Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Czarekczarek

Stara miłość nie rdzewieje

Polecane posty

Gość Czarekczarek

W sobotę przypadkowo zderzyłem się z moją pierwszą, “panią mojej cnoty”. Poszliśmy na kawę. Pomimo, iż minęło prawie 10 lat od naszego rozstania, rozmawiało nam się tak jak wtedy, gdy mieliśmy po naście lat. No i skończyło się jak się skończyło. Do domo wróciłem w niedzielę wieczorem. Moja do tej pory milczy. Ta cisza mnie dobija. Wolałbym awanturę. Zastanawiam się, kogo i czy w ogóle kogoś kocham ? Myślałem, że kocham moją, 3 lata razem, żadnej kłótni, zgodność w wielu sprawach. Ale gdyby tak było, pozwoliłoby sumienie na taki krok ? A ta pierwsza ? Serce bije mocniej na samą myśl o niej, jednak wiem, że dla niej to był nic nie znaczący epizod, być może tylko odświerzenie wspomnień. Wiem, co uczyniłem mojej, ale czy ktoś potrafi mnie zrozumieć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
potrafi, taka sama koorfa jak ty:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej. Doskonale rozumiem co czujesz, chociaż potrafię postawić się w sytuacji i Twojej (żony/dziewczyny) jak i tamtej kobiety. Zawiodłeś i to jest niepodważalne. Z jakiegoś powodu rozstałeś się z poprzednią dziewczyną skoro od kilku lat jesteś z inną. Coś Wam przeszkadzało w sobie, że nie potrafiliście-nie chcieliście budować związku razem. Moja rada to przeproś swoją kobietę, zabierz Ją gdzieś, kup coś, po prostu spraw jej przyjemność ale nie przyznawaj się do tego co zrobiłeś. Nie jestem zwolenniczką przyznawania się do "skoków w bok" zwłaszcza, jeśli są jednorazowe. Chwila zapomnienia może zdarzyć się w najlepszych związkach i na to nie ma zasady, trochę alkoholu, swobody i po sprawie. Sądzę jednak, że najgorzej zachowała się ta Twoja znajoma z dawnych lat. Ty masz tzw. "moralniaka" a ona cieszy się że nawet po kilku latach ma nad Tobą władzę i potrafi Cię zaciągnąć do łóżka kiedy tylko będzie chciała. Krótko mówiąc olej ją-zapomnij i kochaj odtąd jeszcze mocniej tą, która Ci krzywdy nie zrobiła i pamiętaj, nie rób nigdy czegoś -czego nie chciałbyś doświadczyć na własnej skórze. Pzdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, potrafię zrozumieć. Już jesteś w czarnej d***e idioto. Też tak miałem. Największy błąd życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MÓWIĘ JAK JEST
Normalka :D Wyobrażałeś sobie życie inaczej? Za dużo bajek oglądasz. Chłop a jak baba wierzy w idealną miłość itp. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mądra gościówka
I dlatego ja nie poszłam na tzw. 'kawę" z moją pierwszą miłością. A chodzil, prosił, nalegał, ale nie dałam się skusic, bo wiem jak to mogłoby się skończyć ;-) On ma żonę, a ja męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarekczarek
Hipotetycznie mógłbym wrócić do pierwszej, ale, jak ona sama opowiadała, jej “były” wyciął jej taki numer, że już nigdy, przenigdy nie zaufa żadnemu facetowi, to co, byłbym zapchajdziurą. Mojej nie potrafię teraz nawet objąć, nie mówiąc już o całowaniu czy łóżku. Ze wstydu. A wyobrażałem sobie naszą wspólną przyszłość. Oszukiwałem sam siebie ? Jeżeli to jednak jest miłość, (inna niż do pierwszej, ale zawsze miłość), to dlaczego pozwoliła mi na takie coś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ogarnij się, za biciem serca poszedłeś, żałosne. W tym nowym też to osłabnie. I będzie tak samo. Naucz się chociaż jednej pilnować, dbać o relację. Ty jesteś teraz kawał chuja. Ale masz szansę się wycofać. A ta druga to prosta zdzira, która rżnie się na pierwszym spotkaniu. Zaimponowało ci, że bzykasz łatwą dupę ? Takie zdziry mają zawsze taką śpiewkę, że zranione przez byłego. A ty wspierasz haha :) zostaniesz z niczym człowieku. Ona zaś, nie ma nic do stracenia. Myśl koleś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na Twoim miejscu rozstałabym się ze swoja obecna dziewczyną. Bo jeśli potrafiłeś ją zdradzić, myslisz o innej kobiecie to jej nie kochasz po prostu. Dobry związek to nie tylko zgodnosć- to również ogień, pasja i wariactwo :) U Ciebie tego nie ma- więc nie marnuj życia sobie i jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
