Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zazdroszczę mężów tym z Was...

Polecane posty

Gość gość

...które mają w nich oparcie. Wiem,ze jesli cokolwiek by mi sie stalo, jakakolwiek niepelnosprawnosc z powodu wypadku,nie daj Boze nowotwor,choroba,w ktorej potrzebowalabym pomocy,to moj maz ,by po prostu uciekl,podsumowujac.,ze "on ma jedno zycie". Wiecie czemu tak myslę?...bo kiedy mialam depresję poporodowa, jego rodzina go buntowala, zaczelo tez psuc mi sie zdrowie,to zaproponowal,zbeysmy mieszkali w 2 oddzielnych mieszkanich a on bedzie odwiedzal malego "bo on tez jest wazny".Nigdy nie stanal po mojej stronie,a kiedy plakalam,bo balam sie o zdrowie malego (wysoka goraczka),to kazal mi sie odczepic,bo 38.9 to nie tragedia i on jest w drodze na silownie. Wylaczyl telefon. Dzis sytuacja sie powtorzyla. Nasze dziecko wymiotowalo, ma rzadka kupke, balam sie,ze sie czyms zatrul,bo widac bylo,ze boli go brzuszek,plakal, co zjadl to zwracal,a nie byl to refluks a normalne wymioty z trescia. Chcialam jechac do szpitala,ale mnie wysmial,powiedzial,ze moge jechac,ale sama. Maly czuje sie lepiej, zasnal,a maz mi do******lal przez godzine jak to mial racje,po cyzm poszedl spac. On nie widzi problemu,ze ja domagam sie szacunku, on uwaza,ze ja zepsulam mu kolejny raz wieczor panika z powodu dziecka(pierwszego dziecka,zero doswiadczenia,pomocy ze strony mamy,babc itp).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak facet mało uczestniczy w życiu dziecka i niewiele się nim interesuje to skąd ma wiedzieć ,że taka temperatura u dziecka to nie to samo co 38 stopni u dorosłego. Z tego co piszesz wysuwa się obraz faceta, który kompletnie nie był gotowy na ojcostwo i bycie mężem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mamy niespełna 3 miesięczne dziecko. Kolejny raz jest mi tak bardzo smutno. Nie mogę odejść. Nie mam żadnej rodziny,jestem bardzo mloda,mieszkamy za granica. Cokolwiek nie zrobie to jest zle. Nie ma znaczenia,czy aldnie posprzatam,zrobie dobry obiad, czy jestem mila czy nie. Zawsze traktuje mnie jak najwieksza porazke swojego zycia. Dzis powiedzial mi,ze sprawdza 3x prezerwatywe,bo boi sie,ze wrobie go w drugie dziecko(1 bylo wpadka,ale chciana). Z poczatku wcale nie chcialam dzieci,ale po narodzinach synka,zaczelam marzyc o drugim. I wtedy on oznajmil,ze podda sie wazektomii,odbierajac mi szanse. Jest mi tak potwornie zle,glownie dlatego,ze wiem,ze zycie pisze rozne scenariusze, i,ze jesli cos zlego mi sie stanie,to on po prostu mnie odda to jakiegos osrodka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykre to co piszesz. A jaki on ma stosunek do waszego dziecka? troskliwie się nim zajmuje kiedy ma czas czy jest raczej powściągliwy i unika opieki nad nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja tak zapytam...ile on ma lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z poczatku przyznal,ze go nie kocha,i ze nie mam prawa o to pytac czy miec zalu. Z czasem jednak zakochal sie w synku. Opiekuje sie nim,ale nie przejmuje sie jego zdrowiem,bezpieczenstwem,jest bezmyslny. Robi przeciagi mimo,ze maly dopiero byl kapany,a jak go rposze,zeby zamknal okno to wysyla mnie do psychiatry,bo swieze powietrze jest zdrowe. Jest,ale na spacerze,na ktory bigdy go nie zabral. Zarzuca mi juz takie rzeczy,ze nie wiem skad on to bierze. Dzis uslyszalam,ze nie pozwalam mu byc ojcem i dyktuje co ma robic. Nie pozwalam,zeby kot lizal smoczek mojego dziecka i skomentowalam,zeby go ponosil jak placze,a nie wtykal smoczek i gral w gre(ja w tym czasie sprzatalam). Wszystko we mnie jhest dla niego najgorsze,najobrzydliwsze itp. Najgorsza jest ta swiadomosc,ze jestem nikim dla niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
