Odpowiedz na ten temat

usunięcie trzonu macicy

  • gość 2017.04.18 [22:09]
    Hmmm.. Dorzuce swoje trzy grosze.
    Od urodzenia choruje na polineuropatie ruchowo- czuciową typu aksolnego. Czyli mam za duzo pewnego genu, i on spowodowal uszkodzenie nerwów obwodowyvh. Mam oslabione mięsnie nóg i rąk. Jestem po operacjach wydrążonych stóp. Przyzwyczailam sie do tej choroby, chociaz sa przypadki ze ludzie są na wózkach. Żyje ,z bliznami z pewnymi ograniczeniami.. Ale ta choroba to coś co dostalam w pakiecie do życia... Żyję z nią od poczatku.. Nie użalam sie nad sobą i nienawidze jesli robi to ktoś inny.... Ale...
    Ale.. Wyciecie trzonu macicy było dla mnie mocnym przezyciem, chociaz nawet nie chodzi o usuniecie ... Tylko o to , ze macica sie obnizala, wypadała.. I jak z polineuropatią potrafie żyć , tak z szyjką macicy miedzy nogami nie potrafiłam ... Podjelam swiadomą decyzje o usunieciu.. Masz racje Anuszka, nie ma co ryczeć, trzeba sie wziąść w garść.. Chociaz psychika siada...jeszcze ufam tym lekarzom, i nie wyjde z gabinetu jeśli nie dowien sie co sie stalo, dlaczego i co dalej.
    Pozdrawiam.
    Mama 3 latka.
  • Zobacz także:

  • gość 2017.04.19 [17:40]
    Jolka sporo przeszłaś, ale wykazujesz się nadal bardzo niską świadomością. A ja cały czas tu produkuję się na temat świadomości. Ty nie masz pecha!!! Ty po prostu masz genetyczną skłonność do nowotworów. Bo rozumiem że te guzy to łagodne nowotwory. Sugerujesz że jesteś w grupie ryzyka, a składasz wszystko na pecha- zastanów się jak to wygląda, zero świadomości.
    Następna sugestia, że usunięcie macicy to nie koniec świata - mogłabym się zgodzić, nie koniec. Ale zależy dla kogo. Są kobiety które niczym się nie przejmują, np. tym że ich małe dzieci wałęsają się wieczorem głodne po ulicach, podczas gdy szanowna mama śpi pijana. Są kobiety które bez żadnych oporów poddają się kolejnym zabiegom ( aborcjom) czy bezsensownym operacjom (np z powodu mięśniaków). Ale są kobiety które szanują życie, dbają o swoje dzieci i dla których np operacja usunięcia macicy jest przeżyciem traumatycznym. Także mów za siebie. Końcem świata nie jest usunięcie guza wątroby, końcem świata nie jest usunięcie guza trzustki ani końcem świata nie jest usunięcie guza piersi- dla ciebie. Dla innej osoby nie wiadomo. Dla ciebie końcem świata nie są kolejne operacje, natomiast dla kogoś innego końcem świata może być rozstanie z ukochaną osobą. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. A ja wcale nie odbieram nadziei, raczej próbuję tą iskierkę nadziei rozniecić w wielki płomień. Że da się inaczej. Rada od ciebie dla Mamy 3 latka - miałaś pecha jest do bani. Operacja usunięcia trzonu macicy miała ją wybawić od problemu, a tymczasem przysporzyła kolejnych problemów. Kobiety muszą być świadome, że operacja wcale nie musi być zbawienna. Że jest ryzyko i że zabawa po tym ryzyku wcale nie musi być przednia. Odnośnie blizn na ciele po operacjach, akceptujesz je -OK. Ja jednak wolę swoje bez blizn. Gdybym myślała twoimi kategoriami, że operacja to mały pikuś, dziś moje ciało nie byłoby takie ładne jak jest.
    Jeszcze odnośnie twojego przypadku, czy nie zastanawiałaś się nad tym że może podczas pierwszej operacji porozsiewali ci komórki nowotworowe po całym organizmie. Wg mnie bardzo prawdopodobne... Anuszka510
  • gość 2017.04.19 [17:42]
  • gość 2017.04.19 [17:43]
  • gość 2017.04.19 [17:44]
  • gość 2017.04.19 [17:50]
    Mamo 3 latka - tak trzymać! Bądź dobrej myśli, a od lekarzy żądaj wyjaśnień. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Anuszka 510
  • gość 2017.04.20 [11:36]
    "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia" dokładnie to samo powiedzenie nasunęło mi się po przeczytaniu paru ostatnich postów !
