Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Studia, samorealizacja i inne pierdoły

Polecane posty

Gość gość

A stwierdziłam, że sobie napisze i pomarudzę, a co mi tam:) Ogólnie chodzi o to że powoli dostaje doła i zaczynam się wkurzać na wybór studiów oraz kompletny brak osiągnięć życiowych:(:(:( Mam 28 lat, skończyłam fiba na SGH, pracuje w korpo, zarabiam nie najgorzej (ok 6tyś) ale ostatnio strasznie doskwiera mi brak jakichkolwiek osiągnięć. Niby mam dobrą pracę, ale prawda jest taka, że ta praca jest strasznie nie ambitna , jest się takim korpoludkiem z zerową możliwością prawdziwej samorealizacji. I nawet nie ma na co zmienić, bo w zasadzie po tym kierunku wszystko jest tak samo beznadziejne. Można się tylko piąć po bezsensownej drabince „kariery”. Uświadomiłam sobie to szczególnie po rozmowach z koleżanką, której strasznie teraz zazdroszczę. Jak się dostałam na SGH to nawet byłam z siebie dumna, w końcu niby prestiżowa uczelnie, wszyscy pisali że dobre zarobki, same och i ach, za to ona wybrała fizykę na PW – i tu ogólne zdziwienie, bo co po tym będziesz robiła? W szkole za grosze pracowała (haha)? Tylko że ona zrobiła już doktorat, ma własne publikacja w dobrych czasopismach, ludzie ją zapraszają na międzynarodowe konferencje, zjeździła w ten sposób kawał świata, dostała zatrudnienie w placówce naukowej gdzie sama decyduje kiedy ma przyjść i czym się zajmować, a na koniec grant wyższy niż moja zsumowana pensja z ostatnich pięciu lat. Ogólnie wśród starych znajomych ona jest teraz „panią doktor” a ja jakimś tam korpoludkiem:( A co najgorsze kompletnie nie wiem jak to zmienić. Już teraz za późno mi iść na doktorat, szczególnie, że po moim kierunku i tak nic ciekawego i przełomowego pewnie nie da się zrobić:( Straszliwie męczy mnie ta bezcelowość własnego życia, chciałabym zrobić coś fajnego, twórczego co by po mnie zostało i za co inni by mnie rozpoznawali, ale nie wiem co i jak:( i nie chodzi mi tu o jakąś durną sławę celebrytki tylko właśnie o osiągnięcia naukowe, albo napisanie jakiejś dobrej książki… Też was nachodzą czasem takie myśli? Jak wy sobie z tym radzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no moja droga trzeba było skończyć jakiś porządny kierunek na polibudzie a nie jakieś pierdoły na przereklamowanym sgh. Ja skończyłam i na ambitne wyzwania nie narzekam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też sobie znalazłaś porównanie głupie sgh i doktorat z fizyki. tak się składa że mam dużo koleżanek które skończyły sgh i kolegę który jest doktorem fizyki, przepaść intelektualna między nimi jest ogromna więc się nie dziw że tacy ludzie osiągają sukcesy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to może jednak zacznij pisać jakąś książkę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
korpo to śmierdzące miejsce, rekrutują tam na podstawie wyglądu :D żeby przynajmniej ładne te małpki do nudnej roboty wyglądały, ogólnie to jak miałam dwadziścia lat to korporacja m isie wydawała prestiżowym miejscem buahaha :D a to zwykłe pranie mózgu i ślepa chęć zysku jakiegoś tłustego prezesa krezusa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ona lubi fizykę to ma, ale ty przecież sie fizyką nie interesujesz to o co chodzi? na jej studiach byś sie męczyła i w życiu byś nie doszła do doktoratu no bo po prostu to nie jest twoja pasja, najfajniej jest mieć pasję w czymś co jest opłacalne np programowanie :D ja np kocham książki, ale wiem, że w tej branży zarobić się nie da, no chyba, że sie napisze jakąś książkę jakich było już milion, coś nieambitnego ale przemawiajacego do serc tłuszczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to się rozpisałaś :) doktorat jest dużo trudniejszy niż jakieś ekonomiczne bzdety na sgh, jak ty robiłaś pierdołki w korpo ona pewnie musiała dużo ciężej pracować na te swoje osiągnięcia, więc się nie dziw. Jeśli masz talent pomyśl może o sztuce? zacznij malować obrazy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no jeśli masz potrzebę osiągnięcia "czegoś" to faktycznie beznadziejne studia wybrałaś;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety malowanie jakoś mnie nigdy nie kręciło, poza tym chyba ciężko się wybić, trzeba mieć talent żeby cię zapraszali po całym świecie na wernisaże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ludzie są bez pracy a ty zarabiasz dobrze i marudzisz;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chcesz cos zrobic? Ugotuj obiad bezdomnym, wesprzyj anonimowo kogos NAPRAWDÈ potrzebującego, znajdz mlodego zdolniachè, i utwórz mu jakies stypendium na naukè, potrzymaj za rèkè chorego w hospicjum, daj cos z siebie. Zobaczysz, swietnie siè poczujesz, i zostawisz po sobie wiele dobrego. Praca to tylko zajècie, RESZTA to zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hahahah babom się zachciało osiągnięć, hahahahaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co ja 2 lata studiowałam prawo i zrezygnowałam w momencię gdy sobię uświadomiłam jak będzie wyglądało moje życię po tych studiach prawo ogranicza w pewien sposób horyzonty, wszystko w nim zależy od kogoś tam wyżej jeśli chodzii o ustawodastwo, nic nie możesz stworzyć - musisz działać w jego ramach i każdy twój dzień wygląda podobnie : przychodzisz do biura - piszesz pisma wszystko na jeden wzór, przewracasz papierki, jak jesteś adwokatem to trochę pogadasz jeszczę, przewracasz papierki jak dla mnie taka praca bez sensu prawo to formuły a ja lubie mieć możliwości, lubię rozwój i tak do końca nie potrafie pracować za kasę poszłam na medycynę, mam teraz 23 lata i jestem na 2 roku - i powiem ci że to dobry wybór Nie wiem co tam planujesz zrobić ale ja bym na twoim miejscu poczekała trochę czasu może się odwidzi, może to chwilowe a jak nie to pomyslałabym jak tą energię spożytkować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz co masz trochę wyższy poziom IQ i aspiracji i tu cie na forum ludzie nie zrozumieją tak jak taka moja znajoma nie może zrozumieć dlaczego nie chce być z takim chłopakiem cytuję ją " o co ci chodzi, nie piję, nie pali pracuję chłop" większość ludzi ma podobne podejście nic ci nie doradzę bo nie wiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×