36

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie możesz wrócić do Polski? masz kogoś bliskiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety nie, powaznie mowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
planuje zacisnac zeby i odbic sie od dna, jesli nic sie nie zmieni,odejde,gdy stane na nogi. Niestety nie wiem czy bede miala szanse,bo codziennie jestem straszona rozwodem. Wiecie, to nie jest tak,ze on jest dupkiem,a ja jestem idealna. Nigdy tak nie jest,ale ja potrafie to przyznac, a on w twarz mowi mi,ze on nie ma sobie nic do zarzucenia,jest idealem i wszystko wokol to moja wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to na twoim miejscu bym się przemęczyła jeszcze kilka lat, a w międzyczasie robiła wszystko, aby podszkolić jakieś umiejętności zawodowe, nauczyć się języka, a później - jak dziecko podrośnie - wystąpić o rozwód i alimenty. Nie warto robić nic na chybcika, ale też nie warto marnować życia... Jesteś z kompletnym bydlakiem, który nie jest ciebie wart, i który nie jest wart miłości. Totalne zero. Brakuje mi słów, bo jeżeli mężczyzna tak się zachowuje, to nie ma prawa nazywać się mężczyzną, tylko śmieciem, największym ścierwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
SAma widzisz jak on CIę traktuje a Ty chcesz mieć z nim drugie dziecko? Nie rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś niesamodzielna boisz się jak sobie poradzisz gdy cie zostawi a chcesz 2 dziecko kobito zadbaj o niezaleznosc wyksztalcenie praca nie masz rodziny nie pomoga ci myyysl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
36 lat to już nie taki młodziutki facet aż dziw,że taki niedojrzały ale cóż ... może on jest zmęczony pracą (warunkami pracy i iloscią godzin) i jak przychodzi do domu to odreagowuje na Tobie chociaż nic złego nie zrobiłaś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesli nie bede mu doslownie wchodzic w tylek,to on chce sie rozstac. Juz raz dostalam telefon od jego prawnika(powaznie prawnik,wlasciwie prawniczka,chciala sie umowic na rozmowe nawet,bo nie dowierzalam,przedstawila sie itp).Nie moge sobie teraz pozwolic na rozstanie,bo nie mam kompletnie pomyslu co dalej,nie dam sobie rady. Musze zacisnac zeby i znosic te upokorzenia,ale rozstanie jest nieuniknione. Przykre jest to,ze jakkolwiek to brzmi,ja go bardzo kocham,a otrzymuje tylko chlod. Czasem jakies ochlapy,namiastke milosci,zeby tylko za chwile, znow byc zimnym ignorantem.Ten chlod jest straszny. Nie wazne,ze ja placze,ze mowie,ze mnie rani. Patrzy jakby patrzyl na nie wiem...drzewo. Beznamietnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze raz napiszę. 2 dziecko to w kwestii marzen. Czasem, dosc czesto,marzę,że jestesmy szczesliwi, on mnie kocha, jest oddany i wskoczylby za mna i dzieckiem w ogien,ze zgadza sie na drugie dziecko i,ze nie muszę się bać jutro,ze wiem,ze cokolwiek sie stanie,to bedziemy razem na dobre i zle. Takiej pewnosci cholernie innym zazdroszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość111
A ze tak zapytam, jakim byl chlopakiem ?? wczesniej traktowal Cie lepiej? Zamieszkalisie razem dopiero po wpadce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak wygląda Twoja sytuacja materialna tak na zimno? Jakieś zasiłki? W Polsce miałabyś szansę na dom samotnej matki i skromny zasiłek i alimenty od byłego. Nie wiem, jak wygląda sytuacja w kraju, gdzie mieszkacie (całkiem możliwe, że lepiej). Proponuję, żebyś teraz zabrała się za zbieranie wiedzy na ten temat: udaj się do czegoś w rodzaju MOPSU i popytaj, pospisuj sobie i poporządkuj te informacje przez np. pół roku/rok. Dziecko będzie wtedy mogło iść do żłobka, nie będzie przy piersi, a Ty podejmiesz