mimowolne skurcze sprawiały że cała aż podskakiwałam. W pewnym momencie poczułam że coś niedobrego dzieje się z moim tyłkiem. Przejechał mocniej po łechtaczce, że aż podskoczyłam, a gdy na chwilę się rozluźniłam wsadził mi palec do o***tu. Nie wiem jaki dźwięk z siebie wtedy wydałam, ale lekarz zaczął mnie uspokajać "cii cii już dobrze, dobrze". Leżałam wygięta jak kłoda, a on spodem dłoni pocierał wzgórek łonowy, a palcem drugiej ręki wiercił mi w tyłku. Nie wiem ile to trwało. Było to tak intensywne doznanie że chyba straciłam świadomość. W gardle mi zaschło, co chwilę próbowałam przełykać ślinę. W uszach mi piszczało, a pan doktor powtarzał spokojnym głosem "już..., już kończymy". Myślałam że umrę. Gdy wyjął ze mnie palec wszystko mnie piekło. Zaczął mnie wycierać mówiąc "no, nie było tak strasznie". Nie umiałam spojrzeć mu w oczy. Wiedziałam że na mnie patrzy, ale ja błądziłam wzrokiem po ścianach. Do domu zaszłam uryczana. Dopiero na drugi dzień opowiedziałam mamie co się stało. Napisałyśmy skargę na tego lekarza i się okazało że to nie była pierwsza taka skarga na niego. Lekarz po przegranej sprawie sądowej odszedł na wcześniejszą emeryturę. A ja?
    Ja od kilku lat unikam lekarzy, policjantów, sędziów i prawników.
  • gość 2017.08.03 [19:38]
    To że zaczęłaś unikać lekarzy to rozumiem, ale dlaczego unikasz policjantów i reszty?
  • gość 2017.08.04 [17:22]
    Sytuacja ta sprawiła że przestałam wierzyć w ludzi. Na feralnej wizycie byłam mając siedemnaście lat. Poszłam do niego tylko i wyłącznie dlatego że poleciła go znajoma matki. Która jak się później okazało zrobiła to dla żartu. Wiedziała że lekarz ten, ma w zwyczaju zachowywać się niestosownie, ale uznała że tak spokojnej dziewczynie jak ja, przyda się trochę atrakcji. Nie sądziła jednak że sprawy się tak potoczą.
    Dlaczego mam uraz do policji?
    Od złożenia skargi, do pierwszych przesłuchań minęło kilka miesięcy. Na komisariacie przesłuchiwało mnie dwóch funkcjonariuszy. Pomimo tego że byłam już pełnoletnia, traktowali mnie jak gówniarę, której się coś uroiło. Wypytywali mnie o szczegóły z wizyty. Musiałam opowiedzieć im co mnie spotkało. Krok po kroku. Jakie pytania zadawał lekarz i jak na nie odpowiedziałam? Jak długo stał za mną? Którą rękę gdzie trzymał? W jaki sposób mnie dotykał i co wtedy czułam? Czy leżałam nieruchomo, czy może się wyrywałam?
    Po przesłuchaniu czułam się tak samo jak po badaniu.
    Po kilku tygodniach dostałam kolejne wezwanie na komisariat. Tym razem również było dwóch panów, którzy mnie przesłuchiwali. Z tymże w pokoju był jeszcze jeden policjant, który nie był związany ze sprawą, tylko siedział w kącie i coś tam sobie pisał na maszynie. A ci, od nowa te same pytania. Czy go nie prowokowałam? Czy odczuwałam przyjemność? Musiałam na manekinie demonstrować w jaki sposób mnie dotykał. Policjant który z zacięciem pisał coś wcześniej na maszynie, zrobił sobie przerwę i przysłuchiwał sie moim tłumaczeniom.
    Po raz kolejny czułam że ktoś czerpie przyjemność z mojego nieszczęścia.
    W sądzie okazało się że ów lekarz był już kiedyś sądzony za podobne praktyki ale nie został skazany. Dopiero zeznania moje i jeszcze dwóch kobiet pozwoliły na "ukaranie" go wyrokiem w zawieszeniu i zakazem wykonywania zawodu.

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...