    Dziewczyny przestańmy się kłócić i przekrzykiwać : "każdy jest kowalem swego losu"
    Przecież to forum jest po to aby podzielić się z innymi naszymi doświadczeniami , a nie osadzać innych!
    Każda z nas jest inna , każda z nas robi to co uważa za dobre ( a dobro ma bardzo szeroki zakres)
    Korzystajmy z rad innych doświadczonych kobiet, albo i nie korzystajmy , ( decyzja należy do ciebie)
    Wyciągnijmy wnioski z doświadczeń innych kobiet!
    Trzeba wziąć poprawkę ze jesteśmy w większości dojrzałymi kobietami i hormony wariują i dają nam o sobie znac !!!
    Tak czy owak : cieszę się ze jesteście , ze dzielicie się swoimi doświadczeniami ...... staram się z waszych doświadczeń korzystać na swój sposób , i trzymam kciuki za kobiety które w moich oczach walczą z ogromnymi zdrowotnymi problemami !!!!
    Pozdrawiam was wszystkie , i proszę nie przekrzykujmy się !
    Daniiusmiech.gif
  • Jolasz 2017.04.20 [17:55]
    Anuszka nie Tobie oceniać jaką mam świadomość - dużą czy małą. Nie wiesz nic o mnie i moich problemach, jak również o problemach innych kobiet tu piszących. Zrobiłaś swoje i wydaje Ci się że każdy przypadek jest taki jak Twój. Pisanie na tym forum to ciągłe boksowanie się z Tobą. Mylisz się, że mi jest wszystko jedno, czy mam kolejną operację czy nie. Po prostu nie mam na to wpływu. Jeżeli masz guza, który zagraża Twojemu życiu (tak jak w moim przypadku), to nie myślisz czy będą powikłania czy nie, czy cię potną, czy rozsieją Ci się komórki po innych organach, tyko poddajesz się operacji. Lekarze mi mówią, że dostałam drugie życie, bo guz zagrażał rozerwaniu wątroby. Owszem mam pecha, ale również szczęście bo nadal żyję, żyję i nie rozpamiętuję bo inaczej nie wytrzymałabym psychicznie. Nie zdajesz sobie sprawy z jakimi powikłaniami i skutkami ubocznymi wiąże się operacja usunięcia guza wątroby i dodatkowo możesz jej jeszcze nie przeżyć. Dzięki Bogu jestem zdrowa, ćwiczę, dbam o siebie i nie myślę o skutkach ubocznych. Bardzo szybko można wmówić ludziom o powikłaniach pooperacyjnych, uzmysłowić im, że takowe są. Niektórzy są tak wpływowi, że popadają w paranoję i są chorzy pomimo, że nic im nie dolega. Więc owszem podpowiadaj co można zrobić, ale nie strasz i nie wmawiaj co będzie po operacji, bo być nie musi. Nie obrażaj kobiet, bo nie jesteś fachowcem w dziedzinie medycyny.
  • gość 2017.04.21 [11:01]
    Hej Jolasz tobie rownież bardzo gorąco polecam książkę pana Jerzego Zieby "ukryte terapie"
    Przeczytaj !!!!!!!!!
