Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Alka7

Zarejestrowani
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnio

    Nigdy

Reputacja

0 Neutral
  1. Elektryczny u niektórych działa szybciej, jeśli nie chce Ci się machać. Natomiast niektóre mamy wolą same pompować i im szybciej idzie używanie ręcznego tzn. więcej mleka w tym samym czasie:) Ja używam zamiennie jednego i drugiego, w zależności od sytuacji (lovi prolactis - dwufazowy.) mogę go polecić każdej mamie - raz, że ulga przy nawale, dwa pomaga sobie zaplanować dzień - zamrażam pokarm, na czas kiedy jestem w pracy itp.
  2. Zdecydowanie poleciłabym Ci LOVI. Możesz wybrać wersję elektryczno-ręczną bądź tylko ręczną (tańszą). Korzystam z elektrycznej i jestem bardzo zadowolona. Jest szybki, bezbolesny. Innych nie znam, ale wiem, że lovi to też faworyt wśród znajomych mam.
  3. Też wolę elektroniczny, ale np. wygodniej mi jest wziąć ze sobą ręczny, żeby w razie przepełnienia móc szybko sobie pomóc. Zajmuje mniej miejsca. W domu natomiast cenię komfort i siedząc wygodnie na fotelu właczam sobie elektryczne odciąganie. Też mam lovi i jestem bardzo zadowolona.
  4. A ja też mam reczny, tylko że lovi i jestem zadowolona. łatwo się macha rączką, laktator działa szybko. Ma dwa rodzaje ssania, jak dziecko ;) Pomagałam sobie na początku, masując, żeby pobudzić laktację. Nawał mnie nie dopadł, ale na początku młody nie chciał w ogóle łapać piersi. Baby w szpitalu nie informując mnie o tym, karmiły do butelką i żadna nie chciała pomóc.... Na szczęście poradziliśmy sobie i teraz już ssiemy cyca codziennie, też na zmianę z mlekiem z butelki (odciągniętym)
  5. ja też polecam lovi prolactis. Jest bardzo prosty w obsłudze i "utrzymaniu", co jest bardzo ważne dla młodej mamy. Jest bezawaryjny, zawsze mogę na niego liczyć. Czasem zabieram ze sobą i używam go jako ręczny. W domy korzystam z opcji na baterie albo podłączam do kontaktu/ Można wygodnie siedzieć podczas odciągania, nie trzeba przyjmować jakichś dziwnych niefizjologicznych pozycji:) No i przede wszystkim - odciąganie nie boli!
  6. Polecam ratować się laktatorem. Trzeba zrobić wszystko, żeby uchronić się przed zastojem. Nawał trwa krótko, po nim wszystko wróci do normy. Trzeba sobie pomagać:) Jeśli chcesz zachęcić małą też do drugiej piersi, to spróbuj może posmarować brodawkę delikatnie wodą z odrobiną cukru - taka babcina metoda. Możesz też kombinować ze zmianą pozycji.
  7. Moim zdaniem LOVI bije go na głowę. Nie wspomnę nawet o wersji elektrycznej, bo to wątek o ręcznym. Przed zakupem na Twoim miejscu rozważyłabym właśnie ten. Nowy dosyć, jest dostępny od kilku miesięcy i wiem, że zbiera same pochwały.
  8. Inga, nie masz lekko. Mam podobną sytuację z teściową, czasem ma ochotę udusić. Powiedziałam memu, że ta kobieta póki co ma zakaz i ma jej nie zapraszać, bo zwariuję. Jak przeczytałam Twój post to aż mi ciśnienie podeszło. W takich sytuacjach odpowiadam spokojnym tonem "rozumiem, że masz inne zdanie niż ja" i nic więcej. Ona się wtedy wścieka, ale ja nie mam więcej problemu. Ty kończysz temat i jedyna osoba, która się wkurza jest wtedy ona, bo swoim gadaniem nic nie osiągnęła. "Rozumiem, że uważasz, że dziecko powinno przesypiać całą noc" "Rozumiem, że twoim zdaniem popełniam błąd".
  9. Powinno się tak z 6 miesięcy. Potem i tak już dodaje się inne pokarmy, w tym też powoli mięsne. Można karmić dłużej, ale wtedy już nie jest to jedyny pokarm, jaki dziecko dostaje. To akurat mniej więcej tyle, ile się spędza czasu na urlopie macierzyńśkim (chociaż teraz to się pewnie zmieni), potem bierzesz laktator i odciągasz na czas bycia w pracy i niania czy inna osoba, jaka się opiekuje karmi Twoim mlekiem. Nie trzeba wcale mm.
  10. Jeśli Twoje piersi są miękkie i jednocześnie często karmisz, to możesz się tylko cieszyć! Przynajmniej nie masz problemu z nawałem, wtedy bolą jak cholera i są twarde jak kamienie. Ważne, żeby dziecko było najedzone, jeśli dobrze przybiera, to wszystko jest ok!
  11. Właśnie jestem na etapie już po nawałach i problemach i laktator mi bardzo pomógł. Nie odciągałam dużo, tylko tyle, żeby na tyle zmiękczyć przepełnioną pierś, żeby dziecko mogło coś zjeść i żeby sobie sprawdzić ulgę. Co to jest za ból! Taki ból, jak piersi puchną i "pękają" przed okresem razy 10. Tak więc laktator miałam i korzystam z niego dalej, szczególnie, jak piersi czasem są za bardzo "wyssane" i mam wrażliwe brodawki. Odciąganie jest mniej bolesne i daje mniej dyskomfortu niż ssanie dziecka czasami, jak dziecko się przyczepi dziąsłami to aż łzy się cisną na oczy. Używam laktatora LOVI i mogę go polecić :)
  12. Karinczak, nie panikuj. Po nawale wszystko się uspokaja i dostosowuje to tego, ile Twoje dziecko je. Odciąganie w czasie nawału jest tylko po to, żeby pozbyć się nadmiaru. Jeśli nadmiaru nie masz, to nie odciągaj na siłę. Lepiej niech mały wypije prosto z piersi. Potem możesz sobie odciągać jak gdzieś wychodzisz np.
  13. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na jego jakość i moc. Jakość rozumiem ogólnie - chodzi o to, żeby materiały, z jakich jest wykonany były porządne. To dobrze prognozuje na ssanie, dobry laktator elektryczny ma regulację siły ssania, a poza samą regulacją działa w dwóch fazach - pobudzającej i właściwej. Dobrze jest też mieć taki, który może działać podłączony do prądu, na baterie oraz jako ręczny.
  14. Zdecydowałam się na nowy LOVI elektryczny i muszę przyznać, że nie żałuję. Rozważałam też oczywiście inne, ale o tym przeczytałam najwięcej dobrych opinii, przede wszystkim o skuteczności i o bezbolesności. Nie wspomnę już o tym, jak on ładnie wygląda, jaki jest wygodny i w ogóle ;)
×