racja :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko potrafi przygasnąć, początki zawsze piękne. Sztuka to umieć podniecać ogień. Skakać z kwiatka na kwiatek najłatwiej. Zależy od ambicji faceta, wyobraźni, dojrzałości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nazwał go chujem, ogarnij się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość londoneyeeee
Ale ludzie pierdzielicie!!! A ja akurat go rozumiem i rozumiem jego obawy, co bedzie, ze zakochal sie itd. Ja mialam bylego, nic szczegolnego nas nie laczylo, rozstalismy sie, nie widzielismy sie 7 lat, los chcial ze zamieszkalismy w jednym mieszkaniu z kilkoma innymi osobami z granica zeby pracowac przez wakacje. Ja oczywiscie z moim mezem!! Potem inni sie porozjezdzali dodomu i w sumie zostalismy w trojke na tym mieszkaniu. Zakochalam sie w bylym, spedzalismy kazda wolna chwile razem, wszystko o sobie wiedzielismy, wszystko opowiadalismy, nie bylo miedzy nami seksu tylko takie calkowite zrozumienie, chec bycia razem, tez mialam metlik w glowie, tez sie zakochalam nie wiedzialam co robic, czulam ze krzywdze meza a z drugiej strony nie chcialam go zostawiac. Z bylym sie klocilismy, maz zaczal cos podejrzewac, on sie wyprowadzil, skonczylo sie na tym, ze nie odzywmy sie do siebie, mijamy sie czasami gdzies, patrzymy smutnie i tyle....nie umiem go sobie wybic z glowy, to trwa juz dwa lata a ja czuje sie jak zdradzona nastolatka, bezbronna, nie moge nic zrobic, na nic miec nadzieji. I nie wiem czy to sie k***a skonczy....wszystkiego probowalam zeby zapomniec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli jej nie powiedział, że ma dziewczynę to jest jeszcze większym chujem. Spadam, rzygać się chce od tego. Cześć wam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Łono qrwa, następna. Ciągnij druty obu. Na siłę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarekczarek
Właśnie jesteśmy po rozmowie. Powiedziałem jej: - Zrobiłem coś takiego, że nie potrafię Ci teraz spojrzeć w oczy. Chyba lepiej będzie, jak odejdę. - TY byś mi nie wybaczył ? - Niee - Czyli jednak mnie nie kochasz…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I obudziłem się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarekczarek
Ona twierdzi, że sprawię jej większy ból odchodząc. Wierzy mi, że cierpię i że to była dla mnie nauczka, i że już więcej tego nie zrobię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aha ale Czaruś czaruje :-D :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarekczarek
Sam sobie zadaję to pytanie. Czy to jest miłość, uzależnienie, współczucie, rutyna, przyzwyczajenie. Wiem tylko jedno. Gdybym w sobotę nie spotkał pierwszej, byłbym dzisiaj szczęśliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
aha :-D :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara miłość nie rdzewieje
:-D ale nowa też zła nie jest :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak mam z dziewczyna. Ona zaluje, mecza ja wyrzuty sumienia, ja cierpie ale nie mozemy zyc bez siebie. I tak sie meczymy juz prawie rok. Dlatego jezeli potrafisz to odejdz, bo bedziecie cierpiec oby dwoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Samo zycie, niestety. Chwila, do ktorej nie nalezaloby sie przyznawac, bo teraz z twoja nic nie bedzie , jak dawniej. 3 osoby cierpią. Czasem szczerosc jest zbyt brutalna - weźcie to , inni ludzie, pod uwagę. Gdybys wiedział, ze twoja nic o tym nie wie, wrocilibyscie pewnie do stanu sprzed a o sprawie zapomniałbys, ew moglbys pzremylsec spokojnie, na ktora sie zdecydowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te dawne milosci...lepiej zostawic za soba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zostaw to, nie ma sensu. Znajdziesz jakas inna. Z takiego g***a trudno sie wylizac o ile to w ogole mozliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×