    Pozdrawiam wszystkich na forum
    Danii
  • gość 2017.04.21 [16:08]
    Jolasz masz rację masz szczęście że żyjesz i ciesz się z tego .Każda operacja to zagrożenie skutkami ubocznymi .Nie ważne są blizny tylko życie .Anuszka napisała że końcem świata jest rozstanie z ukochanym pytam z jakiego powodu bo jeśli z powodu śmierci to jestem wstanie zrozumieć z innego powodu nie .Może pomyślicie ze jestem bez serca ale to nie tak życie mnie nie rozpieszcza pochowałam syna który miał tylko 16 lat dopiero zaczynał życie a musiał odejść z tego świata .Miałam guzki na tarczycy usunęli całą potem pojawiły się na jajnikach też usunęli oba potem na macicy też usunęli całą i co mam z tego powodu użalać się nad sobą że taka biedna jestem i nieszczęśliwa bo miałam operację tak miałam 3 operacje ale żyję przynajmniej staram się żyć normalnie bo mam dla kogo cieszę się każdą chwilą swojego życia .A te bzdury wypisane przez Anuszkę potwierdzają moje przypuszczenia że NIC NIE WIE O ŻYCIU .Zapomniałam dodać że moja wnusia mimo że ma tylko 3 latka też miała operację i niestety musieli usunąć nerkę jeszcze tylko 2 godz dłużej i nie było by jej wśród nas .Warto czasem zastanowić się nad sobą i swoim życiem .Kinga
  • Jolasz 2017.04.21 [18:06]
    Od lat interesuję się i wspomagam się medycyną niekonwencjonalną. Skończyłam kurs Reiki, Silvy, mam mnóstwo książek z ziołolecznictwa. Po latach muszę stwierdzić, że medycyna niekonwencjonalna jednak nie daje rady wszystkiemu, niektóre przypadłości owszem można wyleczyć albo podleczyć, ale nie wszystkie. Też biorę witaminę C - na odporność, straciłam ją po operacji wątroby. Mam nawracające zapalenia oskrzeli. Jak na razie bezskutecznie. Biorę również witaminę D3 2000 j, wspomagam się kiełkami. Prowadzę zdrowy tryb życia i zdrową dietę. No cóż jest jak jest. Ale oczywiście książkę z przyjemnością przeczytam. Pozdrawiam usmiech.gif .
  • gość 2017.04.22 [12:12]
    Niestety niezrozumiałyście tego przesłania !!!!!!!
    Nie nam oceniać co dla kogo jest katastrofą!!!!!
    Anuszka dała tu porównanie !!!!!!
    Witamina C to nie ta co bierzesz w tabletkach i witamina D3 2000 dziennie możesz brać latami bez osiągnięcia oczekiwanego rezultatu .
    Powiem tylko tak : POPIERAM ANUSZKE I ROZUMIE CO CHCIAŁA NAM POWIEDZIEĆ , Szkoda tylko ze odbieracie ja jak wroga !!!!
    Życzę wszystkim zdrowia i miłego weekendu .
    Danii
  • gośćte 2017.04.22 [16:14]
    Wchodzę na forum i własnym oczom nie wierzę. Znowu ktoś mnie popiera, mało tego jeszcze zrozumiał co chciałam przekazać. Niesamowite.... Ale ja jestem uparta, skoro zrozumiała tylko jedna osoba z tego tabunu tzn. że moja wypowiedź jest zagmatwana i nieczytelna. Obserwując tok rozumowania osób wypowiadających się na forum staram się używać bardzo prostego języka. Specjalnie dla Jolki i Kingi powtórzę najprostszym językiem jaki znam. Ja nie walczę z kobietami które z różnych powodów poddały się takiej czy innej operacji. Ciągle powtarzam że nikt nie musi się tłumaczyć na publicznym forum co robi ze swoim ciałem. Same podejmujecie temat, same się tłumaczycie ( przez nikogo nie pytane). Moim celem jest przekazanie informacji, że mięśniaki nie są powodem do usunięcia macicy. Wiele kobiet nic nie wie o embolizacji, a od lekarza niestety się o tym nie dowie. Ja z powodzeniem przeszłam tą drogę i mówię wszystkim że WARTO! Czyli reasumując -moje wypowiedzi są skierowane do kobiet które stoją przed wyborem metody leczenia. O dziwo temat podejmują i najwięcej mają do powiedzenia kobiety które macic już nie mają !?!? Tak, tak znam tytuł forum. Uwierzcie mi, że kobiety przed podjęciem decyzji też tu zaglądają, sama jestem jedną z tych kobiet.
