Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

margosiek

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral

O margosiek

  • Urodziny 30.11.1960
  1. Gościu a twoja opinia na ich temat wynika z obserwacji czy własnych doświadczeń :)
  2. Gościu bo one nauczyły sie góry przenosić ale w pojedynkę :) I długo nie potrafią inaczej .Ale to nie znaczy że są niewyleczalnym przypadkiem :)
  3. Witaj Gościu i Miłości jedyna hihi
  4. Ja nie bałam się że sobie nie poradzę bo samodzielna zawodowo byłam od dawna,bardziej się bałam podjęcia decyzji o odejściu. Poznałam też inny strach który mi w niej pomógł......to strach o własne życie,które chciałam ocalić a nie stracić.Stanowczo to co moje jest mi bardziej bliskie :):) Tkwienie w toksycznym związku niszczy,zabiera wolność,zdrowie i radość życia.Zresztą jak to powinno wyglądać żeby związek był oparty na mocnych fundamentach podejrzewam że każdy z nas wie :)
  5. No rozumiem Twoje rozterki Maju.......bo wiem jak to jest z tymi mężami.Ja ze swoim od pewnego czasu mijałam się zupełnie bo on wolał każdy wolny czas przepić a mnie się chciało żyć inaczej.Dlatego postanowiłam podjąć szybką ewakuację.Od trzech lat jestem panią własnego życia.Do tego spotkałam człowieka z którym dzielę wspólnie zainteresowania.Po prostu nam się chce i to chyba cała tajemnica.Myślę że gdyby mój poprzedni związek był oparty na tych samych zasadach(a tak czasem bywało) przetrwał by wichurę,daliśmy radę przez 32 lata i mogło to przetrwać.Nie żałuję jednak decyzji bo nie przypuszczałam że moje samodzielne życie(którego się bardzo bałam) może być tak spokojne,wartościowe i jeszcze chwilami piękne.Piszę to bo teraz już jestem pewna że nie ma bariery wiekowej która ogranicza zmiany.Może tylko ciało odmówić mi posłuszeństwa i przystopować mnie w realizacji moich pomysłów,planów,marzeń.Takie mam na pewno i oby starczyło czasu żeby przeżyć ich najwięcej.Mam wielki apetyt na życie :):)
  6. Maju :) My należymy do gatunku ...piechurzy zapaleńcy,czasem jest to na granicy absurdu. Wszędzie prawie docieramy pieszo . Z chwilą kiedy przyjeżdżamy na miejsce kluczyki od auta odwieszamy . Ma to swoje plusy i minusy.Plus to swoboda która pozwala przy jakimś tam wysiłku na dotarcie w miejsca gdzie się nie dojedzie.Można korzystać także z dopingu który zawsze nosimy w piersióweczce a który zimą jest niezbędny do podtrzymania kondycji hi . Minus jest taki że kurna wszędzie jest taaaaaak daleko :) Jak zchodzimy ze szlaku to czasem jestem już tak zmęczona że przychodzą mi myśli o tym absurdzie....bo przecież mamy samochód.Ale te chwile zwątpienia to tylko małe moje słabostki bo jak już dotrę na miejsce to doceniam te piękne chwile które za sobą zostawiłam :)
  7. Sylwester tej wiosny był piękny :) Zchodziłam się po górkach jak to nieboskie stworzenie.Trafiłam nawet do piekła.Historia z kategorii"Baba z piekła rodem".Tam dopiero znalazłam śnieg.Udało mi się też przejechać kolejką do Kudowy.Jechałam przez baaaardzo długi tunel.To to samo miejsce gdzie była kręcona scena ze Znachora.Polecam bo wycieczka krótka ale ciekawa,piękna trasa i piękne widoki.Nowy rok przywitaliśmy na półce skalnej mając przed sobą całe miasto.Czułam się jakbym siedziała na dachu.O północy obłędnie mieszały się światła fajerwerków z światełkami domów.Wyglądało to jak czarna tkanina posypana brokatem i diamentami.W tej scenerii my i nasza bliskość,szampan oraz tradycyjne zimne ognie i parę bumb (jak to mówi mój wnusio)...no i lulu.Dzień przed wyjazdem zaliczyliśmy Błędne Skały...obłędne miasto z błędnym rycerzem...tak nazwałam tą wyprawę.Nigdy tam nie byłam więc wszystko łykałam z obłędem w oczach :) Zrobiłam jakieś 500 zdjęć.Nie ważne czy tej zimy spadnie śnieg czy nie ale zatrzymałam w nich pewne miłe wspomnienia :)