konkretne kroki, by się usamodzielnić. Być może nawet sytuacja między Wami się poprawi (kto wie, pierwszy rok jest dla małżeństw często trudny), ale zebranie takiej wiedzy nie zaszkodzi. I o antykoncepcję też sama zadbaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko do zlobka a ty do roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś kobieta-bluszcz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Droga matko moja Dzieki po stokroc ze jak lwica dbalas o moje wyksztalcenie kiedy ja pozylam na to laske nie podobaly mi sie twoje metody ale dzieki temu moj obecny ten sam maz moze mni e w dup e pocalowac jak bedzie fikac bo mam prace i zajrze ja bede miala.mam na tusz do rzes i wakacje.ppozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy tam gdzie mieszkasz jest jakiś klub malucha? zajecia dla mam z dziećmi. Może wybierz się do takiego miejsca, poznasz inne mamy, po jakimś czasie będziesz miała wsparcie. Ważne abyś nie była sama. Zobacz też czy są w pobliżu jakieś poradnie, moze tam poszukaj pomocy. Nie możesz być sama z tym wszystkim i zacznij się przygotowywać do rozstania, miej plan awaryjny, pomyśl co zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak zwykle same ujadające kwoki. 3 miesięczne dziecko do żłobka?? dziwne,ze same leca na l4 po zobaczeniu 2 kresek. Autorko, a ty jakos to przetrzymaj przez rok , a potem praca i niezaleznosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dominika__
Jejku, jak ja Ci współczuję :( A w jakim kraju mieszkacie? Jeśli w Anglii/Irlandii to akurat, jakbyś odeszła możesz dostać socjal. Nie wiem dokładnie, jak to działa ale na pewno coś się dostaje i nie są to takie głodowe stawki, jak w Polsce. Do tego alimenty i może to starczy na wynajęcie pokoju i skromne życie. A potem, jak dziecko podrośnie to praca + żłobek/niania. Albo np. nawet jak dziecko jest małe możesz dać ogłoszenie, że zajmiesz się u siebie w domu drugim dzieckiem i dorobić sobie jako niania. Miałabyś wtedy socjal + alimenty + dodatkowy zarobek, a to już na pewno pozwoli Ci godnie żyć. Uciekaj od tego człowieka i zapamiętaj sobie na zawsze jedno: on się NIGDY nie zmieni, nie marnuj z nim życia. Nie rób też drugiego dziecka absolutnie- z jednym maluchem znajdziesz sobie fajnego, nowego faceta, a drugie będziecie mieli już razem, wspólne :) Nie poddawaj się, walcz! Masz dla kogo, a życie jest tylko jedno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No no no, autorko trudną masz sytuację, faktycznie. Po twoich postach myślę, że nie masz się co łudzić, że bedzie lepiej, bo nie bedzie. Mąż Cie nie szanuje, jesteś robotem dla niego, który ma zaspokajać jego problemy. Myślę, że wyprał Ci mózg i uzależnił od siebie maksymalnie. Ja bym na Twoim miejscu odczekała, ale zmieniła swoje podejscie do sprawy i do niego. Bo nie myśl, że nagle stanie się świetnym ojcem i mężem. Tego można nauczyć faceta - być dobrym ojcem, mężem, ale takiego który chce, a Twój nie i tyle w temacie. Czas szybko leci, na twoim miejscu nabrałabym dystansu, wykonywała codzienne obowiązki, ale zero seksu chyba że ty chcesz - traktowałabym go jak mięso, nie masz jakiejs koleżanki która ma małe dziecko, by ci pomóc choćby przez telefon radą? I - na boga - ucz się jezyka kraju w jakim mieszkasz. A skoro jesteś po studiach to powinnaś znać angielski, który wystarc ci praktycznie w wiekszości krajów do podstawowego dogadania się. Coś cię trapi, jakaś chorob dziecka - za telefon i dzwonisz do szpitala. Jak juz nabierzesz chłodnego oglądu sytuacji, to krótko i na temat, odchodzę, zabieram dziecko, podziękuj sobie. Przecież to co obn robi to szantaż. Ode mnie za cos takiego dostał by kopa w dupsko bardzo szybko. A do prawnika poszłabym