    Kingo, ludziom przytrafiają się różne przeciwności losu. Jedni nazywają to końcem świata, inni wielką tragedią, jeszcze inni zwykłym, kolejnym problemem który trzeba pokonać. Żebyś lepiej zrozumiała podam przykład. Pisałam wcześniej o tym, że dla kogoś końcem świata może być rozstanie z ukochaną osobą. Napisałam tak ponieważ syn mojej koleżanki popełnił samobójstwo z powodu rozstania z dziewczyną. Co ty na to? Spróbuj wytłumaczyć mojej koleżance, że rozstanie z ukochaną osobą to nie koniec świata. Dla młodego chłopaka to właśnie był koniec świata. Dla jego rodziny również. Straciłaś 16 letniego syna, bardzo współczuję. Ja straciłam nienarodzone dziecko. Czy dotknęła nas taka sama tragedia, w końcu obydwie straciłyśmy dziecko? Trudno powiedzieć. Ty przez 16 lat mogłaś swoje dziecko tulić w ramionach, kołysać do snu, czytać książki, patrzeć jak rośnie. Ja swojego ( drugiego) dziecka nigdy nie miałam okazji nawet wziąć w ramiona.... Czy opisane ,, końce świata'' są takie same? Nie sądzę. Dla każdego koniec świata ma inne znaczenie i dotyczy takiej przeciwności jaka mu się przytrafiła. I z którą nie potrafi sobie poradzić. I wcale taka osoba nie musi mieć kilku operacji.
    Konia z rzędem temu kto wskaże mi moją wypowiedź gdzie podkreślam że jestem ekspertem medycznym. (- A co to koń z rzędem? Taki gzytek - nie warto o to walczyć). Jolka nie uważam się za eksperta, posiadam tylko wiedzę z której kobiety mogą skorzystać. Widzisz ty taka doświadczona, a nie wiesz nawet jaką witaminę C brać (taką sproszkowaną, kupisz w sklepie zielarskim).
    Kinga jeszcze do ciebie. Zdajesz sobie sprawę że trzy operacje to za mało żeby zostać ekspertem wiedzy o życiu? Korona należy się Jolce, ona miała więcej operacji. Ty ze swoimi trzema to możesz zostać co najwyżej błaznem przy jej boku.
    Teraz do Danii - myślę że gdybyśmy spotkały się w realu to miałybyśmy o czym porozmawiać. Teraz jesteś moją ulubienicą. Na liście ulubienic najpierw ty, potem długo , długo nic. Potem Baśka i cała reszta wg alfabetu. Anuszka510
  • Jolasz 2017.04.22 [18:18]
    Witam koleżanki, co do witaminy C - biorę czy też piję F-vit C 1000. Właśnie wypijając dzisiaj 3 szklankę sobie czytam i piszę. Jeszcze raz podkreślam, nie jestem przeciwniczką szukania innych metod leczenia. Sama szukałam 20 lat temu kiedy pierwszy raz zdiagnozowano u mnie zmiany nowotworowe. Była literatura, dieta Tombaka, ziołolecznictwo, bioenergoterapeuci i rożne inne cuda. Chory człowiek szuka wszystkiego i łapie się wszystkiego aby być zdrowym. Przebadałam się dogłębnie, wiadomo wtedy robi się wszystkie badania. Okazało się że mam torbiele, włókniaki, naczyniaki we wszystkich organach wewnętrznych - tarczycy, piersiach, wątrobie, nerkach, trzustce. Dlatego tak "rzuciałm" się na medycynę niekonwencjonalną. Cóż pomimo upływających lat i stosowaniu prawie ! wszystkiego z niczego jak do tej pory się nie wyleczyłam. Moje "zmiany" we wszystkich organach wewnętrznych rosną i pojawiają się nowe... Kiedy przyszła menopauza i 5 lat krwotoków żaden lekarz - ginekolog poprzez właśnie te zmiany nie chciał się podjąć mojego leczenia... Od razu zaproponowano mi usunięcie macicy. Nie zgodziłam się. Trafiłam do jednego ginekologa-endokrynologa w moim mieście, który zaryzykował leczenie. Trwało to trzy lata, nie pomogło. Było coraz gorzej, jak wspominałam po ostatnim łyżeczkowaniu po tygodniu dostałam znowu krwotok. Wtedy niestety już musiałam poddać się operacji. Nie wiem, może jestem "przypadkiem szczególnym"... Anuszka nie napadam na Ciebie, że dobrze radzisz kobietom, wciąż powtarzam że obrażasz kobiety tu piszące, poniżasz i obrażasz. Przekonaj dziewczyny tu zaglądające do embolizacji a nie operacji, bez kopiowania linków z internetu i straszenia skutkami ubocznymi, bo wiadomo że takie są przy każdym zabiegu czy operacji, przy embolizacji również. A propos internetu - znalazłam wiele niepochlebnych artykułów nt. P. Zięby i jego niepotwierdzonych niczym metod leczenia. Pozdrawiam usmiech.gif .