  8. Właśnie się pakuję,piekę ciasto(bo obiecałam mamie) i skrobię coś tam niecoś tu na topiku :):) Wyjeżdżam dzisiaj a wracam trzeciego.Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła poganiać po górkach. IIIII Mam w sobie jeszcze dużo nie wykorzystanej energii,ciekawości świata,chęci uczenia się,apetytu na poznawanie nowych środowisk,przeżywania chwil które już nigdy się nie zdarzą.Słowem mam apetyt na życie.Nie będzie wieczne więc staram się ten czas który mi został wykorzystać do końca :) To nie jest nadrabianie zaległości tylko wreszcie doceniłam życie.Kiedyś mówiłam że szkoda mi czasu na sen .Prawda jest taka że życie upływało mi w większości kiedy spałam i nie spałam niezauważalnie.Nie mówię że było zmarnowane ale nie wykorzystane. Jest też we mnie dużo toleracji i zrozumienia . To mi pomaga w akceptacji innych i zjawisk z którymi się spotykam. Potrafię komunikować się prawie z każdym co pozwala mi poznać jego środowisko.Ułatwia to poszerzenie moich horyzontów. Piszę to dlatego żeby wam przybliżyć moją osobę między innymi w temacie Sylwester.Kiedy byłam młoda ten czas był dla mnie bardzo ważny.Spotkanie z przyjaciółmi,chwila dla siebie,szalone zabawy,taniec który uwielbiam.Miejsce było nie istotne.Czyli było to potrzebne.Nie ważne kiedy, gdzie i z kim jesteśmy szczęśliwi.Byle by tak było ........czego wam też życzę.
  9. Witajcie dziewczyny i chłopaki :) Święta za mną, a były pracowite.......trzy dni przy garach.Sprawiło mi to jednak przyjemność bo przez ostatnie dwa lata były smutne :( W tym roku panowało wariactwo prezentów dla najmłodszego z rodu.Mikołaj(bo tak ma na imię) jest moim wnusiem.Ma półtora roku więc zabawy przy nim w święta było co niemiara.Był bardzo zapracowany,i niech nikt nie myśli że przy rozdawaniu prezentów.Ponieważ święty nie jest...........to je dostawał hi. Sylwestra spędzam w górach.W tamtym roku ze swoim chłopakiem przywitaliśmy nowy rok nad wodospadem(tylko we dwoje).W tym ma dla mnie niespodziankę......dlatego nie wiem gdzie mnie w góry zaciągnie.Pomysłowy jest to na pewno będzie to piękne miejsce.Jak wrócę to na pewno wam dam znać:) Pozdrawiam wszystkich :)
  10. "do garów stara głupia krowo !!!"......to baaaaardzo smutne i przykre :( IIIIIIIII Aby te święta upłynęły Wam radośnie,spokojnie w harmonii,by nigdy nie zabrakło Wam ciepła drugiej osoby,a każdy dzień był pełen pięknych niezapomnianych chwil.:):)..........to mówię ja stara głupia krowa :)
  11. Nie mieszkam w centralnej Polsce więc wszędzie mam taką samą drogę do pokonania :).Prawie takie same odległości na Pomorze,Mazury,góry,morze.Polska jest piękna i jeszcze tylu miejsc nie poznałam.Moje ulubione miejsce to ziemie podlaskie, czyli okolice Augustowa,Suwałk,puszcza Augustowska,Romnicka,Wigierski Park.
  12. Ach ta wiosna........................:):):):) My zaczynamy zawsze w czerwcu od Czarnej Hańczy.Może w najbliższym czasie połączymy ją z Rozpudą.Zastanawiamy się co z sierpniem.Wahamy się czy znowu Wda czy może Biebrza.Ale trochę się jej boję bo tam nie ma gdzie się rozbić.Mam jednak wielką ochotę spróbować bo kusi mnie ta ilość zwierząt i ptaków :)
  13. Dobranoc Balboa:):) Topik wkleiłam już do ulubionych,więc mi nie zginiecie w przepastnej kafeterii hi
  14. Mój były mąż był świetnym kompanem takich wypadów.Byliśmy dziećmi natury.On popłynął inaczej a ja zostałam naturze wierna.Mam teraz świetnego nowego towarzysza który zaraził mnie spływami.Pływa na pontonie.Podobnie jak ja uwielbia przyrodę.Ja wcześniej znałam ją tylko właśnie z brzegu(czyli od strony lądu),a on pokazał mi jaki świat jest na rzekach.To coś nieprawdopodobnego że świat na rzece może być taki piękny.Wszystko na niej niesamowicie smakuje........nawet chleb ze smalcem,wieczorem przy ognisku grzaniec,rano KAWA,i seks hi:)
  15. Nie łowię z brzegu tylko podczas pływania.Pokonuję pontonem w ciągu dnia odcinek rzeki 15 km i w trakcie rzucam wędką .....taki spining na robaka hi hi :):) To mój patent bo przy takim nurcie i wodnej roślinności można byłoby coś złapać tylko na muchę.....a ja nie potrafię.W ciągu jednego spływu potrafię przepłynąć nawet ponad 100 km.Kocham jeziora,rzeki,lasy,uwielbiam zwierzęta.W czasie spływów robię setki zdjęć i mam później materiał na zimowe wieczory do malowania sztalugowego.Jestem plastykiem :)
×