oczywiście i takiej siary mu narobila, że by skończył takie numery szybciutko.Moja koleżanka tak miała. Mąż ją starszył prawnikiem, rozwodem, a mają prywatną firmę. Wkurzyła się i poszła. Jak małżonek usłyszał ile by go kosztował rozwód itd to wrócił spokojny jak kaczatko do domu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niech to sobie przeczytaja wszystkie kobiety z syndromem wscieklej macicy ktore marza o dzidziusiu i lapia co popadnie...tak to sie konczy wchodzenie w zwiazek z byle kim. Nie wierze, ze sie nie widzi takiego zachowania, tylko mozna byc zaslepionym bo a to rodzina naciska na slub, a to ciotki gadaja ze stara panna i potem te biedne kobiety sobie funduja taki los, smutne. Jeszcze Kościół powtarza, że nie wolno mieszkać przed ślubem, że człowieka nie powinno się testować. Nikt tu nie mówi o testowaniu, ale kilka lat w związku i mieszkania razem może dać dużo do myślenia. Związek z takim typem to pół biedy, zawsze można odejść, ale pakować się w dziecko. Taaa jasne, zaraz każda się wypowie, że facet przed ślubem/. przed dzieckiem był inny. G****o prawda, ludzie nie zmieniaja się z kochającej osoby w tyrana w ciągu doby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję strasznie. Wiem że jak dziecko ma 3msce to ciężko o robienie kursów i szukanie pracy. Ale skupiłabym się na wyjściu do ludzi i poznaniu innych mam. Nie wiem jak jest tam gdzie mieszkasz czy są zajęcia dla matek z dziećmi albo np . fitness z dzieckiem w chuście, jeśli tak to staraj się skorzystać. A jak nie to chociaż zagadaj do kogoś w parku, na spacerze. Potrzebujesz się oderwać, potrzebujesz kontaktu z ludźmi i poczucia, że ktoś Cię szanuje. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, a w jakim kraju mieszkasz? jak w uk to sobie sama poradzisz, dostaniesz zasilki, mieszkanie z cuncilu, oplacone rachunki, zadne luksusy ale dasz rade, jak maly podrosnie idz do collegu, nauczysz sie jezyka, jakiegos zawodu, a maly bedzie mial opieke oplacona, Jezeli mieszkasz gdzies indziej to dowiedz sie jaka pomoc Ci przysluguje. Odejdz od meza, z tego co piszesz to on si enad toba zneca psychicznie, jest niedojrzaly Pamietaj,ze wszystkie przykrosci, ktore robi Ci maz odbijaja sie na dziecku z duzo wieeksza sila powodzenia, zostaw dupka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A gdzie miałaś oczy? Bo nie wierzę, że nie było widać co sobą reprezentuje, swój do swego ciągnie. Zawsze. Co miał? BMW, włoski na żel i było "ciacho" którym można było zaszpanować koleżankom? No to tak to się kończy. Mam kumpla, lat 33, który wszystko by oddał za możliwość posiadania rodziny. Ale żadna go nie chce, bo całą jego "winą" jest to, że jest zwykłym, porządnym, pracowitym, spokojnym, ułożonym facetem. Za to stada kretynek latają sznurem za byle gogusiami. I tak patrzę na to z boku i mi go żal, bo chłopak by bardzo chciał ułożyć sobie życie i to widać. Ale czasem sobie myślę, że może nawet dobrze, że tak jest, bo jak się w końcu dla niego jakaś znajdzie, to przynajmniej będzie miał pewność, że dziewucha ma coś pod kopułą i jest dobrym materiałem na żonę, a przynajmniej jest mu oszczędzone użeranie się z jakąś bezmyślną dzidą z takiego stada kretynek latających za gogusiami. A one? Same sobie winne. Życie jest sprawiedliwe i potem się męczą tak jak Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ialam identycznie . po urodzeniu corki zmienil sie o 180 st. zrobil sie agresywny , znecal sie psychicznie koplam dziada w d***la . corka ma w tym roku 4 lata widzial ja moze z 10 razy bo siedzi za granica i nie moze lub nie chce widywac sie z nia . u cciebie nie wielenlepsza przyszlosc. widze. taka smutna prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×