  • gość 2017.04.23 [00:35]
    Jolasz do ciebie: mówiłam przeczytaj książkę a nie sady z internetu
  • gość 2017.04.23 [09:29]
  • Jolasz 2017.04.23 [14:12]
    Ok, przeczytam
  • gość 2017.04.23 [16:11]
    Anuszka masz anemię : zakwasić żołądek musisz i mam nadzieje ze anemia zniknie.
    Przejrzałam internet i filmy z J.Ziebom i wcale nie znalazłam złych postów na jego temat , wręcz przeciwnie !!!!!!!!!!
    Jutro robię test na sprawdzenie zakwaszenia mojego żołądka , jeśli nie zda egzaminu będę go zakwaszć........ anemia jest spowodowana ( nie tylko) nie zakwaszonym żołądkiem .
    Anuszka ty mądra dziewczyna jesteś , poszukaj tego filmu i sama sprawdź to na sobie , bardzo bym się cieszyła gdyby twoja anemia zniknęła !!!!!!
    Trzymam kciuki i polecam ten film .
    Tłumaczy w bardzo prosty sposób skutki w naszym organizmie s powodu nie zakwaszonego żołądka ...... to takie logiczne !
    Anuszka odezwij się !
    Danii
  • gość 2017.04.23 [16:13]
    Nie wiem co tutaj się dzieje smutas.gif napisałam długi post , i teraz jest z niego tylko jedno zdanie smutas.gif
    Danii
  • gość 2017.04.23 [18:43]
    Myślisz że zakwaszenie wystarczy żeby pozbyć się anemii? Nie sądzę żeby było to takie proste. Ja naprawdę próbowałam już chyba wszystkiego. Mam w pracy taką fajną koleżankę, obydwie mamy już chyba bzika na punkcie tych wszystkich wynalazków, tzn. zdrowego żywienia i powrotu do natury. Ja z wiadomych przyczyn, a koleżanka tak zapobiegawczo. W piątek pytałam-ma książkę Zięby ale w czytaniu u znajomego. Jestem następna w kolejce. Ale ma II część, poczytam, jak będzie warto kupię I część. W pracy mamy taki zwyczaj, każdy kupuje książki jakie lubi, po przeczytaniu przynosi i puszcza w obieg. Ale odnośnie tej koleżanki, co jakiś czas sprzedaje nam coraz to nowsze pomysły na odzyskanie zdrowia. Przez cały marzec piłam sok z brzozy, taki nieprzetworzony ze sklepu tylko świeżo pozyskiwany z drzewa. Dla zainteresowanych: w marcu trzeba przyciąć sekatorem młodą gałązkę brzozy i na końcu przywiesić plastikową butelkę. Po 24 godz. potrafi nalecieć 1,5 litra wody-soku. Pyszny. Muszę przyznać że nie chorowałam ani razu. Ale nie wiem czy to od tego. W internecie znalazłam pomysły żeby wywiercić małą dziurkę w drzewie , ale nie polecam bo można zniszczyć całe drzewo. Lepiej przyciąć młodą gałązkę. Nie pobieramy soku kiedy drzewo zacznie puszczać listki. Idealny jest marzec.
    Następny pomysł mojej ulubionej koleżanki to picie wody z sodą ( pewnie zaczerpnęła z książki którą polecasz). No ja osobiście tej mikstury nie polecam. Owszem wypróbowałam, ale fajnie nie było. Miałam to wypić rano na czczo. I wypiłam... tak mi w brzuchu zabulgotało że ledwo do kibla zdążyłam. Posrałam się jak niemowlak. Mąż się na mnie wkurzył, bo do pracy mieliśmy jednym autem jechać i miał mnie wysadzić po drodze. Czeka przed domem w samochodzie, czas ucieka, a ja okupuję łazienkę. Do pracy się oczywiście nie wybrałam, bo aż strach. Dzwonię później do koleżanki i opowiadam jej swoją przygodę z cudowną sodą. A ona mi na to że powinnam się cieszyć, że do kibla zdążyłam, bo ona nie. Teraz wszystkie nowe terapie stosuję tylko w sobotę, albo w niedzielę.
    Dzisiaj rano ( u mnie zimno jak cholera) przeleciałam się po działce zobaczyć jak chwasty rosną. W sumie już nie walczę z chwastami, tylko je wykorzystuję. Pięknie rośnie pokrzywa- od ubiegłego roku robię sok. Czytałam że pokrzywa ma dużo lepiej przyswajalne żelazo. Robię też miód z kwiatów mniszka lekarskiego ( zbierany max do 15 maja). W tym roku spróbuję wykorzystać liście i korzenie, jeszcze nie wiem jak, muszę poczytać w necie. Jak widzisz potencjalnie powinnam być najzdrowszym człowiekiem świata ( no przynajmniej jak mnich tybetański), a nie jestem. Może to dlatego że lubię sobie od czasu do czasu wciągnąć kawał czekolady. Ciastkami też nie gardzę. Jak masz jakieś cudowne ( wypróbowane i nie przysparzające ciekawych przygód) sposoby na anemię, to pisz. Pozdrawiam Anuszka
  • gość 2017.04.23 [20:12]
  • gość 2017.04.23 [20:59]
    Kiedy wy kobiety zrozumiecie że w dzisiejszych czasach nie trzeba już usuwać macicy z powodu zmian łagodnych? Kiedyś jak nie było innych możliwości to co innego ale teraz medycyna tak poszła do przodu że jedyną koniecznością usunięcia macicy jest rak. Ale większość z Was tego nie rozumie. Na tym forum ani jedna kobieta nie miała raka. I wmawiacie ludziom że nie było innego wyjścia, że musiałyście usunąć macicę bo krwawienia, bo mięśniaki. Powtarzam jeszcze raz- JEDYNĄ koniecznością usunięcia macicy przy dzisiejszej medycynie jest rak. Tymczasem ponad 90% histerektomii jest wykonywanych nie z powodu raka bo wy same się pchacie na takie operacje bo to takie "modne". Tak, to jest jakaś dziwna moda na usuwanie sobie trzonu macicy. Moda.Wy po prostu chcecie mieć taką operację bo jest "modna" i potem pisać o tym na forach. Jak będzie moda na golenie głowy na łyso, to wszystkie pańcie zamiast tradycyjnego balejażu i fryzury na kaczy kuper będą goliły głowy......
  • gość 2017.04.23 [23:47]
    Anuszka: YouTube "przez żołądek do zawału i chorób przewlekłych " J.Zieba ( masz internet wiec czekając na książkę obejrzyj to) mowa tez tam jest o anemi !!!!!!!!!
    Obejrzyj to ale całe ....... książkę tez przeczytaj .
    Pozdrawiam Danii
  • gość 2017.04.24 [16:05]
  • gość 2017.04.24 [19:35]
    A kiedy ty mężczyzno zrozumiesz że to forum nie jest dla facetów ?
  • gość 2017.04.24 [20:42]
    Danii, obejrzałam. Do końca. Interesująca teoria. Moje koleżanki upatrują mój problem z anemią w tym, że nie jem mięsa. Tzn. trochę jem, ale tylko wtedy gdy nie ma nic innego do jedzenia. Za mięsem wieprzowym nie przepadam, wołowego jak żyję jeszcze nigdy nie spróbowałam. I raczej nie spróbuję, na pewno nie w tym życiu. Pozdrawiam Anuszka
  • gość 2017.04.24 [20:43]
  • gość 2017.04.25 [15:53]
    Anuszka jak jak miałam anemię poleciła mi koleżanka pić sok z buraczków czerwonych kiszonych przepis poszukaj na necie .Piłam szkl dziennie przez 2 tyg[smak nie ciekawy ]w moim przypadku pomógł spróbuj Basia
  • gość 2017.04.25 [16:38]
  • gość 2017.04.25 [19:53]

Odpowiedz na ten temat

Trwa ładowanie...